Artykuł

Gromada niech się tu zbierze! Oto obchodzimy Dziady! 3

Nov2

Parę dni temu radiowy ankieter zapytał studentkę, czy lubi Halloween. „Wolę dziady” – odpowiedziała (bo to było pod Wydziałem Polonistyki). Ja też wolę dziady, nawet jeśli przychodzi mi zdawać się na literackie świadectwo. Wprawdzie my, Sławianie, lubim sielanki, ale strachy też lubim. Szepczemy, że licho nie śpi, może bardziej niż inne ludy nieufnie wchodzimy do lasu albo na cmentarz.

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych – czyli Zaduszki, współczesna forma dziadów – jest mocno związane ze starosłowiańskimi i starobałtyckimi obrzędami religijnymi. Część pogańskich rytuałów przetrwało do dziś, choć trzeba przyznać, że w formie szczątkowej (pamiętajmy o tym, kiedy kolejny raz będziemy zapalać znicze). Przyznam się Państwu, że mnie to skromne (a może i nieskromne?) dziedzictwo starej wiary podnosi na – nomen omen – duchu, ponieważ dowodzi pewnej wspólnoty kultu, a więc po trosze podobnych tęsknot.

Przypomnijmy sobie fragment IV części „Dziadów”:

GUSTAW
I w co twoje pobożne wierzyły pradziady?…
Ach! najpiękniejsze święto, bo święto pamiątek,
Za cóż zniosłeś dotychczas obchodzone Dziady?

KSIĄDZ
Ta uroczystość ciągnie z pogaństwa początek;
Kościół mnie rozkazuje i nadaje władzę
Oświecać lud, wytępiać reszty zabobonu.

Mam nadzieję, że nie zgadzamy się z oceną Księdza, ponieważ Gustaw jest tu rzecznikiem duchowości głębokiej i natchnionej. Może warto zapytać, czy nasze „pobożne pradziady” miały w swojej wierze łatwiej? Czy widma schodziły się do nich chętniej niż do nas, bo i drzewa, i mrok, i wiatru poświsty? Cóż, pewno smętarz śród lasu to miejsce godniejsze duszy zmarłego niż tłumny cmentarz, ale wiele zależy od jednostkowej woli i siły wewnętrznej. A ten cały obrzęd nie jest przecież z rozumem sprzeczny.

Jeżeli ktoś dystansuje się od stanowiska Księdza, wyczuwa więź łączącą Zaduszki z dziadami, odkrywa ponadczasową i ponadprzestrzenną łączność z guślarzem i jego gromadą – może spożytkuje poniższy przepis. Podaję za Oskarem Kolbergiem: „Ilu zaproszono zmarłych do stołu i do łaźni, tyle próżnych stołków stawiano i koszul na nich. (…)W dzień zaduszny (dziady) gotują zwyczajnie kilka potraw; gospodyni bierze miskę, nalewa trochę jednej potrawy i odmawia Zdrowaś Maria, kończąc zaś, wylewa w kącie za stołem, mówiąc: to za duszę Marysi. Z drugą i trzecią potrawą czynią toż samo, tylko wymieniają imiona zmarłego lub zmarłej. Jest w nich to mniemanie, że dusze wspomnione przyjdą i jeść będą”. Gdyby jednak zabrakło ochoty albo odwagi, albo miski, zawsze zostaje lektura „Dziadów” albo znakomita filmowa „Lawa – opowieść o <Dziadach> Adama Mickiewicza” w reżyserii Tadeusza Konwickiego.

Komentarze przez RSS

3 komentarzy(e) dla tego wpisu

  1. Yene says:

    “Lawa” w reżyserii Tadeusza Konwickiego

    ej no niech ktos da linka do torrenta XD

  2. RZ says:

    Milo ze jeszcze ludzie pamietaja. Wszedzie halloween, dla mnie wcale nie bliski. “Zachowujac kulture slawmy odmiennosc”.

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com