Po co nam poprawność językowa? 5
Czy umiejętność poprawnego mówienia i pisania rzeczywiście powinna być dla nas tak ważna, jak usiłują nas przekonać profesorowie Jan Miodek czy Jerzy Bralczyk? A jeśli tak, to czy zawsze?
Niedawno brałem udział w szkoleniu na temat obsługi klienta prowadzonym przez znanego specjalistę w zakresie kreowania wizerunku. Na jednym z wyświetlanych slajdów widniało takie oto zdanie: “Zwracaj się do klienta używając jego imię”. Błędy niby niewielkie (ot, jeden brakujący przecinek i wyraz “imię” w niewłaściwym przypadku), ale skłoniły mnie do zadania sobie pytania, czy kurs był rzetelnie przygotowany, a ów trener rzeczywiście jest tak znakomitym specjalistą od budowania wizerunku, za jakiego się podaje. Przyznaję, że jeśli miałbym skorzystać z jakiegoś kursu, na przykład w zakresie sztuki wystąpień publicznych, który to kurs firma zatrudniająca owego trenera również oferuje, to zastanowiłbym się, czy nie wybrać innej. Skoro specjalista w zakresie wizerunku nie potrafi do końca zadbać o swój, to mogę mieć wątpliwości co do jego kompetencji.
Oczywiście można powiedzieć, że niewielu spośród nas dostrzeże tego rodzaju błędy, a część tych, którzy je zobaczą, machnie na nie ręką. Jeśli jednak prawdą jest – czego się dowiedziałem na tym szkoleniu – że jeden niezadowolony klient opowiada o swoich doświadczeniach dziewięciu osobom, to ów trener powinien się zastanowić, ilu klientów stracił przez taki błąd językowy.
Okazuje się więc, że lekceważenie zasad poprawności językowej nie tylko źle o nas świadczy, ale może mieć także całkiem wymierne skutki.


To jest ważne dla bardzo wąskiej grupy ludzi. Reszta w ogóle błędu nie dostrzeże. Ale nie wydaje mi się, że przestrzeganie zasad językowych aż tak bardzo wpływa na np. liczbę klientów. Zasady językowe, trochę jak zasady moralne: możemy być z nich dumni, ale najczęściej sami wobec siebie :) Tylko niektórzy uważają, że warto.
Z moich obserwacji wynika, że powinienem się zgodzić z Emilem. To znaczy, zazwyczaj nie widzę, aby ludzie – oprócz specjalistów – reagowali na błędy językowe. Ale mnie one rażą (samemu nie zawsze udaje mi się ich uniknąć) i sytuacja opisana w powyższym tekście skutecznie odstraszyłaby mnie od proponowanego kursu.
Ratunku!Co za małostkowość i zarozumialstwo!!! Wydaje mi się, że napisanie “imię” zamiast “imienia” jest zwykłym przeoczeniem, a nie wyrazem niewiedzy. A jeśli chodzi o domniemany przecinek, to… niech może autor wpisu się najpierw dokształci. Gdy już to zrobi, dowie się, że używanie przecinka w takich zdaniach jest fakultatywne.
Pozdrawiam
W kolejnych wpisach będę starał się pokazać, że te zasady są ważne, a przynajmniej powienny być, dla każdego, kto zajmuje się pisaniem. A takich ludzi jest całkiem sporo: poloniści, dziennikarze, redaktorzy, urzędnicy itd. I sprecyzuję też, o jakiego rodzaju poprawność mi chodzi.
Do Quimpera: Autor bardzo chętnie się dokształci, tylko niech Quimper napisze, na jakiej podstawie twierdzi, że w tym zdaniu postawienie przecinka jest fakultatywne. Pozdrowienia
Mam problem.Czy w zapisie Elżbieta Iksińska Gr.V słowo grupa należy pisać wielką, czy małą literą i dlaczego.
Czy słowo nr poprzedzające numer szkoły czy ulicy piszemy wielką czy małą literą? Bardzo proszę o odpowiedź z komentarzem.