Stanisław Opiela SJ: Kartę trzeba przyjąć 10
Nie pisałbym już o Karcie Praw Podstawowych. Ale w dyskusji zabrał głos nasz były naczelny o. Stanisław Opiela SJ, który udzielił wywiadu “Gazecie Wyborczej” (tekst ukazał się wczoraj). Warto – jeśli ktoś nie czytał – odnotować. Oto kilka fragmentów:
- Uważam, że biskupi nie powinni doradzać rządowi ani przyjmowania, ani nieprzyjmowania Karty. Nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby Kartę przyjąć. Może oprócz racji politycznych czy strategicznych.
(…)
W trakcie wypracowywania Karty Praw Podstawowych wypowiedziała się Komisja Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) i większość jej uwag została uwzględniona w Karcie. COMECE Kartę zaaprobowało. Co prawda w preambule nie znalazło się odniesienie do Boga, ale Karta zawiera sformułowanie, które można traktować jako odniesienie do duchowości, także chrześcijańskiej.
(…)
Biskupi obawiają się właśnie tego, że sformułowania Karty są ogólne. Ale to, że niektóre kwestie trzeba potem dopracowywać, jest przecież normalne w podstawowym prawodawstwie świeckim. Kościół czy kościoły mogą wtedy wypowiedzieć się jako instytucja religijna czy jako wspólnota wiernych przez usta wierzących parlamentarzystów.
W głosach krytyki pobrzmiewa pragnienie, żeby coś ustanowić raz na zawsze. W polityce tak się nie da. Prawo stanowione ulega zmianie. Aby zapewnić społeczną harmonię, państwo musi się liczyć z różnorodnością postaw swych obywateli. W ten sposób tworzy obywatelom warunki do życia zgodnego z ich systemem wartości. Kościoły zaś mogą tak formować swoich członków, by nie korzystali z prawa, które pozwala – a nie zobowiązuje – do korzystania z niego.
(…)
Obawiam się, że jesteśmy niekonsekwentni, jeśli chodzi o solidarność. Z jednej strony mówimy, że ma być solidarność między członkami Unii – i z niej korzystamy, a z drugiej strony właśnie ze względu na rozdział “Solidarność” nie chcemy podpisywać Karty.
(…)
Kartę trzeba przyjąć, bo Unia Europejska jest oparta na wartościach, które ten dokument wymienia. Jest charakterystyczne, że pierwsze trzy rozdziały są jakby paralelne do trzech haseł rewolucji francuskiej, z tym że zamiast “Fraternite” jest właśnie “Solidarność”. Niby to samo, ale braterstwo jest bardziej personalne, odnosi się do człowieka, a solidarność ma szerszy wymiar. W czasie rewolucji francuskiej chodziło o obywateli francuskich, w Unii chodzi nie tylko o solidarność między jednostkami, ale także między państwami.
Źródło: KATARZYNA WIŚNIEWSKA, JAN TURNAU, “NIECH KOŚCIÓŁ NIE WALCZY Z KARTĄ PRAW”





totalny belkot
Rozbrajający komentarz. Wiedziałem, że prędzej czy później podobny styl u nas zawita. Proszę tylko pamiętać, by się wzajemnie nie obrażać, bo nie chcę usuwać komentarzy naszych Gości.
Dlaczego tylko slodko-lukrowane komentarze maja byc tolerowane?
Niczego takiego nie napisałem. Różnica zdań cieszy. A wystrzeganie się słów obraźliwych i wulgaryzmów – czego jeszcze na naszym blogu nie było – to przecież standard. Nie ma się czym oburzać.
Chyba nie chodzi o to, że komentarz albertyna nie był przychylny, tylko, że jego jedyną funkcją było sprawienie przykrości. Gdyby podał jakieś argumenty, to byłaby inna rozmowa.
Właśnie.
Jeżeli blog ma być powszechny to czytają go różni ludzie i nie wszystkim będą podobały się wypowiedzi na nim prezentowane.Często internauci wszystkiego nie moga zrozumiec,są podirytowani i piszą to co aktualnie przychodzi im do głowy.Ale to chyba dobrze bo blog będzie żywy i dla wszystkich.
Znalezione na forum Frondy:
“Dzisiaj w Gazie, wielki wywiad, wielki tytul. Jakis ks. Stanislaw Opiela akredytowany przy UE. Nawet nie chce mi sie szukac, zeby wklejac.
Sromota”
(http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=1364627)
Rozumiem, że jeśli coś nie jest po myśli, to znaczy, że autor musi być “gdzieś akredytowany”, działa na szkodę naszych interesów i wysługuje się tym, którzy dali mu akredytację…
“Jakiś ksiądz Opiela” to jezuita, były kierownik Katolickiego Biura Informacji i Inicjatyw Europejskich (OCIPE) w Strasburgu i były redaktor naczelny “Przeglądu Powszechnego”, obecnie członek redakcji.
Proszę ks. Stanislawa Opielę o kontakt
Pozdrawiam
Karol B. JANOWSKI
http://www.astercity.net/~janowski/
Zwracam uwagę na to, iż na mail’e się odpowiada zwłaszcza wtedy, gdy autor wyraźnie prosi o kontakt i nie po to, by się dowartościować. Albowiem jemu nie ejst to potrzebne.