Artykuł

Na swoim miejscu 4

Nov30

Przypomniało mi się zdjęcie Joanny Rajkowskiej leżącej na chodniku w Mea Shearim, tak żeby ortodoksi choć omijając musieli ją w końcu zauważyć. Siedziałam w taksówce spiesząc się bardzo, ale żaden z przechodniów nie chciał rozmawiać z kierowcą, ktory wiózł młodą, „źle ubraną” dziewczynę. Ten z kolei krzyczał, że to moja wina jeśli nie znajdziemy drogi – moja wyprawa do dzielnicy ortodoksów. Tak jak leżąca na ulicy Rajkowska też chciałam przestać być przezroczysta.

Rajkowska na ulicy Mea Shearim

Czasem jednak chciałoby się mieć czapkę niewidkę, tak żeby przemknąć ulicami wschodniej, arabskiej Jerozolimy niepostrzeżenie. Czując wlepione w siebie dziesiątki oczu wiem, że oni myślą, że nosząc jeansy i odsłonięte włosy dałam im prawo do wypowiadanych na głos niewybrednych komentarzy.

Nie muszę znać ani arabskiego ani hebrajskiego żeby wiedzieć co mówią. „Źle” się ubieram = źle się prowadzę.

Dzielący z nami na długim dystansie taksówkę mężczyzna rozmawia tylko z moim kolegą. Nie to żeby mnie nie zauważył. Owszem, poklepuje go i porozumiewawczo wskazuje na mnie. Nie uważa tego za niestosowne, to raczej wyraz uznania dla domniemanego „właściciela”. Kiedy jesteśmy razem nikt ze mną nie negocjuje ceny, gdy włączam się w dyskusję patrzą na mnie jakbym wtrącała się w nie swoje sprawy. Mogę powtarzać bez końca że 50 szekli to za dużo, póki nie powie tego mój towarzysz podróży nikt nie zwróci uwagi. Ach tak, powinnam znać swoje miejsce!

Z drugiej strony czy to aż takie bliskowschodnie? Nie mówię tylko o tych wszystkich pogwizdujcych na dziewczyny na polskich ulicach, kierowcach uważających, że najlepiej swoje uznanie dla mijanej kobiety wyrazić radosnym trąbieniem, czy kolegach niedyskretnie taksujących nas wzrokiem…

Przykład jest z trochę wyższej półki: „Podziwiam człowieka, który mimo swej okropnej małości jest zdolny stworzyć coś genialnego. Niestety, czynią to głównie mężczyźni, podziwiam ich za to. (…) Nie ulega wątpliwości, że jakiś geniusz w nich siedzi. Nie było tej miary kobiety.” Tak mówi w wywiadzie prof. Barbara Skarga („Innego końca świata nie będzie” – fragment książki opublikowany w GW 27.10.2007). Przykra i chyba niesprawiedliwa jest ta opinia nestorki polskiej filozofii. Może to wszystko dlatego, że kobiety siedziały na „swoim” (raczej wyznaczonym im, niż swoim) miejscu, a nie w tym, że były i są mniej zdolne do geniuszu?

Komentarze przez RSS

4 komentarzy(e) dla tego wpisu

  1. Mistrzostwo. Chyba nigdy nie będę miał dość :). Wiem, że niewiele komentarzy, ale tego się nie da komentować, to się chłonie.

  2. Kuba says:

    Ja też lubię przenosić się do Jerozolimy z Biuletynem. I – fakt – trudno komentować, choć czyta się parę razy.

    Jeśli chodzi o rolę mężczyzn, pewien starszy wykładowca z UW powiedział nam kiedyś, że kobiety nie piszą felietonów. Dość kategorycznie. Chciało się zaprzeczyć. Ale nazwisk jest rzeczywiście niewiele. Nie mogę się tylko zgodzić na to – co wynikało chyba z wypowiedzi wykładowcy – że to kwestia kobiecych cech…

  3. RZ says:

    powerful…

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com