Przedświąteczna gorączka – o grudniowym “PP” 1

Na ulicach pojawiają się bożonarodzeniowe ozdoby, a wystawy sklepowe już od miesiąca nęcą atrakcyjnymi propozycjami choinkowych prezentów. Wszyscy w największym pośpiechu chcą zdążyć przed pierwszą gwiazdką w wigilijny wieczór. Odpocząć będzie można potem.
Święta Bożego Narodzenia to meta, do której zmierzają niezwykle czasochłonne i kosztowne przygotowania. Tymczasem narodziny Dziecięcia w Betlejem są w swej istocie Nowym Początkiem, startem w biegu ku rzeczom nieprzemijającym, bezcennym i pięknym.
Dwa tysiące lat od narodzin Chrystusa, toczy czy się bój między trwałymi wartościami a ich namiastkami. Grudniowy numer „Przeglądu Powszechnego” podejmuje w swoich artykułach miedzy innymi ten temat.

Kultura popularna, dominująca w naszych czasach, nacechowana natychmiastowością, zdaje się nie pozwalać na głębszą refleksję. Można mieć wrażenie, że pod jej wpływem na przykład sztuka została zepchnięta w przestrzeń zarezerwowaną dla elitarnych grup specjalistów i pasjonatów.
Główną rolę w propagowaniu i tworzeniu takiej kultury zwykło przypisywać się mass mediom. Wywiad Ewy Zbiegieni z fotoreportażystą Piotrem Bernasiem dotyczy między innymi dylematów, przed jakimi staje człowiek, który chce być artystą i jednocześnie stara się sprostać oczekiwaniom ze strony mediów.
Czy cele czysto komercyjne da się pogodzić z rolą sztuki, którą, jak stwierdza Piotr Bernaś, „jest stanowienie przeciwwagi i obnażanie tego, co złe”?
Rolę nie tylko obnażania, ale i walki ze złem w świecie pełnią liczne instytucje, z Organizacją Narodów Zjednoczonych na czele. To ona ma chronić wartości najwyższej – godności osoby, czyli podstawy wszystkich praw człowieka. Powstałe ponad 60 lat temu ONZ, było głosem sumienia ludzkości, która chciała uchronić przyszłe pokolenia od nieszczęść wojny. I chociaż III wojna światowa nie wybuchła, trudno jest mówić o wielkim sukcesie tej instytucji.
Nadszedł czas na jej reformę. Niestety, partykularne interesy poszczególnych krajów niejednokrotnie biorą górę nad powszechną misją szerzenia pokoju. O konkretnych trudnościach w przeprowadzeniu reformy ONZ pisze Jean-Yves Calvez, profesor etyki w Centre Sčvres w Paryżu.
Oprócz przykładów, w których współczesna kultura stoi w opozycji do trwałych wartości, można też znaleźć próby przenikania się tych dwóch światów. Jedną z nich jest tłumaczenie Ewangelii św. Jana na slang młodzieżowy. Słyszymy w niej o „Masterze” – czyli o Jezusie, który np. „montuje ekipę”, czyli wybiera uczniów. Tłumaczenie to wywołało już wiele dyskusji, przyłącza się do nich także grudniowy numer „Przeglądu Powszechnego” z artykułem Sławomira Zatwardnickiego „Zziomowanie – zgorszenie”. Czy niska forma profanuje doniosłą treść Słowa Bożego? A może właśnie tak powinna wyglądać droga, przez którą prawda, dobro i piękno wchodzą na świat? Przecież Pan Jezus na miejsce narodzin nie wybrał pałacu.
W najnowszym numerze „Przeglądu Powszechnego” znajda Państwo także artykuł Aleksandra Woźnego o zapomnianym w niezliczonych publikacjach o Janie Pawle II dialogu Ojca Świętego z rodakami w czasie trwania Stanu Wojennego. Poza tym ks. Krzysztof Krawczyński na przykładzie postaci o. Sergiusza i starca Zosimy z powieści Dostojewskiego i Tołstoja stara się ukazać, na czym polega istota życia mniszego.
Redakcja „PP”


Polecam wywiad “Ocalić szlachetność” z Piotrem Bernasiem. Fragment dotyczący pracy fotoreportera w czasie konfliktów zbrojnych jest świetny, bo czy wystarczy plakietka z napisem “fotoreporter”, by móc “wchodzić z butami”, a w sumie z obiektywem w czyjąś tragedię, cierpienie? Momentami mam wrażenie, że to wywiad z idealistą, taki trochę naiwny… jednak w takiej pracy jak jego, albo jest się piranią z wielką kasą, albo skromnym artystą z misją.