<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Winy Kościoła w pigułce</title>
	<atom:link href="http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/winy-kosciola-w-pigulce/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/winy-kosciola-w-pigulce</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Jan 2012 21:23:41 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
	<item>
		<title>By: Kuba</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/winy-kosciola-w-pigulce/comment-page-1#comment-218</link>
		<dc:creator>Kuba</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Dec 2007 13:55:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=101#comment-218</guid>
		<description>Nie chcę ciągle nawiązywać do JP2, ale np. u Houellebecqa czytałem, że papież był jakby ze średniowiecza (wnioskuję, że to niejedyna taka wypowiedź na Zachodzie), a mimo takich opinii potrafił z adwersarzami dyskutować delikatnie, zachowując swoje stanowisko (przy zastrzeżeniu, że pewnie papieżowi i tak nie wypada zbytnio wojować).
Nie odczytałem z tekstu Środy, że jestem głupi. To może dlatego jestem, bo nie wkładam innym w usta, czego sami nie powiedzieli?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie chcę ciągle nawiązywać do JP2, ale np. u Houellebecqa czytałem, że papież był jakby ze średniowiecza (wnioskuję, że to niejedyna taka wypowiedź na Zachodzie), a mimo takich opinii potrafił z adwersarzami dyskutować delikatnie, zachowując swoje stanowisko (przy zastrzeżeniu, że pewnie papieżowi i tak nie wypada zbytnio wojować).<br />
Nie odczytałem z tekstu Środy, że jestem głupi. To może dlatego jestem, bo nie wkładam innym w usta, czego sami nie powiedzieli?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Małgorzata Felicka</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/winy-kosciola-w-pigulce/comment-page-1#comment-215</link>
		<dc:creator>Małgorzata Felicka</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Dec 2007 11:46:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=101#comment-215</guid>
		<description>Kiedy zaczynamy polemikę od stwierdzenia: &quot;Jesteś głupi&quot;, to dalsza rozmowa inaczej wygląda niż, kiedy powiemy: &quot;Mam inne zdanie i chociaż należę do mniejszości, powinieneś mnie wysłuchać i liczyć się z nim&quot;. Nawet jeśli uważamy, że ten, z kim dyskutujemy nie umie dyskutować (w tym wypadku Kościół), nie warto dawać się wyprowadzić z równowagi i przyjmować jego stylu. Dla mnie wypowiedzi Środy należą do pierwszej kategorii i tylko przeciw temu protestuję. Jestem daleka od świętego oburzenia na krytykę Kościoła, ale nie chcę udawać, że każda jej forma jest OK w imię np. tolerancji. Taka jest moja wrażliwość. Może przesadna.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy zaczynamy polemikę od stwierdzenia: &#8220;Jesteś głupi&#8221;, to dalsza rozmowa inaczej wygląda niż, kiedy powiemy: &#8220;Mam inne zdanie i chociaż należę do mniejszości, powinieneś mnie wysłuchać i liczyć się z nim&#8221;. Nawet jeśli uważamy, że ten, z kim dyskutujemy nie umie dyskutować (w tym wypadku Kościół), nie warto dawać się wyprowadzić z równowagi i przyjmować jego stylu. Dla mnie wypowiedzi Środy należą do pierwszej kategorii i tylko przeciw temu protestuję. Jestem daleka od świętego oburzenia na krytykę Kościoła, ale nie chcę udawać, że każda jej forma jest OK w imię np. tolerancji. Taka jest moja wrażliwość. Może przesadna.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kuba</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/winy-kosciola-w-pigulce/comment-page-1#comment-213</link>
		<dc:creator>Kuba</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Dec 2007 11:06:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=101#comment-213</guid>
		<description>Dziś w liście odczytywanym w warszawskich kościołach arcybiskup Nycz przytacza słowa Jana Pawła II, który spotykał się z krytyką, ale nie robił z tego wielkiej sprawy:

&lt;blockquote&gt;„Kiedy podczas ostatnich odwiedzin w Polsce wybrałem jako temat homilii Dekalog oraz przykazanie miłości, wszyscy polscy zwolennicy «programu oświeceniowego» poczytali mi to za złe. Papież, który stara się przekonywać świat o ludzkim grzechu, staje się dla tej mentalności persona non grata (...) Cóż innego może czynić Kościół? Jednakże przekonywać o grzechu to nie znaczy potępiać. «Syn Człowieczy nie przyszedł na świat, aby świat potępić, ale żeby go zbawić». Przekonywać o grzechu to stwarzać warunki do zbawienia”.&lt;/blockquote&gt;

Podpisywanie się pod świętym oburzeniem krytyką Kościoła  wydaje mi się nadgorliwością. Zwłaszcza w kraju, w którym katolicyzm odgrywa tak znaczącą rolę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś w liście odczytywanym w warszawskich kościołach arcybiskup Nycz przytacza słowa Jana Pawła II, który spotykał się z krytyką, ale nie robił z tego wielkiej sprawy:</p>
<blockquote><p>„Kiedy podczas ostatnich odwiedzin w Polsce wybrałem jako temat homilii Dekalog oraz przykazanie miłości, wszyscy polscy zwolennicy «programu oświeceniowego» poczytali mi to za złe. Papież, który stara się przekonywać świat o ludzkim grzechu, staje się dla tej mentalności persona non grata (&#8230;) Cóż innego może czynić Kościół? Jednakże przekonywać o grzechu to nie znaczy potępiać. «Syn Człowieczy nie przyszedł na świat, aby świat potępić, ale żeby go zbawić». Przekonywać o grzechu to stwarzać warunki do zbawienia”.</p></blockquote>
<p>Podpisywanie się pod świętym oburzeniem krytyką Kościoła  wydaje mi się nadgorliwością. Zwłaszcza w kraju, w którym katolicyzm odgrywa tak znaczącą rolę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: ella</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/winy-kosciola-w-pigulce/comment-page-1#comment-209</link>
		<dc:creator>ella</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2007 23:55:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=101#comment-209</guid>
		<description>M.Środa jest przewidywalna, to prawda. Niestety ma również tendencję do wyolbrzymiania pewnych spraw (i to w bardzo męczący sposób). Tekst z GW jest tego najlepszym przykładem. Zgadzam się z p. Felicką, że Środa przesadza w kwestii polskich emigrantów (przypadki, o których wspomina, to zapewne bardzo niewielki odsetek; Polacy wyjeżdżają głównie z powodów ekonomicznych, co potwierdzałoby teorię push-pull factors). Pani Środa zapomina również, że Polska jest krajem homogenicznym (mniejszości narodowe chociażby po II wojnie światowej z 30 procent &quot;skurczyły się&quot; do 3), dlatego narzekanie na nietolerancyjnych Polaków jest dla mnie przesadą, przynajmniej w kwestii mniejszości narodowych i etnicznych. 
Zgadzam się jednak z tym, co pisze Środa na temat wartości obywatelskich. Nie wystarczą akademie, wzniosłe słowa, pomniki, by nauczyć ludzi odpowiedniej postawy obywatelskiej, by stworzyć społeczeństwo obywatelskie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>M.Środa jest przewidywalna, to prawda. Niestety ma również tendencję do wyolbrzymiania pewnych spraw (i to w bardzo męczący sposób). Tekst z GW jest tego najlepszym przykładem. Zgadzam się z p. Felicką, że Środa przesadza w kwestii polskich emigrantów (przypadki, o których wspomina, to zapewne bardzo niewielki odsetek; Polacy wyjeżdżają głównie z powodów ekonomicznych, co potwierdzałoby teorię push-pull factors). Pani Środa zapomina również, że Polska jest krajem homogenicznym (mniejszości narodowe chociażby po II wojnie światowej z 30 procent &#8220;skurczyły się&#8221; do 3), dlatego narzekanie na nietolerancyjnych Polaków jest dla mnie przesadą, przynajmniej w kwestii mniejszości narodowych i etnicznych.<br />
Zgadzam się jednak z tym, co pisze Środa na temat wartości obywatelskich. Nie wystarczą akademie, wzniosłe słowa, pomniki, by nauczyć ludzi odpowiedniej postawy obywatelskiej, by stworzyć społeczeństwo obywatelskie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kuba</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/winy-kosciola-w-pigulce/comment-page-1#comment-206</link>
		<dc:creator>Kuba</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2007 23:16:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=101#comment-206</guid>
		<description>Rozumiem, że ta publicystyka, jak każda, może się nie podobać. Biorę pod uwagę, że wiele osób to katolicy; być może ktoś poczuje się dotknięty - to sprawa subiektywna. Ja się taki nie poczułem. Myślę, że byłaby to przesada.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rozumiem, że ta publicystyka, jak każda, może się nie podobać. Biorę pod uwagę, że wiele osób to katolicy; być może ktoś poczuje się dotknięty &#8211; to sprawa subiektywna. Ja się taki nie poczułem. Myślę, że byłaby to przesada.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Małgorzata Felicka</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/winy-kosciola-w-pigulce/comment-page-1#comment-205</link>
		<dc:creator>Małgorzata Felicka</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2007 22:45:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=101#comment-205</guid>
		<description>Kubo, jednak uważam, iż ważne jest to, co i jak się pisze i mówi. Można oczywiście tłumaczyć, że Środa nie miała na myśli tego, co napisała, ale wkracza się wtedy w krainę fantazji na temat tekstu. Dla mnie takie zdania, jakie mogłam wyczytać w tym artykule Środy (i w wielu innych) są, oględnie mówiąc, przesadzone i pieniackie. Uważam, że zwłaszcza wtedy, gdy jest się etykiem i deklaruje się chęć dyskusji, trzeba umieć zachować dystans i utrzymywać przynajmniej pozory szacunku dla adwersarza. Trzeba wziąć pod uwagę, że wielu ludzi uważa siebie za katolików. Traktowanie ich jak stada matołów, którym nigdy nie zaświtała w głowie samodzielna myśl i wyśmiewanie wszystkiego, co się wiąże z byciem katolikiem, wpisuje się w tę panoramę fundamentalizmu i nietolerancji, która wyklucza dyskusję.Pani Środa posługuje się tymi samymi metodami, które są jej tak nienawistne: nie słucha przeciwnej strony, obrzuca inwektywami, nie ma zainteresowania tą innością i różnorodnością, jaką ma pod nosem, bo z góry wie lepiej i jest mądrzejsza.(Ciekawe, jak radzi sobie z faktem, że większość filozofów nowożytnych to chrześcijanie?). Nie podoba mi się to, ponieważ tęsknię za społeczną debatą na tematy etyczne i żal mi, że jej nie ma i  że sprowadza się do wymiany dogmatów i pyskówki.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kubo, jednak uważam, iż ważne jest to, co i jak się pisze i mówi. Można oczywiście tłumaczyć, że Środa nie miała na myśli tego, co napisała, ale wkracza się wtedy w krainę fantazji na temat tekstu. Dla mnie takie zdania, jakie mogłam wyczytać w tym artykule Środy (i w wielu innych) są, oględnie mówiąc, przesadzone i pieniackie. Uważam, że zwłaszcza wtedy, gdy jest się etykiem i deklaruje się chęć dyskusji, trzeba umieć zachować dystans i utrzymywać przynajmniej pozory szacunku dla adwersarza. Trzeba wziąć pod uwagę, że wielu ludzi uważa siebie za katolików. Traktowanie ich jak stada matołów, którym nigdy nie zaświtała w głowie samodzielna myśl i wyśmiewanie wszystkiego, co się wiąże z byciem katolikiem, wpisuje się w tę panoramę fundamentalizmu i nietolerancji, która wyklucza dyskusję.Pani Środa posługuje się tymi samymi metodami, które są jej tak nienawistne: nie słucha przeciwnej strony, obrzuca inwektywami, nie ma zainteresowania tą innością i różnorodnością, jaką ma pod nosem, bo z góry wie lepiej i jest mądrzejsza.(Ciekawe, jak radzi sobie z faktem, że większość filozofów nowożytnych to chrześcijanie?). Nie podoba mi się to, ponieważ tęsknię za społeczną debatą na tematy etyczne i żal mi, że jej nie ma i  że sprowadza się do wymiany dogmatów i pyskówki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kuba</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/winy-kosciola-w-pigulce/comment-page-1#comment-194</link>
		<dc:creator>Kuba</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Nov 2007 15:28:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=101#comment-194</guid>
		<description>Zgadzam się częściowo z Dzethi i marią. To znaczy, cenię poglądy Magdaleny Środy, ale nie czytam jej regularnie, ponieważ pisze dość przewidywalne artykuły.

Autorka poruszyła wiele wątków. Skupię się na wybranych. 

1. Nie odczytuję tekstu Środy jako zachęty do obniżenia standardów moralnych. 

Chodzi raczej o to, by nie obnosić się ze swoją religijnością, jeżeli samemu nie traktuje się jej poważnie. Wysokie wymagania pozostają często w sferze deklaracji, nawet bardzo głośnych, ale nie mających wiele wspólnego z rzeczywistością. Szczęśliwi cisi. 

Wartości doprowadzone do skrajnych postaci - pisał Kołakowski - zamieniają się w swoje przeciwieństwo. Im mocniej ktoś mówi o swoim przywiązaniu do wiary, tym mniej - zazwyczaj - mu ufam. I to słusznie, moim zdaniem, krytykuje Środa. 

2. Kiedy Środa pisze, że żyjemy w kraju fundamentalistycznym, Kościół gra absolutnie fundamentalistyczną rolę i że w Polsce nie ma problemów etycznych, są wyłącznie dyktaty Kościoła, to uznaję te tezy za publicystyczne i wyraziste, ale do pewnego stopnia trafne. 

Weźmy choćby spór o aborcje. Kościół chciałby jej zakazu. Ale zamiast uczyć wiernych odpowiedniego podejścia, szacunku do człowieka i życia, woli posłużyć się restrykcyjnym prawem, które zagwarantuje przestrzeganie przykazań. Tu nie ma miejsca na dylematy, wolny wybór i postawę wiernego. Tylko przymus. Nie ma też pozytywnego przykładu, Alicja Tysiąc nie dostała propozycji pomocy ze strony Kościoła. Liczył się zakaz, nie człowiek.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się częściowo z Dzethi i marią. To znaczy, cenię poglądy Magdaleny Środy, ale nie czytam jej regularnie, ponieważ pisze dość przewidywalne artykuły.</p>
<p>Autorka poruszyła wiele wątków. Skupię się na wybranych. </p>
<p>1. Nie odczytuję tekstu Środy jako zachęty do obniżenia standardów moralnych. </p>
<p>Chodzi raczej o to, by nie obnosić się ze swoją religijnością, jeżeli samemu nie traktuje się jej poważnie. Wysokie wymagania pozostają często w sferze deklaracji, nawet bardzo głośnych, ale nie mających wiele wspólnego z rzeczywistością. Szczęśliwi cisi. </p>
<p>Wartości doprowadzone do skrajnych postaci &#8211; pisał Kołakowski &#8211; zamieniają się w swoje przeciwieństwo. Im mocniej ktoś mówi o swoim przywiązaniu do wiary, tym mniej &#8211; zazwyczaj &#8211; mu ufam. I to słusznie, moim zdaniem, krytykuje Środa. </p>
<p>2. Kiedy Środa pisze, że żyjemy w kraju fundamentalistycznym, Kościół gra absolutnie fundamentalistyczną rolę i że w Polsce nie ma problemów etycznych, są wyłącznie dyktaty Kościoła, to uznaję te tezy za publicystyczne i wyraziste, ale do pewnego stopnia trafne. </p>
<p>Weźmy choćby spór o aborcje. Kościół chciałby jej zakazu. Ale zamiast uczyć wiernych odpowiedniego podejścia, szacunku do człowieka i życia, woli posłużyć się restrykcyjnym prawem, które zagwarantuje przestrzeganie przykazań. Tu nie ma miejsca na dylematy, wolny wybór i postawę wiernego. Tylko przymus. Nie ma też pozytywnego przykładu, Alicja Tysiąc nie dostała propozycji pomocy ze strony Kościoła. Liczył się zakaz, nie człowiek.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Dzethi</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/winy-kosciola-w-pigulce/comment-page-1#comment-193</link>
		<dc:creator>Dzethi</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Nov 2007 14:25:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=101#comment-193</guid>
		<description>Ad vocem: Owszem, rodzina to piękna rzecz, ale tylko taka rodzina, ktora spelnia swoje funkcje. Jesli staje sie ona niszczaca dla jej czlonkow, to nie starajmy sie zachowac ja za wszelka cene. I chyba warto o tym mowic glosno.
To, że ty wierzysz, ze cos nalezy do podstatowych dobr ludzkosci nie zanczy, ze tak jest w rzeczywistosci. Jako ktos kto zetknal sie z filozofia powinnas wiedziec co to jest blad naturalistyczny.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad vocem: Owszem, rodzina to piękna rzecz, ale tylko taka rodzina, ktora spelnia swoje funkcje. Jesli staje sie ona niszczaca dla jej czlonkow, to nie starajmy sie zachowac ja za wszelka cene. I chyba warto o tym mowic glosno.<br />
To, że ty wierzysz, ze cos nalezy do podstatowych dobr ludzkosci nie zanczy, ze tak jest w rzeczywistosci. Jako ktos kto zetknal sie z filozofia powinnas wiedziec co to jest blad naturalistyczny.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: maria chodyko</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/winy-kosciola-w-pigulce/comment-page-1#comment-192</link>
		<dc:creator>maria chodyko</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Nov 2007 14:15:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=101#comment-192</guid>
		<description>Nie do wiary co się z tej kobiety zrobiło. Moje studia przypadły akurat, gdy wchodziła a okres schyłkowy. Trafiłam na jej seminarium i zawiodłam się bardzo, bo było to fajne zebranie lewaków, przekonywanie przekonanych, które (wówczas jeszcze) dr Środa po macierzyńsku koordynowała, błyskotliwe, lecz merytorycznie bardzo słabe. Później było tylko coraz gorzej. Przez jakis czas czytywałam jej felietony w GW, ale niebawem z już góry wiedziałam, co przeczytam. I wtedy przestałam. Środa mi się znudziła.
Podobno przeciwnicy są najlepsi w mówieniu prawdy. Powiedzenie to trudno jednak zweryfikować. Czytam czasami świetne teksty na stronach &quot;Racjonalisty&quot; czy &quot;Bez dogmatu&quot;, ale częstotliwośc ich występowania wystepuje mniej więcej raz na pół roku i są to unikaty. Widać, nawet przeciwnicy nie mają monopolu na prawdę. Nieprzekonujący są ci, którzy lecą na stereotypach, a zupełnie niekomunikatywni ci, którzy  rzucają inwektywami.
 Nawiązując do poprzeniej wypowiedzi. To nie Kościół wymyślił małżeństwo. Jest ono instytujcą znacznie od niego starszą, która ma duże zasługi w ochronie rodziny. A najstarsi ludzie pamiętają, że ochrona rodziny jest wielkim wyzwaniem, które udaje się temu, co wierzy, że należy ona do dóbr podstawowych ludzkości.  Kościół ten pogląd podziela, za co pozostaję mu niezmiennie wdzięczna. I to mi się nie znudzi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie do wiary co się z tej kobiety zrobiło. Moje studia przypadły akurat, gdy wchodziła a okres schyłkowy. Trafiłam na jej seminarium i zawiodłam się bardzo, bo było to fajne zebranie lewaków, przekonywanie przekonanych, które (wówczas jeszcze) dr Środa po macierzyńsku koordynowała, błyskotliwe, lecz merytorycznie bardzo słabe. Później było tylko coraz gorzej. Przez jakis czas czytywałam jej felietony w GW, ale niebawem z już góry wiedziałam, co przeczytam. I wtedy przestałam. Środa mi się znudziła.<br />
Podobno przeciwnicy są najlepsi w mówieniu prawdy. Powiedzenie to trudno jednak zweryfikować. Czytam czasami świetne teksty na stronach &#8220;Racjonalisty&#8221; czy &#8220;Bez dogmatu&#8221;, ale częstotliwośc ich występowania wystepuje mniej więcej raz na pół roku i są to unikaty. Widać, nawet przeciwnicy nie mają monopolu na prawdę. Nieprzekonujący są ci, którzy lecą na stereotypach, a zupełnie niekomunikatywni ci, którzy  rzucają inwektywami.<br />
 Nawiązując do poprzeniej wypowiedzi. To nie Kościół wymyślił małżeństwo. Jest ono instytujcą znacznie od niego starszą, która ma duże zasługi w ochronie rodziny. A najstarsi ludzie pamiętają, że ochrona rodziny jest wielkim wyzwaniem, które udaje się temu, co wierzy, że należy ona do dóbr podstawowych ludzkości.  Kościół ten pogląd podziela, za co pozostaję mu niezmiennie wdzięczna. I to mi się nie znudzi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Dzethi</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/winy-kosciola-w-pigulce/comment-page-1#comment-191</link>
		<dc:creator>Dzethi</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Nov 2007 12:14:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=101#comment-191</guid>
		<description>Magda Środa może dla niektórych głosi zbyt radykalne poglądy, ale nie da się ukryć, że jej wypowiedzi często demaskują stare, utarte...szkodliwe przekonania. 
Myślę, że takie osoby jak Ona moga sie przyczynić do przemiany samego Kościoła w Polsce. Kto nie pamięta jej słynnej wypowiedzi o tym, że kościół nie pomaga walczyć z przemoca w rodzinie? Dla mnie była to kapitalna uwaga, nawet jeśli wiekszosc Tartuffow strasznie się oburzyla. Niestety, w Pl caly czas pokutuje przekonanie, że lepszsa dysfunkcyjna rodzina niz zadna. Zreszta takie porady najczesciej uslyszymy od ksiezy wlasnie. W koncu malzenstwo jest swiete! Szkoda ze nie bierze sie pod uwage ile cierpienia moznaby zaoszczedzic gdyby czasem poradzic komus rozstanie lub rozwod.

Jednym słowem : Magda Środa górą!!!!
I oby takich odważnych i madrych kobiet bylo w Polsce jak najwiecej!
Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Magda Środa może dla niektórych głosi zbyt radykalne poglądy, ale nie da się ukryć, że jej wypowiedzi często demaskują stare, utarte&#8230;szkodliwe przekonania.<br />
Myślę, że takie osoby jak Ona moga sie przyczynić do przemiany samego Kościoła w Polsce. Kto nie pamięta jej słynnej wypowiedzi o tym, że kościół nie pomaga walczyć z przemoca w rodzinie? Dla mnie była to kapitalna uwaga, nawet jeśli wiekszosc Tartuffow strasznie się oburzyla. Niestety, w Pl caly czas pokutuje przekonanie, że lepszsa dysfunkcyjna rodzina niz zadna. Zreszta takie porady najczesciej uslyszymy od ksiezy wlasnie. W koncu malzenstwo jest swiete! Szkoda ze nie bierze sie pod uwage ile cierpienia moznaby zaoszczedzic gdyby czasem poradzic komus rozstanie lub rozwod.</p>
<p>Jednym słowem : Magda Środa górą!!!!<br />
I oby takich odważnych i madrych kobiet bylo w Polsce jak najwiecej!<br />
Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

