<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Fotografować czy nie?</title>
	<atom:link href="http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/23/fotografowac-czy-nie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/23/fotografowac-czy-nie</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Jan 2012 21:23:41 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
	<item>
		<title>By: Tomek</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/23/fotografowac-czy-nie/comment-page-1#comment-570</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Dec 2007 13:55:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=135#comment-570</guid>
		<description>Zuza, Kuba - trudno odmówić Wam słuszności. Zrobić cenne zdjęcie to nic złego, a na pewno wśród tysiąca zwykłych fotografii znajdą się wartościowe. (Ważne wydaje mi się też to, co Kuba napisał w ostatnim akapicie).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zuza, Kuba &#8211; trudno odmówić Wam słuszności. Zrobić cenne zdjęcie to nic złego, a na pewno wśród tysiąca zwykłych fotografii znajdą się wartościowe. (Ważne wydaje mi się też to, co Kuba napisał w ostatnim akapicie).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kuba</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/23/fotografowac-czy-nie/comment-page-1#comment-569</link>
		<dc:creator>Kuba</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Dec 2007 09:15:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=135#comment-569</guid>
		<description>Tomku, piszesz:
&lt;blockquote&gt;Powiedzmy obrazowo: Jeżeli wyjeżdżam do krainy X i piszę do Ciebie, do dalekiej Polski, list - muszę się zastanowić, co w krainie X jest ważne, co piękne, co trafia do wyobraźni; chcę Ci napisać, jak pachnie tamtejsza trawa, co słychać o poranku, jak wygląda ruch uliczny.&lt;/blockquote&gt;
Czasem ktoś napisze taki list, ale najczęściej dostaje się kartki pocztowe, które mówią, że jest wspaniale, śniegu po szyję, ubaw po pachy, że pozdrawiamy, tęsknimy i całujemy.

Podobnie można powiedzieć o fotografii: można robić zdjęcia wyjątkowe, a można wypstrykać całą kartę w grocie i wyjątkowość chwili zgubić.

Przy okazji, aparaty cyfrowe dają złudzenie, że można cieszyć się z posiadania ogromnej liczby zdjęć. Ale przecież bardzo trudno, jeśli się ich nie selekcjonuje, zgubić się w nadmiarze obrazów; trudno je wszystkie pokazać innym; niełatwo też archiwizować - np. mogę mieć zrobione tradycyjnie zdjęcia z XIX w., a te, które dwa lata temu zapisałem na płycie, okazują się dla komputera nieczytelne...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tomku, piszesz:</p>
<blockquote><p>Powiedzmy obrazowo: Jeżeli wyjeżdżam do krainy X i piszę do Ciebie, do dalekiej Polski, list &#8211; muszę się zastanowić, co w krainie X jest ważne, co piękne, co trafia do wyobraźni; chcę Ci napisać, jak pachnie tamtejsza trawa, co słychać o poranku, jak wygląda ruch uliczny.</p></blockquote>
<p>Czasem ktoś napisze taki list, ale najczęściej dostaje się kartki pocztowe, które mówią, że jest wspaniale, śniegu po szyję, ubaw po pachy, że pozdrawiamy, tęsknimy i całujemy.</p>
<p>Podobnie można powiedzieć o fotografii: można robić zdjęcia wyjątkowe, a można wypstrykać całą kartę w grocie i wyjątkowość chwili zgubić.</p>
<p>Przy okazji, aparaty cyfrowe dają złudzenie, że można cieszyć się z posiadania ogromnej liczby zdjęć. Ale przecież bardzo trudno, jeśli się ich nie selekcjonuje, zgubić się w nadmiarze obrazów; trudno je wszystkie pokazać innym; niełatwo też archiwizować &#8211; np. mogę mieć zrobione tradycyjnie zdjęcia z XIX w., a te, które dwa lata temu zapisałem na płycie, okazują się dla komputera nieczytelne&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Zuza</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/23/fotografowac-czy-nie/comment-page-1#comment-564</link>
		<dc:creator>Zuza</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Dec 2007 11:20:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=135#comment-564</guid>
		<description>Obserwuję ostatnio fotografujących miejsca święte pielgrzymo-turystów. Kiedy widzisz jak popędzani przez przewodnika przemykają przez betlejemską grotę narodzenia i jedyny gest jaki tam wykonują to wyciągnięcie wyposarzonej w cyfrówkę ręki, to chciałoby się zakazać wnoszenia aparatów. 
Przejechać kawał świata, odwiedzić miesce święte i zamiast choć na chwilę przystanąć i pomodlić się, robić w biegu kiepskie zdjęcie: dowód że byłem/am? 
Zgadzam się z Tomkiem że w wielu momentach  myślenie o zdjęciu ograbia nas z czegoś ważnego. Nie znaczy to jednak, że nie mam ze sobą zwykle w torebce aparatu. Nie wszytko da się zapmaiętac, a dobre zdjęcia mogą przedłużyć czas kontemplacji. Ba, czasem wydaje mi się że fakt że go mam wyostrza mój zmysł wzroku, bo szukając dobrego zdjęcia dostrzegam różne cuda i kolory, na ktore wcześniej nie zwracałam aż tak uwagi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Obserwuję ostatnio fotografujących miejsca święte pielgrzymo-turystów. Kiedy widzisz jak popędzani przez przewodnika przemykają przez betlejemską grotę narodzenia i jedyny gest jaki tam wykonują to wyciągnięcie wyposarzonej w cyfrówkę ręki, to chciałoby się zakazać wnoszenia aparatów.<br />
Przejechać kawał świata, odwiedzić miesce święte i zamiast choć na chwilę przystanąć i pomodlić się, robić w biegu kiepskie zdjęcie: dowód że byłem/am?<br />
Zgadzam się z Tomkiem że w wielu momentach  myślenie o zdjęciu ograbia nas z czegoś ważnego. Nie znaczy to jednak, że nie mam ze sobą zwykle w torebce aparatu. Nie wszytko da się zapmaiętac, a dobre zdjęcia mogą przedłużyć czas kontemplacji. Ba, czasem wydaje mi się że fakt że go mam wyostrza mój zmysł wzroku, bo szukając dobrego zdjęcia dostrzegam różne cuda i kolory, na ktore wcześniej nie zwracałam aż tak uwagi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomek</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/23/fotografowac-czy-nie/comment-page-1#comment-559</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Dec 2007 01:16:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=135#comment-559</guid>
		<description>Przede wszystkim zastanowiłbym się nad senownością fotografowania wycieczkowego, turystycznego, a to już choćby z tego powodu, że myślenie o ładnym zdjęciu zakłóca kontemplację pejzażu. Myślę, że z jednej strony nie warto popadać w skrajności i odmawiać sobie przyjemności paru pstryknięć na miłej wycieczce, ale z drugiej - czasami chyba lepiej zatracić się w spokojnym marszu i obserwacji.

Zgadzam się, że fotografia jest ważnym wytworem naszej kultury, osiągnięciem istotnym dla wielu dyscyplin - także pozaartystycznych. Tym niemniej - malarstwo czy literatura wymagały wrażliwości i inteligentnej selekcji bodźców; wymagały ponadto twórczego przetworzenia materiału. Powiedzmy obrazowo: Jeżeli wyjeżdżam do krainy X i piszę do Ciebie, do dalekiej Polski, list - muszę się zastanowić, co w krainie X jest ważne, co piękne, co trafia do wyobraźni; chcę Ci napisać, jak pachnie tamtejsza trawa, co słychać o poranku, jak wygląda ruch uliczny. W przypadku turystycznej fotografii tego twórczego przetworzenia często brakuje, bo rządzi automatyzm i nieuświadamiana redukcja doznań, o której wspominałem w powyższym poście.

Przypuszczam, że i w tym przypadku rozwiązaniem może być umiar: są rzeczy, chwile, które warto zatrzymać na stałe, są i takie, które piękne są tylko w przemijaniu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przede wszystkim zastanowiłbym się nad senownością fotografowania wycieczkowego, turystycznego, a to już choćby z tego powodu, że myślenie o ładnym zdjęciu zakłóca kontemplację pejzażu. Myślę, że z jednej strony nie warto popadać w skrajności i odmawiać sobie przyjemności paru pstryknięć na miłej wycieczce, ale z drugiej &#8211; czasami chyba lepiej zatracić się w spokojnym marszu i obserwacji.</p>
<p>Zgadzam się, że fotografia jest ważnym wytworem naszej kultury, osiągnięciem istotnym dla wielu dyscyplin &#8211; także pozaartystycznych. Tym niemniej &#8211; malarstwo czy literatura wymagały wrażliwości i inteligentnej selekcji bodźców; wymagały ponadto twórczego przetworzenia materiału. Powiedzmy obrazowo: Jeżeli wyjeżdżam do krainy X i piszę do Ciebie, do dalekiej Polski, list &#8211; muszę się zastanowić, co w krainie X jest ważne, co piękne, co trafia do wyobraźni; chcę Ci napisać, jak pachnie tamtejsza trawa, co słychać o poranku, jak wygląda ruch uliczny. W przypadku turystycznej fotografii tego twórczego przetworzenia często brakuje, bo rządzi automatyzm i nieuświadamiana redukcja doznań, o której wspominałem w powyższym poście.</p>
<p>Przypuszczam, że i w tym przypadku rozwiązaniem może być umiar: są rzeczy, chwile, które warto zatrzymać na stałe, są i takie, które piękne są tylko w przemijaniu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kuba</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/23/fotografowac-czy-nie/comment-page-1#comment-544</link>
		<dc:creator>Kuba</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Dec 2007 00:34:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=135#comment-544</guid>
		<description>Tomku,

zastanawiam się, czy podajesz w wątpliwość znaczenie fotografii jako niemal codziennego i bezrefleksyjnego zapisywania obrazów - z każdej wycieczki, każdego zdarzenia, czy fotografii w ogóle - jako redukującej pamięć oraz wyobraźnię.

Czy fotografia w sposób szczególny szkodzi w rozwoju naszych zdolności - &quot;usztywnia pamięć&quot;? Chyba zawsze człowiek probował utrwalać swoje obserwacje, tworząc kulturę - od jej najprostszych tekstów. Dzięki temu rozwijała się literatura, muzyka, malarstwo i inne. Podejrzewam, że niepokoi Cię szybki rozwój i upowszechnienie techniki; przedłużanie ludzkich zdolności maszyną - zatem podważenie sensu wielokierunkowego rozwoju (słuszny wydaje się argument z liczydłem).

Zdjęć wypada jednak też bronić. Wrażliwość ich autora oraz odbiorcy nie muszą prowadzić do banalizacji przekazu, ale odwrotnie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tomku,</p>
<p>zastanawiam się, czy podajesz w wątpliwość znaczenie fotografii jako niemal codziennego i bezrefleksyjnego zapisywania obrazów &#8211; z każdej wycieczki, każdego zdarzenia, czy fotografii w ogóle &#8211; jako redukującej pamięć oraz wyobraźnię.</p>
<p>Czy fotografia w sposób szczególny szkodzi w rozwoju naszych zdolności &#8211; &#8220;usztywnia pamięć&#8221;? Chyba zawsze człowiek probował utrwalać swoje obserwacje, tworząc kulturę &#8211; od jej najprostszych tekstów. Dzięki temu rozwijała się literatura, muzyka, malarstwo i inne. Podejrzewam, że niepokoi Cię szybki rozwój i upowszechnienie techniki; przedłużanie ludzkich zdolności maszyną &#8211; zatem podważenie sensu wielokierunkowego rozwoju (słuszny wydaje się argument z liczydłem).</p>
<p>Zdjęć wypada jednak też bronić. Wrażliwość ich autora oraz odbiorcy nie muszą prowadzić do banalizacji przekazu, ale odwrotnie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

