Gdyby nie było Bożego Narodzenia 4
Kiedy bohaterowie “Opowieści z Narnii” po raz pierwszy pojawiają się w tej bajkowej krainie, okazuje się, że w Narnii nie było Bożego Narodzenia już od 100 lat.
Roman Brandstaetter chciał napisać powieść o tym, co by się działo, gdyby Jezus Chrystus nigdy nie istniał, gdyby nigdy nie było Bożego Narodzenia. Zamiar zakończył się niepowodzeniem. “Gdy zacząłem obmyślać – zwierza się Brandstaetter – akcję i konflikt, charaktery osób, stosunki polityczne i społeczne, [...] doznałem wrażenia, jakby z głębi czasu zionęła ku mnie potworna otchłań niemożliwa do określenia. W żaden sposób nie mogłem sobie wyobrazić nieobecności Chrystusa w ludzkich dziejach. [...] Stanąłem oko w oko z demoniczną próżnią, w której ani siebie, ani sensu świata nie mogłem odnaleźć”.
Świat bez Bożego Narodzenia tak opisał Romano Guardini: “W niezmierzonej przestrzeni kosmicznej porusza się maleńkie ciało, zwane Ziemią. Pokrywa je cienka warstwa czegoś w rodzaju pleśni, którą nazywamy krajobrazem, życiem, kulturą i egzystują tam maleńkie istoty zwane ludźmi. Całe to zjawisko trwa krótką chwilę, a potem wszystko się kończy”.
Skoro jednak Bóg stał jedną z tych maleńkich istot, to sprawy mają sie inaczej. Grzegorz z Nazjanzu napisał, że w chwili, w której trzej Królowie, prowadzeni przez gwiazdę, adorowali nowego Króla Chrystusa, nastąpił koniec astrologii, gdyż od tej pory gwiazdy poruszają się po orbitach wyznaczonych przez Chrystusa” Benedykt XVI w swej ostatniej encyklice o nadziei dodaje: “Rzeczywiście, w tej scenie jest odwrócone ówczesne pojmowanie świata, które w inny sposób na nowo dochodzi dzisiaj do głosu. To nie żywioły świata, prawa materii rządzą ostatecznie światem i człowiekiem, ale osobwy Bóg rządzi gwiazdami, czyli wszechświatem, prawa materii i ewolucji nie są ostateczną instancją, ale rozum, wola, miłość – Osoba”.
Po raz kolejny doświadczyłem pokoju, radości i… ulgi płynącej z wiary: Boże Narodzenie rzeczywiście się wydarzyło. “Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem” – raduje mnie bardzo ta perspektywa.




A teraz wyobrażam sobie świat bez Kościoła i duchownych. Kto by mi o tych wzniosłych, pięknych i ważnych sprawach przypominał? Więc jestem wdzięczna.
Jak mi sie wydaje w kazdym z nas jest czastka Boge idac dalej tokiem tego rozumowania, a skoro tak jestesmy rowniez konsekwencja istnienia tego co bylo przed nami, a skoro tak to czy zeczywiscie posiadamy wolna wole albo prawo wyboru, ktore zawsze przeciez czyms jest poprzedzone i z czegos wynika, czy nasz rozum jako odbicie wszechswiata calkowicie podporzadkowany jest Bogu bo jesli tak gdzie jest ta wolna wola
Hmmm… Świat bez Bożego Narodzenia? Nadal obchodzilbyśmy święto Słońca Niezwyciężonego, pełne symboliki odradzania się rok po roku…
Kuszące ;)
Pozdrawiam serdecznie
Od czego zależy, że jedni mogą wierzyć, a inni chcieliby, a nie potrafią?