Artykuł

  • 05.01.2008
  • 10:29 PM
  • Dariusz Kowalczyk SJ

Palikot i Rydzyk, czyli jak nie ocalać Kościoła 96

Jan5

Tak naprawdę w interesie Kościoła jest, by PO „wykończyła” Rydzyka” – oświadczył na swoim blogu polityk PO Janusz Palikot. Swego czasu ojciec Dyrektor stwierdził ponoć, że trzeba zatopić platformę (mówił przez małe „p”, ale wszyscy zakapowali, że chodzi jak najbardziej o duże „P”). Niewątpliwie, Rydzyk i Palikot to godni siebie przeciwnicy. Obydwaj potrafią tyleż barwnie, co skrótowo wyrazić jakąś złotą myśl.

Mówią, że swego czasu to jezuici byli w Kościele od czarnej roboty, czyli od usuwania niewygodnych dla papiestwa osobników. Jeden ze współbraci zwierzył mi się nawet, że jego powołanie do zakonu zrodziło się, kiedy przeczytał, iż jezuici nie wahali się w razie potrzeby używać trucizny i sztyletu. Niestety, to już tylko historia, i to raczej legendarna. Tym bardziej cieszy, że są dziś ludzie odwalić niewdzięczną robotę w interesie Kościoła.

Chociaż od dłuższego już czasu uważam, że publiczne wyzywanie Rydzyka na ubite pole, to droga nawet nie do nikąd, ale wręcz do umocnienia tzw. imperium ojca Dyrektora. Kiedyś dane mi było zwiedzić siedzibę główną Radia Maryja. Pokazano mi m.in. pomieszczenie wypełnione od podłogi do sufitu pudełkami. W tych pudełkach zbierane są profesjonalnie wszystkie, produkowane przez różne redakcje, teksty na temat Radia i Telewizji „Trwam”. Z owych zbiorów wynika, że w jednym z minionych lat „Gazeta Wyborcza” publikowała średnio 1,5 artykułu dziennie na temat Rydzyka. Nawet jeśli teksty te były ze wszech miar krytyczne, to stanowiły w gruncie rzeczy swoistą reklamę dla instytucji prowadzonych przez ojca Dyrektora. Żyjemy wszak w czasach, kiedy nie jest tak bardzo ważne, czy się mówi o nas źle, czy dobrze; ważne, aby się mówiło. Ci, którzy nie znoszą gazety Adama Michnika, siłą rzeczy zwracali łaskawie wzrok ku ojcu Dyrektorowi, skoro jawił się jako bardzo ważny przeciwnik „GW”.

Moim zdaniem, zwolennicy „wykończenia” Rydzyka, zrobiliby najlepiej, gdyby całkowicie na jego temat zamilkli. Wyobraźmy sobie, że GW, TVN24 oraz inne media w ogóle nie nasłuchują RM, nie czytują i nie cytują „Naszego Dziennika”, nie robią żadnych filmików na temat lotu Dyrektora do Urugwaju. Nic! Zupełna cisza! Czyli brak zainteresowania. Czyż w dzisiejszych medialnych czasach tego rodzaju sposób postępowania nie godzi bardziej śmiertelnie niż odmienianie wroga na wszelkie przypadki? A jeśli jakieś ministerstwa lub prokuratorzy mają konkretne wątpliwości co do imperium ojca Rydzyka, to niech dyskretnie robią swoje, a nie zaczynają pracy od medialnych, hucznych zapowiedzi, że mu tu się weźmiemy i sprawdzimy. Najpierw zróbcie, a potem ewentualnie mówcie.

Rola ojca Dyrekora Rydzyka jest od lat absurdalnie wyolbrzymiana. Po co? Mam na ten temat pewne przemyślenia, ale na razie wstrzymam się od podzielenia się nimi. W Kościele dzieje się tysiące rzeczy każdego dnia – głoszenie słowa, rekolekcje, posługa sakramentalna, dzieła miłosierdzia itd. I 99,99 % tych spraw nie ma żadnego związku z Radiem Maryja. No, ale wystarczy, że ojciec Rydzyk palnie coś o szambie, to przez kilka dni jest to wieść numer jeden w największych mediach. Czyż to nie jest absurdalne?! I czyż tego rodzaju postępowanie nie jest działaniem przynoszącym dokładnie odwrotne rezultaty niż te, o których wspomniał na swym blogu poseł Palikot?

Komentarze przez RSS

96 komentarzy(e) dla tego wpisu

  1. Andrzej says:

    W 100% się zgadzam z tą opinią.

  2. Kuba says:

    “Rola ojca Dyrekora Rydzyka jest od lat absurdalnie wyolbrzymiana. Po co?”

    Rola, powiedzmy, Eriki Steinbach też jest absurdalnie wyolbrzymiana – powiedzieli by Niemcy. Ale zarówno w przypadku przewodniczącej Związku Wypędzonych w Niemczech, jak i dyrektora Radia Maryja mamy do czynienia z osobami, które uczestniczą w życiu publicznym, są kontrowersyjne, ich działalność konfliktowa. By zakończyć ze Steinbach, o. Rydzyk ściąga, jeśli zechce, autokary z całej Polski, by w stolicy demonstrować, co czyni go jeszcze silniejszym, a dla polityków albo przydatnym, albo niebezpiecznym. Uchodzi mu obraza głowy państwa, co może budzić niesmak, nawet jeśli się obecnego prezydenta nie popiera. Pomijam inne obraźliwe czy nietolerancyjne wypowiedzi na antenie.

    Trudno wobec tego brać na poważnie rozważania o możliwości przemilczania przez media spraw ojca dyrektora. Jako prowincjał jezuitów, moim zdaniem, potraktował Ojciec szefa RM ostrożnie. Chyba, że zaproponuje się bojkot – ale na to nadziei nie ma.

  3. Rafał says:

    Ojciec dyrektor niestety nie robi dobrze kościołowi. Dzięki niemu wielu młodym kościół kojarzy się wyłącznie z ciemnotą, rydzykiem i moherami. Jak sądzicie co zmobilizowało młody elektorat 21 października? I jedyne co mnie w tej sytuacji dziwi to to, że znakomita większość hierarchów kościelnych tak jak Autor chce ciszy wokół RM. Od ciszy zapach się nie poprawi, a czy to będzie cisza czy nie ojciec dyrektor nadal będzie budował swoje imperium. Ale ja również mam swoją tezę na ten temat, którą też teraz się nie podzielę. Zastanówcie się tylko czy dobrze kombinujecie drodzy hierarchowie, bo prawo polskie nie będzie patrzyło czy sprawy dotyczą zagadnień kościelnych…

  4. Małgorzata says:

    Zgadzam się z Kubą i Rafałem. Sądzę, że nie ma co liczyć na to, że media nie zauważą tak nośnych, bo skandalizujących tematów, jakich dostarcza im o. Rydzyk. Nie byłyby sobą! Dlaczego miałyby robić ten jeden wyjątek? Żeby zwolnić Kościół z odpowiedzialności?
    Poza tym, po zamknięciu oczu obraz nie znika (choć tak utrzymywali niektórzy w przeszłości), zmienia się tylko to, że go nie widzimy. A to może być groźne, bo w tym czasie kiedy mamy zamknięte oczy, nie widzimy jak się obraz zmienia. Po otwarciu oczu (kiedyś to musi nastąpić) może nas spotkać niemiła niespodzianka. Morał z tego taki, że jednak lepiej reagować niż chować głowę w piasek, choć to może trudne, bo istnieją z pewnością liczne uwikłania.
    Moim zdaniem jasny sprzeciw wobec tych treści, które są niezgodne z Ewangelią a są obecne w RM jest wręcz obowiązkiem Kościoła wobec wiernych. I tu nie powinno być miejsca na żadne kalkulacje. Nie ma co żałować ani utraconych ewentualnie milionów złotych ani milionów wiernych. Co do wiernych, to przydałoby się trochę więcej zaufania do ich wiary. Jeśli nawet znajdą się tacy, którzy wybiorą ojca dyrektora a nie Kościół, to po prostu trzeba ich będzie od nowa ewangelizować.
    Zatem – odwagi.

  5. Rafał says:

    @Małgorzata

    Trochę się boję, że oczy się już otworzyły tylko widok napawa przerażeniem i nie bardzo wiadomo co z tym zrobić, więc najlepiej zamknąć oczy znowu. Mam nadzieję, że się mylę.

  6. Zibik says:

    Kochane dzieci nie lękajcie się i nie piszcie głupot, a trochę szacunku i dobrego wychowania, też by się Wam przydało. Zasługi O. T. Rydzyka są powodem zazdrości, a nawet zawiści i wściekłości wielu nieudaczników.

  7. Kuba says:

    Kochane dzieci nie lękajcie się i nie piszcie głupot

    Gdyby ludzie w Polsce się nie lękali, radio – w obecnej postaci – byłoby już dawno zamknięte.

  8. Rafał says:

    Zibiku drogi! Nie lękamy się bynajmniej o ojca tadeusza. On jest odpowiednio zabezpieczony na przyszłość. Martwi nas przyszłość kościoła. Katolickiego, nie rydzykowego.

    PS. Ton odpowiedzi dostosowany do tonu wypowiedzi :).

  9. Zibik says:

    Sz.Panie Rafale zadziwiająca znajomość rzeczy, napewno z wiadomego “żródła”,dobra rada, moja sugestia – proszę korzystać z wielu źródeł informacji i bardziej troszczyć się o siebie, ewentualnie osoby bliskie, czy własnego proboszcza i kościół parafialny, niż o los Kościoła Powszechnego, który nigdy nie potrzebował i nadal nie potrzebuje uzurpatorów.

  10. Małgorzata says:

    @Zibik
    Skąd się wzięło słowo “uzurpator” w tym kontekście? Co Pana przedmówca sobie uzurpuje? Zainteresowanie, posiadanie własnego zdania? Tego mu nie wolno? Bo przecież nie uzurpuje sobie władzy, a z tym to słowo głównie się kojarzy. A skoro Pan taki wiedzący, to czego potrzeba Kościołowi?

  11. Rafał says:

    Panie Zbiku, tutaj właśnie piszemy o uzurpatorach w stylu ojca rydzyka, których to uzurpatorów rzeczywiście nie potrzeba. A co do źródeł korzystam z wielu z RM włącznie :).

    Fundacja Lux Veritatis jest działalnością świecką, będącą własnością Jana Króla, Stanisława Kwiatkowskiego i Tadeusza Rydzyka. Trzech osób prywatnych, które noszą habity. Do fundacji należą TV Trwam oraz WSKSiM. Nie jest to jedyna fundacja ojca rydzyka. To są fakty, a każdy może sobie wyrobić indywidualny stosunek do tych faktów i indywidualną opinię na ten temat. Włącznie z tym, że prowadzona przez fundacje działalność gospodarcza nie podlega żadnemu opodatkowaniu.

    Cóż, sprawa jest przede wszystkim etyczna, a nie karna. Gdyby ojcu rydzykowi można było postawić zarzuty karne, to jak sądzę już by to zrobiono.

    Optymistyczna jest natomiast demografia klientów ojca rydzyka :).

  12. Rafał says:

    I jeszcze ciekawy tekst dla zainteresowanych:

    http://manager.money.pl/artykul/historia;imperium;ojca;rydzyka,158,0,152222.html#

    Mam nadzieję, że lepiej poinformowany Zibik opowie nam jak to wygląda od drugiej, jak sądzę tej lepszej, strony.

  13. Zibik says:

    Widzę, że stanowicie Państwo team, który realizuje określone wtyczne i zadania, wobec powyższego życzę powodzenia na niwie “ratownia” Kościoła Powszechnego. Używając zwrotu uzurpatorzy źle oceniłem Państwa “misję”, powinienem być bardziej dosadny, aby przestrzec czytelników, z kim mają do czynienia ?… Dziękuję Wam za determinację, dociekliwość, otwartość poglądów i śmiałość wyrażania myśli, sądzę, że akurat to co już ujawniliście, w tej sprawie mądremu wystarczy ! – Adie

  14. Małgorzata says:

    Adieu

  15. Rafał says:

    @Zibik

    Tak, tak, realizujemy wytyczne z Brukseli oczywiście. Mnie na przykład lewaki z Brukseli płacą 100 euro za każdy komentarz na tym blogu :D…

    Papa Zibiku, bardzo dziękujemy za wizytę :).

    @Pozostali

    Niesamowite jak czasem poważnie można sobie porozmawiać ze zwolennikami RM. Zawsze byłem pod wrażeniem tej retoryki.

  16. Kuba says:

    Zostawmy to jak Małgorzata. Szkoda, że nie da się porozmawiać…

  17. Andrzej says:

    Nie karmić trolla!

  18. Zibik says:

    Sz. Pani Małgosiu Kościół Święty i Powszechny to, co potrzebuje – otrzymuje od Ojca, a niekiedy od ludzi, którzy w Niego wierzą i kochają Go. Panie Rafale proszę o więcej rozwagi i nie szufladkowanie ludzi, których Pan dokładnie nie zna. Panie Kubo rozmawiać można z każdym, natomiast prowadzić dialog już nie , napewno nie z Panem Andrzejem, który potrafi jedynie oskarżać i obrażać osoby mające odmienne poglądy. Składam Wam moje wyrazy szacunku i uznania za żarliwe serca i dobre intencje.

  19. Rafał says:

    Panie Zibiku, zwyczajnie wyprzedziłem Pański tok rozumowania pod postacią “Widzę, że stanowicie Państwo team, który realizuje określone wtyczne i zadania”. Poczułem się tym samym zaszufladkowany czemu dałem wyraz w swojej wypowiedzi.

  20. Małgorzata says:

    @Zibik
    A jednak, po adieu jest bon jour. Póki jest życie jest nadzieja.
    Proszę Pana, o tym, co Kościół otrzymuje od Ojca wie najlepiej Ojciec i nie jest to przedmiotem naszej dyskusji.
    Natomiast pytałam, czy Pan wie, czego potrzebuje Kościół od ludzi, bo wydawało się, że uważał Pan, że np. Rafał (w domyśle inni jemu podobni) powinni zająć się sobą, bliskimi, proboszczem, parafią, ale nie Kościołem, bo inaczej są uzurpatorami. Sęk w tym, że społeczeństwo ludzi, których zajmują sprawy nie wykraczające poza czubek ich własnego nosa nie wydaje mi się społeczeństwem realizującym zalecenie Jezusa “Abyście byli jedno”. Więc krzywdzące wydaje mi się udzielenie takiej reprymendy, jak w Pana komentarzu. Licząc wyłącznie na Ojca, popadamy w kwietyzm, zaś odmawiając dobrej woli i miłości do Kościoła ludziom, tylko dlatego, że krytykują innych ludzi, choćby ci ostatni byli wysoko w hierarchii (pośrednio wynika to z Pana słów), nie dajemy, moim zdaniem, świadectwa miłości do Kościoła. Żeby stwierdzić, czym ta krytyka jest trzeba spokojnie wysłuchać podnoszonych argumentów. I pamiętać, że wszyscy, nawet ci najbardziej przez nas podziwiani i kochani są ludźmi, a więc są ułomni.
    Pozdrawiam i proszę o trochę mniej zagadkowe wypowiedzi, bo już na poziomie zwykłego odczytywania mogą pojawiać się niepotrzebne błędy interpretacyjne.

  21. Zibik says:

    Dziękuję Pani Małgosi i Panu Rafałowi za odniesienie się do moich tekstów, tym razem z prozaicznych powodów (brak wolnego czasu) nie odniosę się do przedstawionych treści, pozdrawiam wszystkich moich adwersarzy, a Pana Kubę proszę, żeby nie wyręczał się Panem P., którego “gnioty” nie mogą być argumentem, a tym bardziej wzorem, w tym środowisku.

  22. Kuba says:

    Nie wyręczam się Palikotem, a jego wypowiedź zamieszczam z przymrużeniem oka. Niemniej uważam, że wiele spraw punktuje on celnie, mimo że czasem bardzo akcentuje formę swych wystąpień.

  23. aga says:

    Te napaści na RM i Ojca Rydzyka są bardzo przykre, na pewno piszący nie słuchają tego Radia, a posiłkują się tym co wyskrobią liberalne gazety i ogłoszą media.
    Nie macie pojęcia czym dla wielu jest to Radio a pałacie taką chęcia zniszczenia go. Może powiecie co zaoferujecie tym ludziom w zamian? Radio Zet, RMF, Złote przeboje?
    Sama miałam takie zdanie jak wy, bo wierzyłam mediom. Jednak wystarczyło kilka miesięcy słuchania tego Radia, abym zmieniła zdanie. Modlitwa, msze, Różaniec, katechezy, nauki, encykliki Papieża itd, i to chcecie zniszczyć. Brawo! Wspaniali z was katolicy. Na szczeście nie jest mi z wami po drodze.
    Żegnam i nie odpowiadajcie, bo wole towarzystwo moherowych beretów, starych babć “klepiących “różniec, jak wam się widzą słuchacze RM, wole ich niż takich ” oświeconych ” katolików, co to tylko by pouczali innych i niszczyli to co im się nie podoba a co jest ważne dla innych katolików. Wole nieoświeconych katolików. Z nimi przynajmniej mogę odmówić Różaniec i pomodlić się, to nic ze przez Radio Maryja. Tego nie znajdę w RMF.FM. Wy mi tego też nie dacie.

  24. Rafał says:

    @aga
    Dobrze dla Ciebie, ale my tu bardziej piszemy o tadeuszu rydzyku i o tym jakie stanowi zagrożenie, a nie o radiu. Sam palikot, od którego się zaczęło też mówił o zniszczeniu rydzyka, a nie radia. Poza tym nie samym radiem maryja człowiek żyje. Wystarczy wklepać w google’a hasło “radia katolickie”. Zrób to, to może się zorientujesz jak wiele jest rozgłośni katolickich, których założycieli nikt nie atakuje. Odpowiedz sobie dlaczego. Rynek medialny jest trochę bogatszy niż radio zet, rmf, złote przeboje i radio maryja.

  25. maria chodyko says:

    Moje zdanie na temat o. Rydzyka wyrobiłam sobie słuchając osobiście jego i nie tylko jego. Poniżanie słuchaczy na antenie, obraźliwe uwagi na ich temat przy jednoczesnym wyłudzaniu pieniędzy, tendencyjna interpretacja wypowiedzi Jana Pawła II – te rzeczy słyszałam na własne uszy. Znam osoby, u których rozgłośnia o Rydzyka doprowadziła do znacznej destabilizacji, życia w poczuciu ciągłego zagrożenia i postawy zupełnie fanatycznej, gdy każdy przejaw krytyki tej rozgłośni był traktowany jako napastliwy atak lub wręcz bluźnierstwo, a kwestionowanie zasług i autorytetu o. Rydzyka jako świętokradztwo. ci biedni ludzie całymi godzinami siedzieli z uchem wrośniętym w głośnik, wyalienowani z kontaktów z najbliższym otoczeniem, dumni z tego, że są przez nie potępiani, bo znają prawdę którą mogą znaleźć jedynie w w radiu Maryja. Obserwując te postawy nawet po najbardziej sofistycznych wywodach nie mogłabym przyznać, ze oto dane mi było ujrzeć zdrowy społeczeństwa i narodu o zdrowej, nieskażonej religijności.
    Ja akurat też chodzę na mszę odmawiam różaniec i zaglądam do encyklik, więc może – choć trochę – jest nam razem po drodze, droga Ago, ale że nie czynie tego za pośrednictwem radia Maryja, to nie oznacza, że chcę je od razu zniszczyć. Ale mam prawo do słów ostrej krytyki na temat tej rozgłośni, gdy przypadku, gdy wpływa ona nie korzystnie na oblicze katolicyzmu, do którego otwarcie się przyznaję.

  26. Zibik says:

    Pozdrawiam i przepraszam pozostałych uczestników forum, że tym razem zwrócę się wyłącznie do Sz. Pana Dariusza autora tekstu, który zainicjował dyskusję na w/w temat. Panie Dariuszu świadomie nie odniosę się do całego tekstu, aby nie rozszerzać wymiaru dyskusji, ale proszę napisać bodaj kilka słów n.t. Pana J.Palikota, abyśmy mogli być przekonani, że Pana teza, ba przekonanie jest słuszne -” O. Rydzyk i J.Palikot to godni siebie przeciwnicy”…, wątpię, aby O. Rydzyk chciał być przeciwnikiem Pana J.P, raczej bratem, a odwrotnie, kto wie ?…. Zauważyłem, że lubi Pan złote myśli, wobec tego dedykuję jedną ” Ludzi najlepiej poznaje się po dokonanych czynach, a nie po słowach, czy gestach”…., tego drugiego chyba wszyscy mamy w nadmiarze ?…

  27. Dariusz Kowalczyk SJ says:

    Kiedyś brałem udział w pewnym panelu na temat Unii Europejskiej. Byłem dość krytyczny wobec niektórych aspektów UE, ale widocznie nie dość, bo jakaś kobieta, która przedstawiła sie jako zwolenniczka Radia Maryja, zwróciła sie do mnie per Pan i zaraz wytłumaczyła, że choć mam koloratkę, to dla niej nie jestem księdzem, skoro życzliwie patrzę na wstąpienie Polski do UE, ergo przyczyniam się do niszczenia Polski i Kościoła. To tak a’propos uprzejmego zwracania się do mnie per Sz. Pan. A co do pytania Pana Zibika, to nie bardzo rozumiem, jaka teze mam udawadniac. Jeśli nie podoba się Panu słowo “przeciwnicy”, to może być “oponenci”. Pojęcie “oponenta” nie stoi w sprzeczności z Pańskim przekonaniem, że dla o. Rydzyka każdy jest bratem, a nikt przeciwnikiem. Bowiem brat może być jednocześnie oponentem (zresztą przeciwnikiem też może być). Co do godności, to nie będę się sprzeczał. Mogę się zgodzić z sugestią, że jeden z tych dwóch oponentów jest mniej godny. Ponadto zgadzam się, że ludzi najlepiej poznaje się po czynach. Tyle że słowa też bywają swego rodzaju czynami, szczególnie wtedy, kiedy wypowiadane są w mediach, np. w Radiu.

  28. Dariusz Kowalczyk SJ says:

    Aha! I jeszcze jedno. Jeśli cos chciałem zainicjować, to dyskusję na temat, czy o. Rydzyk i jego dzieło są rzeczywiście tak ważne (pozytywnie lub negatywnie ważne), że trzeba im poświęcać tyle uwagi w mediach. Na WP zauważyłem analogiczny wątek pt. “Czy nie masz już dość Dody w mediach”. WP zdaje się postulować rok bez Dody. Ja zmierzam ku czemuś, co można by nazwać rokiem (a może i dziesięcioleciem) bez podniecania się o. Rydzykiem. Przy czym mam świadomość, że wszczynanie kolejnej dyskusji o Rydzyku lub Dodzie, aby już więcej o nich nie dyskutować, jest trochę nielogiczne. Wszak publiczne ogłaszanie niemówienia o kimś jest właśnie mówieniem o tym kimś.

  29. Zibik says:

    Tytułem wyjaśnienia ; styl,forma i treść napisanego artykułu, który stał się przedmiotem polemiki, a najbardziej prezentowane w nim stanowisko ks. Dariusza, wobec współbrata ks. Tadeusza, sprowokowały mnie do przyjęcia akurat, takiej formy zwracania się do autora, za co serdecznie przepraszam, o ile autor rzeczywiście jest nadal wierny zaszczytnemu powołaniu SJ. Natomiast nie wiem, jak mam rozumieć i przyjąć ks.Dariusza stanowisko, odnośnie zignorowania mojej skromnej prośby ?.. – “bodaj kilka słów n.t.pana J. Palikota”
    Kwestionuję nadal ks. Dariusza terminologię, nie oponent, przeciwnik, ale publicznie zdeklarowany wróg, co gorsze nie tylko ks. Tadeusza….
    Jeszcze taki drobiazg, ja nie pytam,czy stawiam tezy, ale cytuję autora : “Niewątpliwie Rydzyk i Palikot to godni siebie przeciwnicy” i odnoszę się do wypowiedzianych publicznie słów – czy takie zdanie nie może wzbudzać podejrzliwość, kim rzeczywiście jest autor ?… , ks. Andrzej sam zauważył, że koloratka nie wystarcza,aby być przekonywującym i wiarygodnym.
    A” propo, co mnie się nie podoba, napewno stwierdzenie ks. Dariusza, że brat może być przeciwnikiem brata, ale w jakiej sprawie ?…, ponadto, czy powinien być sympatykiem, rzecznikiem wspólnego wroga ?…. Natomiast odnośnie słów wypowiadanych publicznie, według mnie mają wyższą rangę, od czynu, bo określają, a nawet demaskują osobę, ponadto mogą czynić wiele dobrego, kiedy wyrażają prawdę i miłość, również wiele złego, kiedy wyrażają, tylko prawdę, a tym bardziej kłamstwo. Na zakończenie – wielce wymowne(mam nadzieję, dla wszystkich czytelników i uczestników forum) ks. Dariusza fatalne zestawienia, porównania ks. T. Rydzyka i p. J. Palikota, oraz Ks. Tadeusza i p. Dody. Pragnę oby to forum stało się, wbrew woli ks. Dariusza – nie kolejną “dyskusją o Rydzyku”, ale o sprawach i rzeczach bardziej frapujących, wzniosłych, wartościowych i pouczających.

  30. Małgorzata says:

    @Zibik
    Ponieważ okazuje się, że jest tylko jedna racja i to ta, w którą Pan wierzy, to chętnie przyznam rację Pana ostatniemu zdaniu (oprócz wtrącenia).Dodam jeszcze, że uważam, że “dyskusja o Rydzyku” jest bardzo potrzebna, ale może nie w tym stylu, który wymusza blog. Pozdrawiam.

  31. Cypisek says:

    Ta dyskusja przypomina rozmowę gęsi z prosięciem. Trzeba rozdzielić dwie sprawy, uznać że powinny istnieć dwa inne terminy “milczeć”, ponieważ są wykorzystywane tu bardzo nieostro.

    “Pierwsze milczeć” które postuluje autor tekstu, rozumiem jako “brak nadmiernego eksploatowania tematu w mediach”, i z tym się zgadzam. Mnie osobiście się już nie chce tego słuchać.

    “Drugie milczeć” o które postulują blogowicze, rozumiem jako “pozostawić bez wyraźnego komentarza co jest białe, a co jest czarne” i tu też się zgadzam, że takie milczenia być nie powinno. Bo działalność ewangelizacyjno-edukacyjno-modlitewna jest dobra, a wypowiedzi antysemickie, obrażające hierarchów (jak p. sformułowanie abp. Żydziński), tworzenie atmosfery zagrożenia od strony niemców/liberałów/modernistów/etc., życie wykraczające daleko poza śluby ubóstwa, niejasne finansowanie, mieszanie się w czynną politykę (rozumianą jako nie jako zabieranie głosu w sprawach etyczno-społecznych, ale w procesie zdobywania władzy) są złe. Chyba to nie jest specjalnym zaskoczeniem dla nikogo moje stwierdzenie, z resztą nie jestem pierwszym, który wobec Radia Maryja, Jego Dziennika, etc. postuluje nie wylewanie dziecka z kąpielą (no chyba, że są tacy który nie przekona się, że “czarne jest czarne, a białe jest białe”).

    Więc czym innym powinno być interwencja: przełożonych zakonnych oraz episkopatu, jasne i wyraźne pokazanie co jest tam nieewangelicznego, prokuratory co jest niezgodnego z prawem, lokalnych duszpasterzy, którzy powinni prostować niekatolickie wypowiedzi. A czym innym jest mielenie w kółko i to samo w mediach o Rydzku i jego imperium. Ja bym chciał pierwsze a nie mieć drugiego, a jest zupełnie odwrotnie.

    Kilka myśli się pojawiło w dyskusji, które również podejmę: RM skutecznie odstrasza wielu młodych i nie tylko młodych zainteresowaniem się kościołem- to jest fakt; faktem jest również że to radio jest bardzo potrzebne ludziom lubiącym taką formę radia, szczególnie tym którzy mają kłopoty z poruszaniem się i trudno im dostać się do kościołów, na różne nauki, albo ludziom których otaczają kościoły gdzie nic mądrego się dowiedzieć nie sposób. Tylko duża różnica jest między ‘bardzo potrzebne’, a ‘niezbędne’- jeśli takie radio ma być niezbędne do trwania w kościele, to znaczy że ktoś ma niedobrze poukładany system wartości.

    A co do licytowania się kto słucha, a kto nie, to powiem, że ja osobiście nie słucham namiętnie tego radia, dlatego że forma jest dla mnie przeraźliwie nudna (ach te anielskie głosy).

  32. Andrzej says:

    To może do Cypiska dodam, bo w zasadzie z resztą się mogę jako-tako zgodzić, że przykładowo w Warszawie istnieje Radio Józef i muszę przyznać, że nieźle spełnia rolę radia katolickiego. Też są modlitwy, ale są felietony związane z encyklikami, zapraszani są psychoterapeuci i rozmawiają o problemach młodzieży (jak trafiłem na taką audycję gość mówił zaskakująco sensownie) no i jest też muzyka, trzeba przyznać, że całkiem miła dla ucha. Msza w niedzielę też jest. A najpopularniejszą audycją jest Katechizm Poręczny prowadzony przez ks. Pawlukiewicza. Nie ma co się dziwić, bo na jego mszach w św. Annie tłumy, chociaż ja zgłaszam swoje votum separatum ;-).

    I jeżeli miałbym jakiś przepis dla Episkopatu na rozwiązanie tego problemu to większą promocję Radia Józef i postaranie się o jego koncesję ogólnopolską.

    http://www.sielskiefale.pl/

  33. Zibik says:

    Pani Małgosiu cieszę się, że nadal uczestniczy Pani w tej dyskusji i bodaj w części aprobuje Pani moje przemyślenia i wypowiedzi. Pragnę Pani wyjaśnić, że ja wierzę Panu Bogu i ludziom, których kocham i obdarzyłem zaufaniem, a do wypowiadanych publicznie treści jedynie odnoszę się, napewno subiektywnie i może zbyt krytycznie ?… Zauważam, że w naszej dyskusji pomijane są istotne i znaczące wątki, np: ostatnio przyznane prestiżowe wyróżnienia m.in. wybranym osobom i instytucjom zaangażowanym w dzieło ewangelizacji medialnej, natomiast z uporem maniaka feruje się “racje”,według mnie treści, które mają wyzwalać emocje i nas podzielić, ewentualnie dyskredytować osobę ks. Tadeusza. Blog, według mnie absolutnie nie wymusza stylu dyskusji, jedynie autor i uczestnicy usiłują kreować jej styl, charakter i poziom. W związku z powyższym sugeruję oczywiście nie Pani, ale wszelkiej maści kibicom,klakierom, aby wybrali się na mecz i darowali sobie wypowiedzi w stylu Pana Andrzeja – ” W 100% się zgadzam z tą opinią”. Ponoć grozi nam oganiczenie, a nawet zatkanie przepustowości internetu, z powodu nadużywania powszechnej dostępności !
    Pozdrawiam autora ks. Dariusza i wszystkich uczestników forum, oraz życzę miłego dnia.

  34. Kuba says:

    W związku z powyższym sugeruję oczywiście nie Pani, ale wszelkiej maści kibicom,klakierom, aby wybrali się na mecz i darowali sobie wypowiedzi w stylu Pana Andrzeja – ” W 100% się zgadzam z tą opinią”.

    Z natury wolę szukać kompromisów, ale nie może to polegać na zagadywaniu spraw konfliktowych i odchodzeniu od meritum.

    Rozmowa do niczego nie doprowadzi, jeśli nie postawi się spraw jasno: nie antysemityzmowi, nie retoryce strachu, nie obłudzie, obrażaniu ludzi z pozycji świętoszka, nie niejasnym powiązaniom ze światem polityki, niejasnemu finansowaniu, dość kontaktów z szemranymi osobistościami, dość szkodzeniu interesom kraju.

    Każdy z powyższych zarzutów można uargumentować oddzielną pracą magisterską. To rzeczy powszechnie wiadome, bezsporne. Radio Maryja w obecnej postaci szkodzi Kościołowi w Polsce i interesom państwa.

    Podobnie jak kard. Dziwisz, liczę, że przynajmniej zostanie zmienione jego kierownictwo. Nie mam nic przeciwko mediom katolickim. Uważam, że Radio Maryja takim nie jest.

  35. Małgorzata says:

    @Cypisek
    Myślę, że nie ma co rozdzielać włosa na czworo a słowa “milczeć” na dwa o różnym znaczeniu. To znaczenie, które znamy jest dostatecznie precyzyjne i nie budzi wątpliwości. Dyskusja, jak słusznie mówisz, jest o tym, kto ma milczeć. Postulat o. Dariusza, żeby milczały media, uważam za nierealny (zresztą bardzo dobrze, bo chociaż to, co słyszymy w mediach jest nieprzyjemne i męczące, a czasem głupie, to przynajmniej nie pozwala zjawiska przykryć ciepłą kołderką układności “dla dobra sprawy”).
    Za to vox populi (a przynajmniej jego części), żeby nie milczała hierarchia kościelna, trafia niestety w próżnię. I tu leży, moim zdaniem, przyczyna jałowości tej dyskusji, a nie w rozumieniu słowa “milczeć”. Oczywiście wiem, że jakieś tam głosy się pojawiają, choćby i o. Dariusz daje pewne sygnały świadczące o swoim krytycznym stosunku do zjawiska, jednak nadal pozostaje niedosyt i możemy sobie tylko pobiadolić wypuszczając naszą parę w tę próżnię. Nawet nie w gwizdek.

  36. Dariusz Kowalczyk SJ says:

    Mój postulat jest prosty: Zachowujmy proporcje i znajmy miarę rzeczy. Ergo, nie zniekształcajmy medialnym krzykiem odbioru rzeczywistości. W przypadku zjawiska pt. “Rydzyk” juz dawno – moim zdaniem – przekroczono miarę rzeczy (na WP przynajmniej raz w tygodniu jest newsem nr 1. Prawda (o sprawach przyjemnych lub nieprzyjemnych) polega również na proporcjach (nawiasem mówiąc: zasada ważna przy ocenie np. twórczości Tomasza Grossa). Można na przykład opisywać namiętnie prawdziwe przypadki pijaństwa i bicia żon wśród listonoszów oraz szlachetne postawy wśród zegarmistrzów – wszystko będzie informacją prawdziwą, tylko generalnie zacznie w pewnym momencie zalatywać absurdem i manipulacją.
    Aby być lepiej zrozumianym, pozwalam sobie załączyć mój tekst z wrześniowego numeru dominikańskiego pisma “W drodze”.

    Chyba jestem bogiem?!

    Ponoć pies myśli sobie tak: „Mój pan dba o mnie, daje mi jeść, zabiera na spacer; mój pan jest bogiem”. Kot natomiast widząc postawę swojego właściciela stwierdza: „Skoro jestem w centrum troski i zainteresowania, to chyba jestem bogiem”. Ksiądz Rydzyk przypomina mi kota, nie uwłaczając oczywiście.
    Oto wielu mądrych ludzi pisze książki i artykuły, ale nikt nie uważa za stosowne , aby się nad nimi zastanawiać. Tymczasem wystarczy, że ojciec Dyrektor palnie jedno zdanie np. takie, że nie należy szamba nazywać perfumerią, albo że czuje się oszukany przez prezydenta, a już największe media, prasa, radio, telewizja i portale internetowe, poświęcają temu pierwsze strony i najlepszy czas antenowy. Rydzyk nie schodzi z paska na dole ekranu w TVN24, Gazeta Wyborcza poświęca mu 2, a może i trzy artykuły dziennie, komentatorzy z Żakowskim na czele stawiają o. Dyrektora w centrum swych głębokich analiz. Człowiek pisze regularnie od kilku lat felietony i tylko czasem dostanie e-maila z naganą za spłycenie jakiegoś tematu, a tu redemptorysta bąknie coś o „czarownicy” i od razu interesują się nim media na świecie. Czyż w tej sytuacji o. Dyrektor nie musi walczyć z pokusą pomyślenia: „Chyba jestem bogiem”?!
    W największych tygodnikach ukazują się artykuły o Kościele. To znaczy ich autorzy sądzą, że są to teksty o Kościele. Na przykład w „Polityce” Szostkiewicz oznajmia z powagą: „Nie abp Michalik, nie abp Nycz, nie kardynał Dziwisz, za chwilę już nawet nie papież Polak są dziś twarzą Kościoła w Polsce, lecz właśnie ojciec dyrektor”. A w innym tekście jakaś bystra obserwatorka życia kościelnego z poczuciem trwogi konstatuje: „Redemptoryści mają w świecie opinię skromnych, miłych i otwartych. Skąd u nich takie radio?”. We „Wprost” natomiast fachowcy od Kościoła stawiają jednoznaczną diagnozę: „Tadeusz Rydzyk stał się faktycznym przywódcą Kościoła w Polsce”. Owym fachowcom nie wystarczy bawienie się w Gudzowatego, czyli nagrywanie z ukrytej aparatury, ale postanowili zabawić się też w księgowych i wyszło im, że imperium Rydzyka warte jest prawie 300 milionów złotych. Fachowcy wyciągnęli z tego wniosek, że to ekonomiczna potęga o. Dyrektora nie pozwala biskupom na zajęcie twardego stanowiska. No cóż! 300 milionów, to ładna sumka, ale żeby tak od razu miała przytłaczać ordynariuszy i zakonnych generałów…
    Powiem wprost. Wszystkie rozważania pod szyldem: „Mówić o Kościele w Polsce, to mówić o Rydzyku”, to głupota albo sabotaż. Albo goście piszący w ten sposób są w kwestiach eklezjalnych tzw. pożytecznymi idiotami, albo celowo stawiają o. Rydzyka w centrum rozmowy o Kościele, by w ten sposób łatwiej im było szydzić z Kościoła jako takiego.
    W czasie letnim działalność Kościoła katolickiego w Polsce jest niebywale różnorodna: różne formy wakacji dla setek tysięcy dzieci i młodzieży, bogata paleta rekolekcji, sesji i kursów, festyny religijne, imprezy kulturalne, w tym niezliczona liczba koncertów w świątyniach i na kościelnych placach. Jako prowincjał uczestniczę już to w inauguracjach, już to w zakończeniach tego rodzaju inicjatyw. Spotykam się z żywym Kościołem w jego różnorodności. I gdyby nie teksty w szacownych tygodnikach, które kupuję, aby nie nudzić się w podróżach, to ani na moment na myśl by mi nie przyszło, że temu wszystkiemu przewodzi Tadeusz Rydzyk. Że tysiące i miliony kazań, liturgii, sprawowanych sakramentów, rekolekcji i spotkań religijnych, spowiedzi i rozmów duchowych, czyli żywy Kościół jest pod przemożnym wpływem „faktycznego przywódcy”, o. Dyrektora. Głupota czy sabotaż?
    Od lat wydawany jest tygodnik „Nie”. Wyobraźcie sobie – szanowni czytelnicy – że po każdym bluźnierczym, ordynarnym lub po prostu głupim artykule w tym piśmie, największe media podejmują z nim dyskusję. Komentatorzy godzinami zastanawiają się, czy Urban miał prawo użyć słowa na „ch” lub „k”. Jaki byłby efekt? Bardzo korzystny dla „Nie” i jego redaktora naczelnego! Absolutnie nie chcę porównywać o. Rydzyka z Jerzym Urbanem. Chcę tylko podpowiedzieć wszystkim wrogom redemptorysty, żeby może już dali spokój. Nie podsłuchujcie, nie nasłuchujcie, nie donoście na Zachód i do Ameryki, jak strasznego człowieka Kościół ma w swoich szeregach. Choćby o. Dyrektor zrobił mostek do przodu, to wy nic. Cisza! Śmiertelna cisza! Dajcie na luz! Błagam! Nie piszcie już nic o Kościele, skoro i tak – jak owemu Jasiowi z dowcipu – cała kościelność kojarzy wam się z jednym…
    Spotkałem się niedawno z pewnym zaprzyjaźnionym małżeństwem, które za dwa lata obchodzić będzie swe 25-lecie. Przez kilka godzin rozmawialiśmy o sprawach wiary i Kościoła. Z radością opowiadali, że wzięli udział w specjalnych rekolekcjach dla małżeństw. Na takich rekolekcjach dzieją się cuda. Pan Bóg uzdrawia i odnawia małżeństwa. O ks. Rydzyku nie rozmawialiśmy. Gazetowi fachowcy od Kościoła. Może byście napisali o tym, jak pomagać sakramentalnym małżeństwom i rodzinom. Wszak to od nich zależy przyszłość Kościoła. Nie? Rozumiem! Jesteście przywiązani do boga, którego z mozołem tworzycie. Zaiste! Kocia to wiara.

  37. Zibik says:

    Ks.Dariuszu i wszyscy uczestnicy, czytelnicy w/w forum, też osmielam się coś powiedzieć wprost – zdecydowana większość udostępnianych w mediach treści jest mniej lub bardziej sowicie nagradzana, a zatem kontrolowana, kreowana, sterowana lub moderowana,przez konkretne osoby(nie złe duchy), które są wykształcone, inteligentne, sprytne,przebiegłe, wyrachowane, cyniczne, majętne, wpływowe, zorganizowane, bezczelne, podstępne,itp. ale napewno – ani głupie, czy tchórzliwe, bojaźliwe, a tym bardziej życzliwe Kościołowi Powszechnemu i Świętemu, czyli pisane z niskich pobudek lub na konkretne zlecenie swoich mocodawców, niestety zbyt często anonimowych lub mało znanych.
    Mój postulat – bojkotujmy wszelkimi sposobami książki, gazety,filmy,fora internetowe i inne media, a przede wszystkim “brukowce i szmatławce”, które czynią tyle złego w ludzkich sercach i umysłach.
    Sz.ks.Dariuszu rozumiem żal i rozgoryczenie osoby mocno zaangażowanej twórczo, ale ku pociesze – znam sporo ludzi, którzy uważają za celowe i stosowne poznawać, czytać i zgłębiać wartościowe książki i publikacje autorów mądrych, utalentowanych, prawych i szlachetnych.

  38. Rafał says:

    @Zibik

    Czy możesz wskazać źródła swoich informacji? Czy możesz podać nazwiska “zleceniodawców” tych treści?

  39. Kuba says:

    Ksiądz Prowincjał pisze tak, jakby nie było listu nuncjusza ani przemówienia kard. Dziwisza. Nie ma problemu, są tylko koty i psy.

  40. Zibik says:

    Panie Rafale podstawowym źródłem moich “informacji”, a zatem konkluzji, sugestii, oświadczeń, spostrzeżeń, ewentualnych uwag lub odniesień jest świat medialny, m.in. dobra lektura, internet, także doświadczenie i zdrowy rozsądek mądrych ludzi, bądź własne subiektywne widzenie rzeczywistości.
    Nazwisk owych “zleceniodawców” oczywiście nie mogę Panu ujawnić, ale jak sądzę już wystarczająco dużo o nich napisał autor ks.prowincjał Dariusz i uczestnicy forum m.in.Zibik. Sugeruję Panu, aby własną dociekliwość bardziej skierować na meritum sprawy.

  41. Rafał says:

    Czemu “oczywiście” Zibik nie może ujawnić tych nazwisk?

    Meritum sprawy jest takie, że jeżeli ktoś inspiruje ataki, to chciałbym wiedzieć kto, żeby mu nie ufać niepotrzebnie. Narazie ufam tym, którzy piszą jak jest. Żeby zaufać Zibikowi muszę wiedzieć, że ich przechytrzył i wie kto to wszystko inspiruje. A ja bym nie chciał wierzyć złym ludziom i mam nadzieję, że jednak Zibik ich wskaże.

  42. Zibik says:

    Panie Rafale – według mnie meritum sprawy, w tym przypadku to, wyjaśnić lub ukazać, co jest prawdą, a co kłamstwem lub subiektywnym widzeniem rzeczywistości. Natomiast rozumiem, że Pana nurtuje wiarygodność ludzi, tego nie rozstrzygnie Pan definitywnie na forum internetowym, szkoda, że nie może Pan, ani ja spojrzeć w oczy tym, którzy uczestniczą w dyskusji, wówczas byłoby łatwiej ustalić, kto zbliża się do prawdy, a kto od niej oddala.Zapewniam Pana, że nie pragnę nikogo urazić, ani tym bardziej przechytrzyć, jedynie chcę zachęcić do intensywniejszego wysiłku intelektualnego i poszukiwania prawdy. Moja sugestia – proszę większym zaufaniem obdarzać Boga, niż ludzi, w przypadku ludzi to, tylko tych, którzy oferują Panu swoje doświadczenie, oraz łaski i dary, jakie otrzymali od Ojca. Kto pisze, jak jest ?.. – jeszcze nie zasługuje na pełne zaufanie, wystarczy szacunek i zainteresowanie !

  43. maria.chodyko says:

    Po raz pierwszy mamy za dyskutanta jakieś medium o nazwie Zibik. Co ono mówi, tak w dwóch słowach rzecz ujmując???

  44. Cypisek says:

    oczywsiście Małgorzato jestem realistą, zdaję sobie sprawę że taka jest natura mediów, że mowią o tragediach, odchyleniach, dziwactwach, przegięciach jeszcze bardziej je napędzając i rozkręcając. Pan Zibik widzi w tym działanie ‘loży masońskiej’ ja raczej mechanizmy rynku- popytu i podaży tylko ‘news’ jest interesujący.

    A Rydzk został dawno temu ‘newsem’, nie da się teraz jak proponuje autor przestać o nim mówić, bo jego osoba jest na tyle znana że wszyscy się nią interesują, daltego te jego ‘bąknięcia o szambie’ elektryzują wszystkich.

    Jedynym środkiem do uciszenia sprawy jest jej zakończenie. Hierarchowie kościoła oraz większość duszpasterzy lokalnych powinno dokładnie nazwać rzeczy po imnieniu- nie będzie wtedy masowej podniety. Da się to zrobić tylko tak, a nie licząc na to zbiorową zmowę milczenia. Prawdą czsem bolesną można wiele spraw uleczyć- to tak jak z lustracją, skończy się podniecanie jak to i owo się wyjaśni.

  45. Małgorzata says:

    No właśnie. :))

  46. Zibik says:

    @Cypisek
    Ku pokrzepieniu serca ! – aktualnie elektryzują opinię publiczną “bąknięcia” sprawujących władzę, może nie wszystkich, ale już wielu.
    Sz. Panie – nie wiem, dlaczego Pan tak martwi się tym podnieceniem, przecież to optymistyczny zwiastun, że wreszcie coś się rypnie albo wydarzy ! Ponadto – o ile wiem to sprawy się załatwia, a nie ucisza, czy leczy ujawniając, jak Pan to nazwał “prawdy bolesne”. Obawiam się, że nie byłby z Pana dobry doradca, ale może się mylę ?….
    @maria.chodyko
    Sz.Pani rozmawiać można z każdym, ale dyskutować niestety nie! – Adie

  47. Cypisek says:

    ale zgryzliwości… niepotrzebnie, proponuję dokładnie przeczytać moje dwa wpisy, a potem się oburzać

    nie znam francuskiego ale wydaje mi się, że namiętnie używany tu zwrot pożegnania piszę się ‘adieu’

  48. Małgorzata says:

    Tak, na pisownię już raz dyskretnie (jak mi się wydawało) zwróciłam uwagę.
    Do Pana Zibika: naprawdę skuteczniej będzie, jeśli będzie Pan mówił bardziej wprost, bo obecnie wydaje się, że pisze Pan trochę na zasadzie wolnych skojarzeń i oczekuje, że adresaci domyślą się, o co chodzi. Ale w ten sposób brnie się w wieloznaczność, co zniechęca do dyskusji, a nawet, jak Pan widział, budzi irytację. Myślę, że nawet, jeśli Pana poglądy nie są przez większość podzielane, to chętnie im się wszyscy przypatrzą, jeśli będą jasno wyłożone i dobrze uzasadniane przez Pana. Zakładam, że byłoby Panu miło, gdyby Pan kogoś przekonał, więc na razie ja Pana staram się przekonać, żeby Pan trochę inaczej – bardziej wprost – pisał. Pozdrawiam.

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com