Artykuł

  • 21.01.2008
  • 11:57 AM
  • Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Przezwisko Michnik 4

Jan21

(Václav Havel i Adam Michnik, Kraków, 3.09.2007)

– Moje nazwisko to już nie jest nazwisko, to przezwisko. A w tej książce jestem ja – mówił Adam Michnik w rozmowie z Romanem Kurkiewiczem w jego wczorajszej audycji „Pod tytułem” (Radio TOK FM, 20.01.2008) o swoim ostatnim zbiorze publicystyki „W poszukiwaniu utraconego sensu” (Zeszyty Literackie, Warszawa 2007).

Książka zbiera eseje Michnika z Gazety Wyborczej z ostatnich dwóch lat (z wyjątkiem tekstu „Ręce chirurga”, 1992 r., któremu jednak aktualność przywraca sprawa dr. G.; autor stawia pytanie, czy lekarzowi można uniemożliwić wykonywanie zawodu), więc ci, którzy czytają prasę raczej będą je pamiętać albo kojarzyć. To teksty, które poruszają się w przestrzeni literatury i historii, czytamy o „Czerwonym i czarnym” Stendhala, o Mickiewiczu, Żeromskim, o rewolucji francuskiej, o Narutowiczu, Piłsudskim, Wojtyle, Miłoszu.

Ale postaci i wydarzenia to tło. Zamysłem książki jest rozrachunek Michnika z tzw. IV RP: – Czytelnikom należy się namysł nad genezą zjawisk, które obserwowaliśmy w Polsce. Pisanie wprost jest nieciekawe, bo ludzie z PiS są nieciekawi. Oni nie prowokują intelektualnie, oni mnie niepokoją – tłumaczył autor w TOK FM. Struktura zjawisk, o których pisze Michnik, jest zawsze taka sama. Dlatego czytając o nagonkach na wielkich bohaterów historii Polski, mamy wrażenie, że obcujemy z metaforą dnia dzisiejszego. Eseje Michnika są przy tym, jak sam podkreśla, bardzo osobiste. Odniosłem takie wrażenie zwłaszcza podczas lektury eseju „Gniew Komendanta” oraz „W poszukiwaniu utraconego sensu”. Sporo tam goryczy. Ma rację prof. Barbara Skarga, która pisze w bieżącym „Tygodniku Powszechnym” (nr 3, 20 stycznia 2008), że artykuły „wyrażają gorycz autora i nieustający gniew”. Pisze jednak Michnik, że główne cele jego generacji zostały osiągnięte; eseje nie są przesiąknięte pesymizmem.

Jest w nich natomiast trochę marzeń i pisania, jak słusznie zauważył Roman Kurkiewicz, anachronicznego. Michnik odpowiada: – Wizja Polski zawsze była anachroniczna, bo marzenia są anachroniczne. Gdyby nie marzenia, nie moglibyśmy zmieniać świata na lepsze. Wszyscy, o których się uczyłem, zostali oskarżeni, że są anachroniczni: Stanisław Wojciechowski, Piłsudski, Kołakowski, Herbert.

O książce Adama Michnika napiszemy szerzej w papierowym „PP”. Jest warta przeczytania, bardziej rozpolitykowana od poprzednich dwóch; erudycja autora uprzyjemnia lekturę, ciekawe tylko – ile osób dzisiaj czyta Michnika?

Komentarze przez RSS

4 komentarzy(e) dla tego wpisu

  1. Małgorzata says:

    odpowiedz na ostatnie pytanie:
    - tak jak powiedzial to juz Ziemkiewicz – NIKT

  2. Kuba says:

    Dobry wieczór, mam na imię Nikt i nie uważam, by Rafał Ziemkiewicz miał rację. Myślę, że łatwiej mu lekceważyć, wyśmiewać i obrażać, niż, jeśli ma odmienne zdanie, podjąć polemikę.

  3. Mateusz Dobrowoslki says:

    Apropo’s R.Z. – Jak dla mnie to b. zabawne, że fantasta nagle zabrał się za publicystykę… Niech może lepiej “wróci do korzeni”…

  4. Kuba says:

    Jeszcze kilka lat temu, gdy wypowiadał się o sprawach gospodarczych, jego głos wydawał się ciekawy. Teraz mniej. A w ogóle, to powstała dziwna opozycja Michnik-Ziemkiewicz, ani trochę niewspółmierna.

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com