Artykuł

  • 31.01.2008
  • 05:28 PM
  • Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Czy mamy prawo odbierać 0

Jan31

Po długiej, a w zasadzie w czasie niekończącej się, dyskusji o możliwości odbierania przez Niemców mienia pozostawionego w Polsce, pojawił się w końcu artykuł o problemie, który wcześniej w prasie nie istniał, a zanim zniknie na dobre (bo tekst przeszedł bez echa), warto do niego nawiązać. Chodzi o polskie mienie nad Wilią, o Wilno i Wileńszczyznę, o artykuł z poprzedniego Dużego Formatu (21.01.2008) „Wilno zdobędziemy!” Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego.

„Teresa Subotowicz zaprowadziła nas na podupadłe targowisko. Obrzydliwy barak stoi w samym środku osiedla – na ziemi jej rodziców. Teren jest wart kilkadziesiąt milionów dolarów, ale pani Teresa musi mieszkać w wieżowcu, gdzie żule wciąż podpalają windę” – piszą autorzy o jednej z bohaterów swojego reportażu. „Lista Polaków czekających na zwrot gruntu w samym Wilnie to ponad 7 tysięcy osób. Wokół miasta – kolejne 35 tysięcy. Od 1991 roku, gdy powstała niepodległa Litwa, aż do lata ubiegłego roku ogonek praktycznie stał w miejscu – choć w pozostałych rejonach kraju reprywatyzacja dobiegła końca. Powód jest prosty: do 1939 roku Wileńszczyzna leżała w granicach Polski, więc ponad 90 proc. ziemi należało tu do potomków polskich właścicieli i to im trzeba teraz oddawać stolicę”.

Dlaczego o tym się nie rozmawia? Podskórny konflikt staje się pożywką dla trwałych niechęci i uprzedzeń, które, wyniesione z przeszłości, łączą się z obecnymi i np., jak opowiedział mi niedawno chłopak z ekipy remontowej, strach jechać do dobrze płatnej pracy na Litwę, bo można wrócić bez głowy; „jednego skatowali, drugiemu obcięli głowę” – mówił.

Jak rozwiązać sprawy, które skomplikowała wojna i losy powojenne (przypominają się też odszkodowania dla zabużan)? W jakim stopniu państwo odpowiada za mienie, nieruchomości odebrane właścicielom albo zniszczone kilkadziesiąt lat temu? Często się nad tym zastanawiam. Czy gdybym miał dokumenty potwierdzające własność majątku prapradziadka Józefa albo mieszkania pradziadka Leona, to wystąpiłbym o jego zwrot? Czy przeciwnie – bo chciałbym zachować konsekwencję, broniąc siedziby Akademii Sztuk Pięknych przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie? Jeżeli budynek został odbudowany przez państwo i przez sześćdziesiąt lat służył ASP, czy należy go zwracać trzem córkom przedwojennego właściciela?

Zdaję sobie sprawę z niepodobieństwa poruszanych tu wątków i złożoności spraw. A jeżeli chodzi o kwestie kresowe, to również z faktu, który podkreślają dawni i obecni mieszkańcy tych ziem – że trudno było i jest być Polakiem na kresach, że tam dopiero poznaje się patriotyzm. Jeśli jednak przełożyć powyższe zagadnienia na język ekonomiczno-nieruchomościowy, to nadgorliwcy mogliby uznać, że ziemie i Litwy, i Białorusi, i Ukrainy, od morza do morza należą się Polakom.

Komentarze przez RSS

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy dla tego wpisu

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com