Życie to nie karnawał, czyli słów kilka o Wielkim Poście 1
Właśnie wróciłem z kościoła san Ignazio, gdzie podczas Mszy św. wraz z innymi delegatami 35 Kongregacji Generalnej Towarzystwa Jezusowego pochyliłem głowę na posypanie popiołem. Zastanawiałem się, co usłyszę: “Nawróć się i uwierz w Ewangelię”, czy też “Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. Tym razem diakon wybrał tę pierwszą formułę.
Tak to już jest, że po karnawale następuje okres Wielkiego Postu, który trwa od Środy Popielcowej do Mszy Wieczerzy Pańskiej, czyli do Wielkiego Czwartku. Jeśli jednak popatrzymy na pierwsze wieki chrześcijaństwa, to wiadomo jedynie, że poszczono w piątek i sobotę przed Wielkanocą. Pierwsze wzmianki o poście 40-dniowym sięgają IV wieku. O Wielkim Poście wspomina np. w roku 334 Atanazy z Aleksandrii. W IV i V wieku okres ten ważny był szczególnie dla katechumenów oraz dla pokutników. Ci pierwsi przygotowywali się do sakramentu chrztu św., który otrzymywali podczas liturgii paschalnej. Ci drudzy zaś odbywali pokutę publiczną, aby dostąpić rozgrzeszenia i pojednania w ostatnich dniach Wielkiego Postu. Początkowo Wielki Post rozpoczynał się w szóstą niedzielę przed Wielkanocą. Na przełomie V i VI wieku poprzedzono pierwszą niedzielę Postu jeszcze czterema dniami postnymi. Wielki Post zaczynał się wówczas w środę, którą nazwano Środą Popielcową. Nazwa ta wzięła się od rytu – znanego już w Starym Testamencie jako znak pokuty – posypania głów popiołem. Na przełomie tysiącleci posypanie popiołem ograniczano jeszcze do pokutników publicznych. Dopiero pod koniec XI wieku rozciągnięto ten obrzęd na wszystkich wiernych. Ciekawe, że obecnie w Środę Popielcową nasze kościoły są z roku na rok coraz pełniejsze. Sugestywny znak posypania popiołem przyciąga liczne rzesze wiernych, jakich nie ma w inne – zdawałoby się, że ważniejsze – dni roku liturgicznego. Posypując głowy popiołem warto pamiętać o słowach proroka Joela: “Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty!” (Jl 2,12-13). Nie chodzi zatem o zewnętrzne gesty, ale o nawrócenie serca, które oznacza zmianę postawy całego człowieka: jego myśli, uczuć i woli. Dlaczego Wielki Post trwa czterdzieści dni? W Piśmie świętym liczba 40 jest symboliczna i wskazuje na dłuższy, zamknięty w sobie okres czasu przeznaczonego na przygotowanie się do przeżycia jakiegoś zbawczego wydarzenia. W Księdze Rodzaju czytamy o 40 dniach straszliwego potopu, który symbolizuje okres oczyszczenia. Po okresie potopu dokonuje się przymierze Boga z Noem, będącym przedstawicielem całej ludzkości. Znakiem tego przymierza jest tęcza: “A to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią. A gdy rozciągnę obłoki nad ziemią i gdy ukaże się ten łuk na obłokach, wtedy wspomnę na moje przymierze…” (Rdz 9,12-15). Kiedy więc zobaczymy tęczę, uśmiechnijmy się, bo jest to znak Bożej miłości do każdego człowieka. Biblia mówi też o 40 latach wędrówki Izraela przez pustynię. Niektórzy twierdzą, że choć Izrael mógł dużo wcześniej wejść do Ziemi Obiecanej, to jednak potrzeba było tak długiego czasu, aby naród wybrany przeszedł od mentalności niewolniczej do mentalności ludzi wolnych. Można by zatem powiedzieć, że Wielki Post jest okresem odkrywania własnej wolności.
W ewangeliach znajdujemy wreszcie wzmiankę o 40 dniach postu samego Chrystusa na pustyni. “Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła” – czytamy u ewangelisty Łukasza (4,1). Potrójne kuszenie jest symbolem czasu próby, a zarazem czasu prawdy. Jezus bowiem zwycięża szatana pokorą, czyli prawdą o sobie. Trzy pokusy są typem wszystkich pokus. Pokusa chleba (powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem) jest typem pokusy posiadania za wszelką cenę, złożenia ufności we własnych dobrach. Pokusa cudowności (rzuć się w dół, a aniołowie na rękach nosić cię będą) jest typem wszelkiego rodzaju ucieczek od rzeczywistości w iluzję. Trzecia pokusa, to pokusa idola i władzy (dam ci wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon), która symbolizuje żądzę władzy i sławy za cenę złych kompromisów, korupcji, utraty własnej tożsamości.
W Wielkim Poście Kościół proponuje nam trzy klasyczne środki, które pomogą nam skupić uwagę i otworzyć serce: post, jałmużna, modlitwa. Post pomaga nam przypomnieć sobie, że jesteśmy uzależnionymi od wielu czynników stworzeniami, a zatem nie jesteśmy bogami, którzy mogą dobrowolnie określać dobro i zło. Jałmużna pozwala nam odkryć w pewnej mierze nasze przywiązanie do pieniądza, chciwość i egoizm, a przy okazji pomóc innym, ubogim i potrzebującym. Modlitwa zaś jest drogą do odkrycia osobowego Boga w naszym konkretnym życiu.
Zachęcam zatem do dobrego przeżycia Wielkiego Postu. Bo przecież życie to nie tylko karnawał i czasem warto w postny sposób zadumać się nad sobą.




A ja spedzilam Srode Popielcowa w Orlando, na Florydzie. Bylam na Mszy w Sanktuarium Matki Boskiej, Krolowej Swiata. Bardzo ladny kosciol, piekne spiewy, madre kazanie, duzo ludzi i przyjazna atmosfera wytworzona przez ksiedza, ktory odprawial Msze. Na poczatku zapytal, kto jest gosciem spoza USA – wszyscy wstawali, mowili, skad przyjechali i byli specjalnie powitani, nastepnie zapytal, kto ucierpial 11 wrzesnia w Nowym Yorku. Ci ludzie wstali i dostali od reszty wsparcie. Gdy podawalismy sobie rece za znak pokoju pani obok powiedziala do mnie “welcome to the USA”. W czasie modlitwy Panskiej trzymalismy sie za rece. Zamiast posypywania popiolem bylo rysowanie popiolem krzyza na czole. Po Mszy na ulicy radiowoz szeryfa kierowal ruchem tak, aby ulatwic wychodzacym wiernym wlaczenie sie do ruchu. Czulam sie u siebie.