Artykuł

  • 23.02.2008
  • 02:50 PM
  • Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Smak polityki 4

Feb23

Czyżby polska polityka równie szybko straciła smak, jak go odzyskała? Jeszcze nie tak dawno, bo minionej jesieni prof. Zdzisław Krasnodębski tłumaczył w rozmowie z udziałem Jarosława Gowina i Jerzego Hausnera w „Tygodniku” („W puszczy RP”, „TP” nr 42. z 21 października 2007), że w czasie rządów PiS, i dzięki nim, zmieniło się poczucie tożsamości Polaków:

„Nastąpił renesans polityki. Nie jest już tak, że mamy jedną słuszną politykę Balcerowicza-Geremka, i wszystko, co ją podważa, jest czystym szaleństwem.
Moja krytyczna refleksja nad stanem spraw polskich zaczęła się, gdy uświadomiłem sobie rolę stanowczego sprzeciwu ośrodków opiniotwórczych w sprawie lustracji. Otóż to był wtedy dogmat. Ten dogmat i wiele innych złamano, co jest zasługą PiS-u”.

„Polityka odzyskała smak?” – dopytał prowadzący rozmowę Roman Graczyk. Krasnodębski: „Tak to można nazwać”.

Czy może zmiany, jakie zaszły w kraju po ostatnich wyborach, skłaniają do refleksji zgoła odwrotnej: że nastał czas postpolityczności, o której pisze w pierwszym po Nowym Roku numerze „Tygodnika” Jarosław Makowski (nr 1. z 6 stycznia 2008)?

„Postpolityczność – tłumaczy autor – to koniec podziału na prawicę i lewicę. Kres sporów odmiennych grup interesów, które przecież drzemią w społeczeństwie i których konflikty są bodaj jedyną demokratycznotwórczą siłą. Postpolityczność jest więc – w ujęciu tych, którzy ją wytropili i jej nie lubią – zwycięstwem konsensu, porozumienia i dialogu, który zabija demokrację, gdyż niweluje społeczne antagonizmy. (…) Polska znajduje się w szponach postpolityczności. Przejawem tego jest zwycięstwo PO. Szerzenie się politycznego cynizmu i populizmu, którego symbolem jest Donald Tusk”.

Może więc polityka straciła nie smak, ale sens? Czy mamy w sobie jeszcze zapał i ideowość, czy może zwierzęta polityczne są na wymarciu? Moim zdaniem, nie jest jeszcze tak źle. Często bywa, że im większe idee w polityce, tym większa ich kompromitacja. By nie sięgać daleko w głąb historii, wystarczy przypomnieć losy tzw. IV RP. Dlatego cieszę się i jestem dumny, że za rok obchodzić będziemy dwudziestolecie Kompromisu.

Komentarze przez RSS

4 komentarzy(e) dla tego wpisu

  1. Zibik says:

    że Sz. Pana bardziej obchodzi, interesuje, fascynuje polityka, czy “zwierzęta polityczne”, niż los zwykłych obywateli, którzy są ofiarą pseudopolityków, uzurpatorów, czy wreszcie tej niewydarzonej i skompromitowanej polityki. Absolutnie nie podzielam Pana kontrowersyjnych stwierdzeń, Polacy mają więcej do stracenia – nie tylko smak ! Wcale nieprawda, że nie jest źle. Sz. Panie jest bardzo źle, także komicznie i tragicznie – choćby dlatego, że Pan i wielu innych, tego nie dostrzega. Trudno się dziwić, bo akurat tego nie pokazują w ogólnie dostępnych mediach. Pozdrawiam !

  2. Kuba says:

    Ma Pan rację, fascynuje mnie polityka. I myli się Pan: jeżeli w tym poście nie piszę ciemnych stronach życia, nie znaczy to, że mam oczy zaklejone płachtami Wyborczej, zza której dalej niż do TVN24 wzrok nie sięga. A z mediów innych niż “ogólnie dostępne” czytałem dziś np. w “Nie” o nędzarzu, który ze znajomym po libacji zasnęli ze świniami (jego mieszkanie łatwo było pomylić z chlewem) i świnia znajomemu odgryzła genitalia. A w “niedostępnej ogólnie” “Gazecie Polskiej”, że Michnik “totalitarysta” ogranicza w Polsce wolność słowa, wytaczając – jak on może?! – procesy w obronie swojego dobrego imienia. Ma Pan rację, żyjemy w kraju ciekawym. To co, polityka odzyskała smak, czy nie?

  3. Zibik says:

    Proszę uważniej czytać, choćby to, co do Pana piszą inni i nie przeinaczać ich tez, sformułowań. Los zwykłych ludzi to nie koniecznie “ciemne strony życia”,które sobie Pan wymyślił, a moja uwaga dotyczyła niuansu, że bardziej Pana interesuje polityka, co rozumiem Pan potwierdza. Wyjaśniam, że ja nie jestem politykiem, czy naczelnym, więc nie musi mi Pan, tak skwapliwie przyznawać racji. Za powielanie historyjek prasowych, nawet nie dziękuję, bo są bez znaczenia i mają się nijak, do polityki, która mnie interesuje, ale nie fascynuje. Ku rozwadze – może lepiej rozsmakować się w dobrych lodach, niż w bylejakiej polityce ?….

  4. Kuba says:

    Niby niepoważne, a jednak wymowne. W czasie dwulecia rządów PiS nie było trzeba żartować, wystarczyło włączyć Wiadomości czy Fakty. Teraz zaczęła się polityka spokojna, dla innych nudna, Jarosław Makowski pisze, że postpolityczna. A satyra wróciła na swoje miejsce, poza codzienną praktykę polityczną:)

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com