Artykuł

  • 23.03.2008
  • 09:55 PM
  • Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Seksualność – obsesja spowiedników 2

Mar23

Z wielkanocnej prasy podoba mi się wywiad Krzysztofa Burnetki z augustianinem o. Wiesławem Dawidowskim w „Polityce”. Rozmawiają oni o Polaków grzechach i Polaków spowiedzi.

Dawidowski:

Najłatwiej wyznać grzechy, które najmniej obciążają sumienie: tego, że się nie modliłem, nie poszedłem w niedzielę do kościoła. Trudniej przyznać się przed samym sobą do grzechu przeciw siódmemu przykazaniu, czyli do szeroko rozumianej kradzieży: a więc oszukiwania w podatkach czy wypłatach dla pracowników, a w przypadku uczniów czy studentów do grzechu ściągania. A i to przecież są formy wyrafinowanej kradzieży.
(…)
Ludzie w średnim wieku rzadko spowiadają się ze swoich relacji z rodzicami. Nie chodzi o to, że oddali ich do domów starców, ale o to, że ochłodzili z nimi stosunki: rzadko ich odwiedzają, lekceważą ich zdanie.
(…)
Rzadko słyszę też, jak ktoś mówi „żyję jak faryzeusz”, czyli w hipokryzji. A faryzeizm był grzechem najostrzej piętnowanym przez Jezusa.

A dziś tylko seks. O seksie mówią ci, którzy nie wiedzą, czy iść do spowiedzi w obawie, że ich grzechy nie będą odpuszczone; ci, którzy już są po przejściach – rozmawiali o seksie w konfesjonale i nie spotkali się ze zrozumieniem; w końcu wszyscy ci, którzy nie wiedzą, jak do tematu podejść, ale zgadzają się co do jednego – spowiedź i seks to prawie dwie strony tego samego medalu.

Dawidowski mówi:

Lepiej jeśliby spowiednicy i grzesznicy, a ci pierwsi też są w roli drugich, skończyli z tą obsesją grzechów ze sfery szóstego przykazania, czyli tyczących seksualności.

Ma rację. Bo sfera intymności interesuje spowiedników bardziej niż inne: choćby relacje z bliskimi, z rodziną, w pracy. Co gorsza, erotyka pobudza ich wnikliwość w większym stopniu niż pozostałe sprawy. Dopytują o szczegóły – czy w taki sam sposób rozmawiają o problemach rodzinnych?

Inne tematy schodzą na plan dalszy. Czy są mniej ważne?

Czasami pytam w konfesjonale: kim jest dla ciebie Bóg? Jakie miejsce on zajmuje w twoim życiu? I wtedy często spowiadający się wpada w panikę, bo przyzwyczajony do jurydycznego traktowania spowiedzi, nie jest gotów zaglądnąć głębiej w siebie. Ludzie postrzegają często Pana Boga na własny strój. Osobowy Bóg objawienia zdaje się na co dzień nie być koniecznie do zbawienia potrzebny. I to chyba główny grzech dzisiejszej religijności, będący korzeniem innych grzechów – albo braku poczucia grzeszności

- uważa Dawidowski.

+ więcej na BP:

Czy Kościół zna się na etyce?

Kilka słów o czystości

Świeccy, księża, no i oczywiście seks

Czy Kościół zna się na seksie?

Komentarze przez RSS

2 komentarzy(e) dla tego wpisu

  1. Dariusz Kowalczyk SJ says:

    Zasadniczo zgoda. U niektorych spowiednikow uwaga poswiecana grzechom seksualnym jest nieproporcjonalna do calosci katolickiego nauczania. Tyle ze z mojej praktyki spowiedniczej wynikaloby, ze obsesja seksualnosci dotyczy rowniez penitentow – trudno im dostrzec inne grzechy… Co wiecej, mam wrazenie, ze tzw. rewolucja seksualna nie wyzwolila ludzi ku radosnemu konsumowaniu daru seksualnosci. Wszechobecna reklama seksualnosci obiecuje ludziom, szczegolnie mlodym, jakies miraze. W efekcie pojawiaja sie rozczarowania, leki, powazne problemy np. niemoznosc zalozenia trwalej rodziny. Potem wizyty u psychologow i niekiedy ksiezy.

  2. Kuba says:

    Ma Ojciec rację. Dlatego też zacząłem od spowiadających się.
    Z nauczania, ze zwyczajów, z powodu pewnie wielu czynników “te” sprawy stały są numerem jeden w konfesjonale.

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com