Olimpiada w Pekinie – coś się ruszyło… 4
Na razie o konflikcie Chin z Tybetem pisze się niewiele, bo i ludzi to nie interesuje. Ale w miarę upływu czasu to się zmieni. Widać pierwsze oznaki ewolucji nastrojów, ich skala już jest nie do przecenienia, np. – jak podaje blog Free Tibet – “w najnowszym newsletterze od Avaaz’u, można przeczytać, że w ciągu pięciu dni, pod petycją wspierającą Dalajlamę podpisało się już ponad 750,000 osób z 192 krajów. Zapewne już tylko kwestią godzin jest, gdy petycja zdobędzie ponad milion podpisów, stając się tym samym największą globalną, internetową petycją w historii. Mało tego: o samej kampanii Avaazu dowiedziało się już ponad 5 milionów osób – to aż milion na dzień”.
Wybór Pekinu na organizatora igrzysk od początku budził zastrzeżenia. Na cztery miesiące przed olimpiadą Tybetańczycy powstali przeciw Chinom, spotkali się z przemocą i obojętnością. “Sytuacja w Tybecie nie może być powodem odwołania obecności prezydenta George’a W. Busha na ceremonii otwarcia”, oświadczył 20 marca Biały Dom. Benedykt XVI dzień wcześniej na audiencji generalnej powiedział zdawkowo: – Z wielkim przejęciem śledzę doniesienia napływające z Tybetu. Przemocą nie rozwiązuje się problemów.
Stany przez gospodarkę, Watykan przez sytuację katolickiego Kościoła podziemnego w Chinach mają częściowo związane ręce. – Ciągle wierzę, że Chińczycy dojdą do wniosku, że nie tędy droga, że wykorzystają szansę – powiedział natomiast w RMF FM Piotr Nurowski
+ więcej na BP
Geneza logo olimpiady w Pekinie…
+ więcej w internecie
http://blog.studentsforafreetibet.org/
http://www.globalvoicesonline.org/-/world/east-asia/
http://www.hfhrpol.waw.pl/Tybet/
http://www.sft.org.pl/






Obawiam się, że nawet jeśli pod petycją podpisze się nawet miliard osób, to żaden silny kraj i tak nic nie zrobi przeciw Chinom. Za dużo sprzedają bluzek, żelaza, tenisówek i węgla.
Też się tego obawiam. USA zaprowadza prawa człowieka tylko tam, gdzie nie są zagrożone interesy ekonomiczne ich obywateli- np. IBM nie ma ani jeden fabrki poza Chinami.
Sarkozy powiedział dziś, że nie wyklucza bojkotu.
A ja skorzystałam z linku i podpisałam się. “Środki ubogie” mają wielką moc.