Archiwum April 2008

Kościół, lewica, dialog 4 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Apr28

Kościół lewica dialog
(ks. Opiela SJ, ks. Dostatni OP, ks. Kość SVD, Jan Widacki, Izabela Sierakowska, Jarosław Makowski, Adam Szostkiewicz)

Kościół lewica dialog

W niedzielę 27 kwietnia pojechaliśmy z o. Stanisławem Opielą SJ do Krakowa. O. Opiela brał udział w panelu „Kościół, lewica, dialog” zorganizowanym przez posła Jana Widackiego. Dyskutowali też Izabela Sierakowska, księża Tomasz Dostatni OP i Antoni Kość SVD, Jarosław Makowski i Adam Szostkiewicz.

- Jedyna jasna propozycja to przyjazny rozdział państwa od Kościoła – przekonywał Szostkiewicz, który mówił też o postępującej dewojtylizacji polskiego Kościoła i przyjmowaniu przez niego twarzy o. Rydzyka. – Powraca katoendecja, po soborze wydawało się, że to zamknięty rozdział, ale młodzież wspierana przez PiS znów używa języka znanego z lat 30. Fakt, że ten język wraca do głównego nurtu, jest najpoważniejszym grzechem PiS (oklaski). Nie ma dziś ani takiej lewicy, ani takiego Kościoła, by możliwy był dialog. Nie ma z kim rozmawiać.

Kościół lewica dialog
Tymczasem Makowskiemu zależałoby na pojawieniu się chrześcijańskich socjalistów. – Chrześcijaństwo i lewicę łączy niezgoda na religię kapitalizmu, neoliberalizm, także chęć reformowania: lewica mówi, że nie ma takiego porządku społecznego, którego nie można zakwestionować, Jezus przekonywał, że nikt nie jest święty, każdy może się rozwijać. Ale Kościół i lewicę dzielą spory światopoglądowe.

Kościół lewica dialog
Czasami okazuje się, że rozumiemy te różnice opacznie. Wg o. Opieli, np. w kwestii aborcji, obecne prawo nie jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła katolickiego. Nie zezwala ono na aborcję, ale ją w trzech przypadkach depenalizuje. – Trzeba rozróżnić płaszczyznę prawną od moralnej – zaznaczył też o. Opiela. – A co może zrobić Kościół? Niech uczy swoich wiernych, aby nie korzystali z łagodnego prawa. Myślę też, że zacznie się niedługo w Kościele rozmowa o dopuszczeniu antykoncepcji.

Pretekst, by się spotkać i porozmawiać to 10 lat, które upłynęły od ostatniego wydania książki Adama Michnika „Kościół, lewica, dialog”. Ks. Dostatni przypominał ogólnie, że autorowi chodziło o szukanie płaszczyzny porozumienia, a miało być nią przeciwstawienie się złu. – A dziś eseje Michnika, np. o rozumieniu nauczania Ratzingera są przemilczane.

O. Opiela: – Zestawienie Kościół-lewica-dialog traktuje Kościół jako prawicę. Dziś jednak, kiedy społeczeństwo ma szeroką reprezentację, także prawicową, Kościół nie musi mieszać się do polityki. Hierarchia nie może popierać partii, a katolicy nie mają prawa szukać poparcia w episkopatach krajowych. Działają oni na własny rachunek.

Tymczasem Izabela Sierakowska przyznała, że z abp. Józefem Życińskim rozmawia jej się bardzo dobrze. – Rozmawialiśmy np. o budowie centrum bezpłodności. Kościół i lewica mogą się porozumieć, by pomóc człowiekowi.

Bo „posłannictwem Kościoła jest Kazanie na górze, czyli zwrot do ubogich”, mówił ks. Kość. – Czy Kościół rozumie swoje posłannictwo? Czy partie rozumieją swoje? – pytał.

Kościół lewica dialog

Adam Szostkiewicz zauważył, że podobna dyskusja w Wielkiej Brytanii byłaby surrealna. – Tam nikt nie podważa dialogu. Ale fakt, że Tony Blair, były premier z Partii Pracy, całuje pierścień i przechodzi na katolicyzm, to dla europejskiej lewicy jednak trzęsienie ziemi.

VI niedziela wielkanocna: W owym dniu poznacie, że Ja jestem 0 Autor: Wacław Oszajca SJ

Apr27

(Dz 8,5-8.14-17; 1 P 3,15-18; J 14,15-21)

Niedziela jest takim właśnie dniem poznawania, kim jest nasz Bóg i jaki On jest. Z tego nie wynika oczywiście, że pozostałe sześć dni tygodnia są mniej ważne, że Boga jest w nich mniej, Jego obecność jest jakaś inna, ograniczona, zawężona jedynie do tych chwil, które nazywamy czasem na modlitwę czy po prostu modlitwą.

Będąc na mszy, starym zwyczajem padamy nieomal na twarz przed hostią, a więc przed kawałkiem chleba i paroma łykami wina, wierząc, że mamy do czynienia z żywym Jezusem Chrystusem. Tymczasem ten sam Chrystus przez cały tydzień ani na krok nas nie odstępował. Faustyna Kowalska mówi, że do codziennych obowiązków, powszednich zajęć, powinniśmy podchodzić z taką samą pobożnością i gorliwością, z jaką przystępujemy do Stołu Pańskiego. Jeśli więc klękamy przed tabernakulum, to również na kolana powinniśmy padać każdego ranka przed każdym nowym dniem i przed tym, co te dwadzieścia cztery godziny nam przyniosą. Jezus zamieszkuje przecież nie tylko tabernakulum, ale całą rzeczywistość. Można rzec, że cały świat jest Jego tabernakulum, Jego mieszkaniem.

czytaj dalej »

A jeśli to prawda? 4 Autor: Małgorzata Felicka

Apr21

Jeśli zgadzam się na to, że moje oczy widzą rzeczywistość tak, że mówią mi o niej coś istotnego, coś takiego, że mogę się w niej poruszać, planować, wnioskować, to przecież z logicznego punktu widzenia zgadzam się na absurd. Ulegam aberracji i swój punkt widzenia uprzywilejowuję. No bo, czym jest mały wycinek widma, który widzę w porównaniu z całym spektrum, czym jest ta perspektywa, która jest dostępna mojemu wzrokowi w porównaniu z widokiem całego wszechświata widzianym z nieskończonej liczby jego miejsc? To przecież absurd, żeby na podstawie tak małej ilości informacji o czymkolwiek móc wnioskować. A jednak wnioskuję. I to z powodzeniem, a świadczy o tym to, że umiem utrzymać się przy życiu.

Dlatego, będąc świadoma, że nie zawsze postępuję zgodnie z logiką i że czasami jest to opłacalne, nie odrzucam Pisma świętego jako słowa Boga bez chwilowego choćby założenia, że może jednak jest inaczej niż podpowiada logika. A może to racja, że jest święte? Może to Bóg mówi przez natchnionych autorów? Intelektualna uczciwość wymaga sprawdzenia obu ewentualności 1) że to bzdura i bajeczki 2) że to prawda. Jeśli tak naprawdę, bez uprzedzenia dopuszczę możliwość, że to prawda, to dopiero wtedy skorzystam z pełni władz mojego rozumu.

czytaj dalej »

Slalom „depresjo-latków” 3 Autor: Gościnnie

Apr20

- Nierzadko, choć niekiedy żałuję, że nie częściej, spotykam się z młodzieżą zawiedzioną, tzn. taką, która przez „trefne”, że tak powiem, spotkania z Kościołem nabrała do niego dużego krytycyzmu, braku zaufania, albo po prostu się odwróciła. I prawdą jest, że w niemałej części nie z ich winy – mówi o. Jacek Wróbel SJ w rozmowie z Anią Wojewódzką o depresji, młodzieży i Kościele.

czytaj dalej »

V niedziela wielkanocna: Święte kapłaństwo 2 Autor: Wacław Oszajca SJ

Apr20

(Dz 6,1-7; 1 P 2,4-9; J 14,1-12)

Kościół, ludzie Kościoła (nawiasem mówiąc, kiepskie to wyrażenie, przecież wszyscy ochrzczeni są ludźmi Kościoła, nie tylko kapłani) to w powszechnym przekonaniu kler, osoby duchowne i to raczej wyższego stopnia. Na dodatek daje się słyszeć, i to od samych duchownych, że któryś z nich awansował, wysoko zaszedł, bo został biskupem, prowincjałem czy choćby kanonikiem i teraz piastuje władzę. Warto też przyjrzeć się językowi, jakim mówimy o chrześcijanach, którym zlecono władzę posługiwania Kościołowi – eminencja, ekscelencja, przewielebny, najdostojniejszy itd.

Dalej, mówiąc o kryzysie i braku powołań, warto się zastanowić nad sprawiedliwością w Kościele. Do dziś mówi się przecież o lepszych, bo dających większe dochody, i gorszych, przynoszących mniejszy dochód, parafiach. Dochodzi obecnie do tego, że np. proboszcz w wyludniających się i starzejących parafiach popegeerowskich nie ma za co się utrzymać na odpowiednim poziomie, a przecież nie do „posługiwania przy stole” został on powołany.

czytaj dalej »

Paradoks kochania – w kręgu myśli Simone Weil 12 Autor: Małgorzata Felicka

Apr18

Bóg jest miłością. Jako taki nie może być sam. Miłość to pragnienie uszczęśliwienia kogoś innego. Z zapomnieniem siebie. Dopiero uszczęśliwienie kogoś innego, bezgraniczne skupienie na tym uwagi i woli, przynosi jako efekt uboczny szczęście temu, kto tak czyni. Nie może on jednak nigdy działać mając (choćby tylko w tle) ten uboczny efekt na względzie. Jedynym celem musi być uszczęśliwianie drugiego.

A zatem Bóg potrzebuje innego, bo jest Miłością. U Greków był Dobrem. Dobro jest statyczne. Ono jest gdzieś ponad nami, w świecie idei Platona. Jest jak odważnik, jak słońce. Miłość zaś jest dynamiczna. Miłość jest wektorem, strzałą dążącą do innego. Można by powiedzieć, że miłość jest wektorem a dobro skalarem. Miłość nie może zrealizować się w Jedni Plotyna ani u Pierwszego Poruszyciela Arystotelesa, ani w Idei najwyższej Platona. Absolut Greków jest statycznym wpatrywaniem się doskonałego Bytu w samego siebie. Jest w tym czystość i cisza, nieporuszona wieczność i lodowata samotność.

czytaj dalej »

Szlachetny snobizm 23 Autor: Robert M. Rynkowski

Apr16

Pod moim wpisem “Pogardzany przecinek”, będącym zachętą do stosowania zasad interpunkcji, wywiązała się minidyskusja na temat polszczyzny internetowej. Nie rozwinęła się, dlatego do sprawy postanowiłem wrócić, tym bardziej że Rada Języka Polskiego przedstawiała ostatnio w Senacie swoje sprawozdanie o stanie ochrony języka polskiego w latach 2005–2006. Sprawozdanie dotyczyło głównie języka podręczników szkolnych (też ciekawy temat), ale jak zawsze przy takiej okazji, senatorowie pytali o różne inne problemy, między innymi o polszczyznę Internetu.

czytaj dalej »

Powszechnik Tygodnia (2): Sierakowski, Głódź 9 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Apr14


Powszechnik Tygodnia – Sławomir Sierakowski
Antypowszechnik – sprawa nominacji abp. Sławoja Leszka Głódzia na metropolitę gdańskiego

Tydzień zleciał bez fajerwerków. Gdy jednak przejrzy się prasę, jedno nazwisko przewija się ciągle – Sławomira Sierakowskiego. Dziennik, Gazeta Wyborcza, Polityka, Rzeczpospolita, wszyscy o Sierakowskim. Zapyta ktoś: czy to już powód, żeby go wychwalać? 188 dyskusji, seminariów, warsztatów, pokazów filmowych, 5 wystaw, 20 odczytów – wszystko to w działających w 12 miastach klubach Krytyki Politycznej Sierakowskiego w jednym 2007 r. Dodajmy działalność wydawniczą, stworzenie ważnego ośrodka myśli politycznej. Czy Sierakowskiego można nie doceniać? Sam patrzę z boku na te osiągnięcia. Nie zgadzam się z Tomaszem Wołkiem, który ruch ocenia jako anachroniczny. Myślę, że jest bardzo współczesny. Do tego bardzo modny w warszawce. Nie będę teraz krytykował – Krytyka Polityczna ma potencjał.

Łatwiej niestety wskazać, co w minionym tygodniu zasługuje na tytuł Antypowszechnika. To dyskusja o nominacji abp. Sławoja Leszka Głódzia na metropolitę gdańskiego. Bardziej sprawa niż konkretna osoba. Czy będziemy teraz mówić o opozycji Kościoła łagiewnickiego i toruńsko-gdańskiego? Awans jednego z patronów koalicji PiS-LPR-Samoobrona to rzecz mocno dyskusyjna. A i sposób jej komentowania niesmaczny. Z obu stron. Bo czy wypada osobie duchownej, ks. Jankowskiemu, mówić, że abp Głódź posprząta po abp. Gocłowskim? A byłemu prezydentowi Lechowi Wałęsie, że nominowanie Głódzia przyniesie nieszczęście?

(Na zdjęciach: Sławomir Sierakowski, fot. Piotr Guzik / AG; okładka kalendarzyka wydanego przez diecezję warszawsko-praską, której przewodzi abp Sławoj Leszek Głódź, fot. WYDAWNICTWO DIECEZJI WARSZAWSKO-PRASKIEJ)

IV niedziela wielkanocna: Za obcym nie pójdą 1 Autor: Wacław Oszajca SJ

Apr12

(Dz 2,14a.36-41; 1 P 2,20b-25; J 10,1-10)

Niektórzy kaznodzieje i niektóre kościelne środki społecznego komunikowania starają się nas przekonać, że samo cierpienie jest wystarczającym dowodem na prawdziwość naszego mówienia o Bogu, a tym bardziej o Kościele, nie mówiąc, że i o ojczyźnie i świecie. Jesteśmy przecież, powinniśmy być znakiem sprzeciwu, nic dziwnego, że nieprzyjaciele, wrogowie Boga, Kościoła, i ojczyzny, atakują nas, oczerniają, chcą nas zniszczyć, pokonać itd. Jeśli więc napotykamy taki opór ze strony innych ludzi, najlepszy to znak, że prawda jest po naszej stronie, a jeśli tak, to i Bóg jest po naszej stronie, i ojczyzna ma w nas najlepsze swoje sługi. Kogo zatem popieramy, np. jakąś partię, ta partia z całą pewnością jest najbliższa planom Boga względem naszego kraju.

czytaj dalej »

My, neonaziści… 6 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Apr11

Z Onetu:

Telewizja BBC wyemitowała reportaż zrealizowany przez Mihira Bose, szefa sportu tej stacji, który miał opowiadać o tym, jak Polska radzi sobie z problemem rasizmu na stadionach. Zamiast tego przedstawiono Polaków jako neonazistów – czytamy w “Przeglądzie Sportowym”.

Z bloga 2up:

Trzeba mieć wiele tupetu, aby zrobić reportaż o kraju, wyniszczonym przez Hitlera, przedstawiając go jako kolebkę neonazistów. To się po prostu (…) w głowie nie mieści.

ps. Oczywiście, iż rozumiem, że istnieje taki problem wśród polskich kibiców, ale pokazywanie polskiej piłki przez pryzmat tego, to wypaczanie rzeczywistości.

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com