Artykuł

Kościół po JPII 6

Apr1

Przeżywamy właśnie trzecią już rocznicę śmierci Jana Pawła II, a rocznicy tej towarzyszy sporo wspomnień, komentarzy i artykułów. W “Gazecie Wyborczej” warto przeczytać m.in:

Jeżeli trafiliście na jakieś ciekawe artykuły wrzucajcie linki tutaj. To również miejsce na Wasze przemyślenia o Kościele na świecie po śmierci JPII, o Kościele w Polsce, coś się zmieniło? Jakie znaczenie dla polskiego Kościoła miał JPII?

Ale rok 2005 to również rok, kiedy usłyszeliśmy Habemus Papam. Po 3 latach możemy powiedzieć już co nieco o pontyfikacie B16. Zapraszamy do dyskusji!

Komentarze przez RSS

6 komentarzy(e) dla tego wpisu

  1. Kuba says:

    Świeczka w oknie

    To była wielka przygoda. Pracowałem wtedy w Radiu TOK FM. Od kierownictwa PKP dostaliśmy 14 biletów na specjalne pociągi do Rzymu. Przekazywaliśmy je słuchaczom, którzy chcieli uczestniczyć w pogrzebie Jana Pawła II. Także wielu pracowników Agory miało taką możliwość (firma podstawiła dwa autokary, które za darmo zabrały chętnych do Watykanu). Słuchacze się zgłaszali. Dzwonili do nas również ci, którzy wybierali się do Rzymu samochodami i oferowali miejsce innym. Pośredniczyliśmy między ludźmi, pomagaliśmy im się umówić.

    Na godzinę przed odjazdem specjalnego pociągu PKP jeden słuchacz zrezygnował z biletu. Pomyślałem, nikt już się nie zdecyduje – jadę. Szybko zabrałem z domu, co było pod ręką: sweter i aparat fotograficzny, jedzenia i pieniędzy nie zdążyłem. W pośpiechu dotarłem na Dworzec Wschodni – jadę. Dopiero wtedy zacząłem się zastanawiać: jestem sam; na 30-godzinną podróż nie mam nic do jedzenia ani picia; w pociągu nie mam znajomych, nie ma Warsa. W przedziale młodzi ludzie, którzy pili piwo, gdy księża wychodzili odprawiać mszę na korytarzu, oraz ci dwaj księża, którzy – gdy się nie modlili – przekonywali mnie o żydowskich korzeniach poprzedniego prezydenta.

    Przed placem św. Piotra byłem nad ranem. Znalazło się na nim jeszcze trochę miejsca. Kardynałowie przechodzili obok ludzi (czy polscy biskupi muszą zawsze jeździć limuzynami?). Dźwięki organów przebiegały między kolumnami wokół placu, tłumy wznosiły okrzyki „Santo! Santo!”. Atmosfera podniosła, ale radosna. Gdy wynoszono trumnę z ciałem Jana Pawła II, napięcie i wzruszenie sięgnęło zenitu.

    Przypominam sobie to dziś, patrząc na zapaloną świeczkę w jednym z okien bloku naprzeciwko, na praskim osiedlu.

    PS Andrzej, widzę, że spodobała Ci się rameczka, którą zrobiłem na wyborczej.pl z dzisiejszych tekstów o Kościele po Janie Pawle II:)

  2. Andrzej says:

    @Kuba
    Tak, spodobała mi się, dlatego chciałem, żebyśmy zrobili rameczkę cross-pressową ;-), więc jak na coś trafisz w necie, to wrzuć do posta.

    Swoją drogą nie napisałeś, czym się żywiłeś przez ten czas, bo w końcu nie wziąłeś, ani pieniędzy, ani jedzenia.

  3. kuba says:

    Przy okazji, najśmieszniejsze, że dziś w Gazecie na 6. stronie jest dwa razy ten sam tekst;DDD

  4. romek says:

    Ja studiowałem wtedy w Krakowie. Codziennie z kolegami chodziliśmy pod pałac arcybiskupów. Cały dzień pod oknem stały setki ludzi. Wieczorem tłum gęstniał i wylewał się aż na ul. Grodzką i Planty. Tysiące ludzi, zniczy i kwiatów. W tłumie stały ściśnięte wozy transmisyjne radia i wielu telewizji. Co chwilę inne grupy śpiewały lub prowadziły modlitwę. W dzień przed pogrzebem przemaszerowałem z kilkuset cyganami, z którymi wtedy pracowałem, pod papieskie okno, by po romsku odśpiewać pożegnalną pieśń…Wydawało się, że wszyscy osobiście chcieli powiedzieć papieżowi: Do widzenia…

  5. Andrzej says:

    Coś jest jednak w tej Polsce.

    Wracałem właśnie do domu i chciałem zajść do kościoła, który stoi naprzeciwko, ale nie dało się nawet wejść na schody, bo wszędzie byli ludzie. Obok, na środku parku im. Jana Pawła II stoi jego pomnik oraz tablica pamiątkowa. Dookoła zebrali się ludzie ze świecami i stoją w milczeniu.

    No i kto, nie będąc Polakiem, to zrozumie, no kto? :)

  6. Kuba says:

    Czyli jest nowe święto?
    Mnie zdziwiły dziś chorągiewki na autobusach, z początku nie wiedziałem, o co cho. Ta rocznica ma w sobie coś spontanicznego, nie wynikającego z rygorów państwowych obchodów. Jest w tym nawet urok.

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com