VI niedziela wielkanocna: W owym dniu poznacie, że Ja jestem 0
(Dz 8,5-8.14-17; 1 P 3,15-18; J 14,15-21)
Niedziela jest takim właśnie dniem poznawania, kim jest nasz Bóg i jaki On jest. Z tego nie wynika oczywiście, że pozostałe sześć dni tygodnia są mniej ważne, że Boga jest w nich mniej, Jego obecność jest jakaś inna, ograniczona, zawężona jedynie do tych chwil, które nazywamy czasem na modlitwę czy po prostu modlitwą.
Będąc na mszy, starym zwyczajem padamy nieomal na twarz przed hostią, a więc przed kawałkiem chleba i paroma łykami wina, wierząc, że mamy do czynienia z żywym Jezusem Chrystusem. Tymczasem ten sam Chrystus przez cały tydzień ani na krok nas nie odstępował. Faustyna Kowalska mówi, że do codziennych obowiązków, powszednich zajęć, powinniśmy podchodzić z taką samą pobożnością i gorliwością, z jaką przystępujemy do Stołu Pańskiego. Jeśli więc klękamy przed tabernakulum, to również na kolana powinniśmy padać każdego ranka przed każdym nowym dniem i przed tym, co te dwadzieścia cztery godziny nam przyniosą. Jezus zamieszkuje przecież nie tylko tabernakulum, ale całą rzeczywistość. Można rzec, że cały świat jest Jego tabernakulum, Jego mieszkaniem.
W owym dniu poznacie, że Ja jestem. Ten dzień już był, właśnie świętujemy jego kolejną rocznicę. Jednocześnie ten dzień wciąż trwa, gdyż Ten, Który Jest, nie może przestać być. Nawet śmierć była dla Niego tylko jeszcze pełniejszym zanurzeniem się w życie, wieczne życie dziejące się za Jego sprawą również tu i teraz. Jezusowe zmartwychwstanie jest przecież nie tyle powrotem do życia, ile uzdolnieniem życia do przeistaczania się w wieczność. Zabite ciało Jezusa nic na śmierci nie straciło, przeciwnie, zyskało nową właściwość, stało się tym, o czym marzy człowiek, nieśmiertelne i przeduchowione, a więc jeszcze bardziej materialne i jeszcze bardziej duchowe.
* * *
Przed Wielkanocą i przed Bożym Narodzeniem, jak też w urodziny i imieniny składamy życzenia naszym bliskim. Życzymy im spełnienia marzeń, choć wiemy, że z ich spełnieniem będzie róż nie. Może warto pomyśleć, że w tej naszej odwadze wbrew nadziei jest jednak nadzieja, choć innego rzędu, bo sięgająca aż nieba. I po to właśnie każdej wiosny jest Wielkanoc.




Komentarze przez RSS
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy dla tego wpisu