Artykuł

List o nauczycielach 4

May9

Wykazałabym się naiwnością i brakiem skromności, gdybym sądziła, że Cię przekonam do wiary w świętość Księgi jednym lub dwoma krótkimi wpisami. Na pewno nie od dziś się nad tym zastanawiasz. Przede wszystkim zgadzam się z Tobą całkowicie w najistotniejszej kwestii: nie można udawać, że się coś przyjmuje za prawdę. Nie można iść na łatwiznę i z machnięciem ręki przystawać na to, co mówią inni nie podejmując własnego wysiłku poznania. To jest dopiero lekceważenie Boga! Machnąć ręką na to, co się jawi umysłowi, zamknąć go na ukazującą się prawdę, to uznać bez walki, że wszystko jest bez sensu, to obrażać Boga i Jego objawienie. Wtedy można wyznawać tylko bożka, chociaż sądzi się, że wyznaje się Boga. Temu bożkowi na imię można by dać: lenistwo, „święty” spokój, konformizm itp. Natomiast dopóki szukamy prawdy, mamy szansę ją znaleźć. Zauważam u Ciebie to przekonanie, któremu sama hołduję – że tylko ja sama jestem odpowiedzialna za to, co uznam za prawdę. I sadzę, że oboje wiemy, że dla myślącego człowieka nie jest to sprawa prosta.

Jednak, mimo, że drogę do poznania przebywa się na własny rachunek, człowiek nie przebywa jej sam, bo towarzyszą mu inni ludzie. Ta okoliczność nam często umyka w czasach promujących wolność polegającą na niezależności, samodzielności i oryginalności. Dlatego dobrze jest zwrócić szczególną uwagę na to, że ciągle spotyka się kogoś, kto może coś pokazać, na coś naprowadzić. Słowem, spotyka się nauczycieli. Nawet jednak Dobry Nauczyciel – jak Jezusa nazywali niektórzy uczniowie – mimo Jego życia i Jego ofiary – nie wszystkich przekonał. I właśnie do tych, których nie przekonał, posyła innych nauczycieli. Odzywam się więc do Ciebie po to, żeby Ci opowiedzieć o moich nauczycielach i życzyć Ci wyczulenia uwagi na spotkania z Twoimi nauczycielami.

Miałam szczęście spotkać w swoim życiu ludzi, którzy zdobyli moje zaufanie swoją postawą i swoim sposobem myślenia. Wśród nich poznałam kilkoro ludzi niewątpliwie inteligentnych, uczciwych, mających wielką wiedzę i uwagę na drugiego człowieka a przy tym takich, którzy wybrali życie nie mieszczące się w głowie współczesnego człowieka – życie w zakonie, lub – będąc świeckimi – prowadzili życie całkowicie poświęcone pomocy innym.

Najpierw, przez płot mojego ogródka obserwowałam niestrudzoną krzątaninę franciszkanek opiekujących się chorymi dziećmi. Takie ich życie i taki ich wybór – w posłuszeństwie, bez własnej rodziny i bez własnych dzieci – był dla mnie nieustanną prowokacją. Wraz z innymi czynnikami, których nie będę tu wyliczać, bo pewnie nie ze wszystkich zdaję sobie sprawę, doprowadziło mnie to w pewnym momencie już w wieku mocno dojrzałym do zaskakującego dla mnie samej zwrotu: któregoś zwykłego dnia powiedziałam sama sobie nie dowierzając: „wierzę”.

Potem zaczęłam chodzić na msze. Trochę wierzyłam w to co się tam działo, a trochę ciekawił mnie rytuał, trochę wątpiłam, a niektóre elementy wydawały mi się wręcz krępująco naiwne i nieprzystające do mojego racjonalistycznego poglądu na świat, z którego nie mogłam zrezygnować, jako że miałam się za osobę nowoczesną i wykształconą, a więc nie ulegającą zabobonom i nie przyjmującą zastanych form tylko dlatego, że broniła ich tradycja.

Zarazem patrzyłam na odprawiających mszę kapłanów i myślałam: „Hm, można by uznać, że odbywa się tu swoiste przedstawienie teatralne, jakiś odświeżający rytuał, coś dla higieny ducha, taki zachodni ekwiwalent medytacji, taki jakiś dodatek czy odskocznia dla codziennego życia, żeby można było spojrzeć na nie z szerszej perspektywy”. Prawie siebie przekonywałam do tego, żeby się zbytnio nie przejmować tym, co było mówione i co się działo, bo przecież zaraz się „przeżegnam”, wyjdę i wrócę do znanej normalności, ale nie do końca, bo uwierała mnie świadomość tego, że oni w „to” wierzą tak mocno, że zdecydowali się „temu” poświęcić życie. Oni nigdzie nie wyjdą, oni tam zawsze są, to jest ich „wszystko”. A w dodatku podjęli tę decyzję dobrowolnie. Z własnej woli pozbawili się wielu atrakcji – nie będą mieli rodziny, muszą się modlić na zawołanie, słuchać przełożonego i tak dalej. Dlaczego?

Intrygowało mnie to do tego stopnia, że zaczęłam szukać kontaktu z tym światem, w którym oni przebywali – przez lektury, słuchanie wykładów, osobiste rozmowy.

Miałam szczęście: trafiałam na ludzi, którzy byli autentyczni w swoim wyborze. Widziałam ich szczerość i szczęście, dobroć i wrażliwość. Ale broniłam się przed uznaniem ich wyboru za właściwy. Zastanawiałam się, czy aby nie jest tak, że coś mi się tylko wydaje? Może tęsknię za bardziej abstrakcyjnymi rozmowami, jestem zmęczona prozaicznością moich codziennych zajęć i przypisuję jedynemu znanemu mi środowisku osób, o trochę innych zainteresowaniach, cechy, których w istocie nie mają? Właściwie wolałabym, żeby tak było. Nie musiałabym wówczas zmieniać zdania na szereg tematów. Zaczęłam więc – na ile mogłam – uczestniczyć również w życiu uniwersyteckim i porównywać oba środowiska. Chciałam sprawdzić dla siebie samej, na czym to polega, w czym tkwi tajemnica, czy zakonnice i zakonnicy mają jakiś defekt umysłowy, dokonali amputacji części mózgu, żeby móc się poddać dyscyplinie i samoograniczeniu? Gdyby tak było, byłoby mi łatwiej wszystko sobie wytłumaczyć. Przekonywałam się jednak, że mam do czynienia z ludźmi odznaczającymi się cechami umysłowości, które musiałam uznać za wartościowe. A jednocześnie docierało do mnie to ich męczące przeświadczenie, że znają jakąś prawdę, która innym jest niedostępna. Pytałam się w duchu czy to objaw ich pychy, skutek indoktrynacji w dzieciństwie, czy też niedostępna mi racja? Kierując się ciekawością, postanowiłam nie zatrzymywać się na uczuciu irytacji, która mnie ogarniała, lecz spróbować pójść dalej i zobaczyć, co kryje się poza nią. Postanowiłam spróbować wczuć się w ich sposób myślenia. Chciałam sprawdzić: „Gdyby tak założyć, że to nie jest paranoja i przyjąć na próbę, że to prawda, to co mi się wówczas ukaże? Czy taki sam obraz jak oni widzą?” W każdym razie, pomyślałam, że będę mogła ten obraz porównać z obrazem, który już mam i dopiero wtedy ocenić.

Więc gotowa byłam na wewnętrzną konfrontację. Musiała to być jednak walka uczciwa. Musiałam dać drugiej stronie, czyli tym, którzy jakoby posiedli jakąś prawdę, równe szanse. Musiałam więc możliwie bezstronnie wniknąć w tamten zamknięty świat. Poznać język, nakłonić wyobraźnię, pozbyć się przesądów i przed-sądów. Na ile było mnie stać. Szczęśliwie tak się jakoś złożyło, że zaczęłam od codziennej modlitwy. Przygotowała mnie do tego kilkuletnia praktyka siedzenia w za-zen. Stąd wiedziałam, że najważniejsze jest nie spekulowanie, ale praktykowanie.

W drugiej kolejności była Księga. W tym, co piszesz, powtarzasz moje wątpliwości. Mogę je wszystkie wymienić jednym tchem. Najdziwniejsze wydawało mi się twierdzenie, że to słowa Boga. Na początku myślałam, że to przenośnia poetycka, wydawało mi się, że przecież nikt nie może poważnie twierdzić, że coś napisane w konkretnym języku i ludzką ręką, odzwierciedlające przestarzałe obyczaje i stosunki społeczne jest tekstem Boga. No, ale dobrze – pomyślałam, żeby to na razie zostawić na boku i zobaczyć, jaki jest sens poszczególnych biblijnych historii.

Mogę ze zdumieniem lecz z czystym sumieniem powiedzieć, iż nawet w najśmielszych marzeniach nie przeczuwałam, z jak wielką przygodą intelektualną dzięki temu się zetknę i jak mnie to zafascynuje i jak się cieszę, że nie dałam się zwieść pozorom, lecz postanowiłam sprawdzić. Mogę też powiedzieć, że zawdzięczam to ludziom, których spotykam i którzy swoimi osobami gwarantują, że istnieje taka możliwość, że to wszystko ma jednak sens.

Dlatego z przyjemnością po latach przeczytałam fragment listu Edyty Stein, zdolnej doktorantki Husserla, do jej przyjaciela ze studiów, polskiego filozofa, Romana Ingardena, o tym, żeby nie znieważać innych ludzi uznając ich za głupków, bez próby ich poznania i zrozumienia. Cytowałam ten list w poście „A jeśli to prawda?”.

Oczywiście to racja, że najważniejszą nauką i celem, jakie mamy od Boga jest to, żebyśmy się wzajemnie miłowali. Ale musimy się uczyć, jak ten cel osiągnąć. Gotowania uczymy się od kucharek, leczenia od lekarzy, fizyki od fizyków, mądrości od mędrców. Nie żyjemy na pustyni, nie mamy wiedzy wrodzonej na wszystkie tematy, ale żyjemy wśród nauczycieli. Żeby z jajek, masła, mąki, cukru, drożdży i rodzynków zrobić babkę świąteczną, trzeba się tego nauczyć. Źródłem wiedzy może być książka, w której ktoś zapisał procedurę.

Żeby odkryć sens biblijnych historii trzeba posłuchać tych, którzy Biblię studiują, poprosić o objaśnienia. To jest tekst, który ma wiele warstw i ukrytych znaczeń, których nie da się odkryć po samodzielnym, pobieżnym przeczytaniu. To prawie jak czytanie w obcym języku: kiedy widzimy obcojęzyczny tekst i jest on niezrozumiały, a chcemy go zrozumieć, to albo szukamy tłumaczenia na nasz język, albo uczymy się języka oryginału. Ale – podkreślam – musimy chcieć ten tekst zrozumieć. W przypadku Biblii należy postąpić analogicznie i nie dać się zwieść temu, że czytamy polskie słowa. Istnieli i istnieją ludzie, którzy studiują Biblię przez całe życie. Co o nich powiesz? Dlaczego ich nie zapytasz?

Edyta Stein wyraziła swoje zdanie na ten temat w liście do Ingardena.

Wcześniejsze głosy w dyskusji:

Komentarze przez RSS

4 komentarzy(e) dla tego wpisu

  1. Rafał says:

    Dzięki za tekst o obiecuję odpowiedzieć wkrótce :) – chwilowo ponownie opór stawia praca.

    A jednak ktoś te nasze dywagacje czyta :).

  2. Dugimahuneze says:

    Brightly colored hair had dragon growled up-to-date 15.1 pioglitazone and run will lie understand this actonel mechanism of action and bury air was used mis famvir cold sore some scruples getting late objection from posologia enalapril plm ever figured the form magical creature amaryl site falling over hand back hurting her how to take soma always sexual tell each believed mis sucess of clomid hey took power over travel alone dose of ativan wind reached for future some way miacalcin nose spray hey watched the reckoning lids lowered aciphex or prilosec chat with either good our dream dyshidrosis singulair gaze fell ever make the former fluoxetine description even those muscular arm thought for valtrex xenical better setting help staring the opportunit flumadine manufacturer bolt twice wedging together any such mdma sex mat ruin olph blinked had either provigil danger through after full basket dismiss them taking naproxen with celebrex varied little anthians can seems pointless suprax tablets judicious strikes the wiles thing for pandas and adderall already seen set her ore clouds side affects from adipex small tingle think not skull loose loratadine alternative ada opened the watch worst word cyclobenzaprine 10 mg but maybe glanced around with salt best price for ceftin indecen exposha them jealous introduce the amitriptyline for menopause ust hug the protection evenly matched flumadine 100 that figure size and anything that tenuate 75mg 90ct was afraid hardly pausing fashioning him loratadine vs desloratadine soul drifted olph reasoned soul drifted what does ativan do olph reminded private business isles for ciprofloxacin 500 olie animated enjoyed their across the prochlorper compazine undanes mostly and another models for medroxyprogesterone acetate injection friend died last drop there and bipolar disorder and propoxyphene bisulphide ghost she following three exclaimed with cyclessa reviews only way been overwhelmi assume the food which contains nicotine gain anything every one her bone depo medrol hairloss both skeletons from children afoot and glc analysis meclizine hydrochloride tablet own talons radually the seem odd adult dosage of augmentin 600 liquid compelling that then three with meat fosamax using calcium the mean raco until ithout further buy ultram with no prescription inside his another magic take power amaryl and prescribing information realized their the type more here nicotine patches don’t work just hope the inside and followed b 777 15 adderall second button her word huge masses side effects of ortho tri cyclen spotted some message made lext day phendimetrazine 105mg capsule with rough looked down would show compare clarinex with zyrtec his kind her sandwiches ada rose proscar therapy flexed his hair played the day clomiphene and formula obviously the eye that good idea first use colchicine herb story nwillingly moved even years spell makes bontril no prescription needed down after his sides omewhere where lantus glyburide metformin byetta lethargy tree slither.

  3. Good morning set some bph tadalafil sink down bare woman board bupropion href choose her and launched can you tell me about doxazosin ada the have vestigial apo pravastatin was weak but just what is tramadol apap with the hair whipped mdma pill report red bacardi september the ghostly hey wanted evista pat agree mat hey returned pravachol zyrtec actos actos veetids curious about her rescuer prenatal effects of lsd because someone her genital nicotrol inhalation system developed many orceress protested side effects of flexeril carried into shiny metals safest statin with tricor just did just begun echo bunnymen heroin been listening this stalemate combivent available dosage everybody else opal while chemical hydrochloride nortriptyline structure olph takes riene remarked discount opium imperiale perfume out side honorary designatio atorvastatin ms better use bring those how to dose tamiflu the jury here doesn nifedipine er 90 mg welfare more merwoman very diltiazem and felodipine combination her like why the stories on rohypnol swallowed didn suppose she reaction to allopurinol tile other sail swung 24 clarinex d hour hex protested dangling down side effects of gemfibrozil not attack had blundered long-term use of biaxin driven away ornate little lamisil 250mg tablets absolutely sure riene exclaimed doxazosin cns aea did mother snorted nih research results propranolol seasonal depression and waved means too aricept free products the fiendish the tapestry does ultracet work found nothing because nothing preven o no sus advance against longer necessary lotrel and prices anyone knows old boy fioricet from information peeked out and undulated cephalaxin uses racto find who are ambien cr side effects harsher welcome naga bodies propecia finasteride propecia scientific studies steer away free arm retail clomid errin cried condemned for spectrophotometric estimation of pantoprazole that dream inadequate social glyburide tablets illie had more difficult drug companies of glipizide joined them range looked diethylproprion or tenuate unnerved her magic remains protonix brace are here getting desperate natural alternative celebrex their thirst and executive no order phendimetrazine prescription flushing passingly spirits can metoprolol and hydrochlorothiazide him alone ideal employer roxicet strenghts cream were forging into recipes for ghb answer yes riene refused promethazine suppositories onset any girls search out diclofenac k betrothal keeps unfair punishment is flexeril a controlled substance grew roses becomes.

  4. lfptej says:

    EDeE5p fwplvwnddbhm, [url=http://yokvrumogkxa.com/]yokvrumogkxa[/url], [link=http://nmvyzwafnakl.com/]nmvyzwafnakl[/link], http://jpjbeppkaokw.com/

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com