Media Night 2008 0
Wczoraj, jak co rok, odbyła się konferencja Fundacji Konrada Adenauera Media Night o stanie polskiego dziennikarstwa. Zeszłoroczna mocno osadzała się w kontekście bieżących wydarzeń politycznych. Rząd PiS-u grał kartą antyniemiecką, w niemieckiej prasie z Kaczyńskich zrobiono kartofle. Teraz jest spokojnie, stosunki z zachodnim sąsiadem, przynajmniej na zewnątrz, w sferze gestów i symboli, układają się bardziej niż poprawnie. Można rozmawiać o mediach bez obciążenia – oczywiście nie do końca – polityką.
Fundacja przygotowała jak zwykle trzy panele: „Nowe media, nowe dziennikarstwo?”, „Nieoczekiwana zmiana miejsc: Media pierwszą władzą?” i „O sztuce dziennikarstwa i wartościach w mediach”.
Najbardziej widownię zainteresował ten drugi (trzeba było wybierać, ponieważ odbywały się równolegle). Jednym z jego uczestników był Michał Kamiński z kancelarii prezydenta, który winę za przegraną PiS w ostatnich wyborach parlamentarnych zrzucił właśnie na media. Decydująca wg niego była kapania z hasłem „Idź na wybory, zmień Polskę”, którą podobno obejrzała ogromna liczba Polaków i jej posłuchała. Dziwne, że doświadczony polityk może mieć aż tak zasłonięte oczy. Przypuszczam, że wiele osób o tym haśle w ogóle nie słyszało. Zresztą „zmień Polskę” nie oznacza od razu „odsuń od władzy PiS”, bo każde wybory, jak każda decyzja, są zmianą. Jeśli politycy PiS uważają, że przegrali przez media (a przecież mieli większość silnych mediów za sobą), to znaczy, że niczego się nie nauczyli.
Tymczasem najciekawszy wydał mi się panel poświęcony sztuce dziennikarstwa. Thomas Urban, niemiecki korespondent w Polsce zauważył, że nasze media, bardziej niż gdzie indziej, zajęte są same sobą. „Prawie codziennie pół kolumny poświęca się walce z inną gazetą” – mówił. – „I mam wrażenie, że ten spór rozumie w kraju nie więcej niż dziesięć osób. Walka między mediami prowadzi do przekazywania samych informacji w inny sposób – to znaczy do obniżania ich jakości”. Słuszne uwagi. U nas warto czytać kilka tytułów, by lepiej wyrobić sobie opinię o wydarzeniach. Ale z drugiej strony – nie tylko u nas.




Komentarze przez RSS
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy dla tego wpisu