Artykuł

  • 21.06.2008
  • 09:03 PM
  • Dariusz Kowalczyk SJ

Nie byliśmy biskupami…, czyli powrót do „Humanae vitae” 11

Jun21

Arcybiskup Wiednia, kardynał Schönborn, jeden z kandydatów na przyszłego Biskupa Rzymu, wygłosił na – zorganizowanym w marcu br. przez Neokatechumenat – spotkaniu biskupów europejskich w Ziemi Świętej, dość mocne przemówienie. Oto fragment: Europa powiedziała trzy razy „nie” swojej przyszłości. Pierwszy raz w 1968 roku – obchodzimy teraz czterdziestolecie – przez odrzucenie „Humanae vitae”. Drugi raz w 1975 roku, kiedy prawa popierające aborcję zalały Europę. I trzeci raz…, akurat wczoraj dostałem wiadomość z Austrii o tym, że rząd doszedł do porozumienia w sprawie małżeństw homoseksualnych, również w Austrii, trzecie „nie” przyszłości, życiu. [...] Dzisiaj w Niemczech 100 rodziców ma 64 dzieci i 44 wnucząt; to znaczy, że w ciągu jednego pokolenia populacja niemiecka – nie licząc imigracji – zmniejsza się o połowę. Powiedzieliśmy „nie” wobec „Humanae vitae”. Nie byliśmy biskupami, ale nasi współbracia nimi byli. [...] My byliśmy za zamkniętymi drzwiami, ze strachu. Myślę, że chociaż nie byliśmy biskupami w tamtych latach, mamy żałować za ten grzech europejskiego Episkopatu, który nie miał odwagi, by z mocą wspierać Pawła VI, ponieważ dzisiaj nosimy wszyscy w naszych Kościołach, w naszych diecezjach ciężar konsekwencji tego grzechu.

Cieszą mnie te słowa. Mam nadzieję, że za kard. Schönbornem pójdą inni biskupi, którym niekiedy brakuje odwagi w obliczu agresywnej promocji panseksualizmu, antykoncepcji, aborcji, eutanazji i wszelkich mniejszości seksualnych, czyli tego, co Jan Paweł II nazywał cywilizacją śmierci. Z lęku uciekają w bardziej bezpieczne tematy, jak np. wspólna walka z globalnym ociepleniem. Nie tak dawno pewien duński duchowny przekonywał mnie, że Kościół powinien zająć się kwestią topnienia lodowców.

Komentarze przez RSS

11 komentarzy(e) dla tego wpisu

  1. Andrzej says:

    Agresywna promocja antykoncepcji? Każdy wybiera co mu pasuje. Po prostu ludzie przestali się spełniać poprzez duże rodziny i już. Ja bym się nie skupiał na “kontrataku” w stronę antykoncepcji, bo to przyniesie odwrotny skutek.

    Dość odważna i może trochę prowokacyjna teza: więcej w ratowaniu demografii uczyniły gwiazdy Hollywood niż wszyscy księża i biskupi razem wzięci, poprzez wykreowanie mody na ciąże. Po prostu, ciąża u kobiety sukcesu stała się pewnym trendem, kiedy w przeszłości kobiety odkładały macierzyństwo na bliżej nieokreśloną wieczność.

    Wierni odrzucają wszelkie tego typu encykliki i listy, bo ich nie rozumieją. A nie rozumieją, bo hierarchowie nie rozumieją wiernych. Mówią niejasnym językiem i zabierają się do tej tematyki jak pies do jeża.

    Uważa Ojciec, że Kościół nie powinien się zajmować ekologią? Myślę, że to dobrze, że zabiera stanowisko w tej sprawie. Środowiska ultrakonserwatywne wyśmiewają ten problem i mają ekologię gdzieś, dopóki eksploatacja zasobów przynosi odpowiedni zysk. Na środowiska ultrakonserwatywne pewien wpływ ma również Kościół i uważam, że tu również trzeba wykreować pewną modę na ekologię. Jeżeli Kościół chce w tym pomóc, to jestem jak najbardziej za.

  2. kuba says:

    Teza mówiąca, że Europa powiedziała “nie” swojej przyszłości nie jest mocno uzasadniona. To zaangażowana publicystyka. Można pisać o Austrii, ale można też o innych krajach: przeciętna Francuzka rodzi dwoje dzieci, podobnie Irlandka, nie można powiedzieć, że Europa zaraz wymrze. Ciekawe natomiast, że Francuzki rodzą coraz później – ok. 30. roku życia, a dzieci w większości mają w związkach nieformalnych. Czy Kościół ma odpowiedzi na pytania, które rodzą się w związku ze zmianami w stylu życia we współczesnym świecie?

    Nie bardzo wierzę w zaostrzenie kursu przez Kościół. Zwłaszcza, że np. w sprawie antykoncepcji większość biskupów za Pawła VI nie była przeciw.

    Kiedy słyszę o “cywilizacji śmierci” zamiast Jana Pawła II, widzę Marka Jurka, który to hasło eksploatuje. I to mnie najbardziej martwi: zamiast zastanawiać się nad metodami ewangelizacji, Kościół szuka sojusznika w politykach, jego przesłanie przestaje być uniwersalne, bo wpisuje się w program określonych politycznych orientacji, i tracą na tym wszyscy: i Kościół, i politycy, i wierni.

  3. Cypisek says:

    Zakończenie zupełenie bez sensu tego wpisu. Co ma jedne do drugiego? Skoro przy stworzeniu świata Bóg dał człowiekowi Ziemię we władanie, to nie po to byu ją dewastował.

    A co dzietności: to ja nie zauważyłem, by w polskim kościele były jakieś silne głosy nie popierania “cywilizacji życia”, generalnie to brakuje mi w kościele nauczania o seksie od pozytywnej strony, ciągle ludzie słyszą zakazy i zagrożenia, rrzadko słyszac że seksualność jest piękna i wielka. A na krzyki i zakazy zazwyczaj reagują ludzie w sposób przekorny…

  4. Andrzej says:

    @Cypisek

    Rzadko słychać, ale słychać i to dosyć dobry znak, że zdarzają się księża, którzy zamiast najeżdżać wiecznie na antykoncepcję i epatować wspomnianą przez Kubę “cywilizacją śmierci”, mówią o małżeńskim misterium miłości. Tego, że małżonkowie są dla siebie i nie powinni się tego wstydzić.

  5. Jerzy says:

    Przyznam, że w odróżnieniu od o. Kowalczyka (niezmienne wyrazy szacunku), mnie zacytowane słowa raczej zmartwiły. Bo słyszę w nich “ustawianie sobie wroga”, gdy może jednak potrzebna jest rozmowa. “Europa powiedziała NIE encyklice Humanae vitae”? To prawda. Tylko że to NIE padło nie tylko z ust złych lub/i niemądrych zwolenników złowrogiej “cywilizacji śmierci”, ale również, i od tego się zaczęło, z ust części biskupów i ekspertów, powołanych przez Pawła VI do ustalenia nauki Kościoła katolickiego w sprawie antykoncepcji. Przypominam, że ta encyklika Pawła VI została napisana WBREW STANOWISKU WIĘKSZOŚCI tych ekspertów. Więc może rzecz jest nieco bardziej złożona. Jak słyszę, że w jakiejś sprawie widać wyraźnie, która strona sporu ma oczywiście rację, a która jej oczywiście nie ma, budzi się we mnie natychmiast niepokój co do wnikliwości takiego rozpoznania. Pisząc “niepokój”, wyrażam się oględnie…
    Łączę ukłony – Jerzy

  6. Dariusz Kowalczyk SJ says:

    W przemówieniu kard. Schonborna nie tyle sama kwestia “Humanae vitae” zwróciła moją uwagę, ale uderzenie się w piersi arcybiskupa Wiednia, który raczej nie uchodzi za kościelną konserwę. Przyznam, ze takie otwarte powiedzenie: Tak! Nam, biskupom brakowało i brakuje odwagi w głoszeniu nauki Kościoła, robi na mnie wrażenie. Cieszę się z wypowiedzi kardynała nie dlatego, że oznacza ona szukanie sobie wroga. Kto zna jego nauczanie (książki), ten wie, ze nie jest on z tych, którzy na siłę szukają wroga. Albo go sobie ustawiają. Chodzi natomiast o to, że niekiedy na Zachodzie biskupi zachowują się tak, jakby przepraszali, że żyją i że są katolikami. Boją się mówić w imieniu Kościoła i z lęku staraja się wpisać w główny nurt medialno-polityczny. Kard. Schonborn daje nadzieję, że to się zmienia. Niektórzy biskupi zrezygnowali np. z mówienia o grzechu aborcji publicznie, bo lękają się ataku, drwin ze strony mediów. W zamian wybierają tematy bezpieczne, jak np. przyłączanie się do krzyku na temat globalnego ocieplenia. Nie chodzi o to, że lekceważę środowisko naturalne i uważam, iż na temat ekologii Kościół nie ma nic do powiedzenia. Wręcz przeciwnie (dlatego też dla mnie ekologia to nauka, a ekolog, to naukowiec, a nie ktokolwiek…). Źle się jednak dzieje, kiedy biskupi z lęku przestają być stróżami nauczania Ewangelii i Kościoła, a stają się kimś w rodzaju przedstwicieli organizacji pozarzadowych. Mam nadzieję, że teraz Cypisek zdołał zrozumieć sens zakończenia…

  7. Cypisek says:

    “Rzadko słychać, ale słychać”
    To prawda, np. w oo dominikanow na sluzewie wlasnie zakonczyl sie bardzo ciekawy cykl wykladow o malzewnstwie, rodzienie i seksie; na ktorym referaty wyglaszali miedzy innymi ksieza z roznych stron Polski

    “Cypisek zdołał zrozumieć sens zakończenia…”
    Zrozumialem, odpowiedz ojca, jest napisana spokojniejszym jezykiem, wpis moim zdaniem byl za bardzo skrotowy

  8. Dariusz Kowalczyk SJ says:

    Sądzę, że w Kościele różnego rodzaju propozycji rekolekcji, sesji, spotkań, nauk, konferencji na tematy związane z seksualnością (od strony jak najbardziej pozytywnej) nie brakuje. Samo jezuickie Wydawnictwo WAM wydało full bardzo dobrych książek o tej tematyce. Nasze małe Wydawnictwo Rhetos wydaje bardzo interesujące CD z pogadankami o seksualności. Polecam np. Jacka Pulikowskiego “Pragnij a nie pożądaj. O miłości i seksualności raz jeszcze” oraz ks. Piotra Pawlukiewicza “Sex, poezja czy rzemiosło”. Co do rekolekcji i sesji to można zajrzeż na http://www.jezuici.pl, gdzie są informacje o rekolekcjach dla małżeństw, rekolekcjach dla narzeczonych, oraz o sesjach na temat męskości i kobiecości. To jedynie propozycje z podwórka jezuickiego. Jasne, Kościół mógłby robić więcej i lepiej. Mam jednak nieodparte wrażenie, że niektórzy zamiast biadolić, że Kościół czegoś tam nie robi, mogliby otworzyć oczy i się rozejrzeć… Mam pewne rozeznanie, jak dzisiaj głosi się rekolekcje dla młodziezy, studentów, i jeśli ktoś twierdzi, że jest tam krzyk na temat zagrożeń, a brak pozytywnej wizji, to – sorry – ale nie ma pojęcia, o czym mówi. I jeszcze jedno, zacytowałem kard. Schonborna, wybitnego teologa i biskupa, a tu niektórym Marek Jurek do głowy przychodzi oraz to, że Kościół szuka sojusznika w politykach. Jaki Marek Jurek, jacy politycy? Np. w wakacje Kościół robi mnóstwo “akcji” duszpasterskich. To olbrzymi wysiłek duchowy i organizacyjny. I nie ma to absolutnie żadnego związku z politykami, chyba że szukanie wsparcia samorządów na biedne dzieci nazwiemy polityką. Mam wrażenie, że niektórzy ulegli praniu mózgów pt. Kościół to Rydzyk i jego polityczne sojusze.

  9. Andrzej says:

    Ks. Pawlukiewicza czasami nawet miło posłuchać, wiele osób go lubi, ale do mnie zupełnie nie trafia i w zbyt wielu punktach się z nim nie zgadzam, łącznie z językiem jakiego używa. Taka osobista uwaga ;-). Nie wiem, jak na wykładach wydawanych przez Rhetos. Miałem okazję go tylko słuchać przy okazji kazań w św. Annie. Za bardzo “zalatuje” DA, jak dla mnie.

  10. Cypisek says:

    Ja też akurat za Pawlukiewiczem nie przepadam, a tym bardziej za Pulikowskim, najpiękniejszą naukę o seksualności słyszałem od o.Krzysztofowicza.

    Ojciec obraca się wśród wykształconych współbracii przez nich prowadzone kościoły. Pewnie, że w kościołach dużych, z duszpasterstwami akademickimi jest wiele wykładów na ten temat, natomiast w “zwykłych” parafiach ja jeszcze nie słyszałem nigdy słowa o “pozytywnym seksie”, tym bardziej nigdy nic nie słytszałem na ten temat na katechezie w szkole.

    Po takich spotkaniach o seksie, widzę jak mała jest wiedza katolików na ten temat i jak są spragnieni wiedzieć więcej, a miszkam w Warszawie, domyślam się, że na prowincji jest jeszcze gorzej.

  11. MagCzu says:

    Kardynał Schönborn uderza się w nie swoją pierś, a Gość Niedzielny czyni z jego bardzo osobistego w sumie świadectwa argument w dyskusji nad merytoryczną treścią Humanae Vitae, której związek z tym świadectwem jest dość luźny. Daleko jest od zachwytu nad czyimś głębokim zaufaniem Bogu do twierdzenia, że grzeszą ciężko ci, którzy tego zaufania nie mają. Trochę więc pobrzmiewa ten tekst propagandą, niestety.

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com