Artykuł

XII niedziela zwykła: Uratował życie ubogiego 1

Jun22

(Jr 20,10-13; Rz 5, 12-15; Mt 10,26-33)

Doświadczenie życiowe, chciałoby się powiedzieć, mówi nam, że Bóg nic nie zrobił, by swojego Syna wyrwać z rąk złoczyńców. Przeciwnie, mówi się, że z satysfakcją przyjął tę śmierć jako zadośćuczynienie za wyrządzoną Bogu krzywdę. Trzeba dodać, krzywdę wyrządzoną przez nas, ludzi, bo przecież nie przez Jezusa, gdyż tylko On jest jedynym niewinnym. Cierpiąc i umierając, Jezus odpokutował za nas karę, która niechybnie powinna spaść na nas, jeśli sprawiedliwość nie ma być jedynie pustym słowem.

Historia Jezusowej udręki i śmierci nieustannie powtarza się w historii życia wszystkich ludzkich pokoleń. Nadal złoczyńcy na wszelkie możliwe sposoby dręczą i zabijają niewinnych. Niedorozwój gospodarczy, spowodowany przez złą politykę, hamuje rozwój całych narodów, nie dopuszcza do bogacenia się, do dobrobytu. Do gnębienia ludzi wciąga się też bogów i Boga. Przykładów jest aż nadto: fundamentalizm i terroryzm islamski, chrześcijański antysemityzm, międzywyznaniowy i bezwyznaniowy nacjonalizm i rasizm, hinduska kastowość, ateistyczna nietolerancja. Dla chrześcijanina wszystkie te zjawiska nie mają charakteru jedynie społeczno-politycznego, ale również, czy nawet przede wszystkim, religijny. Przecież ten sam Bóg, który cierpiał w Jezusie, cierpi wciąż w ludziach. Można wprost powiedzieć, że historia ludzkości jest życiorysem Boga, jako że Bóg chrześcijan nie stoi obok swoich cierpiących dzieci, nie obserwuje ich, ani tym bardziej nie przeprowadza na nas żadnych eksperymentów. Nasz Bóg cierpi w nas, gdyż my, ludzie, jesteśmy Jego ciałem. Ten ciemny obraz nie powinien jednak osłabiać naszej odwagi i radości życia. Przeciwnie, ten ogrom zła powinien wyzwalać w nas nowe siły, pobudzające nas do działania, do szukania skutecznych środków wyzwalania naszych bliźnich z ich niedoli.

* * *

24 czerwca przypada uroczystość Narodzin Jana Chrzciciela, czyli jego urodziny. Trudno o lepszego patrona dla tych, którzy troszczą się o poprawę losu innych. Za swoją działalność Jan zapłacił głową. Został zabity, a jednak żyje. W przedziwny sposób wciąż wraca do nas i to również w tzw. zlaicyzowanych społeczeństwach. Noc świętojańska w Paryżu to noc muzyki, śpiewu i tańca. Noc radości życia. W kościołach, na ulicach i placach, w remizach strażackich koncerty orkiestr i chórów. Czy trzeba jeszcze innych dowodów na to, że zło można przezwyciężyć tylko dobrem i pięknem.

Komentarze przez RSS

Jest jeden komentarz dla tego wpisu

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com