Znów ktoś odszedł… 8

(fot. Agencja Gazeta)
W Warszawie pada…
Być może im jestem starszy, to zauważam że więcej zasłużonych osób odchodzi. Dziś znów. Śmierć niespodziewana, zwłaszcza w pięknym, mojżeszowym wieku.
Można się było z Profesorem Geremkiem nie zgadzać. Można było krytykować niektóre Jego posunięcia, zdarzenia w których brał udział. I wielu z tej możliwości korzystało. A On na zarzuty odpowiadał. Bo dyskusja to brzytwa Ockhama, która oczyści byty z wątpliwośći a zostawi to, co niewzruszalne. Jednak nie można przecenić wkładu Profesora w najnowszą historię Polski. Był On jednym z ojców tej Polski, nowoczesnej, otwartej, bez kompleksów. Nie widzę potrzeby pisania, kim był. Żadne słowa nie wyrażą tego, ile Jemu ten kraj zawdzięcza…
Polska bez Profesora Bronisława Geremka nie będzie silniejsza, ważniejsza i bardziej szanowana. Ta nowa, wolna, poniekąd osierocona Polska będzie musiała żyć dalej już bez Niego. Choć nie do końca. Wszystko, czego nas nauczył możemy dalej pożytkować dla dobra kraju i Europy. Pozostaje pamięć o Nim i Jego wskazówki. Umiejmy je czytać.
W Warszawie nadal pada…


W Warszawie nawet grzmi. Ktoś mógłby powiedzieć, że Bronisław Geremek dożył godziwego wieku. Jakby się nad tym specjalnie nie zastanawiać, to może i tak. Ja jednak mam pewien niedosyt. Jeszcze by się nam przydał, jeszcze mógłby coś zmienić. Chociaż mniej aktywny w Polsce, jego działalność intelektualna pozytywnie wpływała na Europę.
Bronisław Geremek był człowiekiem swoich czasów. Jakoś tak się dzieje, że historia zawsze potrafi osadzić odpowiedniego człowieka w odpowiednich czasach. Mam nadzieję, że brak tej wybitnej osoby będzie nam wkrótce, podług tej zasady, zrekompensowany.
Chapeau bas, Panie Profesorze, chapeau bas…
Przydać – na pewno mógłby się przydać. Tylko, że takich polityków już nie ma, nie chcemy ich wybierać, nie tacy ludzie składają się na Sejm i Senat. Wyjątki – np. Bogdan Borusewicz – jedynie potwierdzają tę regułę.
A jednak, czy to w wyniku paradoksu, czy szczęśliwego zbiegu okoliczności, Bronisław Geremek położył na łopatki konkurujących z nim warszawskich kandydatów na posłów Parlamentu Europejskiego. Czułem się dumny, że potrafiliśmy tak wybrać i wygrać. Byłem w sali kolumnowej Sejmu na zaprzysiężeniu naszych pierwszych europarlamentarzystów.
Dziś około 16 włączyłem radio w samochodzie i nie bardzo zrozumiałem informację za pierwszym razem… Jak to?
Ostatnią anegdotę o Bronisławie Geremku usłyszałem w przeciągu ostatniego tygodnia czy dwóch. Wiąże się ona z wprowadzeniem w kolejnych europejskich krajach zakazu palenia. Podobno także Geremek zrezygnował z pykania swojej fajki. Dlaczego? Bo nie chciał się zgodzić na to, by jedynym miejscem, gdzie mógłby to robić, była specjalna kabina w Parlamencie Europejskim.
Rozumiem, bo i w naszym Sejmie nie są one wygodne.
Żałuję, że zmarł.
Gdy dziś oglądam TVN24 i widzę, jak bardzo można eksploatować śmierć znanej i zasłużonej osoby w celach komercyjnych, to mam tym większy żal do mediów, że nie korzystają z jej wiedzy, autorytetu, kompetencji choćby w wymiarze jednej czwartej tego, co po jej śmierci, ale za życia.
Żal i to wielki. Był Człowiekiem, któego trzeba było szanować, nawet, gdy nie podzielało się Jego poglądów.
Dla mnie był Autorytetem.
Z ludzi tego formatu pozostał nam już tylko Profesor Bartoszewski.
o zmarłym albo dobrze albo wcale się nie mówi więc nie powiem nic !!!
http://pawellesiak.blog.onet.pl/
gratuluje lesiu inteligencji i wyczucia
Wczoraj krótko rozmawiałem telefonicznie z rodzinką o nastawieniu narodowym. Zmierzałem, by tę rozmowę szybciej skończyć (z całym szacunkiem), gdy moi rozmówcy zaczęli zastanamwiać się jak będzie pochówek B.Geremka.
@marzatela
W przypadku osób wybitnych, publicznych, szczególnie ich śmierci. Najlepiej mówić o największych, znaczących czynach, dokonaniach lub osiągnięciach, niż jedynie wspominać o ich przekonaniach lub poglądach.
@Zibik
Masz rację. Chodziło mi jednak o podkreślenie, że nawet nie zgadzając się z kimś – można go szanować i cenić Jako Człowieka. Pięknym przykładem jest tu JPII, który potrafił poruszyć nie tylko katolików.