Archiwum July 2008

Ewangelizacja w YouTube’ie 1 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Jul9

Nie widziałem tego wcześniej, a parę odcinków już było. Pisała dziś o pomyśle franciszkanów Gazeta. A to kilka odcinków:


Więcej na franciszkanie.net
Pokolenie Google szuka Boga?

Po sesji egzaminacyjnej 0 Autor: Tomasz Jędrzejewski

Jul8

Jednym ze standardowych pytań, jakim zarzuca się małe dzieci, brzmi: “Kim będziesz w przyszłości?” A więc słyszymy odpowiedzi, że strażakiem, hokeistą, mamą, nauczycielką itd. Do podobnych zeznań skłania się później licealistów i studentów, co jest często początkiem rozważań, czy nie należałoby wybrać takiego a takiego fakultetu, czy do danego zawodu przyda się taka a taka umiejętność, znajomość takiego a takiego języka. Cóż, w wielu przypadkach takie refleksje są jak najbardziej na miejscu, bo jak ktoś chce zajmować się komputerami, to rozsądny wydaje się wybór informatyki, jak ktoś chce zostać lekarzem, to zupełnie słusznie zgłasza się na Akademię Medyczną.

Tak bywa – ale są też, użyjmy tych słów, kierunki “nieżyciowe” jak historia, filologia klasyczna czy polonistyka. W takich przypadkach pytanie o przyszłość zawodową jest, jak myślę, tylko częściowo zasadne, bo zamiłowanie do łaciny nie potrzebuje się tłumaczyć możliwością podjęcia pracy na stanowisku znawcy literatury rzymskiej. Domyślam się, że studia nad historią mogą wynikać wyłącznie z potrzeby ducha i umysłu. Oczywiście, najlepiej jest, kiedy uda się połączyć zamiłowanie i obowiązki, ale to przecież niekonieczne. Są takie dziedziny wiedzy, którymi warto zajmować się dla ich piękna i doniosłości, bo uniwersytet to nie musi być furtka do kariery.

WSFiT 6 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Jul7

Warszawskie Studium Filozofii i Teologii. Pierwsza tego typu placówka – niezależna od Kościoła – w Polsce. Miejsce wydaje się interesujące. Byliście tam, macie zdanie na jego temat? W Arce Noego pisała o szkole Katarzyna Wiśniewska: “Poszukiwania po czterdziestce”. Raczej zachęcająco.

Prostytucja: niewolnictwo i masowy przemysł 1 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Jul7

Publikujemy niezwykle ciekawy tekst z czerwcowego Przeglądu Powszechnego: GIUSEPPE DE ROSA SJ (notka o autorze poniżej) – “Zglobalizowana prostytucja – nowa forma niewolnictwa”. Prostytucja kobiet i niepełnoletnich obojga płci osiągnęła gigantyczne rozmiary:

Będąc w rękach organizacji przestępczych bez żadnych moralnych skrupułów, za to skrajnie sprawnych – chodzi o ogromne mafie azjatyckie, europejskie i południowoamerykańskie – ma olbrzymie szanse rozwoju ze szkodą dla milionów istot ludzkich spośród najsłabszych i najbardziej bezbronnych.

Jednym z największych skandali historii ludzkości był handel afrykańskimi niewolnikami w XVI-XIX w.; chwytano ich w brutalny sposób, przewożono do Ameryk w niewypowiedzianych mękach; zatrudniano w nieludzkich warunkach na plantacjach i w kopalniach. Szacuje się, że w okresie 400 lat było 11,5 tys. ofiar – kobiet i mężczyzn. Ten fakt – dziś tak skandaliczny dla ludzkiego sumienia, że piętnuje się go jako horrendalną i nieludzką krwiożerczość, a handlarzy Afrykanami uznaje za pozbawionych chrześcijańskiego zmysłu – był rzeczywiście haniebnym przestępstwem; liczebnie jest to jednak “skromna wielkość” w porównaniu z dziesięcioleciem, w którym z Południowo-Wschodniej Azji przemycono 33 mln kobiet przeznaczonych do prostytucji.

czytaj dalej »

XIV niedziela zwykła: Ja was pokrzepię 0 Autor: Wacław Oszajca SJ

Jul6

(Za 9,9-10; Rz 8,9.11-13; Mt 11,25-30)

Modląc się do Boga o taką czy inną pomoc, wygląda, że czasami oczekujemy cudu. Wydaje nam się, że Bóg dysponuje jakąś magiczną, modną dzisiaj, energią. Pozytywną energią. Czasami tak właśnie pojmujemy łaskę, zwłaszcza że słyszymy, jak to Bóg wylewa ją na nas strumieniami, że jest ona niewidzialna, ale w działaniu bardzo skuteczna. Wydaje się wtedy człowiekowi, że wystarczy o taką łaskę-energię umiejętnie Boga poprosić i już dalej nie musimy nic robić. Dzięki tej łasce stanie się tak, jak chcemy, by się stało. Znajdzie się dobry kandydat na męża, uda się szczęśliwie dojechać do celu, zda się egzaminy nawet wtedy, gdy się nie przykładało do nauki i znajdzie się dobrze opłacaną pracę bez konieczności doszkolenia się w nowym zawodzie.

Z łaską jest jednak tak jak z wakacjami, które akurat się rozpoczynają. Chcąc mieć udane wakacje, trzeba o nie zadbać. Znaleźć na nie czas, poszukać odpowiedniego miejsca, w ciągu roku zaoszczędzić na nie pieniądze i nie uważać tego wydatku za smutną konieczność. A najważniejsze, trzeba wakacje polubić. Polubić je z wielu powodów, a z jednego – wakacje to wielkie święto, bo jest to czas na cieszenie się sobą wraz z innymi, których kochamy. Jest to również czas, w którym Bóg może wreszcie do nas szybciej i skutecznej dotrzeć. Nasi bliscy, nasza rodzina przede wszystkim, to przez nich, przez ich miłość do nas, Chrystus nas pokrzepia.

* * *

A co z tymi, którzy nie lubią wakacji? Poza bardzo, bardzo nielicznymi wyjątkami – czyli geniuszami – owo nielubienie jest ostrym sygnałem ostrzegawczym, tym ostrzejszym, gdy do nielubianych wakacji dochodzą nielubiane weekendy, niedziele i święta. To nielubienie może świadczyć, nie tyle o naszym poświęceniu się pracy, ciężkiej pracy i koniecznej do zapewnienia bytu rodzinie, ale o pracoholizmie, a to jest już chorobą. W takim przypadku wyjazd na wakacje może dać nam szansę na powrót do zdrowia.

Inspiracje II 4 Autor: Andrzej Figas

Jul6

Do promocji naszego kraju i kochanego m. st. Warszawy włodarze wciąż podchodzą jak pies do jeża. Na szczęście posiadamy w tym kraju jeszcze tych, którym się chce. W dzisiejszym odcinku Inspiracji, o promocji właśnie.

Pierwszy opisywany projekt to Commonwealth, czyli w luźnym tłumaczeniu “Rzeczpospolita”. Marketing serwisu dosyć marny skoro do tej pory na niego nie trafiłem, a trafiłem czystym przypadkiem. To projekt Biblioteki Narodowej opisujący (w dużej mierze dla obcokrajowców) zagadnienie wielokulturowości w I Rzeczpospolitej. Skutecznie walczy z obrazem nietolerancyjnych Polaków, który pojawia się tu i ówdzie. Projekt za pomocą kilkuminutowych, króciutkich filmików opisuje w jaki sposób kultura włoska, francuska, ruska, ormiańska, muzułmańska i żydowska wpływały przez wieki na Rzeczpospolitą. Są rzeczowe, ogóle i nie nudzą. Owszem, bardzo pobieżnie traktuje podejmowane zagadnienia, ale przecież nie o to chodzi, żeby biednego Hiszpana wgłębiać w złożoność relacji polsko-francuskich. Rodzynkiem są fotografie wysokiej rozdzielczości wybranych książek dla danej kultury. Obraz ma więcej detali niż moglibyśmy dostrzec gołym okiem – piękne. I to, co dla mnie w tym wypadku najważniejsze – cała strona jest fantastycznie zaprojektowana, a samo jej używanie jest wystarczającą przyjemnością. Polecam przejrzeć również dodatki.

http://www.commonwealth.pl

Drugi projekt to warszawska edycja use-it. Na czym to polega? Wejdź na stronę http://www.use-it-warsaw.pl/ wydrukuj mapkę, złóż i… jedź do Warszawy. W prosty sposób opisane zostało, że nie wolno chodzić z piwem po parku, gdzie można się dobrze zabawić wieczorem i które zabytki warto obejrzeć. Coś, co powinno być rozdawane w każdym pociągu i samolocie zmierzającym do Warszawy, niestety nie powstałoby, gdyby nie grupka młodych osób, którym się chciało. Przejrzyście, prosto, bez patosu. Lekkostrawne informacje pozwalające zwiedzić najciekawsze mejsca Warszawy. I znowu, co bardzo ważne, miło jest na tym zawiesić oko.

I na zakończenie cytat:

Gdziekolwiek jestem, a odwiedziłem już ponad sto krajów, zawsze powtarzam, że ludzkość musi zrobić wszystko, żeby zapewnić spokojną przyszłość naszym starszym braciom.

Jan Paweł II w rozmowie z rabinem Israelem Meir Lau.
Za: “Rzeczpospolita” 1 lipca 2008

Ciążąca ciąża 17 Autor: Dariusz Kowalczyk SJ

Jul1

Obowiązujące w Polsce prawo dopuszcza w pewnych przypadkach aborcję do 12 tygodnia płodu. A jak wygląda 12-tygodniowy płód? W 12 tygodniu dziecko potrafi podkurczać nogi, obracać stopy i prostować palce u nóg, zaciskać piąstkę, marszczyć brwi. Wykazuje ono w swoim zachowaniu i budowie indywidualne cechy; odczuwa i reaguje na stany emocjonalne matki. Funkcjonują już wszystkie narządy; i tak np. woreczek żółciowy wytwarza żółć, trzustka – insulinę, a przysadka mózgowa – hormon wzrostu. Dziecko osiąga około 9 cm wzrostu i 30 g wagi. Jeśli 12-tygodniowy płód nie jest dzieckiem, człowiekiem, to kim jest? A jeśli jest człowiekiem, to czym jest tzw. aborcja? Czy widzieliście zdjęcia kilkunastotygodniowych płodów po skrobance? Nie chodzi o to, aby straszyć i wzbudzać niepotrzebnie poczucie winy. Warto takie zdjęcia obejrzeć, bo wobec zakłamanego języka pomagają utrzymać kontakt z rzeczywistością.

Z różnych koncepcji prawno-moralnych dotyczących aborcji najbardziej logiczne są dwie. Pierwsza głosi, że życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia i jako takie zasługuje na ochronę. Ergo, aborcja jest niedopuszczalna, chyba że jako niezamierzony bezpośrednio skutek ratowania życia matki. Druga opcja została kiedyś wyrażona przez wybitnego uczonego, odkrywcę struktury DNA, Francisa Cricka. Stwierdził on, że nawet po urodzeniu powinna istnieć możliwość zgładzenia nowonarodzonej istoty, jeśli nie spełniałaby wcześniej określonych kryteriów człowieczeństwa. Ten pogląd jest straszny, ale jest logiczny przy założeniach, które przyjmują aborcjoniści. Mniej radykalne, a mimo to bardziej skandalizujące, poglądy na temat aborcji miał kolega Cricka, współodkrywca struktury DNA, James Watson. Stwierdził on kiedyś: „Jeśli kobiety wiedziałyby, że noszą w łonie homoseksualne dziecko, powinny mieć prawo je usunąć”.

Red. Pacewicz z GW przy okazji sporu wokół 14-latki z Lublina powtarzał tezę, że etyka nie może być ponad prawem. W konsekwencji katolicy nie mogą stawiać etyki katolickiej ponad obowiązujące w Polsce prawo. To dosyć ryzykowna teza, tym bardziej, że samo środowisko GW dopuszcza sytuacje, w których etyka staje ponad prawem. Tak było w przypadku ustawy lustracyjnej. Stwierdzono, że prawo, które domaga się od takich autorytetów jak np. prof. Geremek zeznania lustracyjnego, stoi w sprzeczności z godnością człowieka. Ergo, trzeba zbojkotować to prawo. Pomijam fakt, że w przypadku 14-latki nie chodziło o żadne łamanie prawa, ale o pomoc pełnej wahań i wątpliwości dziewczynie. Chyba ze ktoś rozumie prawo wyboru jako prawo wyboru jednej opcji. Aborcji. W każdym razie ludzie pokazujący Agacie inne możliwości niż usunięcie dziecka (np. urodzenie i oddanie do adopcji) zostali okrzyknięci fundamentalistami zagrażającymi państwu prawa, a wyśmiewający obowiązującą ustawę lustracyjną okazali się bojownikami o godność każdego człowieka.

Użyłem wyrażenia „usunięcie dziecka”. Nie dziecka, ale możliwości dziecka – zaprotestuje niejeden myśliciel aborcyjny. Kazimiera Szczuka skarciła w Radiu TOK FM biednego redaktora Wołka, kiedy ten nazwał Agatę matką. Czołowa feministka zauważyła, że Agata nie jest matką, ale jedynie zaszła w ciążę (sic!). Ciekawe! Niedawno moja kuzynka opowiadała mi, że przed urodzeniem czytała swemu dziecku bajki, a także przystawiała do brzucha głośniczki, aby mogło ono słuchać muzyki. Kuzynka będąc w ciąży nie miała wątpliwości, że jest matką, i że ma kontakt ze swoim dzieckiem. Dla aborcjonistów istota ludzka istnieje wtedy, kiedy jest chciana, a kiedy nie jest chciana, to nie ma istoty ludzkiej, dziecka, a jest jedynie abstrakcyjna ciążąca ciąża. Tego rodzaju pogląd jest niewątpliwie interesujący z filozoficznego punktu widzenia. Pewien filozof mawiał, że kiedy patrzę na stół, to ten stół istnieje, ale jeśli odwrócę się od stołu i go nie widzę, to stołu nie ma. Ciekawe! Ale tylko jako zabawa intelektualna. Bo w praktyce wolę odwoływać się do filozofii uznającej istnienie rzeczywistości niezależnej od mojego wzroku.

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com