Portret zbiorowy słuchaczy Radia Maryja 6
11 proc. dorosłych Polaków – co najmniej kilka razy w miesiącu. CBOS od maja do lipca badał, jacy są słuchacze radiostacji o. Tadeusza Rydzyka – pisze dziś Gazeta Wyborcza
Kto słucha Radia Maryja?
42 proc. (płci obojga) przekroczyło 65. rok życia, kolejne 19 proc. mieści się między 55. a 64. rokiem życia. Tylko 12 proc. to osoby między 18. a 34. rokiem życia.
49 proc. mieszka na wsi, a ledwie 6 proc. – w wielkim mieście.
49 proc. ma wykształcenie podstawowe, 23 proc. ma wykształcenie średnie. Nieznacznie mniej niż w całym społeczeństwie jest wśród słuchaczy radia osób z wykształceniem wyższym – 8 proc.
44 proc. uzyskuje miesięczne dochody na głowę w wysokości od 501 zł do 900 zł, a 21 proc. – od 901 zł do 1200 zł.
Na kogo głosowali słuchacze Radia Maryja?
2001 r .: LPR – 41 proc., Samoobrona – 14 proc., AWS – 10 proc.
2005 r .: PiS – 40 proc., PO – 16 proc., LPR – 12 proc., Samoobrona – 11 proc.
2007 r .: PiS – 62 proc., PO – 20 proc., PSL – 8 proc., LPR i Samoobrona – po 3 proc.
CBOS, próba reprezentatywna: 9-12 maja (1116 osób), 6-9 czerwca (1107 osób), 4-7 lipca (1094 osób)
„Takie » dobranie się «pewnych środowisk społecznych (religijnych starszych ludzi, słabo wykształconych, mieszkających poza dużymi miastami) i jednej rozgłośni radiowej, choć znaczące, nie jest niczym nadzwyczajnym. Problem jednak polega na tym, że Radio Maryja – jak utrzymują jego krytycy – kształtuje przekonania polityczne słuchaczy, mobilizuje ich do wzięcia udziału w wyborach, wskazuje, na kogo głosować, a na kogo nie głosować” – pisze Mirosława Grabowska, socjolog i dyrektor CBOS.




PUTIN REKAMI RYDZYKA DZIELI POLSKE I POLSKI KOSCIOL chcac sklocic UE
Ponizej wyjatki z tekstow na ten temat;
1. . Radio Maryja korzysta z nadajników wojskowych w Rosji. Z kolejnego aneksu do raportu z likwidacji WSI możemy się dowiedzieć, że uzyskanie stosownej koncesji było starannie zaplanowaną akcją obcego wywiadu, w której wykorzystano jego polskich agentów. Toruńskiemu redemptoryście przestało być do śmiechu.
2. Rydzyk wypelnia putinowska misje-marzenie podzialu Polski i kosciola w Polsce
3. Zbigniew Siemiątkowski, który w 2002 r. kierował UOP, a potem Agencją Wywiadu, odmawia odpowiedzi na pytanie, czy AW badała, jaki interes miała Rosja w ułatwianiu życia katolickiemu radiu z Polski: – Nie mogę, nie potrafię i nie chcę o tym mówić. To są szalenie delikatne sprawy – oświadcza Siemiątkowski. – Kilkakrotnie spotkałem się z Janem Nowakiem-Jeziorańskim. Dwa razy w obecności Zbigniewa Brzezińskiego i b. ambasadora Polski w USA Jerzego Koźmińskiego. Wiosną 2002 r. podczas jednej z takich rozmów Jan Nowak wyraził swój niepokój ideologią przekazywaną przez Radio Maryja. Zwracał uwagę, że jest to ideologia antynatowska, antyzachodnia i antyunijna, całkowicie niezgodna z polską racja stanu, tożsama natomiast z politycznymi interesami Rosji. Powiedział, że sprawa rosyjskich częstotliwości dla tej rozgłośni jest dla niego podejrzana – wspomina Siemiątkowski. Jeziorański po rozmowie z Siemiątkowskim miał się też spotkać w szerszym gronie z analitykami kontrwywiadu UOP.
Fakt spotkań Jana Nowaka i Zbigniewa Brzezińskiego z Siemiątkowskim potwierdza ambasador Koźmiński. O szczegółach tych spotkań nie chce mówić.”
Jakoś nikt chyba nie zauważył, co dzis publikuje “Gazeta Polska”.
“Sprawa pieniędzy ze zbiórki na ratowanie Stoczni Gdańskiej wciąż pozostaje jednym z największych sekretów dyrektora Radia Maryja, ojca Tadeusza Rydzyka. Pieniądze zniknęły. dotarlismy do listów, których autorem jest przewodniczący Społecznego Komitetu Ratowania Stoczni Gdańskiej, kapitan Żeglugi Wielkiej Bolesław Hutyra. Domaga się w nich od ojca Rydzyka i osób związanych z Radiem Maryja, m.in. bp. Edwarda Frankowskiego i ojca prof. Alberta Krąpca, wyjaśnienia niejasnej sytuacji funduszy zebranych na ratowanie stoczni. W odpowiedzi spotkał go brutalny atak, przeprowadzony przez otoczenie ojca dyrektora. >>Jestem zmuszony prosic o pomoc w uzyskaniu szczerej rozmowy z O.Dyrektorem Radia Maryja, gdyz od maja 1997 r. takiej mozliwości nie miałem [list datowany na październik 1998 r. - przyp. Azjata]>Napotkałem jednak kategoryczny sprzeciw i nieszczerość oraz fałszywe pomówienia mojej osobyOjciec wspólnie z dwoma osobami jechał na spotkanie z ministrem skarbu. Spotkanie miało dotyczyć sytuacji Stoczni Gdańskiej. Wszyscy zginęłi… Nie chcę nikogo winić, faktem jednak jest, że szczegóły wypadku były bardzo dziwne, a przez śmierć ojca stracona została szansa na wyjaśnienie tajemnicy zbiórki. Pozostałe osoby, które mają wiedzę na ten temat, to ludzie z najbliższego otoczenia ojca dyrektora
1. . Radio Maryja korzysta z nadajników wojskowych w Rosji. Z kolejnego aneksu do raportu z likwidacji WSI możemy się dowiedzieć, że uzyskanie stosownej koncesji było starannie zaplanowaną akcją obcego wywiadu, w której wykorzystano jego polskich agentów. Toruńskiemu redemptoryście przestało być do śmiechu.
2. Rydzyk wypelnia putinowska misje-marzenie podzialu Polski i kosciola w Polsce
3. Zbigniew Siemiątkowski, który w 2002 r. kierował UOP, a potem Agencją Wywiadu, odmawia odpowiedzi na pytanie, czy AW badała, jaki interes miała Rosja w ułatwianiu życia katolickiemu radiu z Polski: – Nie mogę, nie potrafię i nie chcę o tym mówić. To są szalenie delikatne sprawy – oświadcza Siemiątkowski. – Kilkakrotnie spotkałem się z Janem Nowakiem-Jeziorańskim. Dwa razy w obecności Zbigniewa Brzezińskiego i b. ambasadora Polski w USA Jerzego Koźmińskiego. Wiosną 2002 r. podczas jednej z takich rozmów Jan Nowak wyraził swój niepokój ideologią przekazywaną przez Radio Maryja. Zwracał uwagę, że jest to ideologia antynatowska, antyzachodnia i antyunijna, całkowicie niezgodna z polską racja stanu, tożsama natomiast z politycznymi interesami Rosji. Powiedział, że sprawa rosyjskich częstotliwości dla tej rozgłośni jest dla niego podejrzana – wspomina Siemiątkowski. Jeziorański po rozmowie z Siemiątkowskim miał się też spotkać w szerszym gronie z analitykami kontrwywiadu UOP.
Fakt spotkań Jana Nowaka i Zbigniewa Brzezińskiego z Siemiątkowskim potwierdza ambasador Koźmiński. O szczegółach tych spotkań nie chce mówić.”
Jakoś nikt chyba nie zauważył, co dzis publikuje “Gazeta Polska”.
“Sprawa pieniędzy ze zbiórki na ratowanie Stoczni Gdańskiej wciąż pozostaje jednym z największych sekretów dyrektora Radia Maryja, ojca Tadeusza Rydzyka. Pieniądze zniknęły. dotarlismy do listów, których autorem jest przewodniczący Społecznego Komitetu Ratowania Stoczni Gdańskiej, kapitan Żeglugi Wielkiej Bolesław Hutyra. Domaga się w nich od ojca Rydzyka i osób związanych z Radiem Maryja, m.in. bp. Edwarda Frankowskiego i ojca prof. Alberta Krąpca, wyjaśnienia niejasnej sytuacji funduszy zebranych na ratowanie stoczni. W odpowiedzi spotkał go brutalny atak, przeprowadzony przez otoczenie ojca dyrektora. >>Jestem zmuszony prosic o pomoc w uzyskaniu szczerej rozmowy z O.Dyrektorem Radia Maryja, gdyz od maja 1997 r. takiej mozliwości nie miałem [list datowany na październik 1998 r. - przyp. Azjata]<>Napotkałem jednak kategoryczny sprzeciw i nieszczerość oraz fałszywe pomówienia mojej osoby<>Ojciec wspólnie z dwoma osobami jechał na spotkanie z ministrem skarbu. Spotkanie miało dotyczyć sytuacji Stoczni Gdańskiej. Wszyscy zginęłi… Nie chcę nikogo winić, faktem jednak jest, że szczegóły wypadku były bardzo dziwne, a przez śmierć ojca stracona została szansa na wyjaśnienie tajemnicy zbiórki. Pozostałe osoby, które mają wiedzę na ten temat, to ludzie z najbliższego otoczenia ojca dyrektora<<” – mówi GP syn Bolesława Hutyry, Tomasz.
A teraz publikacja “Gazety Wyborczej” z 18 lutego zeszłego roku:
“15 września 2000 roku, w piątek, Hutyra oraz dwóch działaczy Arki – Marian Moćko i Andrzej Bugajski – wyjechali o szóstej rano z Gdańska do Warszawy.
Miał im towarzyszyć Jan Koziatek, były stoczniowiec, potem – w 2005 roku – kandydat LPR do Senatu z okręgu gdańskiego.
Chcieli przekonać ministra skarbu państwa w rządzie AWS Andrzeja Chronowskiego, by poparł ich plan. Walne zgromadzenie wspólników Stoczni Gdańskiej w upadłości miało się odbyć nazajutrz. Gdyby Arka i ministerstwo połączyły na nim siły, to Hutyra decydowałby o składzie władz spółki.
Samochód – opel calibra – do którego Koziatek ostatecznie nie wsiadł, bo nie zdążył, prowadził 63-letni Bugajski. Koło Ostródy w biały dzień, na prostym odcinku szosy, auto wbiło się w zaparkowaną maszynę drogową – frezarkę zbierającą z pobocza resztki asfaltu. Zginęli wszyscy w oplu. Przeżył podpity kierowca frezarki.
Edward Roeding, wiceprzewodniczący radiowego komitetu, nie ma dziś wątpliwości, że do wypadku przyczynił się ktoś z zewnątrz: – Już wcześniej, w trakcie zbiórki pieniędzy, dwa razy, kiedy jechałem samochodem z Hutyrą, mieliśmy podobne sytuacje. Drogę zajeżdżała nam ciężarówka. Im pewnie się przydarzyło to samo. Ktoś ich zepchnął na tę frezarkę.
Przyjaciel Hutyry Wincenty Koman twierdzi, że szef Arki tuż przed śmiercią dostawał anonimowe telefony z pogróżkami.
Obaj współpracownicy Hutyry sądzą, że za wypadkiem mogło stać WSI. Pytani dlaczego – opowiadają skomplikowaną i mało wiarygodną historię. Byli wysocy oficerowie WSI mieli skorzystać na sprzedaży stoczniowych terenów przez syndyka i bali się unieważnienia tej decyzji.”
I dalej:
“Nazajutrz po śmierci Hutyry walne zgromadzenie akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej w Upadłości odbyło się – zgodnie z planem – w sali gimnastycznej na gdańskim Przymorzu. Minister Chronowski nie przysłał swych przedstawicieli. Arkę i akcjonariuszy emerytów reprezentował Koziatek. Wybrano nową radę nadzorczą złożoną z Romana Giertycha i Witolda Hatki – dziś posła LPR – oraz samego Koziatka.
Po co była politykom LPR władza nad Stocznią Gdańską w Upadłości?
Witold Hatka był przewodniczącym rady nadzorczej Wielkopolskiego Banku Rolniczego SA w Kaliszu, Giertych zasiadał w tej radzie. Działalność Hatki w banku zakończyła się postawieniem mu przez prokuraturę zarzutu “narażenia WBR na stratę 2,6 mln zł”. Pieniądze trafiły na konto własnej spółki Hatki o nazwie Hat-Rol. Potem – przechodząc przez łańcuszek spółek-córek – zniknęły.
Część tych pieniędzy udało się nam wyśledzić – trafiły do wydawnictwa, które drukowało ulotki i plakaty LPR.
Proces w sprawie zaginionych pieniędzy WBR jeszcze się nie zaczął. Hatka ma już jednak uchylony immunitet.
Jak ustaliliśmy, jeszcze przed sprzedażą Stoczni przez syndyka Hatka zaproponował władzom kaliskiego WBR wejście banku do komitetu przy Radiu Maryja. Komitet miał przejąć Stocznię, a bank – kredytować produkcję statków.
Nic z tego nie wyszło. Władze WBR nie zgodziły się na pomysł Hatki. Nowa rada nadzorcza upadłej Stoczni przez pięć lat nie zdołała ani unieważnić upadłości, ani – tym bardziej – przejąć jej majątku.
Rozpadła się także Arka.
Społeczny Komitet Ratowania Stoczni Gdańskiej przy Radiu Maryja przeszedł w stan uśpienia.
Rozkwitło natomiast imperium redemptorysty. Do 1997 roku o. Rydzyk miał w Toruniu tylko swe studia i nadajnik radia. Wszystko zajmowało jedną parcelę na przedmieściu.
Jeszcze w czasie trwania stoczniowej kwesty współpracownicy redemptorysty zaczęli wydawać “Nasz Dziennik” (pierwszy numer ukazał się w styczniu 1998 r). Miesiąc później przyjaciel o. Rydzyka – o. Jan Golec, redemptorysta z Wrocławia – kupił drukowaną w Bydgoszczy regionalną gazetę “Ilustrowany Kurier Polski”. Gazeta poszła za gotówkę przyniesioną przez o. Jana Króla – najbardziej zaufanego współpracownika ks. Rydzyka – w reklamówkach.”
Ja juz nic nie napiszę, bo jeszcze w rowie wyląduję na trzeźwo czy coś…
Mnie też się zawsze wydawało, że jeśli nawet nie z inspiracji, to przynajmniej w interesie Rosji działa Radio Maryja. Wbrew polskiej racji stanu. Nie wiedziałem o spotkaniach Nowak-Brzeziński-Siemiątkowski – ciekawe.
troche to jak z filmu amerykańskiego ;]
Mam wielką prośbę do autora artykułu:
Chodzi mi o fragment:
. Radio Maryja korzysta z nadajników wojskowych w Rosji. Z kolejnego aneksu do raportu z likwidacji WSI możemy się dowiedzieć, że uzyskanie stosownej koncesji było starannie zaplanowaną akcją obcego wywiadu, w której wykorzystano jego polskich agentów. Toruńskiemu redemptoryście przestało być do śmiechu.
o jaki aneks chodzi i czy mogę prosić o linka.
Pozdrawiam
Im bardziej się wczytuję w polemiki pomiędzy “GW”, “Polityką” i “TP” a “NDz” i blogami “narodowców”, pomiędzy wojującymi “filosemitami” a wojującymi “antysemitami” etc. etc., im więcej czytam opinii ultra-prawicowców, lewaków, PO-wców, PiS-owców, jurkowców, michnikowców i Bóg wie kogo jeszcze, tym większego nabieram przekonania, że rzeczywistość nie jest czarno-biała, ale stykają się w niej różne interpretacje geopolityczne, światopoglądowe, tudzież grupy interesu:)
Trzeba mi z dystansem spojrzeć na tych zaciekłych fanów Rydzyka i równie zaciekłych fanów Michnika, bo jedni i drudzy nie potrafią wyjść poza swoje poglądy i dostrzec, jak bardzo się łudzą myśląc, że oni wiedzą najlepiej, a tamci to nieuświadomione, godne pożałowania głąby.
Światem polityki zawsze rządziły interesy, więc nie unikniemy manipulacji (czy to ze strony zwolenników amerykańskich Żydów, czy europejskich chadeko-socjalisto-liberałów, czy ze strony antysemickich i antyzachodnich zwolenników bliskości z Rosją). Jasne, nie poddawajmy się i bądźmy gdzieś po środku. No ale ktoś upierdliwy powie: przecież ten środek to niemiecki “Dziennik”. Cóż… Dobrze, że mamy pluralizm i że występują różne wizje. Rzeczywistość nie jest tak demoniczna jednakowoż, więc nie załamujmy się. Ale wracając do mojej głównej tezy: dzisiejsza rzeczywistość niewiele różni się od tej z XVIII w. Wtedy też trudno było jednoznacznie powiedzieć, które ze stronnictw prezentuje tak na 100 % interesy Polski. Dziś tak na to patrzymy, że targowica to zdrajcy. Ale do prorosyjskiej Targowicy należało wielu naiwniaków i karierowiczów (skąd my to znamy?), niejeden z nich wcześniej należał do antyrosyjskiej i antykrólewskiej konfederacji barskiej:). Ta ostatnia oceniana jest różnie, jej przeciwnik, król Poniatowski też :).
Hehe… a co o tym sądzicie? Taka Prawica Rzeczpospolitej, czy Radio Maryja jako Konfederacja Barska, “Gazeta Wyborcza” jako pro-królewska Familia, publicyści “Tygodnika Powszechnego” jako uczestnicy obiadów czwartkowych? Oczywiście istnieje dużo kontrargumentów wskazujących, że byłoby to spore uproszczenie.