<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Wszyscy Święci w niebie. Czyli gdzie?</title>
	<atom:link href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/wszyscy-swieci-w-niebie-czyli-gdzie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/wszyscy-swieci-w-niebie-czyli-gdzie</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Jan 2012 21:23:41 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
	<item>
		<title>By: maria chodyko</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/wszyscy-swieci-w-niebie-czyli-gdzie/comment-page-1#comment-3645</link>
		<dc:creator>maria chodyko</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Nov 2008 12:50:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=642#comment-3645</guid>
		<description>Proszę nie wybrzydzać na &#039;Frau Angelico&#039;, bo &quot;jeśli nie staniecie się jak dzieci...&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Proszę nie wybrzydzać na &#8216;Frau Angelico&#8217;, bo &#8220;jeśli nie staniecie się jak dzieci&#8230;&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Małgorzata</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/wszyscy-swieci-w-niebie-czyli-gdzie/comment-page-1#comment-3633</link>
		<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Nov 2008 16:02:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=642#comment-3633</guid>
		<description>Piękny tekst o niebie :)), a rozmowa pod nim o śmierci. Śmierci nie musimy sobie wyobrażać. Jest aż nazbyt realna.
Tymczasem - jak to również z tego tekstu wynika - wszystkie wyobrażenia nieba są niewystarczające. Jak sobie wyobrazić życie poza przestrzenią i czasem? To musi być inne życie - niewyobrażalne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piękny tekst o niebie :)), a rozmowa pod nim o śmierci. Śmierci nie musimy sobie wyobrażać. Jest aż nazbyt realna.<br />
Tymczasem &#8211; jak to również z tego tekstu wynika &#8211; wszystkie wyobrażenia nieba są niewystarczające. Jak sobie wyobrazić życie poza przestrzenią i czasem? To musi być inne życie &#8211; niewyobrażalne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Cypisek</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/wszyscy-swieci-w-niebie-czyli-gdzie/comment-page-1#comment-3615</link>
		<dc:creator>Cypisek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Nov 2008 10:56:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=642#comment-3615</guid>
		<description>Ja wiem, zwlok nie traktuje sie teraz jakos wyjatkowo zle, jak popatrzymy w przeszlosc to okazuje sie ze bylo jeszcze gorzej traktowane- jesli chodzi o zwloki biedakow.

a smierc jest zla i nie jest naturalna o czym mow list do korytian, ze na koncu zostanie pokonana smierc ((1 Kor 15,20-24a.25-28- czytanie z dnia wszystkich wiernych zmarlych)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja wiem, zwlok nie traktuje sie teraz jakos wyjatkowo zle, jak popatrzymy w przeszlosc to okazuje sie ze bylo jeszcze gorzej traktowane- jesli chodzi o zwloki biedakow.</p>
<p>a smierc jest zla i nie jest naturalna o czym mow list do korytian, ze na koncu zostanie pokonana smierc ((1 Kor 15,20-24a.25-28- czytanie z dnia wszystkich wiernych zmarlych)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: kuba</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/wszyscy-swieci-w-niebie-czyli-gdzie/comment-page-1#comment-3597</link>
		<dc:creator>kuba</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Nov 2008 15:07:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=642#comment-3597</guid>
		<description>Sama śmierć nie jest ohydna, ohydne jest to, co zrobił z nią nasz wspaniały świat.

Rok temu zmarł mój dziadek. Miałem zidentyfikować jego zwłoki. Ponurym korytarzem zszedłem do czegoś w rodzaju przejścia między kostnicą a garażem. Dwóch panów powiedziało dzień dobry, otworzyło plastikowy pokrowiec, z którego wyłoniło się ciało dziadka. - To jest ta osoba? - pyta mężczyzna. - Tak - odpowiadam. Przeciągają suwak, zabierają się i jadą wpompowywać w dziadka różne płyny, które będą wydymać mu policzki. Spotkam ich później jeszcze raz w przycmentarnej kaplicy. Z poczuciem satysfakcji zapytają: - Teraz wygląda lepiej, prawda? Trudno było.

No więc mam ochotę powiedzieć, że mam gdzieś, czy im było trudno, czy nie. Ohyda śmierci polega moim zdaniem na tym, że pozwoliliśmy odrzeć ją zupełnie z intymności, z szacunku dla ciała zmarłego, można też powiedzieć, że z szacunku dla rodziny jako takiej, a przemysłowi pogrzebowemu dajemy tylko zwłoki do robienia lalek na ceremonię pogrzebu. Może to, co mówię brzmi naiwnie; tak ja to widziałem, pierwszy raz zajmując się chowaniem bliskiego.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sama śmierć nie jest ohydna, ohydne jest to, co zrobił z nią nasz wspaniały świat.</p>
<p>Rok temu zmarł mój dziadek. Miałem zidentyfikować jego zwłoki. Ponurym korytarzem zszedłem do czegoś w rodzaju przejścia między kostnicą a garażem. Dwóch panów powiedziało dzień dobry, otworzyło plastikowy pokrowiec, z którego wyłoniło się ciało dziadka. &#8211; To jest ta osoba? &#8211; pyta mężczyzna. &#8211; Tak &#8211; odpowiadam. Przeciągają suwak, zabierają się i jadą wpompowywać w dziadka różne płyny, które będą wydymać mu policzki. Spotkam ich później jeszcze raz w przycmentarnej kaplicy. Z poczuciem satysfakcji zapytają: &#8211; Teraz wygląda lepiej, prawda? Trudno było.</p>
<p>No więc mam ochotę powiedzieć, że mam gdzieś, czy im było trudno, czy nie. Ohyda śmierci polega moim zdaniem na tym, że pozwoliliśmy odrzeć ją zupełnie z intymności, z szacunku dla ciała zmarłego, można też powiedzieć, że z szacunku dla rodziny jako takiej, a przemysłowi pogrzebowemu dajemy tylko zwłoki do robienia lalek na ceremonię pogrzebu. Może to, co mówię brzmi naiwnie; tak ja to widziałem, pierwszy raz zajmując się chowaniem bliskiego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marcin Lukasz Makowski</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/wszyscy-swieci-w-niebie-czyli-gdzie/comment-page-1#comment-3595</link>
		<dc:creator>Marcin Lukasz Makowski</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Nov 2008 14:00:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=642#comment-3595</guid>
		<description>&quot;Śmierć bowiem pozostaje czymś nienaturalnym, ohydnym. Nie jest ona dziełem Boga…&quot;

A mi sie zawsze wydawalo, ze smierc jest jedna z najbardziej naturalnych czynnosci zywych organizmow... 
Problem, ktory polega na tym, ze podsiwadomie widzimy ja jako czynnosc &quot;ohydna&quot;, wywodzi sie nie z nienaturalnosci faktu umierania, ale z jego przerazajacej racjonalnosci.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Śmierć bowiem pozostaje czymś nienaturalnym, ohydnym. Nie jest ona dziełem Boga…&#8221;</p>
<p>A mi sie zawsze wydawalo, ze smierc jest jedna z najbardziej naturalnych czynnosci zywych organizmow&#8230;<br />
Problem, ktory polega na tym, ze podsiwadomie widzimy ja jako czynnosc &#8220;ohydna&#8221;, wywodzi sie nie z nienaturalnosci faktu umierania, ale z jego przerazajacej racjonalnosci.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

