Zakręty historii 0
Siedzę nocą w ciepłym mieszkaniu, a po drugiej stronie rzeki, pod domem generała zebrali się ci, których ta postać nadal porusza. Tak jak zresztą co roku od iluś tam lat. I jak co roku gazety pytają z zaangażowaniem, czy zdrajca, czy bohater? Lub też wymijająco: może po prostu postać tragiczna? Już dwadzieścia siedem lat historia ocenia tę postać, choć z perspektywy historii to dopiero dwadzieścia siedem lat. Mimo to zdaje się nam, że wiemy coraz więcej o tamtych dniach i możemy je oceniać coraz bardziej pewnie, choć ze świadomością, że i tak stąpamy po grząskim gruncie. A postać generała jak dzieliła, tak nadal dzieli. Czy doczekamy się jednoznacznej oceny wprowadzenia stanu wojennego? Chciałbym. Bo chciałbym mieć jasność, w imię czego strzelano do górników, zamykano inaczej myślących, skazywano na śmierć przez ciszę w słuchawce i czytano listy moich rodziców.
Drugą postacią, jaka przychodzi mi dziś do głowy jest także wojskowy, tym razem niższy rangą. Pułkownik Kukliński, bo o nim myślę, też nie jest postacią w pełni przejrzystą, mimo, że aktualni władcy historii pozwolili mu spocząć wśród najświetniejszych. Kilka dni temu CIA ujawniła część raportów, jakie składał Zachodowi. Być może dla wielu, jest to nie ważne, w imię czego Kukliński to robił. Dla mnie jest. Chciałbym dowiedzieć się w przyszłości, czy spokojnie przy jego nazwisku mogę pisać słowo “patriota”.
Może ktoś się oburzy, że zapytam teraz o Lecha Wałęsę, ale w mym myśleniu nie ma “świętych krów”. Od niedawna próbuje się nam wszczepić, że nie wszystko było tak, jak nam się do tej pory wydaje. Nie wiem. Ale mam głęboką nadzieję, że ta sprawa nie ma podwójnego dna. Pojawiają się jednak różne pytania, wątpliwości, mniej, lub bardziej uzasadnione. Ufam, że moje dzieci będą uczone o Wałęsie bez zbędnych znaków zapytania. Chcę i ja nie zadawać sobie zbędnych pytań. Kiedy tak będzie?
Ile takich niejednoznacznych życiorysów możemy sobie przypomnieć? Pewnie każdy po kilka. Świadczą one o tym, że w ciekawych czasach żyliśmy. Wydaje się, że to chińskie przekleństwo zostało już z nas zdjęte. Dlatego dziś możemy te ciekawe czasy raz jeszcze przeglądać, interpretować, uszczegóławiać, kartka po kartce, notatka po notatce, foliogram po foliogramie, podpis po podpisie… Tylko umiejmy je czytać.




Komentarze przez RSS
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy dla tego wpisu