Po wczorajszym spotkaniu o seksie 3
Wczoraj w Auli Bobolanum zorganizowaliśmy wraz z CKiD spotkanie związane z tematem ostatniego numeru Przeglądu Powszechnego, czyli „Uwikłani w ciało. Człowieka współczesnego kłopoty z seksem”.
Miałem wrażenie, że zaproszeni goście – oprócz Artura Sporniaka z Tygodnika Powszechnego – powtórzyli zebranym wszystkie możliwe stereotypy o problemach współczesności, nie tylko te związane z seksem.
Otóż właśnie: lada moment zamożni rodzice będą tak dobierać geny swoim dzieciom, że wszystkie dziewczynki dostaną blond włosy, niebieskie oczy, potrojone IQ, a na imię Amanda; na większą, biedną część świata złożą się ludzie zwykli, brzydcy, bez perspektyw na zdobycie wykształcenia, wyższego statusu społecznego. Rządzić ma pieniądz i biologia. No i media, rzecz jasna. One wmówią nam – w zasadzie już wmawiają – że otaczający nas świat jest jak najbardziej w porządku. A jeśli, mimo wszystko, poczujesz się niepewnie, niedobrze, idź do supermarketu i nakupuj sobie leków, tyle ich leży dostępnych na półkach.
Ze zdumieniem słuchałem tego wszystkiego. Sporniak zaczął tłumaczyć, że można na przykład oglądać z dziećmi telewizję i uczyć podejścia refleksyjnego do mediów – rozmawiać z nimi po prostu. Uczą tego psycholodzy mediów. Jest to prosta recepta na wiele bolączek związanych z mediami. Ale zarazem nastręcza wiele trudności: potrzeba dobrej woli, cierpliwości, czasu, empatii, żeby rozumnie wychować dziecko.
O wiele prościej powiedzieć sobie, że żyje się w matriksie, w świecie, na który nie ma się wpływu, a wszystko wokół zagraża człowiekowi. Ale teraz przynajmniej rozumiem, dlaczego Kościół tak sprzeciwia się zapłodnieniu in vitro. Jeśli w perspektywie ma Amandę…





Jak wszystkie zamożne panienki będą takie same, to wielkim powodzeniem będą cieszyć się INNE od nich.
Jakubie, myślę, że zbyt surowo oceniasz to spotkanie. Oczywiście to prawda, że dwaj zaproszeni Panowie (piszę dwaj, bo nie mam tyle łaskawości dla nieodkrywczych wypowiedzi p. Sporniaka, co Ty) rzeczywiście zarzucili nas stekiem banałów, ale nie zapominajmy o trzecim gościu – pani Jacyno, która zdecydowanie była najciekawszym rozmówcą.
Oczywiście, jeśli ktoś interesuje się socjologią, to pewnie dla niego tezy p. Jacyno też nie były bardzo bardzo odkrywcze, niemiej trzeba przyznać, ze jej wypowiedzi nie były upraszczające, do bólu czarno-białe i okroszone ideologią, tak jak jej kolegów.
Była to próbka rzetelnej socjologii okroszonej refleksją własną. Tak trzymać.
Obstaję bardziej za Arturem Sporniakiem niż dr Małgorzatą Jacyno (więcej o tym w drugim wątku – cieszę się, że taki powstał:), choć w pewnych ważnych kwestiach nie było między nimi sporu.
Chciałbym jeszcze sprostować jedną rzecz:
jedna z obecnych na sali osób zganiła, Sporniaka za powoływanie się na prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza, który jakoby stale gości w programie Ewy Wanat, szefowej Radia TOK FM, “Kochaj się długo i zdrowo”.
Po pierwsze – rozmówcą Ewy Wanat jest dr Andrzej Depko.
Po drugie – to, czy ktoś myśli o seksie w kategoriach chrześcijańskich, czy nie, nie dyskwalifikuje jego poglądów.
Zresztą, mnie w dyskusji właśnie brakowało zastanowienia się, dlaczego Kościół boi się seksu; dlaczego tyle mówi o zagrożeniach, że nie ma już czasu na nic pozytywnego.