Artykuł

IV niedziela Adwentu (21 XII): Nie bój się, Maryjo 0

Dec21

(2 Sm 7,1-5.8b-12.14a.16; Rz 16,25-27; Łk 1,26-38)

Liturgia, a więc Chrystus, z każdą niedzielą Adwentu coraz mocniej ściąga nas na ziemię. Zwłaszcza tych, którzy już są w ciepłym niebku całkowicie bezcielesnym, czysto duchowym, przeanielonym, jednokolorowym, np. różowiutkim. Najważniejsze wydarzenie dla całego świata, dla całej ziemi i całego nieba, rozgrywa się przecież w Nazarecie, o którym było wiadomo tyle, co nic, ale tam było jednak to, co dla Boga najważniejsze – ludzie. Zwyczajni i niezwyczajni, zabiegani, zadumani, raz głodni, raz syci, zakochani i płodzący dzieci, plotkujący, pewnie także awanturujący się, bo gdyby było inaczej, Józef nie przemyśliwałby, w jaki sposób uchronić swoją żonę przed złośliwymi językami, a może jeszcze przed czymś nieskończenie gorszym. Tak więc najważniejsze dla świata dokonało się, a co za tym idzie, dokonuje nadal tam, gdzie jest człowiek.

Mieszkanka Nazaretu, Maryja, która niebawem zostanie nazwana pierwszą chrześcijanką, pierwszą numerycznie, i pierwszą co do doskonałości chrześcijańskiego życia, wpada w panikę. Boi się, to prawda, ale nie Boga, skoro staje do dyskusji z Nim. Jej lęk bierze się z niezrozumienia Bożego działania. Jak się może stać coś, co nigdy jeszcze się nie stało? Namysł, rozmowa z Bogiem, a więc modlitwa Maryi, nie jest skutkiem zwątpienia, niedowierzania Bogu, ale dociekania, domyślania się, dochodzenia do prawdy o działaniu Boga, o Jego pracy dla człowieka.

Z nami dzieje się podobnie. Łatwo wierzyć w Boga, zwłaszcza takiego, który mieszka w zaświatach i co najwyżej zjawia się tutaj od czasu do czasu. Łatwo jest również wierzyć w Boga, który, jak się Go ładnie poprosi, to prośbę spełni. Trudniej wierzyć, gdy wiara jest współżyciem z Bogiem już teraz, tutaj, w tych warunkach i czasach, w jakich żyjemy.

* * *

To już ostatnia godzina na kupowanie prezentów, poganiają nas sprzedawcy, reklama, media. A może by tak raz święta bez prezentów? Zamiast tracić czas na uganianie się po sklepach, zamiast potem cieszyć się tym czy tamtym, może tak zaoszczędzony czas podarować swoim bliskim i cieszyć się sobą bardziej niż czymkolwiek innym? Może warto uniknąć prezentomanii i poświętować bardziej po ludzku, tzn. bardziej osobiście?

Komentarze przez RSS

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy dla tego wpisu

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com