“Okno Życia” Hoża 53 działa 7
Dostałam wczoraj późnym wieczorem radosną wiadomość. To był krótki sms od zaprzyjaźnionej siostry franciszkanki: „ W “Oknie Życia” uratowany chłopczyk. Bogu niech będą dzięki” Przekazuję tę wiadomość dalej. “Okno Życia” otwarte 6-tego grudnia na ul. Hożej 53, zadziałało. Tak szybko okazało się potrzebne! I oto ktoś nie został wczoraj zabójcą, a ktoś inny nie stracił życia zanim na dobre otworzy oczy. Zostałam poproszona, aby informację o “Oknie Życia” przekazać na tym forum. Zatem wiedzcie wszyscy, którzy tu zaglądacie – o ile jeszcze nie wiecie – że jest takie miejsce w Warszawie, gdzie zdesperowana matka może położyć swoje dziecko, albo ktoś, kto znalazł porzucone dziecko, może je odnieść i uratować. Nikt go nie będzie widział, a jak zobaczy – o nic nie będzie pytał. Zbudowana została specjalna wnęka w murze klasztoru Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi w centrum Warszawy wyposażona w system alarmowy sygnalizujący, że coś zostało w nią włożone. Dzieckiem zajmą się od razu zaalarmowane siostry – jeśli trzeba, umieszczą dziecko w inkubatorze, umyją, ogrzeją, zawiną w pieluszki, nakarmią, trafi do szpitala, z którym jest podpisana umowa, później do ośrodka adopcyjnego i, jak najszybciej, do nowych rodziców. Będzie żyło i rosło.
Skóra cierpnie, gdy się pomyśli, co musiało się dziać w życiu i duszy matki lub ojca, jeśli to oni to pięciodniowe dzieciątko przynieśli, ale nie nam to oceniać. Z jakiegoś powodu nie mieli siły, aby stać się rodzicami, ale ważne że mieli jej przynajmniej tyle, żeby dać szansę dziecku powierzając je innym, którzy tę siłę znajdują. Wiem, że siostry modlą się również za nich, aby ich też Ktoś przytulił i pocieszył w taki jak wczoraj mokry, zimowy wieczór, tuż przed Bożym Narodzeniem.
Brawo Siostry! Wesołych Świąt!
(więcej informacji na www.siostryfranciszkanki.pl)





“I oto ktoś nie został wczoraj zabójcą”
Zaraz, sugerujesz, że gdyby tego okna nie było, to matka zabiłaby tego noworodka? Ejże!
Pobrzmiewa mi tu pycha – jacy to my jesteśmy świetni, bez nas to dziecko na pewno by zostało zabite! Coś jak minister Ziobro chwalący się, że dzięki jego błyskotliwej interwencji ten pan już na pewno nikogo nie zamorduje.
Porównanie z Ziobrą jest jednak krzywdzące.
Sformułowanie wcale nie takie fatalne, bo o ile wiem, te okna otwierane są przede wszystkim dlatego, że corocznie znajduje się noworodki na śmietnikach i na ulicy (w Krakowie bodajże 8? Nie znam danych warszawskich). Jeśli pozostawienie noworodka na ulicy nie kwalifikuje się jako, co najmniej, spowodowanie zagrożenia jego życia, to już nie wiem, co się kwalifikuje.
A inicjatywa jest znakomita! I już kilkoro dzieci w nowych rodzinach świadczy o tym.
@gościówa
jeśli chodzi o pychę, to zauważ, jak była treść sms-a. Siostry niczego sobie nie przypisują, tylko Bogu. I jest to bardzo piękne. Ja nie jestem wśród pomagających, tylko dziękuję im i doceniam, więc gdzie tu pycha? Chyba że pychą nazwiemy uznanie, że członkinie Kościoła robią coś pozytywnego. Ale to nie jest słownikowe rozumienie słowa “pycha”.
Porównanie z Ziobrą jest nieadekwatne, co najmniej dlatego, że Ziobro kogoś oskarżał. Za szybko, krzywdząco. W tym działaniu, które opisałam nie ma oskarżania, jest tylko pomoc. Ta pomoc służy temu, żeby zapobiegać nieszczęściu, zbrodni. Czy bez niej wydarzyłyby się one na pewno? Nigdy się tego nie dowiemy, w tym masz rację. Ale można uruchomić wyobraźnię. Moja mi podpowiada, że jest to całkiem możliwe. Jak by nie było, “Okno Życia” przydało się i to jest w tym wszystkim najważniejsze.
W Kościele zadziwiajaco duzo mowi sie o ochronie życia, a zdecydowanie za malo ROBI sie, aby pomoc matkom, ktore sa w trudnej sytuacji (a ktore mimo to nie zdecydowaly sie na aborcje). Taka inicjatywa moze przyczynic sie do troche rozsadniejszego rozlozenia akcentow.
Gratulacje, uznanie i brawa, dla wszystkich ludzi wielkich, mądrych, wielkodusznych, wspaniałomyślnych, prawych, szlachetnych, odważnych i dobrej woli.
A wyrazy współczucia, dla wszystkich pokrzywdzonych i będących w potrzebie, biedzie i trudnej sytuacji.
@m W Kościele dużo mówi się, a mało robi, aby pomóc matkom tzn.w Pana(i) rodzinie, parafii, czy gdzie ?…..
Do wczoraj położono w “oknie życia” na Hożej 53 czworo dzieci – dwie dziewczynki i dwóch chłopców. Alleluja!