Debata: In vitro – droga do szczęścia? 8
“Przegląd Powszechny”, Blog Powszechny, Centrum Kultury i Dialogu oraz Papieski Wydział Teologiczny “Bobolanum” zapraszają na debatę o in vitro.
Jarosław Gowin (PO)
Robert Plich OP, bioetyk
Sławomir Zagórski (Gazeta Wyborcza)
prof. Jacek Zaremba (Instytut Psychiatrii i Neurologii)
Dyskusję poprowadzi Sebastian Duda (Newsweek, Przegląd Powszechny)
19 lutego 2009, g. 18.00. Aula Papieskiego Wydziału Teologicznego “Bobolanum” ul. Rakowiecka 61, Warszawa
Wstęp wolny




Dwie drogi
Każdy człowiek ma wolną wolę i może wybrać wieczność dla siebie dobrą lub złą. Żeby iść do piekła nie trzeba robić nic. Żeby się zbawić należy się mocno starać. Św. Paweł napisał: 1P 4:18 “A jeśli sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą?” Słowa Pana Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Mt 7:13 “Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.” W Dzienniczku św. Faustyny czytamy:
W pewnym dniu ujrzałam dwie drogi: jedna droga szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki, i różnych przyjemności. Ludzie szli tą drogą, tańcząc i bawiąc się – dochodzili do końca, nie spostrzegając, że już koniec. Ale na końcu tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep wpadały w tę przepaść; jak szły, tak i wpadały. A była ich tak wielka liczba, że nie można było ich zliczyć. I widziałam drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli [mieli] łzy w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A w końcu drogi był wspaniały ogród, przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia, i wchodziły tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapominały o swych cierpieniach.
Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło.
Wybór drogi należy do Ciebie.
Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności.
Pozdrawiam. Tadeusz katolik
Ogłaszam konkurs: Jak nazywamy wypowiedzi nie na temat?
No i co z tego, że nie na temat?
Podoba mi sie “dyskusja” pod debatą, której jeszcze nie było. Cóż za futurologia:)!
artefakt,
ładne słowo, ładnie brzmi i nie ma złych konotacji. A mówi.
@kuba
Wypowiedzi nie na temat to spam. Pan Tadeusz widać jest zwolennikiem tego zjawiska. Ot i tyle.
A skądinąd mam nadzieję, że pojawi się relacja ze spotkania na blogu, bo wstępnie wygląda na to, że pomimo interesującego tematu nie będę miał okazji uczestniczyć.
“Żeby iść do piekła nie trzeba robić nic. Żeby się zbawić należy się mocno starać.”
Jestem za stara na blogi. Ale tym razem pozwolę sobie na lekko polemiczny komentarz. Komentarz do komentarza nie na temat.
Owszem żeby iść do piekła trzeba się mocno postarać – żeby zagłuszyć w sobie wrażliwość na ludzką krzywdę. Por. przypowieść o bogaczu i Łazarzu. Bogacz, który dzień w dzień świetnie się bawił – ileż zagłuszanego bólu (być może nie zaleczone ADHD?), pomysłowości, trudu w realizacji nowych pomysłów – żeby było świetnie i żeby można było się bawić. A ta piekielna troska o rodzinę (już z tych płomieni, rzecz jasna)…
I Łazarz, który nie trafił do nieba ani za przykładne życie, ani za to że był wzorem postępowania dla innych, bo był na to zbyt biedny.
A jak przebiegła debata? Ktoś był? Ciekawie było?