Archiwum February 2009

IV niedziela zwykła (1 II): Wzbudzę im proroka 3 Autor: Wacław Oszajca SJ

Feb1

(Pwt 18,15-20; 1 Kor 7,32-35; Mk 1,21-28)

Mojżesz zapewnia Izraelitów o nieustającej trosce Boga o nich. Dowodem na prawdziwość troskliwego zainteresowania Boga Jego ludem są prorocy. Ludzie, którzy przede wszystkim potrafią słuchać tego, co Bóg do nich mówi przez wydarzenia wielkie, historyczne, i małe, codzienne, przez wiedzę o świecie i oczywiście przez znajomość Pisma Świętego. Mojżesz przestrzega jednak proroków, by pod żadnym pozorem nie próbowali podszywać się pod Boga i swoje poglądy rozpowszechniać jako stanowisko samego Boga. Taki prorok musi bowiem zginąć, mówi Mojżesz.

Prawdziwym prorokiem, który w każdym calu będzie wierny Bogu, prorokiem, którego każde słowo będzie słowem Boga jest Mesjasz. Chrześcijanie, znając to proroctwo, w jego świetle odkryli, że spełniło się ono w życiu i śmierci Jezusa z Nazaretu. Nazwali Go więc Słowem Boga, słowem zawsze żywym i zawsze wypowiadanym po raz pierwszy. Skoro tak, to nie wolno tego Słowa, którym jest Jezus, sprowadzać jedynie do zjawiska fonetycznego, do głosu czy też do znaku graficznego, jakim jest wyraz złożony z liter. Jezus żyje przecież we wszystkim, na tym polega Jego zmartwychwstanie, a zatem mówi przez wszystko. Wszystko, co istnieje, jest Jego wypowiedzią. Jeśli tak, to trzeba powiedzieć, że każdy chrześcijanin jest prorokiem, czyli człowiekiem umiejącym dosłuchać się mowy Boga w tym wszystkim, co dzieje się na Ziemi.

Chrześcijaństwo to przede wszystkim metoda, to sposób patrzenia na rzeczywistość, taki sposób jej badania i analizowania, który umożliwia człowiekowi nie tylko usłyszenie Boga zamieszkującego tę rzeczywistość, ale zobaczenie Go i zaprzyjaźnienie się z Nim. Dlatego liturgia Kościoła nie jest przywoływaniem Boga, przepraszaniem Go, nawet nie jest jedynie składaniem Mu ofiar, ale ogłaszaniem, że Bóg nie tyle wszedł, ile nigdy nie opuścił swojej synagogi, swojego kościoła, jakim jest Wszechświat.

* * *

Pewnie nie ma nic bardziej groźnego od polityka, który rości sobie prawo do bycia prorokiem i zaczyna przemawiać w imieniu Boga, gdyż w tej samej chwili, w której ogłosi np. z trybuny sejmowej, że coś tam jest wolą Boga, zamyka usta wszystkim innym posłom. Kto bowiem zdoła udowodnić, że taki polityk się myli? Jedynie Bóg mógłby zaoponować.

Reformacja w sercu 4 Autor: Agata Słyk

Feb1

Słowa pewnych ludzi mają moc zmieniania życia innych. Dzieje się tak, kiedy mówią prawdę i kiedy umieją słowa kierować do serc, na glebę prawdy spragnioną. Czasem spotykamy takich ludzi. Później nie da się już świata traktować tak samo.

Zapoznałam się z postacią Martina Lutra. A później długo myślałam, co w nim jest takie pociągające. W sporze z Rzymem, kiedy sprawy przybierały coraz gorszy obrót, zakonni współbracia, słuchacze kazań i wykładów, trzymali jego stronę. Poszli za nim. Czy był rewolucjonistą, hipnotyzerem tłumów, czy mamił obietnicami prostego życia? Nie można wyciągnąć takich wniosków. Zwłaszcza, że Luter żył według tego, co głosił. Swoim życiem zilustrował “dobrą nowinę”.

Był dobrze wykształcony. Jego wiedzę docenili przełożeni powierzając mu wykłady z pisma zanim jeszcze został doktorem teologii. W życiu duchowym towarzyszył mu niepokój, pokusa smutku. Wiarę przeżywał w bardzo osobisty sposób. Zgłębiał Pismo i studiował Ojców. Efektem było wypracowanie własnej teologii, która nie wykraczała poza ramy katolickiej, choć w pewnych okresach Luter nie ustrzegł się błędów.

Miał odwagę głośno mówić o nadużyciach, o kłamstwie, o złu, które widział w Kościele. Dziś też wielu pokrzykuje. Tylko że nie wystarczy mówić, co się mi nie podoba bądź czego sobie życzę by uległo zmianie. Luter ukształtował swoje poglądy w oparciu o wykład wiary katoliciej, Pismo święte i osobistą relację z Chrystusem. Dostrzegł, że życie ludzi należących do Kościoła nie zgadza się z nauką Chrystusa. Chciał odnowić Kościół. Jednak przywiązanie wielu hierarchów do błędu było na tyle mocne, że chciano by Luter milczał. Nie zamilkł. Stał się Reformatorem, bo pozostał wierny sobie; zaufał sobie, nawet za cenę negacji autorytetu papieża. Ale to za mało. Luter odnalazł Prawdę i to jej był wierny.

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com