II niedziela Wielkiego Postu (8 III): Jeżeli Bóg z nami… 3
(Rdz 22,1-2.9-13.15-18; Rz 8,31b-34; Mk 9,2-10)
Zmartwychwstać, powstać z martwych, te określenia najczęściej odnosimy do Jezusa Chrystusa. Trzeciego dnia zmartwychwstał, Bóg wskrzesił Go z martwych. Apostołowie zastanawiają się, co to znaczy powstać z martwych. Skoro tak, to nie od rzeczy będzie, jeśli i my w okresie Wielkiego Postu pomedytujemy nad tym zagadnieniem.
Po pierwsze, z Pisma Świętego i liturgii wynika, że zmartwychwstawanie jest procesem, a nie wydarzeniem jednorazowym, nagłym, dziejącym się już poza czasem i przestrzenią. Jeszcze zanim do apostołów dotrze wiadomość, że Jezus przeżył śmierć, On zstępuje do piekieł, skąd wyprowadza zmarłych. Na takie rozumienie śmierci, która przestaje być kresem życia, a staje się jego fragmentem, Jezus przygotowywał swoich uczniów przez cały czas pobytu z nimi. Również opowiadanie o przemienieniu Jezusa jest jedną z takich lekcji. Oto apostołowie zaczynają postrzegać Go jako tego, którego życie jest spełnianiem obietnic danych ich ojcom i praojcom reprezentowanym tutaj przez Mojżesza i Eliasza. Ta prawda o Jezusie z jednej strony zachwyciła apostołów, a z drugiej wprawiła w wielkie zakłopotanie. Powód – oto otrzymali od Niego więcej, niż się spodziewali, niż mogli oczekiwać – Jezus jest kimś więcej niż prorokiem, niż Mesjaszem.
Po latach, w liście do chrześcijan mieszkających w Rzymie, Paweł apostoł to opowiadanie o Jezusowym przemienieniu dopowie do końca. Jezusowe życie i śmierć jest scenariuszem, opisem życia i śmierci każdego chrześcijanina. W tym scenariuszu jedno jest pewne – Bóg zawsze stoi po stronie człowieka, nigdy, przenigdy przeciw niemu. Dlatego śmierć, największy wróg ludzkości i narzędzie w ręku zła, przez to, że zetknęła się z Jezusem, też została zbawiona ode złego, stając się tym samym jeszcze jednym sposobem istnienia, życia.
* * *
Liturgia Wielkiego Postu sprawowana jest w fioletach, bez kwiatów, przy wyciszonej muzyce. Wszystko jest stonowane, łagodniejsze, z czego nie wynika, że smutne czy wprost ponure. Przeciwnie. Wielki Post jest pełen radości, bo jest czasem objawiania się miłości Boga. Jednocześnie jest to czas na wstyd, żal, nawet ból z powodu tego, co my z tą miłością robimy. Żeby jednak ta druga strona Wielkiego Postu nie wzięła góry nad pierwszą, musimy pamiętać o Abrahamie, czyli o tym, że Bóg oczekuje od nas nie ofiar, ale czegoś znacznie ważniejszego, co i ofiarom nadaje sens. Czego?




Zastanawiam się dlaczego Jezus wybrał tylko 3 uczniów, by byli świadkami jego przemienienia. Dlaczego zakazał o tym mówić. I co tak właściwie przekazał swoim uczniom?
Przecież już wcześniej uczniowie wiedzieli, że Jezus jest oczekiwanym Mesjaszem, synem Boga…
@sgt-pepper
To chyba nie jest miejsce na egzegezę Pisma. Trzeba by dużo pisać, o tym co było wcześniej, co potem, dlaczego tak jest u Marka, a inaczej u synoptyków, a co jest tak samo… itd.
Ale jak Cię ciekawi, to znajdziesz.
Dostrzegam w komentarzu kolejne pytania, czyli taktyczny unik i brak odpowiedzi na fundamentalne pytanie autora :
- czego oczekuje od nas Bóg ?…..
Bóg Trójjedyny bardziej oczekuje, od nas Jego stworzeń świadomego, dobrowolnego i najważniejszego wyboru, także uznania i wypełniania Jego woli, oraz bezwarunkowego odwzajemniania Jego miłości i naturalnej tęsknoty za Nim, niż tylko ofiar, czy zasług, które mogą być znaczące i cenne w oczach ludzi, ale nie koniecznie miłe Panu Bogu.