Artykuł

Wyrok sądowy w rękach ideologów 10

Sep24

Dużo naczytałem się wczoraj na temat sporu wokół orzeczenia sądu w Katowicach w sprawie pozwu Pani Alicji Tysiąc przeciwko redakcji tygodnika “Gość Niedzielny” i Archidiecezji Katowickiej. Atmosfera wokół aborcji znowu się zagęściła. Różne strony wydają oświadczenia. Blogi polityków i publicystów pełne są komentarzy. Każdy mówi swoje w zależności od tego, czy sąd postąpił zgodnie z jego przekonaniem, czy nie.

Tak naprawdę nie o wyrok sądu tu chodzi, ale o wykorzystanie go do promowania swoich idei. To częsty mechanizm w naszym życiu publicznym. Osoba “z problemem” jest traktowana  instrumentalnie do tego, aby walić w przeciwników i bronić swoich poglądów. Wyrok sądu nie jest uznawany samoistnie jako naruszenie dóbr osobistych. Nie chodzi o 30 tysięcy,które trzeba będzie zapłacić, ale o kolejną próbę rozpalenia emocji i wyciągnięcia kontrowersyjnego tematu na światło dzienne. Orzeczenie sądowe stało się zwyczajnym pretekstem do kolejnej próby sił. Może teraz uda się zachwiać świadomością moralną społeczeństwa.

Jakiś czas temu podobne działanie podjęto przy okazji dziecka poczętego przez 14-letnią Agatę. Wtedy posłużono się prawem, aby udowodnić jej nielegalne postępowanie. W jej przypadku zezwalało ono na dokonanie legalnej aborcji. Można spytać kto poniósł największą cenę  nieodpowiedzialnego zachowania młodocianych? Gdy nastąpi poczęcie czyn trzeba ukarać, ale kogo karze się najbardziej? Najbardziej karze się najsłabszego, który nie może bronić się sam. Ale po kilku dniach, gdy wrzawa przycichnie nikt już nie będzie o nim pamiętał. Mniej więcej to wydarzyło się w Katowicach. Sąd nie wypowiedział się na temat dopuszczalności aborcji oraz na temat, czy jest ona złem czy nie. Sąd wypowiedział się na temat, czy przy jasnej ocenie wartości moralnej czynu można iść na “ostro” wobec człowieka.

Nie można w słusznej sprawie posługiwać się niegodziwymi metodami, ani nie można wykorzystywać dramatycznych ludzkich losów do tego, aby zwalczać swoich przeciwników. Jakie będą jednak rzeczywiste skutki tych działań  dla głównych uczestników dramatu. Tego już się pewnie nie dowiemy.

Komentarze przez RSS

10 komentarzy(e) dla tego wpisu

  1. kuba says:

    W podobnych sprawach często przyjmuję stanowisko bliskie powyższemu (bo faktycznie – najwięcej korzyści z ludzkich tragedii czerpią różnorodne organizacje od prawa do lewa, od zwolenników Kościoła po zagorzałych przeciwników). Ale może w ten sposób ustawiamy się nieco z boku, naprawdę nie zabieramy stanowiska i nie chcemy przyznać, że Alicja Tysiąc to suwerenna osoba, która chciała postąpić, jak postąpiła i miała do tego prawo.

  2. maria chodyko says:

    Chciałabym doczekać chwili, gdy poszkodowana córka wytoczy proces swojej matce.

  3. marzatela says:

    I to jest chyba sedno problemu: kolejna wojna ideologiczna.
    Ni ebez winy jest tu jednak sama Alicja Tysiąc – pozwoliła aby zrobiono z niej ikonę walki o prawo do aborcji.
    Rok temu, gdy sprawa się zaczynała – pisałam o tym tu:
    http://mojawiarakatolicka.blox.pl/2008/07/Powrot-sprawy-Alicji-Tysiac.html

  4. Rafał says:

    A mnie fascynuje, że ludzie rzekomo przejęci losem tego dziecka najczęściej podają argument jak się będzie czuło to dziecko, kiedy się dowie, że matka chciała je usunąć. I ci ludzie ciągle powtarzają to w mediach i maksymalnie podkreślają co chciała zrobić matka. A wszystko to w imię dobra tego biednego dziecka. Żeby wszystkie koleżanki i koledzy w szkole mieli się z czego śmiać. Żeby dziecko za szybko nie zapomniało. Ludzie! Walnijcie się w łeb… O ile to jeszcze ludzie, a nie wilcy.

    Jak zwykle prawdziwe okazuje się twierdzenie: Każdy chce Twojego dobra. Nie daj go sobie zabrać.

  5. marzatela says:

    @Rafał
    Oczywiście, ze masz rację. Problem jednak w tym, ze sama Alicja Tysiąc tez nie dba o zachowanie swojej prywatności. Bryluje w mediach, wśród polityków – to dzieciom raczej mało pomaga.

  6. Jacek says:

    Nie do końca rozumiem sformułowanie: “Sąd wypowiedział się na temat, czy przy jasnej ocenie wartości moralnej czynu można iść na “ostro” wobec człowieka.”
    Przeczytałem artykuł ks. Gancarczyka, uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego i nie widzę związku…
    Moim zdaniem to raczej sędziowie ETS mogliby wytoczyć proces GN. Po drugie, co do samej powódki, w GN napisano, że “nie mogła zabić swojego dziecka” co SO uznał, za domniemanie (bo zapewne chodziło jej o ocalenie zdrowia?).
    To trochę na zasadzie “chciałem zdobyć pieniądze, ale przy okazji trzeba było wyeliminować/zabić problem w postaci ochroniarza w banku”.
    Czy to oznacza, że GN nie ma prawa nazwać tego zabójstwem? Za “ostro” napisali?

  7. Krzysztof Ołdakowski says:

    W orzeczeniu sądu nie chodziło o to, aby kwestionować prawo Kościoła do głoszenia poglądów na temat szacunku do życia i wartości moralnej czynu jakim jest aborcja. Rzecz raczej w tym, że ani ludzie Kościoła, ani przedstawiciele jego instytucji nie mają prawa atakować godności kogokolwiek, nawet jeśli ta czy inna osoba nie zgadza się z jego nauczaniem i postępuje niemoralnie. A zatem nie chodzi tylko o słuszne poglądy wyrażone przez redaktorów “Gościa Niedzielnego”, z którymi w pełni się zgadzam, ale chodzi również o metody. Te nie powinny podważać “ducha” spraw, których chcemy bronić. To przede wszystkim miałem na myśli. Pozdrawiam.
    Krzysztof Ołdakowski

  8. Rafał says:

    @marzatela

    Alicja Tysiąc ma prawo walczyć o to o co chce walczyć.

    Media nagłaśniają sprawę co z pewnością nie jest korzystne dla dziecka, jednak nie posługują się przy tym argumentem dobra dziecka i większości nie stosują postaw ocennych wobec AT.

    Obrońcy życia występujący w mediach i przez nie pytani nazywają ją niedoszłą morderczynią dziecka podkreślając jednocześnie, że jej dziecko będzie się czuło z tym fatalnie. To już jest haniebne i zakłamane.

  9. Justyna says:

    Absurdem jest dla mnie to, że Alicja Tysiąc wychowuje TO dziecko. Wiedziała, że ma poważne problemy ze wzrokiem to DLACZEGO współżyła? Ta kobieta ma serce z kamienia i nie uwierzę, że kocha teraz swoje DZIECKO. Ona kocha tylko siebie, bo gdyby kochała dziecko to nie biegałaby po mediach i sądach. Tysiąc nie powinna udawać ofiary,bo ona nie jest ofiarą, ale jej DZIECKO. Teraz owa pani lata do sądu i mediów, aby sobie ZAROBIĆ.

  10. Rafał says:

    Może korzystała z “naprotechnologii”

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com