Dzieci i… abortowani głosu nie mają 2
Bynajmniej nie chcę wywołać kolejnej jałowej dyskusji. Kiedy jednak podesłano mi link do tego nagrania, pomyślałam, że oto można usłyszeć głos “drugiej strony” w ogólnoświatowej debacie nad aborcją. Argumenty mówiące o prawie kobiet do decydowania o życiu lub śmierci ich dzieci bazują na emocjach; odwołują się do wolności, do prawa o samodecydowaniu o sobie.
To wideo jest również bardzo emocjonalne i również odwołuje się do podstawowych praw człowieka: do zdrowia, do godności, wolności wyboru. I do życia… (hmm..! ale to przecież takie oczywiste!)


Ciekawe. A jeszcze ciekawsze jest to, że występuje w roli oskarżyciela, niewątpliwie świeży głos w tej, jak to już napisałaś wcześniej, jałowej dyskusji.
Interesująca mowa. Przypomniał mi się reportaż, który oglądałem wiele lat temu. Sprawa dotyczyła zażywania jakiegoś tam leku przez ciężarne oraz ludzi urodzonych z tych ciąży. Chyba to chodziło o Szwecję, ale głowy nie dam. Istotne jest to, że zażywanie leku w okresie płodowym sprawiało uszkodzenie maleństwa. Człowiek rodził się bez kończyn, czasami bez wszystkich.
Najważniejsze z tego reportażu (przynajmniej dla mnie) była część, gdy wypowiadali się ludzie – ci okaleczeni w okresie płodowym. Wypowiadali się będąc już dorosłymi i wszyscy, przynajmniej ci do których dotarli reporterzy stwierdzili, że jeśli mieli by wybór i mogli by nie narodzić się w takim ograniczonym ciele, to i tak by wybrali narodziny.