<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Naturalne i nienaturalne</title>
	<atom:link href="http://www.blogpowszechny.pl/2010/01/09/naturalne-i-nienaturalne/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blogpowszechny.pl/2010/01/09/naturalne-i-nienaturalne</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Jan 2012 21:23:41 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
	<item>
		<title>By: jarek</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2010/01/09/naturalne-i-nienaturalne/comment-page-1#comment-7657</link>
		<dc:creator>jarek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Jan 2010 17:51:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1184#comment-7657</guid>
		<description>Chrzescijanskie &#039;problemy z natura&#039; widoczne sa juz w listach sw. Pawla. Sposob w jaki Apostol Narodow stosuje pojecie &#039;natury&#039; nie jest bynajmniej konsekwentny. Raz jest to natura skazona przez grzech i przeciwstawiana lasce, innym razem to, co &#039;naturalne&#039; wydaje sie mniej wiecej tozsame z tym, co wlasciwe. To pozytywne podejscie do natury Pawel czerpie najwyrazniej z popularnej wersji filozofii stoickiej. I Kosciol idzie dalej ta droga, w zasadzie przejmujac stoickie podejscie. Na czym ono polega wlasciwie?
Zgrabny opis mozna znalezc w &#039;Wikipedii&#039;: &#039;Etyka stoicka wywodzi się wprost z jej teorii bytu. Skoro światem &quot;rządzi&quot; pneuma, która jest wszechmocna i nieubłaganie dąży do swojego celu, nie ma sensu jej się przeciwstawiać. Przeciwstawianie się prawom natury jest możliwe na krótką metę, lecz nie jest w stanie zmienić na dłuższą metę ogólnego biegu wydarzeń. Przeciwstawianie się to jednak ma zwykle opłakane skutki dla osoby, która chce płynąć &quot;pod prąd&quot;. Dlatego jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest zaakceptowanie praw natury i przystosowanie się do nich.
Przystosowanie to jednak wymaga osiągnięcia stanu cnoty. Cnotę stoicy rozumieli totalnie. Było to dla nich pełne zrozumienie praw natury, nie tylko na poziomie intelektualnym, ale przede wszystkim emocjonalnym. Cnotę można tylko posiąść całą, albo w ogóle jej nie mieć. Kto raz osiągnął prawdziwą cnotę, był już &quot;bezpieczny&quot; w tym sensie, że nie groziła mu nigdy jej utrata.
Cnota stoicka jest równoważna dobru i szczęściu. Kto jest prawdziwie cnotliwy, staje się automatycznie dobry, a jego szczęście nie zależy od czynników zewnętrznych. Wszystko poza cnotą jest moralnie obojętne lub złe. Nie ma więc złych i dobrych zdarzeń – zarówno pożar domu, jak i wygranie miliona w totolotka są zdarzeniami naturalnymi, którym nie ma sensu przypisywać znaczenia moralnego. Prawdziwie cnotliwego człowieka, pożar własnego domu nie powinien więc smucić, a wygrana w totolotka cieszyć.
Cnota była zdaniem stoików naturalnym stanem człowieka, jednak w jej osiągnięciu przeszkadzały większości ludzi &quot;złe popędy&quot;. Popęd jest też naturalnym zjawiskiem duszy, ale staje się zły, kiedy wymyka się spod kontroli rozumu i zmusza do czynów sprzecznych z naturą&#039;. Natura w ujeciu stoikow to nie to samo, co &#039;przyroda&#039; z jej &#039;prawami&#039;. To rowniez nie jest przeciwienstwo &#039;kultury&#039;. To przede wszystkim pewien KOSMICZNY LAD, na strazy ktorego stoi (boski) Logos i wedlug ktorego powinien dzialac rowniez czlowiek. Chrzescijanom pierwszych wiekow udalo sie to spojrzenie wcale zgrabnie polaczyc z przeslaniem Ewangelii. Podstawowe pytanie, ktore mozna jednak zadac w tym kontekscie, brzmi: czy nie odbylo sie to za cene &#039;ustatecznienia&#039; tego poselstwa, pozbawienia go ozywiajacej go dynamiki, podporzadkowania pewnemu, w gruncie rzeczy nieruchomemu, zachowawczemu obrazowi swiata? Nie chce tu powracac do tezy o &#039;hellenizacji Ewangelii&#039;, gloszonej swego czasu przez protestanckiego teologa Harnacka, dla ktorego ta hellenizacja byla czyms wybitnie negatywnym. To nie jest moje podejscie. Uwazam spotkanie z tradycja Hellady za bardzo istotny i w bardzo plodny &#039;moment&#039; w dziejach mlodego chrzescijanstwa (zreszta rowniez Jezus i apostolowie dzialali w silnie zhellenizowanym kontekscie, a wiec w ogole trudno jest mowic w sensie scislym o &#039;hellenizacji&#039; - Palestyna byla juz w tym okresie mocno zhellenizowana, a zydowska diaspora jeszcze nieporywnywalnie mocniej, za przyklad niech posluzy filozofia Filona z Aleksandrii). Taka konstatacja nie zwalnia nas jednak, jak sadze, z prawa do, a moze nawet obowiazku zadania pytania czy i w jakim stopniu odnajdujemy sie w tym &#039;logicznym&#039; Kosmosie stoikow. Czy to koresponduje z naszym obrazem swiata?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Chrzescijanskie &#8216;problemy z natura&#8217; widoczne sa juz w listach sw. Pawla. Sposob w jaki Apostol Narodow stosuje pojecie &#8216;natury&#8217; nie jest bynajmniej konsekwentny. Raz jest to natura skazona przez grzech i przeciwstawiana lasce, innym razem to, co &#8216;naturalne&#8217; wydaje sie mniej wiecej tozsame z tym, co wlasciwe. To pozytywne podejscie do natury Pawel czerpie najwyrazniej z popularnej wersji filozofii stoickiej. I Kosciol idzie dalej ta droga, w zasadzie przejmujac stoickie podejscie. Na czym ono polega wlasciwie?<br />
Zgrabny opis mozna znalezc w &#8216;Wikipedii&#8217;: &#8216;Etyka stoicka wywodzi się wprost z jej teorii bytu. Skoro światem &#8220;rządzi&#8221; pneuma, która jest wszechmocna i nieubłaganie dąży do swojego celu, nie ma sensu jej się przeciwstawiać. Przeciwstawianie się prawom natury jest możliwe na krótką metę, lecz nie jest w stanie zmienić na dłuższą metę ogólnego biegu wydarzeń. Przeciwstawianie się to jednak ma zwykle opłakane skutki dla osoby, która chce płynąć &#8220;pod prąd&#8221;. Dlatego jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest zaakceptowanie praw natury i przystosowanie się do nich.<br />
Przystosowanie to jednak wymaga osiągnięcia stanu cnoty. Cnotę stoicy rozumieli totalnie. Było to dla nich pełne zrozumienie praw natury, nie tylko na poziomie intelektualnym, ale przede wszystkim emocjonalnym. Cnotę można tylko posiąść całą, albo w ogóle jej nie mieć. Kto raz osiągnął prawdziwą cnotę, był już &#8220;bezpieczny&#8221; w tym sensie, że nie groziła mu nigdy jej utrata.<br />
Cnota stoicka jest równoważna dobru i szczęściu. Kto jest prawdziwie cnotliwy, staje się automatycznie dobry, a jego szczęście nie zależy od czynników zewnętrznych. Wszystko poza cnotą jest moralnie obojętne lub złe. Nie ma więc złych i dobrych zdarzeń – zarówno pożar domu, jak i wygranie miliona w totolotka są zdarzeniami naturalnymi, którym nie ma sensu przypisywać znaczenia moralnego. Prawdziwie cnotliwego człowieka, pożar własnego domu nie powinien więc smucić, a wygrana w totolotka cieszyć.<br />
Cnota była zdaniem stoików naturalnym stanem człowieka, jednak w jej osiągnięciu przeszkadzały większości ludzi &#8220;złe popędy&#8221;. Popęd jest też naturalnym zjawiskiem duszy, ale staje się zły, kiedy wymyka się spod kontroli rozumu i zmusza do czynów sprzecznych z naturą&#8217;. Natura w ujeciu stoikow to nie to samo, co &#8216;przyroda&#8217; z jej &#8216;prawami&#8217;. To rowniez nie jest przeciwienstwo &#8216;kultury&#8217;. To przede wszystkim pewien KOSMICZNY LAD, na strazy ktorego stoi (boski) Logos i wedlug ktorego powinien dzialac rowniez czlowiek. Chrzescijanom pierwszych wiekow udalo sie to spojrzenie wcale zgrabnie polaczyc z przeslaniem Ewangelii. Podstawowe pytanie, ktore mozna jednak zadac w tym kontekscie, brzmi: czy nie odbylo sie to za cene &#8216;ustatecznienia&#8217; tego poselstwa, pozbawienia go ozywiajacej go dynamiki, podporzadkowania pewnemu, w gruncie rzeczy nieruchomemu, zachowawczemu obrazowi swiata? Nie chce tu powracac do tezy o &#8216;hellenizacji Ewangelii&#8217;, gloszonej swego czasu przez protestanckiego teologa Harnacka, dla ktorego ta hellenizacja byla czyms wybitnie negatywnym. To nie jest moje podejscie. Uwazam spotkanie z tradycja Hellady za bardzo istotny i w bardzo plodny &#8216;moment&#8217; w dziejach mlodego chrzescijanstwa (zreszta rowniez Jezus i apostolowie dzialali w silnie zhellenizowanym kontekscie, a wiec w ogole trudno jest mowic w sensie scislym o &#8216;hellenizacji&#8217; &#8211; Palestyna byla juz w tym okresie mocno zhellenizowana, a zydowska diaspora jeszcze nieporywnywalnie mocniej, za przyklad niech posluzy filozofia Filona z Aleksandrii). Taka konstatacja nie zwalnia nas jednak, jak sadze, z prawa do, a moze nawet obowiazku zadania pytania czy i w jakim stopniu odnajdujemy sie w tym &#8216;logicznym&#8217; Kosmosie stoikow. Czy to koresponduje z naszym obrazem swiata?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Małgorzata</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2010/01/09/naturalne-i-nienaturalne/comment-page-1#comment-7451</link>
		<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2010 11:39:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1184#comment-7451</guid>
		<description>Mario, dziękuję. Naturalnie, pokłóć się. Czekam z utęsknieniem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mario, dziękuję. Naturalnie, pokłóć się. Czekam z utęsknieniem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: maria chodyko</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2010/01/09/naturalne-i-nienaturalne/comment-page-1#comment-7450</link>
		<dc:creator>maria chodyko</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2010 11:26:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1184#comment-7450</guid>
		<description>O, Małgorzato, jak dobrze że znów jesteś. Jak ja się lubię z Tobą kłócić! Czy to jest naturalne czy nienaturalne?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>O, Małgorzato, jak dobrze że znów jesteś. Jak ja się lubię z Tobą kłócić! Czy to jest naturalne czy nienaturalne?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Rafał</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2010/01/09/naturalne-i-nienaturalne/comment-page-1#comment-7443</link>
		<dc:creator>Rafał</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 18:59:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1184#comment-7443</guid>
		<description>Ja mam wrażenie, że w ostatnim czasie słowo &quot;naturalne&quot; się trochę wytarło, dzięki komunikacji marketingowej głównie. Niby naturalne jest mięso bez dodatków, konserwantów itp. Tylko czy hodowanie zwierząt jest naturalne? :). Nasi praprzodkowie jednak polowali na swoje mięso ;). I co jest kryterium naturalności?

Abstrahując od tego, że w świecie nauki istnieje sugestia, że kwestia religijności homo sapiens jest jak najbardziej naturalna, czego dowodzić mają rozmaite religijne rytuały nawet w najstarszych kulturach budowanych przez homo sapiens.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja mam wrażenie, że w ostatnim czasie słowo &#8220;naturalne&#8221; się trochę wytarło, dzięki komunikacji marketingowej głównie. Niby naturalne jest mięso bez dodatków, konserwantów itp. Tylko czy hodowanie zwierząt jest naturalne? :). Nasi praprzodkowie jednak polowali na swoje mięso ;). I co jest kryterium naturalności?</p>
<p>Abstrahując od tego, że w świecie nauki istnieje sugestia, że kwestia religijności homo sapiens jest jak najbardziej naturalna, czego dowodzić mają rozmaite religijne rytuały nawet w najstarszych kulturach budowanych przez homo sapiens.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Małgorzata</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2010/01/09/naturalne-i-nienaturalne/comment-page-1#comment-7439</link>
		<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 15:24:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1184#comment-7439</guid>
		<description>Ciekawa będę takiego wywiadu. Obawiam się jednak, że ewentualna definicja natury, będzie miała cechy błędnego koła. Zwykle mówiąc, że coś jest naturalne dla człowieka mamy na myśli to, że jest to dla niego właściwe, dobrze służy jego szeroko pojętym dalekosiężnym interesom, jest zgodne z tym, do czego jest stworzony. Ale decydujemy o tym, czym to wszystko jest nie na podstawie jakichś twardych faktów, tylko na podstawie własnego poglądu na człowieka, czyli na jego naturę. I tu koło się zamyka.
Jak wykazać, że coś jest dobre? Powiedzieć, że jest naturalne. A co jest naturalne? To, co uważam za dobre.
Zresztą pogląd, że naturalne jest to, co wyznaczone przez biologię (tak jest w moim wpisie), też jest oparty na pewnym założeniu: że człowiek w swej istocie należy do świata zwierząt. Ale przynajmniej jest to jawne założenie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawa będę takiego wywiadu. Obawiam się jednak, że ewentualna definicja natury, będzie miała cechy błędnego koła. Zwykle mówiąc, że coś jest naturalne dla człowieka mamy na myśli to, że jest to dla niego właściwe, dobrze służy jego szeroko pojętym dalekosiężnym interesom, jest zgodne z tym, do czego jest stworzony. Ale decydujemy o tym, czym to wszystko jest nie na podstawie jakichś twardych faktów, tylko na podstawie własnego poglądu na człowieka, czyli na jego naturę. I tu koło się zamyka.<br />
Jak wykazać, że coś jest dobre? Powiedzieć, że jest naturalne. A co jest naturalne? To, co uważam za dobre.<br />
Zresztą pogląd, że naturalne jest to, co wyznaczone przez biologię (tak jest w moim wpisie), też jest oparty na pewnym założeniu: że człowiek w swej istocie należy do świata zwierząt. Ale przynajmniej jest to jawne założenie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: kuba</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2010/01/09/naturalne-i-nienaturalne/comment-page-1#comment-7435</link>
		<dc:creator>kuba</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 10:27:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1184#comment-7435</guid>
		<description>Ostatnio słyszałem ciekawą opinię, że nie mamy dobrej definicji tego, co jest naturalne, także Kościół jej nie ma. Staram się namówić mojego rozmówcę na wywiad. Tym ciekawszy, że z wewnątrz Kościoła.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio słyszałem ciekawą opinię, że nie mamy dobrej definicji tego, co jest naturalne, także Kościół jej nie ma. Staram się namówić mojego rozmówcę na wywiad. Tym ciekawszy, że z wewnątrz Kościoła.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Andrzej</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2010/01/09/naturalne-i-nienaturalne/comment-page-1#comment-7422</link>
		<dc:creator>Andrzej</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Jan 2010 18:59:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1184#comment-7422</guid>
		<description>No właśnie to jest ciekawe. Czasami ktoś powie, że ludzie wchodzą do religii i zachowują się jak w barze, wybierając sobie tylko to co im pasuje. Ale to samo można powiedzieć w drugą stronę. bardzo mi się podoba ten wpis :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No właśnie to jest ciekawe. Czasami ktoś powie, że ludzie wchodzą do religii i zachowują się jak w barze, wybierając sobie tylko to co im pasuje. Ale to samo można powiedzieć w drugą stronę. bardzo mi się podoba ten wpis :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

