Artykuł

Rodzina jest dobra – kontrapel 10

Niedawno dostałem od Kolegi, zagorzałego katolika, link do pewnej akcji pod hasłem „Rodzina jest dobra”:

http://www.opoka.org.pl/rodzinajestdobra/2799.1,Przeczytaj_to_wazne.html

Przeczytałem z zainteresowaniem, zadziwiłem się i zacząłem wnikać w szczegóły. Zrobiłem to, pomimo tego, że apel ukazał się na stronach Opoki, która do tej pory kojarzyła mi się z w miarę rzetelnym traktowaniem spraw Kościoła.

Treść apelu: Pracownik socjalny ma prawo odbierania dzieci z domu, bez wyroku sądu.

Moje odkrycie, fragment nowelizacji:

„Art. 12a. 1. W razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka, w szczególności kiedy opiekun dziecka znajduje się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, pracownik socjalny wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko z rodziny i umieścić je w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej.
2. Tryb umieszczania dzieci w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej regulują przepisy ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej.
3. Czynności, o których mowa w ust. 1, pracownik socjalny wykonuje przy udziale lekarza lub ratownika medycznego, lub pielęgniarki, lub Policji.
4. Pracownik socjalny ma obowiązek niezwłocznego powiadomienia sądu opiekuńczego, nie później jednak niż w ciągu 24 godzin, o odebraniu dziecka z rodziny i umieszczeniu go w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej.”

Wynika z tego, że rzeczywiście pracownik socjalny będzie miał takie uprawnienie. Autor jednakże zapomniał dodać, że jest to przepis z założenia na sytuacje bardzo wyjątkowe i w żadnym wypadku nie wyklucza on z obiegu sądu.

Treść apelu: W każdej gminie powstaną zespoły monitorujące nie tylko rodziny, w których występuje przemoc, lecz także przemocą zagrożone. Do ich uprawnień należeć będzie m.in.: zbieranie i przetwarzanie wrażliwych danych (takich jak np. przebyte choroby) o sprawcach przemocy i ich rodzinach, także bez ich zgody (!)

Moje odkrycie: Nie udało mi się znaleźć miejsca, gdzie mowa jest o zbieraniu danych na przykład o przebytych chorobach. Nie znalazłem tego ani w nowelizacji, ani na wzorze Niebieskiej Karty, o której mowa dalej. Nie wiem o czym autor apelu mówi. Abstrahując zupełnie od tego, że trudno mi sobie wyobrazić, że sprawca przemocy musi wyrazić zgodę na przetwarzanie jego danych. Zupełnie jakby złodziej samochodów musiał wyrazić zgodę na zbieranie danych na jego temat na komendzie policji…

Treść apelu: Rozszerza się definicję przemocy na takie zachowania jak m.in.: jednorazowe albo powtarzające się działanie lub zaniechanie naruszające wolność, w tym seksualną, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą. Niedawno wydany poradnik pracownika socjalnego tak definiuje przemoc, że rodzic podejmujący normalne działania wychowawcze może być o nią posądzony. W konsekwencji tej definicji zabranie dziecka spowodować mogą m.in: dawanie klapsów, “zawstydzanie”, “krytykowanie” np. “krytykowanie zachowań seksualnych”.

Moje odkrycie: Zwyczajne kłamstwo. To przeciwko czemu protestują autorzy, to nowelizacja istniejącej ustawy z 2005 roku. Definicja przemocy znajduje się w art. 2 powyższej ustawy. Nowelizacja rozpoczyna zmiany od art. 3, co oznacza, że nie zmienia definicji przemocy. Powyższa definicja obowiązuje od 2005 roku! Niestety, gdyby przyznać to wprost, okazałoby się, że apel traci na dramatyzmie, ponieważ na kanwie tezy o rozszerzeniu definicji autor buduje dramatyczną i całkowicie czarną wizję karania wszystkich za wszystko. Gdyby wziąć pod uwagę, że definicja ta obowiązuje od 5 lat, a nie mieliśmy do tej pory lawiny nadużyć spowodowanych takim, a nie innym sformułowaniem, niestety cały dramatyzm bierze w łeb.

Treść apelu: Buduje się gigantyczną strukturę urzędniczą: od Krajowego Koordynatora do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, w randze ministra, przez wojewódzkich koordynatorów, po tzw. zespoły interdyscyplinarne w każdej gminie. W sytuacji gdy nie ma ani ministra ds. rodziny, ani nawet programu polityki rodzinnej.

Moje odkrycie: Zastanawiający zabieg retoryczny autora. Krytykuje rozbudowę aparatu administracyjnego, argumentując krytykę niedostatecznie rozbudowanym aparatem administracyjnym… Abstrahując, to prawda, że nie ma ministra ds. rodziny, ale jednocześnie to prawda, że mamy Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy. Poza tym Państwo pozwolą na dwa cytaty z Konstytucji RP:

„Art. 38 Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.”
„Art. 40 Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.”

Treść apelu: Ustawodawca przewiduje, że problem przemocy dotyczy 50% rodzin w Polsce. Oznacza to, że połowa społeczeństwa ma zostać objęta systemem inwigilacji, poza kontrolą wymiaru sprawiedliwości.

Moje odkrycie, za uzasadnieniem:

„Znaczny odsetek, bo prawie dwie trzecie (64%) Polaków zna w swoim otoczeniu, sąsiedztwie takie rodziny, o których słyszeli lub wiedzą, że dochodzi w nich do różnych form przemocy.”

„Kiedykolwiek jakiejkolwiek formy przemocy od członka rodziny doświadczył więcej niż co trzeci Polak (36%).”

Czytanie ze zrozumieniem się kłania…

Treść apelu: Przepisy ustawy są niezgodne z Konstytucją RP, która mówi Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. (art. 47) ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu (art. 48 ust. 2) Przepisy są niezgodne z prawem międzynarodowym. Konwencja o prawach dziecka ONZ, mówi w art. 9:
1. Państwa-Strony zapewnią, aby dziecko nie zostało oddzielone od swoich rodziców wbrew ich woli, z wyłączeniem przypadków, gdy kompetentne władze, podlegające nadzorowi sądowemu zdecydują, że takie oddzielenie jest konieczne.

Mój komentarz:

Ponownie za Konstytucją RP:
„Art. 40 Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.”
Ponadto jak przytoczyłem powyżej przepis odebranie dzieci przez pracownika socjalnego ma charakter prewencyjny i wymaga powiadomienia o takim fakcie sądu w czasie 24h od wystąpienia zdarzenia.

Mój ogólny komentarz do całej sprawy.

Życie nienarodzone jest święte. Życie narodzone już nie. Rodzic dał dziecku życie i ma prawo mu je odebrać… Wiele środowisk katolickich poparło ten protest: „Opoka”, o której już wspomniałem, a nawet jeden z najważniejszych organów KK w Polsce – Episkopat: http://www.episkopat.pl/?a=kalendarium_show&typ=INFORMACJE&id=12320

Na stronach Związku Dużych Rodzin (http://www.3plus.pl/artykuly/szczegoly/sid/1/id/3/aid/183) czytamy, iż:

„Projektodawcy ustawy chcą wprowadzić do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zakaz stosowania „kar cielesnych, zadawania cierpień psychicznych i innych form poniżania dziecka”. Każdy rodzic świadomie wychowujący dziecko wie, że nie da się dziecka wychować bez cierpienia.”

Abstrahując od tego, że autorzy pomylili akty prawne, zupełnie nie kryguje się ów Związek publikować takich twierdzeń, w momencie kiedy Konstytucja naszego kraju zakazuje stosowania kar cielesnych, a pod tym wszystkim podpisują się księża, biskupi i wierni katolicy. To jest właśnie ten dominujący ostatnio katolicyzm, z którym ja nie chcę mieć nic wspólnego.

Bardzo przykro zrobiło mi się również w związku z tym, iż Opoka, która wzbudzała pewne moje zaufanie dokonuje publikacji do tego stopnia niesprawdzonych materiałów. Zaufanie to zostało właśnie poważnie nadszarpnięte.

Odwoływanie się do Kodeksu Karnego, co czyni Związek argumentując, że zawiera on dostatecznie dużo regulacji w tym zakresie jest czystym nieporozumieniem. Kodeks Karny jak sama nazwa wskazuje jest „karny”, czyli mówi o tym, jak karamy przestępców. Ustawa, o której mowa ma charakter prewencyjny, czyli zapobiegający tym przestępstwom. To jest tak samo mądry argument jakby powiedzieć, że wydział prewencji policji jest niepotrzebny, bo mamy przecież wydział zabójstw… Ilu z Państwa się z tym zgadza? Lepiej zapobiec śmierci dziecka, czy też ukarać sprawcę tej śmierci?

W całej sprawie chodzi jeszcze o jedno. O definicję rodziny. Wielu katolików alergicznie reaguje na próbę określenia jako rodziny czegoś innego niż związku małżeńskiego kobiety i mężczyzny z ich dziećmi. Na stronach Związku czytamy:

„Ustawa nazywa „rodziną” każdego zgrupowania „osób najbliższych” w rozumieniu art. 115 § 11 kodeksu karnego i innych osób wspólnie zamieszkujących lub gospodarujących. Takie definiowanie rodziny jest rażącym błędem. Rodzina jest instytucją korzystającą z ochrony konstytucyjnej i używanie terminu „rodzina” w całym systemie prawnym winno być zgodne z jego znaczeniem konstytucyjnym. Związek Dużych Rodzin zwraca się do Ustawodawcy o usunięcie tego błędu.”

Konstytucja RP nie definiuje w żaden sposób rodziny. Istnieje art. 18 w konstytucji o treści:

„Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.”

Czyli nie ma w tym zapisie definicji rodziny. Podobnie nie ma również takiej definicji w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym. Zatem Ustawodawca nie popełnił tu błędu. Przeciwnie, można powiedzieć, że jak najbardziej słuszne jest wprowadzenie określenia do Ustawy, co rozumiane jest pod pojęciem rodziny, jako, że w prawodawstwie pojęcie to nie jest zdefiniowane. A sama definicja jest bardzo celna, bo w zagadnieniu przemocy poruszanym przez Ustawę chodzi o przemoc pomiędzy osobami wspólnie zamieszkującymi – w stosunku do współmałżonka, konkubenta, partnera, dzieci, babci, dziadka, matki, ojca itd. Nikt nie jest bezpieczny przed przemocą: ani konkubenci, ani katolickie małżeństwo. Być może istnieje statystyczna korelacja pomiędzy charakterem związku, a częstotliwością przemocy, ale nie zachodzi żadne wykluczenie, ani gwarancja. Zatem definicja jest potrzebna i jest trafna w aktualnym kształcie.

Każde prawo jest swego rodzaju ograniczeniem wolności. Moją wolność ograniczają na przykład konieczność płacenia podatków i zakaz stosowania kary śmierci. Troszczycie się o życie morderców opowiadając się przeciwko karze śmierci, jednocześnie oponując w sprawie zwiększonego monitoringu bezpieczeństwa najbardziej bezbronnych członków naszego społeczeństwa… Zastanawiające…

Drodzy Katolicy popierający ten apel, weźcie pod uwagę, że nawet uwzględniając konstytucyjne zakazy, ustawa nie zmierza do tego, żeby karać Was za klapsa czy krytykę onanizmu czy homoseksualizmu, jakkolwiek obie rzeczy uważam za żenujące, to powiedzmy sobie szczerze, że głównie o to Wam chodzi. Ustawa zmierza do tego, żeby dziecko zaniedbane (głodne i brudne) na skutek piątkowej, wieczornej libacji za przeproszeniem „rodziców”, być może również upite lub pobite nie musiało czekać do poniedziałku na wyrok sędziego w nadziei, że dożyje. Tak, optymizmem jest wiara w to, że sędzia wyda taki wyrok w poniedziałek rano… Ustawa zmierza do tego, żeby zwiększyć szanse na to, że nie znajdziemy za kilka miesięcy kilku noworodków martwych, w beczkach po kapuście… Cały problem z ludźmi takimi jak Wy, polega na tym, że widzicie wyłącznie koniec własnego nosa i chcecie, aby prawodawstwo świeckiego kraju, Rzeczypospolitej Polskiej, było dostosowane do wyznawanych przez Was zasad i ograniczeń, podczas gdy wartości tych nie podzielają współobywatele, którzy nie są członkami Waszych wspólnot religijnych.

Jak dla mnie, każdy dzień Waszej działalności, której skutkiem jest powstrzymywanie wejścia w życie tej ustawy, z powodu tak niskich pobudek jak potrzeba klapsa, krytyki homoseksualizmu czy życie w poczuciu obronienia katolickiej definicji rodziny, obciąża Wasze sumienia życiem i cierpieniem każdego dziecka, które nie miało szczęścia przeżyć, albo straciło zdrowie.

Na zakończenie zachęcam Państwa do udziału w proteście przeciwko użytkowaniu monotlenku diwodoru (DHMO), w Polsce niewiele się o tym mówi, a jest to główny składnik kwaśnych deszczy i bardzo często jest również przyczyną śmierci ludzi. Szczegóły tutaj: http://chemia.pg.gda.pl/Chemiczny_Hihot/Zakazac_DHMO.html

Komentarze przez RSS

10 komentarzy(e) dla tego wpisu

  1. Andrzej says:

    Posłuchałem trochę, poczytałem i mam wrażenie, że to jest po prostu kolejna dobra okazja, żeby Frondyści mogli sobie postrzelać w państwo.

  2. kuba says:

    Podpisuję się pod Twoim kontrapelem!

  3. Agata says:

    Dzięki!

  4. maria chodyko says:

    Pięknie. Ładnie. Tylko załamałam się czytając ocenę skutków regulacji w projekcie nowelizacji. Środki finansowe z budżetu państwa na ten cel wynoszą 3 mln zł, czyli na gminę przypada 1205 zł. Może wystarczy na bilety dla kuratorów. A koszty, badań lekarskich, terapii, utrzymanie ośrodków pomocy i inne banały?

  5. Andrzej says:

    @Maria

    > A koszty, badań lekarskich, terapii, utrzymanie ośrodków pomocy i inne banały?

    Z tego co się orientuję, to te koszty od dawna istnieją i znalazły swoje finansowanie.

  6. szymon says:

    Panie kochany:
    1. “nie znalazłem” nie dowodzi, że nie ma
    2. w ogóle pomijając aspekty podnoszone przez media i blogerów przyznających sie do Kościoła Katolickiego ta ustawa jest gniotem legislacyjnym, gdyż wchodzi w zakres uprawnień innych ustaw. Na przykład zabranie do szpitala dziecka w razie bezpośredniego zagrożenia życia jest uregulowane w prawie karnym (Kodeks Karny lub Kodeks Postępowania Karnego). Z tym, że wtedy raczej robi to policja (w ramach interwencji) niż pracownik socjalny, bo jak się biją to potrzebna jest policja, a nie pani z MOPS-u.
    Dodatkowo ustawa ta wprowadza nowe instytucje podczas gdy istniejące działają wadliwie i są problemy z poprawnym wykonywaniem istniejącego prawa – wygląda to na działanie ideologiczne, a nie nastawione na osiągnięcie efektu (chyba, że propagandowego).
    Ustawa jest forsowana mimo silnego (40tyś. podpisów) protestu, przez poczekanie aż przycichnie (po protestach wróciła do komisji, a teraz prawdopodobnie wejdzie pod obrady (http://www.sejm.gov.pl/prace/pos/porzadek.htm) – zaraz po świętach, zanim ludzie się zorientują. Mnie ten stosunek władzy do obywateli zniechęca.

  7. szymon says:

    3. Przeciwdziałać trzeba wszelkiej przemocy, a nie tylko w rodzinie. W konkubinatach też. I w szkołach. I na ulicy. I na komisariacie (znam przypadek, kiedy niewinny, może nienadmiernie uprzejmy, chłopak został zgarnięty i dostał wciry od policji. Bo im sztuk do okazania, czy czegoś tam brakowało. Oczywiście świadkami są on sam, policjanci, ew. współaresztanci, więc sprawa jest nie do udowodnienia).

    Żeby było jasne:
    Bez ustawy “o przeciwdziałaniu….” są instrumenty do szybkiego reagowania na rzeczywiście drastyczne sytuacje (bicie, maltretowanie itp.) – to są paragrafy KK i KPK. Ostatnio jednak słyszałem o przypadkach odbierania dzieci ze względu na niewydolność życiową lub niezamożność. I to jest granda, zwłaszcza jeśli chce się tą procedurę przyspieszyć. Przyspieszyć oczywiście warto pracę sądów, nie tylko rodzinnych, ale nie przez uproszczenie procedur, ale przez poprawę organizacji pracy, ew. zwiększenie ilości składów orzekających. Niech np. będzie po trzy sprawy na skład. Ile z nich jest tak skomplikowanych, żeby nie dało się ich rozpatrzyć w sposób spokojny i rozważny w miesiąc lub dwa?
    Problem w tym, że to trudniej spowodować. Znacznie łatwiej uchwalić uchwałę i powiedzieć, że przecież się tyle zrobiło.
    A chodzi o to, żeby uchwalać dobre prawo, a nie produkować dużo uchwał.

  8. Rafał says:

    @Szymon

    1. Pan chyba też nie znalazł… co sugeruje, że może nie ma.
    2. O stronie legislacyjnej jak sądzę będą się wypowiadać prawnicy z RCLu między innymi. Nie sądzę, żeby to była sprawa do roztrząsania na blogach.
    3. Oczywiście, że tak. Dla porządku zwrócę uwagę, że na gruncie tej ustawy “w konkubinacie” = “w rodzinie”. O tym czy są inne instrumenty toczą się spory, również wypowiadają się w tych sprawach praktycy. KK oraz KPK są aktami działającymi “po akcie przemocy”. Celem ustawy jest wprowadzenie instrumentów prewencji, czyli “zamiast aktu przemocy”. Zabieranie dzieci ze względu na niewydolność życiową czy biedę są przedmiotem regulacji kodeksu rodzinnego i pozostają nieomal bez związku z nowelizacją, o której mowa w artykule – nie należy tych spraw łączyć, bo to zupełnie inne przepisy.

    Jeśli jest pan zainteresowany tematem zapraszam na grupę:
    http://www.facebook.com/group.php?v=wall&gid=10150106478725214

    Na grupie tej obecni są m.in. praktycy działalności socjalnej, którzy wiele pisali na temat kwestii przez Pana poruszanych.

  9. Waldek Wasiewicz says:

    Nie chcę negować i podważać żadnej z wypowiedzi bo widzę, że łączy nas wspólne dobro dziecka. To jest najważniejsze, ale jako wieloletni działacz społeczny w różnych środowiskach naszego społeczeństwa nie zauważyłem zagrożeń dla dzieci w zdrowych normalnych rodzinach, gdzie ojciec i matka jest świadoma swej miłości i odpowiedzialności za owoce tej miłości. Zagrożenia życia i zdrowia dziecka oraz jego wolności w 90% mają miejsca w konkubinatach a nie w normalnych związkach. Dla mnie ojca siedmiorga żyjących dzieci i dziadka piątki wnucząt normalny związek jest wtenczas gdy rodzic w pełni swojej świadomości bierze odpowiedzialność rodzicielską za dziecko i jego wychowania po przez akt prawny. I to jest rodzina.
    Należy poważnie się przyjrzeć związkom konkubinatów bo jako radny widzę tragedię w tych związkach , a w której uczestniczą dzieci. Dlaczego nie nazywa się tego po imieniu, że powinno to prawo dotyczyć przemocy domowej a nie rodzinnej. Proszę mi wierzyć odwiedzam rodziny zagrożone materialnie i z tego powodu nie widzę u tych ojców agresji do dzieci. Agresję tworzy Pomoc Społeczna dając pieniądze dla rzekomych ojców i nieodpowiedzialnych matek. Problem jest w tym, że nie wspiera się rodziny biednej aby zapobiec jej tragedii ale wspiera się patologiczne związki konkubinatów. Można powiedzieć, że tworzy się patologię społeczną aby mieć pracę w Wydziale Pomocy. Wiele jest jeszcze innych aspektów CHOCIAŻBY JAK MA TO SPRZYJAĆ LIKWIDACJI DOMÓW DZIECKA. Zmieniły si tylko w nazwie a one się rozwijają i napełniają biednymi i cierpiącymi dziećmi. Proszę mi wierzyć wiele razy bardzo mocno interweniowałaem, aby biednym rodzinom nie patologicznym nie odbierano dzieci , ale teraz te ,, szalone baby,, będą miały uprawnienia większe niż dawna milicja obywatelska, a kto tego doświadczał to rozumie o czym piszę. Rodziny weszły w biedę z różnych powodów, a kurator rodzinny wchodząc do ich domów zachowuje się jak żandarm, dzieci są wystraszone i uciekają w pole. Łatwo jest dyskutować i wygłaszać swoje zdanie na ten temat gdy się nie widzi twarzy i staje się anonimowym. Trudniej jest o tym pisać gdy się było świadkiem naocznym interwencji w podobnych rodzinach, a ochrona danych osobowych nie pozwala tego ujawnić. Tak więc spokojnie, słowo RODZINA należy szanować ponieważ ma ono zapis prawny w Konstytucji R.P i nie pozwólmy aby to co nas łączy jako naród podzieliło na dwa obozy.
    Normalny tata i mąż jednej żony Waldek

  10. Rafał says:

    Panie Waldku, słowo “rodzina” nie ma definicji w konstytucji i na pewno nie jest tożsame ze słowem “małżeństwo”. Dlatego spór o to czy będzie to miało tytuł “o przemocy w rodzinie” czy “o przemocy domowej” jest sporem o wyższość świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy.

    Stosowanie uproszczeń w rodzaju Konkubinat=Patologia, Małżeństwo=Niezawiniona Bieda jest w moim odczuciu nieuzasadnione, ponieważ ja nie znam żadnych rzetelnych badań, które jasno pokazywałyby, że patologia ma miejsce tylko, czy głównie w konkubinatach. Więcej nawet – powątpiewam, że da się takie badania w ogóle przeprowadzić.

    Na czym Pan opiera tezę: “Zagrożenia życia i zdrowia dziecka oraz jego wolności w 90% mają miejsca w konkubinatach a nie w normalnych związkach.”? Jestem wielkim fanem unikania takich stwierdzeń przy stanowieniu prawa, bo są to zwykle odczucia różnych osób, w tym przypadku Pana. Poza tym nawet w tej tezie przyznaje Pan, że istnieje 10% przypadków “w normalnych rodzinach”. Czy wobec tego przemocą w małżeństwach mamy się nie zajmować bo to “tylko” 10%?

Proszę, zostaw swój komentarz

* Pola wymagane

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com