Taką piękną uroczystość mieliśmy 0
Mija powoli 15 sierpnia, Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Zwraca ona uwagę na jej pełny udział w Zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. W Niej, najdoskonalszym owocu ziemi możemy kontemplować to, kim sami się staniemy. Cóż może być wspanialszego dla człowieka od tego orędzia nadziei i pociechy. Dzisiaj przekazy i informacje o znaczeniu tego święta zostały przesłonięte kolejną dawką sporu o krzyż, nie jako symbolu wiary niosącego w sobie miłość i poświęcenie, ale bardziej jako narzędzia walki z przeciwnikiem politycznym. Czy nie zabrnęliśmy już do takiego punktu, w którym nie widać końca konfliktu, a każde zabranie głosu przez którąś ze stron jest interpretowane jako kolejny przejaw niechęci, wrogości i próby wyprowadzenia w pole? Na nic nie zdadzą już apele różnych autorytetów duchowych, pokrzykiwania polityków i połajanki medialnych kreatorów rzeczywistości. Pozostaje chyba powołanie zespołu mediatorów, który spróbuje rozsupłać ten zaplątany węzeł, bo chcąc nie chcąc urządzimy sobie niezły Hyde Park w Warszawie. Nie mam nic przeciwko otwartej debacie w centrum miasta różnych grup społecznych i ścieraniu się odmiennych poglądów. To jest potrzebne. Ale znaczenie krzyża zostało już kiedyś określone dzięki Temu i przez Tego, który oddał na nim życie za zbawienie świata. Warto o tym pamiętać w zażartych dyskusjach, nie wolnych przecież od agresji, niechęci, wzajemnych oskarżeń i inwektyw.




Komentarze przez RSS
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy dla tego wpisu