<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Powszechny &#187; Zuzanna Radzik</title>
	<atom:link href="http://www.blogpowszechny.pl/author/zr/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blogpowszechny.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Jan 2012 22:32:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>Groby</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/groby</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/groby#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Nov 2008 19:55:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Radzik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biuletyn Jerozolimski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/groby</guid>
		<description><![CDATA[Po raz trzeci nie tam, gdzie powinno sie być tego dnia&#8230; Nie tam, gdzie chciałoby się być. Bez zabiegania między cmentarzami w Marysinie, na Brudnie, na Powązkach; bez wizyty na zakwieconym, prawie jak ogród cmentarzu w Otwocku. Jedyne święto, którego na prawdę nie da się przenieść za morze. Można samemu zrobić bożonarodzeniowe potrawy, zaprosić przyjaciół [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po raz trzeci nie tam, gdzie powinno sie być tego dnia&#8230; Nie tam, gdzie chciałoby się być. Bez zabiegania między cmentarzami w Marysinie, na Brudnie, na Powązkach; bez wizyty na zakwieconym, prawie jak ogród cmentarzu w Otwocku.<br />
Jedyne święto, którego na prawdę nie da się przenieść za morze. Można samemu zrobić bożonarodzeniowe potrawy, zaprosić przyjaciół i zagłuszać w ten sposób brak bliskich wokół. Zadzwonić. Tu jednak niewiele da sie poradzić. Skąd wziać dziesiejszą wieczorną łunę nad Powązkami, zapach liści, rodzinne spacery do grobów zmarłych bliskich, rozmowy i spotkania w ich trakcie, wyprawę w Aleję Zasłużonych, na kwatery powstańców, wreszcie na miejsce straceń, dwie ulice od domu&#8230;</p>
<p>Nawiedzamy groby tutaj. Jak zawsze o 14 na katolickim cmentarzu na Górze Syjon, gdzie leżą m.in. żołnierze Andersa. Leżą i tu, i w Ramla i w Gazie. Zatem schodzimy sie pomodlić sie na ich grobach, ale chyba też, aby tak jak w Polsce, być w tym dniu na cmentarzu.</p>
<p>Ciekawe, że tak tego brakuje. Mnie brakuje bardzo.</p>
<p>Ale ide jutro rano, w Dzień Zaduszny, zaszyc sie w jakims cichym kącie Bazyliki Grobu i nacieszyć tym, że grob jest pusty&#8230;</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/groby"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/groby" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/groby" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2008/11/01/groby/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To miasto &#8230;</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2008/03/10/to-miasto</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2008/03/10/to-miasto#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Mar 2008 18:08:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Radzik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biuletyn Jerozolimski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/2008/03/10/to-miasto</guid>
		<description><![CDATA[Patrzymy tępo przez moje okno, to przez które widać całe miasto. Trasą tuż obok nas pędzą w stronę miasta ciągle nowe karetki. Siedzimy, czekamy. Bezsilność, smutek i to miasto w dole, w którym nie wiadomo co się dziś jeszcze zdarzy. Kilka minut wcześniej usłyszałam dzwięk kilku karetek i przemknęło mi przez myśl, że to zamach. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2008/03/zrilustracjagazeta.jpg" /></p>
<p>Patrzymy tępo przez moje okno, to przez które widać całe miasto.  Trasą tuż obok nas pędzą w stronę miasta ciągle nowe karetki. Siedzimy, czekamy. Bezsilność, smutek i to miasto w dole, w którym nie wiadomo co się dziś jeszcze zdarzy.</p>
<p>Kilka minut wcześniej usłyszałam dzwięk kilku karetek i przemknęło mi przez myśl, że to zamach. Wyjrzałam przez okno, to na pewno większy wypadek; głupia myśl z tym zamachem. Zwłaszcza, że zamachu nie było tu od dawna, choć nie jest tajemnicą, że w zeszłym roku udaremniono dwieście prób ataku na Jerozolimę.</p>
<p>Parę minut później puka Johanna &#8211; Słyszałaś, był zamach w Jerozolimie? Tłumaczy za radiem, że zginęło dziesięć osób a czterdzieści jest rannych i że drugi zamachowiec zbiegł ubrany w pas z materiałami wybuchowymi.</p>
<p>Te pierwsze informacje okazały się potem nieprawdziwe, ale zanim je zdementowano patrzyłyśmy na miasto przybite czekając na radiowe wieści o kolejnym zamachu.</p>
<p>Ofiar śmiertelnych było osiem. Najmłodszy 15, najstarszy 26 lat.  W niedziele rano na okładce leżącego na wycieraczce Haaretz uśmiechają się beztrosko.</p>
<p>Zamachowiec miał 25 lat.</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/03/10/to-miasto"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2008/03/10/to-miasto" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/03/10/to-miasto" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2008/03/10/to-miasto/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oczy otwarte, oczy zamknięte</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2008/02/02/oczy-otwarte-oczy-zamkniete</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2008/02/02/oczy-otwarte-oczy-zamkniete#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2008 22:29:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Radzik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biuletyn Jerozolimski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/2008/02/02/oczy-otwarte-oczy-zamkniete</guid>
		<description><![CDATA[Najłatwiej byłoby tu tylko studiować. Studiować i nie myśleć o tym, co dzieje się wokół nas. Wielu studentów zagranicznych przyjmuje taką postawę: studiuję tu Biblię, nie zajmuję się współczesnością. Z drugiej strony udawanie, że konflikt izraelsko-palestyński nas nie dotyczy jest nieuczciwe. Mieszkamy tu, więc słyszymy, widzimy&#8230;. Chyba że ktoś bardzo nie chce zobaczyć. Uczyliśmy się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najłatwiej byłoby tu tylko studiować. Studiować i nie myśleć o tym, co dzieje się wokół nas. Wielu studentów zagranicznych przyjmuje taką postawę: studiuję tu Biblię, nie zajmuję się współczesnością. Z drugiej strony udawanie, że konflikt izraelsko-palestyński nas nie dotyczy jest nieuczciwe. Mieszkamy tu, więc słyszymy, widzimy&#8230;. Chyba że ktoś bardzo nie chce zobaczyć.</p>
<p>Uczyliśmy się słówka &#8220;mur&#8221;. Lektorka pyta o przykłady gdzie można zobaczyć mur. &#8220;W Chinach&#8221;- odpowiada Chińczyk Hu-Ha, &#8220;Na Starym Mieście&#8221; &#8211; dopowiada ktoś inny. &#8220;A gdzie jeszcze w Izraelu?&#8221; &#8211; dopytuje nauczycielka. Mam na końcu języka Betlejem, ale chyba nie o to jej chodzi. Im bardziej dopytuje, tym bardziej myślę, że może jednak, bo gdzie indziej mamy jeszcze mur. Z drugiej strony to pewnie nie mur, bo nazywa się go poprawniej &#8220;barierą bezpieczeństwa&#8221;&#8230; Poprawna odpowiedź brzmiała: mur jest jeszcze w Qesarii (Cezarea Nadmorska) &#8211; do końca zajęć usiłuję sobie przypomnieć czy widziałam tam jakiś mur. Wciąż też myślę, że trzeba było zaryzykować z Betlejem, może wtedy Hiba &#8211; Palestynka  która uczy się z nam hebrajskiego, nie byłaby do końca zajęć taka smutna&#8230;</p>
<p><span id="more-146"></span></p>
<p>Ponieważ mieszkamy w Jerozolimie, niepodzielnonym-podzielonym mieście, takich sytuacji zdaża nam się więcej.</p>
<p>Przed świętami Daya, moja współlokatorka, ostrzegała, żeby nie chodzić na targ, bo jest zaostrzony poziom bezpieczeństwa. Złapali kogoś z materiałami wybuchowymina checkpoincie i teraz nie są pewni, czy coś się nie zdaży. Zatłoczony przed szabatem szuk Mehaneh Yehudah to dobry cel do zamachu, już się to zdażało.</p>
<p>Przy okazji rozmawiałyśmy o zamachach, o tym jak niektórzy ludzie w chodzili do pracy na piechotę, unikając autobusów; o tym jak w każdy huk usłyszany w mieście sprawiał, że chwytało się za telefon, by sprawdzić czy coś się nie stało bliskim; o niepokoju i strachu. Również o tym, że dość dawno żadnego nie było.</p>
<p>Innym razem wracaliśmy skądś w nocy, a taksówkarz-Palestyńczyk sam z siebie, jak to taksówkarz, zaczął komentować sytuację. W końcu zapytaliśmy wprost, co sądzi o Abbasie. Ten pokój jest dla pieniędzy z Zachodu &#8211; odpowiedział &#8211; tylko Hamasowi zależy na narodzie i prawdziwej wolności. Zrobiło nam się wszystkim smutno i jakoś tak beznadziejnie.</p>
<p>Podobnie parę miesięcy temu w Ramallah tłumaczył nam Naser. Pokazując wiszące w salonie zdjęcie z Arafatem mówił, że pokój według Abbasa to pokój na warunkach Amerykanów, a pokój dla Arafata musiał być z godnością. Ale Naser to inna historia. Tak bardzo strał się nam udowodnić, że &#8220;Palestynian people very good&#8221;, że jego natrętność i gorliwość zrażały. Zwłaszcza wtedy gdy wiózł nas koło północy na grób Arafata, bo stwierdził, że nie możemy wyjechać nie odwiedziwszy go.</p>
<p>Rinat, tak jak Nasyr, jest z Ramallah. Troszkę ode mnie starsza, studiowała w Jordanii, a teraz na Uniwersytecie Hebrajskim zarządzanie organizacjami non-profit. Ma małą córeczkę, męża prawnika. Gdy wychodzimy z zajęć pyta, czy to że jestem chrześcijanką znaczy że chcę, by wszyscy Żydzi przyjechali do Izraela (por. ewangelikalni, którzy wspierają alie, żeby zgromadzić tu cały Izrael).</p>
<p>Z Moshem chodzimy na zajęcia z wczesnego chrześcijaństwa. Właśnie stojąc w kafeterii podczas przerwy rozmawialiśmy o strajku profesorów, gdy w połowie zdania przerwał, a jego twarz się zmieniła: słyszysz, mówią w radiu, że rakieta trafiła w dom mieszkalny w Sederot (niedaleko granicy z Gazą) i są ofiary śmiertelne.</p>
<p>***</p>
<p>Zbieram takie opowieści, ale waham się z formułowaniem opinii. Nie znam się na historii regionu i tutejszej polityce, ale wiem już, że powinnam. Póki co, zajmuje mnie fenomen zamykania oczu. To, że zamknięci w bańce mydlanej staramy się zbyt wiele nie wiedzieć.</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/02/02/oczy-otwarte-oczy-zamkniete"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2008/02/02/oczy-otwarte-oczy-zamkniete" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/02/02/oczy-otwarte-oczy-zamkniete" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2008/02/02/oczy-otwarte-oczy-zamkniete/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy zamkną się uniwersytety?</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2008/01/17/czy-zamkna-sie-uniwersytety</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2008/01/17/czy-zamkna-sie-uniwersytety#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jan 2008 21:08:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Radzik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biuletyn Jerozolimski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=159</guid>
		<description><![CDATA[(Studenci w proteście blokują wejścia na uniwersytety) Państwo, rząd, premier, prezydent, minister, strajk &#8211; to słówka z zakresu polityki i funkcjonowania kraju, których w pierwszym semestrze nauczyliśmy się na hebrajskim. Strajk. To słowo jest teraz ważne i na ustach wszystkich. Dokładniej mówiąc strajk profesorów, który trwa już 88 dni, czyli od początku roku akademickiego i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2008/01/zrczyzamknauniw.jpg" /></p>
<p>(Studenci w proteście blokują wejścia na uniwersytety)</p>
<p>Państwo, rząd, premier, prezydent, minister, strajk &#8211; to słówka z zakresu polityki i funkcjonowania kraju, których w pierwszym semestrze nauczyliśmy się na hebrajskim. Strajk. To słowo jest teraz ważne i na ustach wszystkich. Dokładniej mówiąc strajk profesorów, który trwa już 88 dni, czyli od początku roku akademickiego i jest najdłuższym strajkiem uniwersyteckim w historii kraju. Jeśli do jutra nic nowego się nie wydarzy w negocjacjach, w niedziele uczelnie mąją się zamknąć. Prezydenci uniwersytetów poważnie mówią o anulowaniu roku akademickiego jeśli najbliższe dni nie przyniosą rozwiązania kryzysu.</p>
<p>Chodzi oczywiście o pięniądze, o waloryzację pensji które nie rosły od 1997. Poza tym o niedofinansowanie uczelni, obcinanie budżetów bibliotek. Słowem o uniemożliwianie ucznelni spełnienia swoich zadań.</p>
<p><span id="more-159"></span> W semestrze wiosennym zeszłego roku strajkowali studenci, bo rząd planował podnieść i tak już wysokie czesne. Teraz znów oni tracą, bo nie odbywa się większość wykładów. Jeśli rok akademicki nie zostanie anulowany, semestr wiosenny odbędzie się w wakacje. Wtedy studenci stracą szansę na wakacyjną pracę, która pozwala im na zarobienie na czesne na następny rok. Wielu nie wie co zrobić.</p>
<p>Inna rzecz to społeczna percepcja. Wszyscy są rozdrażnieni. Studenci oczywiście najbardziej, ale ulica nie szczędzi profesorom gorzkich słów. Że i tak dużo zarabiają , że prawie nie pracują, wykładają parę godzin w tygodniu, a poza tym pewnie niewiele robią. Jaka jest jakość wykładów bez ciągłych badań, lektur i własnej pracy profesora, i że kwalifikacje w postaci stopni naukowych powinny przekładać się na wyższe niż średnia pensje tego ulica już nie mówi.</p>
<p>Jednocześnie polscy znajomi, którzy tu są teraz na rozmaitych stypendiach mówią o tutejszym strajku jako o ważnej lekcji. Bo przecież i tak warunki pracy profesorów i ich pensje są tu wiele lepsze niż u nas. Wzdychają, że na myśl o wysokości swojej pensji po obronie doktoratu chce im się pójść w ślady Izraelczyków.</p>
<p>Ciekawe co powiedziałaby polska ulica gdyby stanęły uniwersytety. Profesorowie to nie górnicy, czy hutnicy żeby narobili bałaganu przed siedzibą Rady Ministrów, ani lekarze czy pielęgniarki, żeby ich strajk przerażał konsekwencjami. Możliwe, że odpowiedź była by taka, jak wczorajsza wypowiedź izraelskiego ministra finansów: &#8220;Profesorowie ryzykują rokiem akademickim 100 000 studentów żądając pięniędzy, na które nie zasługują&#8221;.</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/01/17/czy-zamkna-sie-uniwersytety"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2008/01/17/czy-zamkna-sie-uniwersytety" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/01/17/czy-zamkna-sie-uniwersytety" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2008/01/17/czy-zamkna-sie-uniwersytety/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A my do Betlehem, do Betlehem&#8230;</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/30/a-my-do-betlehem-do-betlehem</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/30/a-my-do-betlehem-do-betlehem#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Dec 2007 21:43:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Radzik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biuletyn Jerozolimski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=142</guid>
		<description><![CDATA[Poszliśmy piechotą. Bo pasterka co prawda z patriarchą i z Mahmudem Abbasem, ale za to w tłumie i na stojąco. Alternatywnie: kameralna pasterka o 22.00 w St. Etienne przy Bramie Damasceńskiej, potem końcówka liturgii luterańskiej w Redeemer Church i z nimi w drogę. Po niecałych dwóch godzinach przekraczaliśmy checkpoint, potem wzdłuż muru, przez rozświetlone świątecznymi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><code><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/UcKEFwPlEQ0&#038;rel=1"></param><param name="wmode" value="transparent"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/UcKEFwPlEQ0&#038;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"></embed></object></code></p>
<p>Poszliśmy piechotą. Bo pasterka co prawda z patriarchą i z Mahmudem Abbasem, ale za to w tłumie i na stojąco. Alternatywnie: kameralna pasterka o 22.00 w St. Etienne przy Bramie Damasceńskiej, potem końcówka liturgii luterańskiej w Redeemer Church i z nimi w drogę. Po niecałych dwóch godzinach przekraczaliśmy checkpoint, potem wzdłuż muru, przez rozświetlone świątecznymi światełkami miasto. Świąteczne dekoracje cieszą tu bardziej niż zwykle, bo prawie ich nie ma.</p>
<p><span id="more-142"></span></p>
<p>Wielu przed świętami mówiło: jesteś na święta we właściwym miejscu. Ale ja obawiałam się emocjonalnego krachu: właściwe miejsce to rodzinny stół wigilijny. A i wizja odwiedzin w Betlejem w świąteczne dni wcale nie kusiła. Nie lubię dużych religijnych zgromadzeń, a w ten dzień wydawało się, że tłumów nie można uniknąć.</p>
<p>Musiała być kolacja, zaprosiłyśmy sporo osób w tym izraelskich znajomych, którzy chcieli zobaczyć jak świętujemy. Nasze izraelskie współlokatorki nie chciały być z uroczystości wykluczone: &#8220;Będziecie jeszcze świętować jak wróce z wykładu? Chciałabym wziąć w tym udział&#8221; &#8211; dopytywała Shiran. Ja w święta z wykładów się zerwałam. Dokładniej mówiąc w pierwszy dzień świąt, o wagarach 26 nie mogło być już mowy.</p>
<p>Wpadłam obsesje gotowania: dopiero lepiąc w noc przed Wigilią pierogi i próbując ugotować pierwszy w życiu barszcz poczułam bliskość świąt. Gdy kończyłam tuż przed kolacją przygotowywać kompot z suszu i smakował jak trzeba miałam poczucie, że święta będa udane. Wiedziałam zawsze jak ważna jest dla mnie kulinarna strona celebracji, ale nie myślałam że aż tak. Może był to sposób na brak przy stole osób, które chciałoby się mieć przy sobie; namiastka domu.</p>
<p>Kiedy okazało się, że do Betlejem na piechotę po pasterce idą luteranie uznałyśmy, że idziemy z nimi. Na piechotę&#8230; brzmi dobrze i bardziej kameralnie, no i zupełnie jak pasterze. Żałowałam tylko, że nie było z kim po drodze pośpiewać kolęd i pastorałek; nuciłam sama pod nosem &#8220;A my do Betlejem, do Betlejem&#8230;&#8221;.</p>
<p><img src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2007/12/ZR2pasterka07.JPG" /> <img src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2007/12/ZR6pasterka07.JPG" height="307" width="230" /><br />
<img src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2007/12/ZRpasterka07a.JPG" height="307" width="230" /> <img src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2007/12/ZRpasterka07.JPG" height="307" width="230" /><br />
<img src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2007/12/ZR8pasterka07.JPG" height="360" width="480" /></p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/30/a-my-do-betlehem-do-betlehem"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/30/a-my-do-betlehem-do-betlehem" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/30/a-my-do-betlehem-do-betlehem" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/30/a-my-do-betlehem-do-betlehem/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ziemia się trzęsie</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/05/ziemia-sie-trzesie</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/05/ziemia-sie-trzesie#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Dec 2007 20:52:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Radzik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biuletyn Jerozolimski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=114</guid>
		<description><![CDATA[Ziemia zatrzęsła się już cztery razy w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Po ostatnim, najsilniejszym trzęsieniu izraelski minister infrastruktury powiedział, że jeśli to jest to na co czekaliśmy, to byliśmy świadkami cudu. A na co czekaliśmy? Tu większe trzęsienia ziemi zdażają się raz na osiemdziesięt lub sto lat. Dwaj izraelscy sejsmolodzy, Shmuel Marko i Oded Katz, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2007/12/zrniebo.jpeg" /></p>
<p>Ziemia zatrzęsła się już cztery razy w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Po ostatnim, najsilniejszym trzęsieniu izraelski minister infrastruktury powiedział, że jeśli to jest to na co czekaliśmy, to byliśmy świadkami cudu. A na co czekaliśmy?</p>
<p>Tu większe trzęsienia ziemi zdażają się raz na osiemdziesięt lub sto lat. Dwaj izraelscy sejsmolodzy, Shmuel Marko i Oded Katz, opublikowali niedawno raport ze swoich badań w którym piszą: &#8220;Powiedzieć, że Izrael dotknie duże trzęsienie ziemi to jak stwierdzić, że wzejdzie jutro słońce. Ono jest w drodze, nie wiemy tylko gdzie dokładnie uderzy.&#8221;</p>
<p><span id="more-114"></span><br />
Ostatnie duże trzęsienie było w 1927 r. Miało siłę ponad 6 w skali Richtera i zabiło ponad 600 mieszkańców słabo wtedy zaludnionej Palestyny. Szacuje się, że dziś trzęsienie ziemi o takiej sile pochłonie ponad 18000 ofiar. Od kilku lat oczekwiane jest większe trzęsienie ziemi w Izraelu położonym na granicy płyty Syryjskiej i Afrykańskiej.</p>
<p>Izrael nie jest też na nie szczególnie przygotowany. W ostatnich latach podjęto działania mające zapobiec większym stratom, ale są rzeczy które w państwie mającym bardziej naglące problemy trudno przygotować. Podobno część starych budynków szkół i szpitali może nie wytrzymać. Jeden z sejsmologów żartował, że trzeba by poprosić Iran żeby zagroził Izraelowi trzęsieniem ziemi, może wtedy rząd potraktuje je na prawdę serio.</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/05/ziemia-sie-trzesie"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/05/ziemia-sie-trzesie" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/05/ziemia-sie-trzesie" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2007/12/05/ziemia-sie-trzesie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na swoim miejscu</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/na-swoim-miejscu</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/na-swoim-miejscu#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Nov 2007 20:53:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Radzik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biuletyn Jerozolimski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=105</guid>
		<description><![CDATA[Przypomniało mi się zdjęcie Joanny Rajkowskiej leżącej na chodniku w Mea Shearim, tak żeby ortodoksi choć omijając musieli ją w końcu zauważyć. Siedziałam w taksówce spiesząc się bardzo, ale żaden z przechodniów nie chciał rozmawiać z kierowcą, ktory wiózł młodą, „źle ubraną” dziewczynę. Ten z kolei krzyczał, że to moja wina jeśli nie znajdziemy drogi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przypomniało mi się zdjęcie Joanny Rajkowskiej leżącej na chodniku w Mea Shearim, tak żeby ortodoksi choć omijając musieli ją w końcu zauważyć. Siedziałam w taksówce spiesząc się bardzo, ale żaden z przechodniów nie chciał rozmawiać z kierowcą, ktory wiózł młodą, „źle ubraną” dziewczynę. Ten z kolei krzyczał, że to moja wina jeśli nie znajdziemy drogi &#8211; moja wyprawa do dzielnicy ortodoksów. Tak jak leżąca na ulicy Rajkowska też chciałam przestać być przezroczysta.</p>
<p><a href="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2007/11/izrael3.jpg" title="Rajkowska na ulicy Mea Shearim"><img src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2007/11/izrael3.jpg" alt="Rajkowska na ulicy Mea Shearim" /></a></p>
<p><span id="more-105"></span> Czasem jednak chciałoby się mieć czapkę niewidkę, tak żeby przemknąć ulicami wschodniej, arabskiej Jerozolimy niepostrzeżenie. Czując wlepione w siebie dziesiątki oczu wiem, że oni myślą, że nosząc jeansy i odsłonięte włosy dałam im prawo do wypowiadanych na głos niewybrednych komentarzy.</p>
<p>Nie muszę znać ani arabskiego ani hebrajskiego żeby wiedzieć co mówią. „Źle” się ubieram = źle się prowadzę.</p>
<p>Dzielący z nami na długim dystansie taksówkę mężczyzna rozmawia tylko z moim kolegą. Nie to żeby mnie nie zauważył. Owszem, poklepuje go i porozumiewawczo wskazuje na mnie. Nie uważa tego za niestosowne, to raczej wyraz uznania dla domniemanego „właściciela”. Kiedy jesteśmy razem nikt ze mną nie negocjuje ceny, gdy włączam się w dyskusję patrzą na mnie jakbym wtrącała się w nie swoje sprawy. Mogę powtarzać bez końca że 50 szekli to za dużo, póki nie powie tego mój towarzysz podróży nikt nie zwróci uwagi. Ach tak, powinnam znać swoje miejsce!</p>
<p>Z drugiej strony czy to aż takie bliskowschodnie? Nie mówię tylko o tych wszystkich pogwizdujcych na dziewczyny na polskich ulicach, kierowcach uważających, że najlepiej swoje uznanie dla mijanej kobiety wyrazić radosnym trąbieniem, czy kolegach niedyskretnie taksujących nas wzrokiem&#8230;</p>
<p>Przykład jest z trochę wyższej półki: „Podziwiam człowieka, który mimo swej okropnej małości jest zdolny stworzyć coś genialnego. Niestety, czynią to głównie mężczyźni, podziwiam ich za to. (&#8230;) Nie ulega wątpliwości, że jakiś geniusz w nich siedzi. Nie było tej miary kobiety.” Tak mówi w wywiadzie prof. Barbara Skarga („Innego końca świata nie będzie” &#8211; fragment książki opublikowany w GW 27.10.2007). Przykra i chyba niesprawiedliwa jest ta opinia nestorki polskiej filozofii. Może to wszystko dlatego, że kobiety siedziały na „swoim” (raczej wyznaczonym im, niż swoim) miejscu, a nie w tym, że były i są mniej zdolne do geniuszu?</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/na-swoim-miejscu"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/na-swoim-miejscu" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/na-swoim-miejscu" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/30/na-swoim-miejscu/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sześć dni będziesz pracował, a siódmego&#8230;</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/11/szesc-dni-bedziesz-pracowal-a-siodmego</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/11/szesc-dni-bedziesz-pracowal-a-siodmego#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Nov 2007 16:40:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Radzik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biuletyn Jerozolimski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=60</guid>
		<description><![CDATA[Tamtego wieczora wracałam z szabatowej kolacji u Tzipi wyludnionymi ulicami Jerozolimy delektując się atmosferą świętowania. Wracałyśmy spacerem żeby uniknąć szabatowej ceny taksówki; autobusy rzecz jasna nie jeździły. Pierwszy szabat w Jerozlimie zupełnie mnie oczarował. Zatem można wszystko zamknąć, a świat trwa nadal? To nie ma być zachęta do ustawowego zakazu handlu. Raczej zatrzymanie się nad [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2007/11/zr-meheneh.jpg" alt="zr-meheneh.jpg" /></p>
<p>Tamtego wieczora wracałam z szabatowej kolacji u Tzipi wyludnionymi ulicami Jerozolimy delektując się atmosferą świętowania. Wracałyśmy spacerem żeby uniknąć szabatowej ceny taksówki; autobusy rzecz jasna nie jeździły. Pierwszy szabat w Jerozlimie zupełnie mnie oczarował.  Zatem można wszystko zamknąć, a świat trwa nadal? To nie ma być zachęta do ustawowego zakazu handlu. Raczej zatrzymanie się nad smutną prawdą o człowieku, któremu trzeba przykazać, żeby raz w tygodniu odpoczął, a on i tak nie może sie z tym pogodzić.</p>
<p><span id="more-60"></span><br />
Niedziałająca komunikacja, sklepy otwarte najdłużej do trzeciej w piątek, dźwięk szabatowej windy, która stając na każdym piętrze piszczy oznajmiając swoją obecność – winda jest po to, żeby ci którzy przestrzegają szabatu mogli z niej skorzystać nie naciskając guzika.<br />
Siłą rzeczy świętujemy szabat. Brak autobusów usidla nas tego dnia na naszym wzgórzu, można się tylko z niego wydostać palestyńskim autobusem nr 1 dojeżdżając do Bramy Damasceńskiej. Kampus, sklepy i kawiarnie są zamknięte.<br />
Miasto zamyka się na szabat w pośpiechu. W piątek na bazarze na Meheneh Yehudah nie ma gdzie postawić stopy, nie mówiąc o robieniu zakupów. Ceny owoców spadają wraz ze zbliżaniem się zachodu słońca, w którymś momencie pojawiają się mężczyźni w chałatach i zaczynają oznajmiać zbliżanie się pory zamknięcia: krzyczą, dmą w trąbkę, kłócą się z opieszałymi w zamykaniu straganów sprzedawcami. Szabes! Szabes! Szabes! &#8211; drą się na całe gardło trzej chłopcy z jesziwy do właściciela sklepu z kawą który powoli składa towar. Sprzedawca oliwek pohukuje na mnie gdy się waham: Nie ma co się zastanawiać, szabat tuż tuż!<br />
Gdy dochodzimy do przystanku rozlega się syrena, pewnie oznacza, że od tej pory koniec handlu. Chyba również koniec autobusów, siedzimy obładowane zakupami jeszcze chwilę. Potem długi marsz do Bramy Damasceńskiej i arabską jedynką do domu. Szłyśmy mijając ludzi spieszących się do domu z zakupami lub kwiatami. Ah, w końcu nie kupiłyśmy kwiatów, a tuż przed końcem na targu sprzedawali bukiet po szekla.<br />
Nasza kolacja nie zaczyna się kiduszem, ale mamy chałę i różne pyszne rzeczy. Schodzą się znajomi studenci międzynarodowi, którzy tak jak my nie wyjechali na szabat. Po oknach bloku na przeciwko widać ile osób jest w domu &#8211; światło świeci się może w 1/3 mieszkań. Niektórzy narzekają, że miasto jest sparaliżowane, że nic nie można zrobić, nigdzie pójść. Ja natomiast delektuję się atmosferą dnia, tym że Johanna co piątek na śniadanie smaży naleśniki, a potem sprzątamy i idziemy na zakupy, razem gotujemy kolację; tym że w sobotę siedzimy w opustoszałym mieszkaniu razem w salonie i uczymy się hebrajskich słówek albo czytamy popijając kawę.<br />
Nie trudno też zauważyć moment kiedy miasto wraca do swojego normalnego rytmu. Koło szóstej w sobotę pojawiają się pierwsze autobusy. W  centum otwierają się pierwsze restauracje, zaludniane prędko przez czekających na ten moment turystów. Autobusy dalekobieżne wypełniają się wracającymi z domów studentami i żołnierzami – to zły moment na podróż o ile nie musisz. Tu nie można się pomylić nazywając niedzielę siódmym dniem tygodnia. Bezsprzecznie jest pierwszym dniem pracy, dla nas również.</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/11/szesc-dni-bedziesz-pracowal-a-siodmego"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/11/szesc-dni-bedziesz-pracowal-a-siodmego" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/11/szesc-dni-bedziesz-pracowal-a-siodmego" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/11/szesc-dni-bedziesz-pracowal-a-siodmego/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Widok na Jerozolimę</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/06/widok-na-jerozolime</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/06/widok-na-jerozolime#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Nov 2007 21:15:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zuzanna Radzik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biuletyn Jerozolimski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=39</guid>
		<description><![CDATA[(Widok z mojego ona. Dokładniej rzecz biorąc, to widać, gdy się z okna spojrzy w lewo, bo na wprost widać nowe miasto) Z okna pokoju widzę Jerozolimę, z przeszklonej klatki schodowej wydziału Pustynię Judzką w oddali (Johanna mówi, że przy dobrej widać nawet góry Jordanii). Mieszkam na 8 piętrze, stąd tak dobry widok, no i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2007/11/bi01.jpg"><img src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2007/11/bi01.jpg" /></a></p>
<p>(Widok z mojego ona. Dokładniej rzecz biorąc, to widać, gdy się z okna spojrzy w lewo, bo na wprost widać nowe miasto)</p>
<p>Z okna pokoju widzę Jerozolimę, z przeszklonej klatki schodowej wydziału Pustynię Judzką w oddali (Johanna mówi, że przy dobrej  widać nawet góry Jordanii). Mieszkam na 8 piętrze, stąd tak dobry widok, no i dużo w tym szczęścia, bo mogłyśmy mieć okna na podwórze naszego studenckiego blokowiska. Na blokowisko też nie ma co narzekać, podobno to najlepszy akademik w mieście. A my mamy stąd 15 minut marszem na kampus.</p>
<p>Mieszkam z trzema Izraelkami i Niemką. Z moich Izraelek tylko jedna tu się urodziła. Bella jest z Rosji, gdzieś z Kaukazu, ale przyjechała, jak miała roczek wiec w sumie jest tu od dziecka, ma osiemnaście lat, zaczęła studia jeszcze przed armią. Diana zrobiła aliję z mamaą z  Bułgarii jak miała 16 lat. To dlatego, choć jej matka mieszka pod Tel Avivem, wolała zacząć studia w Jerozolimie &#8211; tu przynajmniej zdarza się śnieg, a ona tęskni za śniegiem i za okresem świątecznym w Bułgarii.</p>
<p><span id="more-39"></span>Diana studiuje chemię farmaceutyczną, jest na ostatnim roku. Johanna przyjechała z Heidelbergu na rok, studiuje nauki polityczne i judaistykę, chce zostać specjalistką od relacji niemiecko-izraelskich, ma 22 lata.  Shiran ma 24 i jest świeżo po wojsku, tak jak Bella zaczyna dopiero studia, i tak jak ona studiuje ekonomię i księgowość. Z Shiran kontakt mam najgorszy, może dlatego, że wykopała mnie z szafki, którą już wcześniej zajęłam, tzn. przełożyła moje rzeczy – bez pytania – do innej.</p>
<p>Ustąpiłam, bo nie chcę się na początku kłócić, ale to dobrze nie wróży naszemu współmieszkaniu. W ogóle cała organizacja wspólnego życia  i przestrzeni pięciu nieznanych sobie osób jest wyzwaniem. Podział półek w lodówce przebiegł bez przelewu krwi, ale łatwo nie było. Rozbija się głównie o to, że Shiran i Bella w przeciwieństwie do Johanny i mnie mają silną potrzebę podziału terytorium. Shiran zamyka nawet pokój na klucz, co już jest pewnym afrontem.</p>
<p>Dla odmiany  z Johanną i Dianą dogadujemy się bardzo dobrze. Czasem sobie razem gotujemy, dzielimy się sprzętami i naczyniami (a raczej Diana pozwala nam używać swoich, bo my nie mamy za wiele). Zatem, jeśli o konfigurację współmieszkańców, jest pewna równowaga. Nawet udało nam się ostatecznie dogadać co do internetu, tak żeby założyć jeden bardzo szybki kabel i kupić wspólnie router bezprzewodowy, bo tak będzie najtaniej, więc  istnieje szansa że będziemy go może miały za tydzień w domu.</p>
<p>To co jest niefajne w naszym miejscu zamieszkania to nasz lokalny sklep, jedzenia jest  w nim na granicy terminu, warzywa tak brzydkie że nie ma się ochoty jeść. Zżera mnie tęsknota za Mehaneh Yehudah, więc chyba wyprawię się tam w ten piątek&#8230;</p>
<p>Jeśli chodzi o studia, to rejestracja poszła gładko i zaskakująco szybko. Spotkanie z opiekunem kierunku było raczej formalnością, podpisał mi listę takich zajęć jakie chciałam. Oprócz gigantycznej ilości hebrajskiego (8h w tygodniu = 4x2h, codziennie z wyjątkiem wtorku) i nieuniknionego Academic Writing &#8211; 2 x w tygodniu, chodzę na Wczesne Chrześcijaństwo i Świat Starożytny z Davidem Satranem (podobno jest świetny, zobaczę dopiero dzisiaj czy rzeczywiście), Tematy w Literaturze Żydowskiej w Okresie II Świątyni i Genezę Midraszu. Być może będę chodzić jako słuchacz na Różne Głosy Izraelskiego Społeczeństwa, tak dla ogólnej orientacji co tu się dzieje.</p>
<p>Ludzi ze studiów jeszcze  nie znam, dopiero dziś mam mieć pierwsze zajęcia mojego kierunku, do tej pory były to jedynie języki. Ale w tym tygodniu jest kilka spotkań integracyjnych wiec powinniśmy już się poznać. Na razie spędzam czas z Johanną i jej znajomymi, bo ona była tu wcześniej na letnim Ulpanie. Byłam z nią na kolacji u jej chłopaka z Kanady i większość mówiła po francusku, bo przewaga Kanadyjczyków i Francuzów. Ech, po 6 godzinach spotkania wyszłam z mocno odświeżonym francuskim. Cóż było robić, było nas tylko dwoje którzy nie władaliśmy nim biegle, więc słuchaliśmy co mówią i tylko odpowiadaliśmy po angielsku.</p>
<p>Skoro mowa o językach, to mały przystanek na hebrajskim. Otóż wiem, że żeby skończyć tu studia muszę zdać egzamin z hebrajskiego, ale jeszcze nie wiem na jakim poziomie. Chodzi źle wróżąca plotka że to musi być poziom waw, czyli 6-ostatni, podczas gdy ja jestem na alef 0, czyli najbardziej podstawowym pierwszym. jeszcze nie sprawdziłam czy tak właśnie jest, ale to bardzo prawdopodobne. I to mnie martwi, bo oznaczać to będzie niechybnie konieczność zrobienia zimowego i letniego ulpanu, nawet jak ładnie się będę uczyć na bieżąco :-( Nie chcę tu siedzieć w lato przez 2 miesiące i jeszcze jak jest tak wściekle gorąco chodzić na 5 h zajęć hebrajskiego dziennie&#8230;.. :-(</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/06/widok-na-jerozolime"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/06/widok-na-jerozolime" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/06/widok-na-jerozolime" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2007/11/06/widok-na-jerozolime/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

