<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Powszechny &#187; Czyta się</title>
	<atom:link href="http://www.blogpowszechny.pl/category/czyta-sie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blogpowszechny.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Jan 2012 22:32:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>Uroczystość Wszystkich Świętych</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2009/11/01/uroczystosc-wszystkich-swietych</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2009/11/01/uroczystosc-wszystkich-swietych#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Oct 2009 22:38:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Ołdakowski SJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czyta się]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1146</guid>
		<description><![CDATA[Dzień Wszystkich Świętych jest świętem wszystkich nieoficjalnych świętych. Tych niewyniesionych  na ołtarze przez Kościół, ale wyniesionych do nieba przez Boga. Ich pełna lista znana jest tylko Jemu. W Dzień Wszystkich Świętych układamy prywatne litanie Świętych, którzy żyli wśród nas i zostawili w naszym życiu ślad. Każdy wpisuje do swojej litanii wciąż nowe imiona, bliskich, kochanych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzień Wszystkich Świętych jest świętem wszystkich nieoficjalnych świętych. Tych niewyniesionych  na ołtarze przez Kościół, ale wyniesionych do nieba przez Boga. Ich pełna lista znana jest tylko Jemu. W Dzień Wszystkich Świętych układamy prywatne litanie Świętych, którzy żyli wśród nas i zostawili w naszym życiu ślad. Każdy wpisuje do swojej litanii wciąż nowe imiona, bliskich, kochanych osób. Mamy pewność, że to nie tyle oni potrzebują naszej modlitwy, ale odwrotnie, my możemy prosić ich o pomoc. I wierzymy, że spotkamy się z nim kiedyś w domu Ojca.</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/11/01/uroczystosc-wszystkich-swietych"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2009/11/01/uroczystosc-wszystkich-swietych" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/11/01/uroczystosc-wszystkich-swietych" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2009/11/01/uroczystosc-wszystkich-swietych/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To mogłabym być ja</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/04/to-moglabym-byc-ja</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/04/to-moglabym-byc-ja#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Jun 2009 08:02:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Małgorzata Felicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czyta się]]></category>
		<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[ATD Czwart Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Joseph Wrzesinski]]></category>
		<category><![CDATA[nędza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1006</guid>
		<description><![CDATA[Właściwie, gdy się nad tym wcześniej zastanawiałam, nie miałam żadnych wątpliwości. Liczy się przede wszystkim interes dziecka. Więc gdy znajoma lekarka opowiedziała mi pewnego dnia, z przejęciem, którego powinna się już była dawno pozbyć po latach pracy w szpitalu położniczym, że właśnie dzisiaj miała miejsce jedna z wielu podobnych historii pozbawienia praw rodzicielskich matki, która [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Właściwie, gdy się nad tym wcześniej zastanawiałam, nie miałam żadnych wątpliwości. Liczy się przede wszystkim interes dziecka. Więc gdy znajoma lekarka opowiedziała mi pewnego dnia, z przejęciem, którego powinna się już była dawno pozbyć po latach pracy w szpitalu położniczym, że właśnie dzisiaj miała miejsce jedna z wielu podobnych historii pozbawienia praw rodzicielskich matki, która jest narkomanką, pomyślałam – bardzo słusznie. Ale lekarka kontynuowała: tak, to prawda, że matka ćpała, tak, nie miała partnera, pomieszkiwała tu i tam, ale dlaczego sądowi wystarczyły zaledwie dwie godziny na podjęcie decyzji? Matka miała dwadzieścia kilka lat i było to jej pierwsze dziecko. Interesowała się nim po porodzie, przytulała, karmiła.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Trudno, mówiłam, jest uzależniona, nie podjęła leczenia, łatwo sobie wyobrazić, co byłoby z dzieckiem, gdyby je dostała i wyszła z nim ze szpitala. A tak, dziecko trafi do adopcji i będzie miało kochających rodziców, którzy o nie zadbają, dla których będzie skarbem. Społeczeństwo ma prawo bronić najsłabszych przed niebezpieczeństwem i degradacją. A nawet więcej: społeczeństwo ma obowiązek chronić bezbronne życie nowo narodzonego dziecka. Jaki byłby jego los, gdyby sąd nie zainterweniował? Przecież nie można dopuścić do tragedii. Tu nie ma miejsca na sentymenty. Ta narkomanka sam sobie jest winna.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Tak, to wszystko prawda.<span id="more-1006"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">A jednak coś zaczęło mnie nurtować, bo była to konkretna sprawa. Znałam za wiele szczegółów: wygląd matki, coś z jej historii życia, <span> </span>niektóre jej zachowania, stan i płeć dziecka. Wiedziałam, gdzie się to odbywało. Dlatego w pewnej chwili po prostu musiałam sobie ją wyobrazić i przez moment, w porywie kobiecej solidarności, postawiłam się na jej miejscu.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span> </span>Wyobraziłam sobie jak by to było, gdym to była ja. Oto jestem: brudna, zaniedbana, zmarnowana, cierpiąca, opuszczona. Nie umiem sobie poradzić z najprostszymi sprawami. Pogardzają mną. Nikt się ze mną nie liczy. Nie dojadam, w mojej głowie szum. Życie toczy się obok mnie i oglądam je jak przez mgłę.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">I rodzę dziecko. Przedtem noszę je w sobie, czuję jak rośnie, jak się porusza. Wreszcie wydaję je na świat. Moje. Z mojego ciała. Spod mojego serca. Piękne.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">A zaraz potem nie pytając mnie o zdanie zabierają mi je? Jeśli nie mam prawa do mojego dziecka, to nie mam żadnych praw! Czy jestem psem, czy człowiekiem? <span> </span>Chyba nawet psy mają lepiej.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Majestat sądu i porządek społeczny. Zasady, prawo, racje, sprawiedliwość. W oczach tej kobiety z pewnością wszystko to zamienia się na bezwzględną przemoc i gwałt na jej człowieczeństwie. Powtarzam: jeśli nie ma ona nawet prawa do dopiero co urodzonego przez siebie dziecka i może ktoś przyjść i powiedzieć: „My już pani dziękujemy, niech się pani stąd zabiera”, to jakie jeszcze prawa jej pozostają?</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Jak na zawołanie mój wzrok pada na książkę, którą otrzymałam w prezencie prawie rok temu, ale ciągle odsuwałam jej lekturę: „Ujrzymy słońce” o. Józefa Wrzesińskiego. Autor jest założycielem ruchu „ATD Czwarty Świat”, zajmującym się ludźmi tak biednymi, że nie mają żadnych praw. Założyciel pochodzi z takiej rodziny. Urodził się we Francji. Jego matka była Hiszpanką a ojciec Polakiem, stąd polskie nazwisko. Został kapłanem i po paru latach stwierdził, że jego powołaniem jest praca wśród tych, których cywilizowane społeczeństwa zepchnęły w niebyt. Opisuje sytuację tych ludzi jakby z wnętrza. On wie, jak to jest, jak przeżywa się głód i upokorzenia i jak mimo wszystkich zagrożeń cenną dla niego rzeczą była rodzina, której nie zamieniłby nigdy na żadną rodzinę zastępczą. Autor oskarża nasze dostanie, sprawnie zorganizowane, racjonalne społeczeństwa. Obok nas żyją ludzie, których nie traktujemy jak ludzi, których odsuwamy do takich miejsc, żeby ich widok nam nie przeszkadzał. Pisze: „Nędza wydaje się nam przeciwieństwem łaski, Tym, co nie znają z bliska człowieka żyjącego w nędzy, wydaje się on nie człowiekiem cierpiącym, lecz budzącym odrazę wyrzutkiem społeczeństwa. Wystawiony na nieustanne ryzyko, bez wykształcenia, odarty z wszelkiej nadziei, żyjący w zniszczonej rodzinie, jest niewygodny dla naszych wypucowanych sumień, zarazem słabych i tchórzliwych. Jakże mielibyśmy uznać go za równego nam? Oznaczałoby to, że pozwalamy mu zakwestionować nas samych, społeczeństwo, w którym odgrywamy ważną rolę, to, jak żyjemy i w co wierzymy.”</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Pisze o tym jak porządek narzucany siłą rodzi agresję w poniżanym, który staje się gwałtownikiem i furiatem i jak „ci, którym nie dokucza bieda, schodzą z drogi owemu szaleńcowi, zadowoleni, że zrobili to w odpowiednim momencie. Unikają jak mogą tego wzburzonego, nieobliczalnego człowieka, który zasłużył sobie na swój los. Nie można mu już pomóc. Z niego już nigdy nic nie będzie. Kościoły w swojej wyniosłości będą się do niego odnosić ostrożnie albo pobłażliwie. W ten oto sposób sytuacja nędzarza w naszym sytym świecie stała się najbardziej tragiczna ze wszystkich, jakich kiedykolwiek w historii doświadczał człowiek. Nigdy jeszcze nędzarz nie był tak jak dzisiaj sponiewierany, poraniony, zniewolony, pozbawiony swoich praw, honoru i miłości; oto człowiek, któremu zadano totalny gwałt w imię rozumu, sprawiedliwości, ustalonego porządku”</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Jego książka i stworzony przez niego ruch jest dramatycznym apelem, żeby nędzarza nie odrzucać, nie zapominać o nim, nie usprawiedliwiać obecnego stanu rzeczy, gdyż: „Uczynić centrum z najuboższego, to tyle, co objąć w jednym człowieku całą ludzkość. Nie oznacza to że przestajemy widzieć rzeczywistość, że przymykamy oczy. Zbliżamy się do tego człowieka do granic miłości, a miłość nie ma granic, nie zamyka<span> </span>się, nie panuje nad sobą, jest zawsze szaleństwem.”</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/04/to-moglabym-byc-ja"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/04/to-moglabym-byc-ja" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/04/to-moglabym-byc-ja" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/04/to-moglabym-byc-ja/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziecko &#8211; nie ważyć lekce</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/01/dziecko-nie-wazyc-lekce</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/01/dziecko-nie-wazyc-lekce#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Jun 2009 00:48:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agata Słyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czyta się]]></category>
		<category><![CDATA[Socjologia]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[korczak]]></category>
		<category><![CDATA[nie biję]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=999</guid>
		<description><![CDATA[Czego potrzeba by dorośli szanowali dzieci, żeby je traktowali poważnie? Aby zważali na ich &#8211; jakże inny i rozległy &#8211; świat uczuć, aby starali się je rozumieć? Przy wielkim postępie nauk psychologicznych i antropologicznych, medycyny i techniki, można twierdzić, że dziś dzieci traktowane są zupełnie inaczej niż sto lat czy wieki temu. Dziś bieda mniejsza, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="TEXT-ALIGN: justify">Czego potrzeba by dorośli szanowali dzieci, żeby je traktowali poważnie? Aby zważali na ich &#8211; jakże inny i rozległy &#8211; świat uczuć, aby starali się je rozumieć?<br />
Przy wielkim postępie nauk psychologicznych i antropologicznych, medycyny i techniki, można twierdzić, że dziś dzieci traktowane są zupełnie inaczej niż sto lat czy wieki temu. Dziś bieda mniejsza, rozwinięty system pomocy społecznej, szkoły i podwórka nowoczesne, mieszkania jasne i wygodne. Dzieci mniej, w rodzinach mają więcej opieki, uwagi swoich rodziców. Oczywiście, wygląda to inaczej w Warszawie, inaczej na Śląsku czy na wschodzie, w mieście inaczej niż na wsi. Dziś o dziecko trudniej, trzeba się starać; dziecka się pragnie i o dziecko się dba. Już się pewnie nie słyszy samousprawiedliwiającego  &#8220;Bóg dał, Bóg zabrał&#8230;&#8221;<br />
Dzieci mają &#8211; bo są ludźmi &#8211; prawo do godności. Różnica z dorosłymi polega na tym, że dzieci nie umieją się bronić, kiedy to ich prawo łamane jest przez dorosłych właśnie. Dzieci są całkowicie zależne od dorosłych. Nie tylko materialnie. Od ich troski, opieki, uwagi. Od ich obecności, także emocjonalnej. Dzieci postrzegają dorosłych jako <em>półbogów, którzy wszystko wiedzą i mogą</em> *.<br />
Poruszający jest stosunek do dzieci Starego Doktora, jak nazywał siebie Janusz Korczak. Poruszające, że został celibatariuszem po to, by być dla dzieci. I to, że pozostał im wierny do śmierci w komorze gazowej w Treblince. Jednak najwięcej mnie porusza kształt życia Doktora, odbity w jego twórczości, które miało miejsce między tymi dwoma wydarzeniami. To ponad 30 lat, połowa tego życia.</p>
<p style="TEXT-ALIGN: justify"><span id="more-999"></span><br />
Janusz Korczak szanował dzieci, ich indywidualizm, ich pragnienia, myśli. Szanował ich uczucia. Twierdził, że nie tyle dzieci muszą dorównać dorosłym i wejść na ich poziom, by było porozumienie, ale dorośli nie dorastają do świata uczuciowego dzieci. Mały <em>dziecinnie cieszy się i smuci, kocha i gniewa, obraża i wstydzi, obawia się i ufa</em>. Dzieci przeżywają świat uczuciowo. Przez to są autentyczne, nie kłamią. Z czasem dopiero uczą się używać kłamstwa &#8211; od dorosłych. Czasem Korczak zwierzał się, że nie umie rozmawiać z dorosłymi. Z dziećmi po prostu był.</p>
<address>Gdy jestem z dziećmi &#8211; towarzyszę im; one mi towarzyszą. Rozmawiamy albo nie. (&#8230;) Moja i jego godzina na zegarze, gdy jesteśmy razem; nasza wspólna, dobra godzina życia &#8211; moja i ich. Nie wróci&#8230;</address>
<p style="TEXT-ALIGN: justify">Dawał dzieciom prawo do popełniania błędów, do uczenia się na błędach. Ufał w dobre intencje. Chociaż również dostrzegał u niektórych dzieci, skazę, skłonność do bezinteresownego zła. Nie rozumiał jej. takie dzieci chciał izolować, by nie zarażały innych. Przejawy występności traktował jako chorobę, którą trzeba leczyć, zabezpieczać przed rozprzestrzenianiem. Naturalna u dzieci jest skłonność do rozwoju, wzrastania, tak fizycznie, jak mentalnie i duchowo. W porzucaniu wiary przez dorastające dzieci widział pomyłkę zarozumiałego poszukiwacza wiedzy. To jak zgubienie dobrej drogi w lesie albo zarzucenie przez nieuwagę cennej rzeczy. Był dobrej myśli, że kiedy młody dojrzeje, zdąży znaleźć wiarę.<br />
To, czego Doktor wymagał od wychowawcy to umiejętność przebaczania. Każdemu, w każdym przypadku i całkowicie.</p>
<address>Wszystko rozumieć &#8211; to wszystko wybaczać. Wychowawca zmuszony burczeć, zrzędzić, krzyczeć, besztać, grozić, karać &#8211; musi w sobie i dla siebie pobłażliwie sądzić każde wykroczenie, uchybienie, winę. Zawiniło, bo nie wiedziało; bo się nie zastanowiło; bo uległo pokusie, namowie; bo probowało; bo nie mogło inaczej. Nawet tam, gdzie działa złośliwa zła wola, odpowiedzialność ponoszą ci, którzy tę złą wolę wzbudzili.</address>
<p style="TEXT-ALIGN: justify"> To co najistotniejsze, to dostrzegać i współodczuwać. Działanie z tego wypływające, ze zrozumienia sytuacji małego drugiego, nie może być działaniem krzywdzącym czy uwłaczającym. Nalegał, by nie działać w gniewie, w silnym wzburzeniu. Takie działanie na pewno nie będzie najlepszym z możliwych. Dostrzegał też, że sam gniew, zasmucenie rodzica jest dużą dla wrażliwego winowajcy karą.<br />
Więc wiemy &#8211; dzieci trzeba szanować i nie można krzywdzić. Czy bywają krzywdzone przez najbliższych? O tym, że owszem, zdaje się przekonywać obecność akcji społecznej KOCHAM &#8211; NIE BIJĘ. Korczak był zagorzałym przeciwnikiem stosowania kar cielesnych u dzieci. W praktyce nie widział w nich żadnego pożytku. A przecież miał doskonały materiał badawczy w postaci często trudnych, „występnych” dzieci. W tekście <em>Dwa razy dwa &#8211; cztery</em> tak bronił ich nietykalności cielesnej:</p>
<address>Ciekawe byłoby obliczenie, za co najczęściej dziecko bywa bite. Czy za to, co może groźnie zaważyć na jego przyszłości, będzie plamą i krzywizną ducha? Nie &#8211; poszturchuje się, bije i chłoszcze najczęściej wtedy, gdy jest zły humor, gdy dziecko szkodę pieniężną przyniosło. Porównaj własną wielką, twardą rękę z małą rączką dziecka, porównaj zgrubiałą skórę z jego gładką i cienką. Przyjrzyj mu się małemu i tak beznadziejnie zależnemu od ciebie. Ani sił się bronić, ani prawa. Nie znajduję porównania w życiu dorosłego człowieka. Już nie najsilniejsze w pasji wyrżnięcie, ale każde uderzenie przypomina katowanego w więzieniu skazańca. (&#8230;) Pamiętać należy, że to niesilne uderzenie jest również karą brutalną &#8211; bijemy bezbronnego. Bijemy, żeby się bało. Dziecko zawsze się boi &#8211; jedno, bo ojciec pas zdejmie, drugie, że je wykrzyczą, trzecie żeby nie zasmucić. Nieusłuchany ten zawsze będzie, od którego zbyt wiele żądamy, który zrozpaczony, do żywego dotknięty lub zbuntowany, beznadziejnie stwierdza, że się poprawić nie może.</address>
<p style="TEXT-ALIGN: justify">Pragnę dorosłym życzyć aby chcieli i umieli być przyjaciółmi dzieci. By widzieli w dziecku <em>małego brata &#8211; człowieka</em>.<br />
I jeszcze tego, by wobec Boga stawali się dziećmi. A to znaczy uznać swoją całkowitą niewystarczalność i zależność od Dobrego, godnego zaufania Ojca.  </p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-<br />
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki: J. Korczak, Pisma Wybrane, II, Warszawa 1984.</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/01/dziecko-nie-wazyc-lekce"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/01/dziecko-nie-wazyc-lekce" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/01/dziecko-nie-wazyc-lekce" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/01/dziecko-nie-wazyc-lekce/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Radio Maryja w Tygodniku Powszechnym…</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2008/09/10/radio-maryja-w-tygodniku-powszechnym%e2%80%a6</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2008/09/10/radio-maryja-w-tygodniku-powszechnym%e2%80%a6#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Sep 2008 11:14:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Halcewicz-Pleskaczewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czyta się]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa polska]]></category>
		<category><![CDATA[powszechny]]></category>
		<category><![CDATA[radio maryja]]></category>
		<category><![CDATA[rydzyk]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=381</guid>
		<description><![CDATA[…czyli niby przewrotnie, trochę pusto Tygodnik Powszechny wziął w ubiegłym tygodniu Radio Maryja na temat numeru. Ks. Boniecki zaczął od przyznania, że o tym „niechętnie piszemy”. Ale w zasadzie dlaczego? Dlatego, że wszystko zostało już powiedziane? Dlatego, że czegokolwiek by się nie powiedziało, to spływa po o. Rydzyku jak woda po gęsi. Dlatego, że – [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>…czyli niby przewrotnie, trochę pusto</strong></p>
<p>Tygodnik Powszechny wziął w ubiegłym tygodniu Radio Maryja na <a href="http://tygodnik.onet.pl/14,148,radio_maryja,temat.html" target="_blank"><strong>temat numeru</strong></a>. Ks. Boniecki zaczął od przyznania, że o tym <em><strong>„niechętnie piszemy”</strong></em>. Ale w zasadzie dlaczego? Dlatego, że wszystko zostało już powiedziane? Dlatego, że czegokolwiek by się nie powiedziało, to spływa po o. Rydzyku jak woda po gęsi. Dlatego, że – trzymając się wody – wszelkie krytyczne głosy będą i tak wodą na młyn propagandy Radia Maryja? Dlatego, by nie narazić się kościelnym konserwatystom i rzeszom słuchaczy, którzy Tygodnika i tak do ręki nie wezmą? Te pytania pozostają bez odpowiedzi, choć moim zdaniem pismo naraża się raczej tym, którzy czytali je do tej pory.</p>
<p><strong> Przygnębiające są <a href="http://tygodnik.onet.pl/32,0,14239,prowincjal_moze_wszystko,artykul.html" target="_blank">wypowiedzi prowincjała redemptorystów o. Ryszarda Bożyka</a>.</strong> Mając w pamięci oczekiwania formułowane wobec niego, gdy niedawno obejmował funkcję, że przyjrzy się radiu i jego dyrektorowi, dziś można doznać rozczarowania. O. Bożyk nie widzi żadnego problemu: „Nie widzę powodów, by podejmować dziś jakąkolwiek decyzję odnośnie o. Tadeusza Rydzyka. Jestem w tej decyzji suwerenny, nikt mnie nie naciska, nikogo się nie obawiam, nie mam nic do ukrycia. Powiem więcej: <strong>życzyłbym wszystkim kapłanom, biskupom, ba, sobie samemu takiej wierności, gorliwości kapłańskiej, jaką ma ojciec Tadeusz</strong> i osoby zaangażowane w Radio Maryja”. Albo, zapytany o kwestie własnościowe i finansowe Radia Maryja, odwraca kota ogonem: „Jest to skomplikowane, ale pragnę zwrócić uwagę, że w Polsce w ogóle wiele rzeczy jest bardzo skomplikowanych. Długo mieszkałem we Włoszech. Potoczna opinia o tym kraju jest taka, że panuje tam bałagan, ale w porównaniu z Polską wszystko jest proste. […]Nie zajmuję się sprawami finansowymi. Od tego mam ekonoma [uśmiech], on się na tym zna najlepiej”.</p>
<p>Przeprowadzający wywiad okazał o. Bożykowi wielkoduszność. Wystarczyło odwołać się do konkretnych słów, które padają na antenie Radia Maryja, telewizji TRWAM czy na wykładach Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, być może wydobyłby z siebie i pokazał czytelnikom jasno swój stosunek do treści promowanych przez o. Rydzyka. Choć nie robiąc tego, także pokazał nam, co myśli.</p>
<p>Tomasz Potkaj, który przeprowadzał wywiad, napisał też artykuł, którego tytuł pyta <a href="http://tygodnik.onet.pl/32,0,14235,czy_ojciec_dyrektor_jest_celebryta,artykul.html" target="_blank"><em><strong>„Czy ojciec dyrektor jest celebrytą?”</strong></em></a>. Tekst niezrozumiały, zwieńczony pointą: „na ludziach, którzy naprawdę zetknęli się z Tadeuszem Rydzykiem podczas różnych etapów jego życia, osoba zakonnika pozostawiła niezatarte piętno. Ich opowieści bywają barwne, czasem dziwaczne, przeważnie – fascynujące. Bo taki właśnie jest ojciec Tadeusz. Choć z drugiej strony jest też celebrytem. Nawet, jeśli o tym sam nie wie”. Potkaj tłumaczy, kim jest tzw. celebryta i jak w tym kontekście wygląda o. Rydzyk. Wydaje się jednak, że nie w tym tkwi problem „ojca dyrektora”.</p>
<p>Opisowy artykuł <a href="http://tygodnik.onet.pl/32,0,14237,wieza_zkosci,artykul.html" target="_blank"><strong>„Wieża z kości”</strong></a> napisali Maciej Müller i Tomasz Ponikło. Przedstawia on fakty podawane już przez prasę. Na początku odwołuje się do nowych tekstów z wrześniowego Znaku: <em><strong>„Niektóre wnioski są zaskakujące. Bo kto się spodziewał, że ludzie skupieni wokół rozgłośni zdołali zbudować tak pożądane w Polsce społeczeństwo obywatelskie?”</strong></em>. Teza rzeczywiście zaskakuje. Zwłaszcza, że u podstaw społeczeństwa obywatelskiego leży autonomiczna, samodzielna i samorealizująca się jednostka zainteresowana sprawami publicznymi, kulturalnymi i innymi, a nie „ludzie starsi, samotni, którzy tylko w nim [Radiu Maryja] potrafią odnaleźć więź społeczną, niezaangażowani w żadne inne struktury” (tak słuchaczy opisuje w TP prof. Mirosława Grabowska, dyrektorka CBOS i socjolog z Instytutu Socjologii UW).</p>
<p>Jest więc temat potraktowany niby przewrotnie, trochę pusty. A „Ojciec dyrektor – jak pisze w swoim felietonie Wojciech Bonowicz – <strong>przetrwa wszystkie burze</strong>”. Na <strong><a href="http://www.goldenline.pl/forum/tygodnik-powszechny/486596/s/1#9032228" target="_blank">forum tygodnikowym Goldenline</a></strong> czytelnik pyta: „A kogóż ma zachęcić/zniechęcić do czytania TP bycie w.w. celebrytą czy też nie?”.</p>
<p><strong>Więcej w BP:</strong></p>
<h3 id="post-343" class="entrytitle"><a rel="bookmark" href="../2008/08/27/portret-zbiorowy-sluchaczy-radia-maryja"> Portret zbiorowy słuchaczy Radia Maryja</a></h3>
<h3 id="post-147" class="entrytitle"><a rel="bookmark" href="../2008/01/05/palikot-i-rydzyk-czyli-jak-nie-ocalac-kosciola"> Palikot i Rydzyk, czyli jak nie ocalać Kościoła<br />
</a></h3>
<h3 id="post-156" class="entrytitle"><a rel="bookmark" href="../2008/01/15/sp-tygodnik-powszechny"> ŚP “TYGODNIK POWSZECHNY”?<br />
</a></h3>
<h3 id="post-120" class="entrytitle"><a rel="bookmark" href="../2007/12/07/wygodny-czy-powszechny"> Wygodny czy powszechny</a></h3>
<h3 id="post-156" class="entrytitle"><a rel="bookmark" href="../2008/01/15/sp-tygodnik-powszechny"></a></h3>
<h3 id="post-147" class="entrytitle"><a rel="bookmark" href="../2008/01/05/palikot-i-rydzyk-czyli-jak-nie-ocalac-kosciola"></a></h3>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/09/10/radio-maryja-w-tygodniku-powszechnym%e2%80%a6"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2008/09/10/radio-maryja-w-tygodniku-powszechnym%e2%80%a6" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/09/10/radio-maryja-w-tygodniku-powszechnym%e2%80%a6" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2008/09/10/radio-maryja-w-tygodniku-powszechnym%e2%80%a6/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Solidarność</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2008/08/31/solidarnosc</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2008/08/31/solidarnosc#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Aug 2008 13:25:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Halcewicz-Pleskaczewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czyta się]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=364</guid>
		<description><![CDATA[Zamiast cieszyć się z obrotu rzeczy, z naszej historii pełnej sukcesów, przygotowujemy się na wielką premierę książki, która opowie o naszej klęsce Przy okazji kolejnej rocznicy Sierpnia czytam „Polską rewolucję. Solidarność 1980-1981” Timoty’ego Gartona Asha. Brytyjski historyk pisze nie kryjąc zachwytu naszym wybuchem.: „W 1979 roku istniał już zarodek cichego porozumienia robotników, inteligencji i Kościoła, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" title="Timothy Garton Ash" src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2008/08/resp_gta_solidarnosc.jpg" alt="" width="480" height="120" /></p>
<p><strong>Zamiast cieszyć się z obrotu rzeczy, z naszej historii pełnej sukcesów, przygotowujemy się na wielką premierę książki, która opowie o naszej klęsce<br />
</strong></p>
<p>Przy okazji kolejnej rocznicy Sierpnia czytam „Polską rewolucję. Solidarność 1980-1981” Timoty’ego Gartona Asha. Brytyjski historyk pisze nie kryjąc zachwytu naszym wybuchem.: „W 1979 roku istniał już zarodek cichego porozumienia robotników, inteligencji i Kościoła, bez precedensu w polskiej historii, unikalnego w bloku radzieckim, nieznanego na Zachodzie, zarodek, który miał zrosnąć się w &gt;Solidarność&lt;.</p>
<p>(…) niekomunistyczna lewica polska porzuciła przestarzały stereotyp bigoteryjnego, nacjonalistycznego, &gt;reakcyjnego&lt;, antysemickiego Kościoła (który to stereotyp dalej przecież straszył w wyobraźni zachodniej). Katoliccy i niekatoliccy intelektualiści znajdowali coraz rozleglejszy wspólny grunt dla obrony wspólnych wartości, zdrowego rozsądku i podstawowych praw w ostatnich latach Gierka. Natomiast Kościół Wyszyńskiego i Wojtyły osłaniał i chronił coraz otwarciej wypowiadającą się opozycję”.</p>
<p>Nie rozumiem, jak to się stało, że nie mamy dziś święta i że duża część opinii publicznej wypiera się największych sukcesów kraju, porozumień od Sierpnia do Okrągłego Stołu, od 1980 do 1989 r. Przecież „Okrągły Stół od początku do końca to były twarde, trudne negocjacje dla dobra Polski. Wielokrotnie dramatyczne, nawet z rzucaniem papierami, trzaskaniem krzesłami. Nie było żadnych spisków, porozumień pod stołem”, <a href="http://wyborcza.pl/1,76498,5618088,Prawda_wedlug_Orszulika_czyli_jak_chytra_wladza_sie.html" target="_blank">mówi ledwo słyszalnym głosem bp Alojzy Orszulik</a>.</p>
<p>A co mówią Kaczyńscy? I gdzie wtedy byli – przecież po słusznej stronie. <a href="http://www.polityka.pl/poczatek-konca-prl/Lead33,1139,266001,18/" target="_blank">Jan Skórzyński przypomina ciekawą historię z 25 sierpnia 1988 r.</a>, kiedy grono doradców Lecha Wałęsy z udziałem braci Kaczyńskich, Tadeusza Mazowieckiego i Adama Michnika przeprowadziło naradę, kryjąc się przed podsłuchem, w dalekim kącie Stoczni. Tam na zaimprowizowanych ławach Stelmachowski wraz z Jarosławem Kaczyńskim sporządzili brulion oczekiwanego przez sekretarza Czyrka oświadczenia Lecha Wałęsy w sprawie możliwości rozpoczęcia negocjacji opozycji z władzą.</p>
<p>Droga do wolności byłaby niemożliwa bez woli każdej ze stron, bez porozumienia inteligencji z robotnikami i bez Kościoła. A my zamiast cieszyć się z obrotu rzeczy, z naszej historii pełnej sukcesów, przygotowujemy się na wielką premierę książki innego brytyjskiego historyka, który w wyczerpujący sposób opowie o naszej klęsce w kontekście Europy walczącej w latach 1939-45.</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/08/31/solidarnosc"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2008/08/31/solidarnosc" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/08/31/solidarnosc" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2008/08/31/solidarnosc/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

