Ciążąca ciąża 17
Obowiązujące w Polsce prawo dopuszcza w pewnych przypadkach aborcję do 12 tygodnia płodu. A jak wygląda 12-tygodniowy płód? W 12 tygodniu dziecko potrafi podkurczać nogi, obracać stopy i prostować palce u nóg, zaciskać piąstkę, marszczyć brwi. Wykazuje ono w swoim zachowaniu i budowie indywidualne cechy; odczuwa i reaguje na stany emocjonalne matki. Funkcjonują już wszystkie narządy; i tak np. woreczek żółciowy wytwarza żółć, trzustka – insulinę, a przysadka mózgowa – hormon wzrostu. Dziecko osiąga około 9 cm wzrostu i 30 g wagi. Jeśli 12-tygodniowy płód nie jest dzieckiem, człowiekiem, to kim jest? A jeśli jest człowiekiem, to czym jest tzw. aborcja? Czy widzieliście zdjęcia kilkunastotygodniowych płodów po skrobance? Nie chodzi o to, aby straszyć i wzbudzać niepotrzebnie poczucie winy. Warto takie zdjęcia obejrzeć, bo wobec zakłamanego języka pomagają utrzymać kontakt z rzeczywistością.
Z różnych koncepcji prawno-moralnych dotyczących aborcji najbardziej logiczne są dwie. Pierwsza głosi, że życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia i jako takie zasługuje na ochronę. Ergo, aborcja jest niedopuszczalna, chyba że jako niezamierzony bezpośrednio skutek ratowania życia matki. Druga opcja została kiedyś wyrażona przez wybitnego uczonego, odkrywcę struktury DNA, Francisa Cricka. Stwierdził on, że nawet po urodzeniu powinna istnieć możliwość zgładzenia nowonarodzonej istoty, jeśli nie spełniałaby wcześniej określonych kryteriów człowieczeństwa. Ten pogląd jest straszny, ale jest logiczny przy założeniach, które przyjmują aborcjoniści. Mniej radykalne, a mimo to bardziej skandalizujące, poglądy na temat aborcji miał kolega Cricka, współodkrywca struktury DNA, James Watson. Stwierdził on kiedyś: „Jeśli kobiety wiedziałyby, że noszą w łonie homoseksualne dziecko, powinny mieć prawo je usunąć”.
Red. Pacewicz z GW przy okazji sporu wokół 14-latki z Lublina powtarzał tezę, że etyka nie może być ponad prawem. W konsekwencji katolicy nie mogą stawiać etyki katolickiej ponad obowiązujące w Polsce prawo. To dosyć ryzykowna teza, tym bardziej, że samo środowisko GW dopuszcza sytuacje, w których etyka staje ponad prawem. Tak było w przypadku ustawy lustracyjnej. Stwierdzono, że prawo, które domaga się od takich autorytetów jak np. prof. Geremek zeznania lustracyjnego, stoi w sprzeczności z godnością człowieka. Ergo, trzeba zbojkotować to prawo. Pomijam fakt, że w przypadku 14-latki nie chodziło o żadne łamanie prawa, ale o pomoc pełnej wahań i wątpliwości dziewczynie. Chyba ze ktoś rozumie prawo wyboru jako prawo wyboru jednej opcji. Aborcji. W każdym razie ludzie pokazujący Agacie inne możliwości niż usunięcie dziecka (np. urodzenie i oddanie do adopcji) zostali okrzyknięci fundamentalistami zagrażającymi państwu prawa, a wyśmiewający obowiązującą ustawę lustracyjną okazali się bojownikami o godność każdego człowieka.
Użyłem wyrażenia „usunięcie dziecka”. Nie dziecka, ale możliwości dziecka – zaprotestuje niejeden myśliciel aborcyjny. Kazimiera Szczuka skarciła w Radiu TOK FM biednego redaktora Wołka, kiedy ten nazwał Agatę matką. Czołowa feministka zauważyła, że Agata nie jest matką, ale jedynie zaszła w ciążę (sic!). Ciekawe! Niedawno moja kuzynka opowiadała mi, że przed urodzeniem czytała swemu dziecku bajki, a także przystawiała do brzucha głośniczki, aby mogło ono słuchać muzyki. Kuzynka będąc w ciąży nie miała wątpliwości, że jest matką, i że ma kontakt ze swoim dzieckiem. Dla aborcjonistów istota ludzka istnieje wtedy, kiedy jest chciana, a kiedy nie jest chciana, to nie ma istoty ludzkiej, dziecka, a jest jedynie abstrakcyjna ciążąca ciąża. Tego rodzaju pogląd jest niewątpliwie interesujący z filozoficznego punktu widzenia. Pewien filozof mawiał, że kiedy patrzę na stół, to ten stół istnieje, ale jeśli odwrócę się od stołu i go nie widzę, to stołu nie ma. Ciekawe! Ale tylko jako zabawa intelektualna. Bo w praktyce wolę odwoływać się do filozofii uznającej istnienie rzeczywistości niezależnej od mojego wzroku.



