Mar27
Papieska Rada do spraw Kultury zainaugurowała w tych dniach nową inicjatywę, inspirowaną przez Benedykta XVI: dialog z ateistami, agnostykami i obojętnymi religijnie (a raczej jest to powrót do idei Sekretariatu ds. Niewierzących). Przedsięwzięcie to, nazwane „Dziedziniec pogan”, z paru względów jest szczególnie godne uwagi.
czytaj dalej »
Dec16
O Kościele dyskutować warto. Zwłaszcza gdy do dyskusji zachęca osoba mocno w sprawy wiary zaangażowana i oddana służbie Chrystusowi. Taką osobą z pewnością jest o. Ludwik Wiśniewski OP. Głosów takich należy życzliwie wysłuchać, starać się wniknąć w intencję, co nie znaczy zawsze i we wszystkim się zgadzać.
czytaj dalej »
Sep9
Wprowadzenie i utrzymanie lekcji religii w szkole, i to w wymiarze dwóch godzin jest znacznym sukcesem polskiego Kościoła. Według mnie, do dobrych stron tej sytuacji można zaliczyć fakt, że, z jednej strony, pozwala ona na obecność w procesie wychowawczym osoby otwarcie i z urzędu (autoryzowanej przez biskupa) reprezentującej jakąś duchową tradycję religijną (w Polsce najczęściej katolicką); z drugiej, księża i zakonnicy muszą wychodzić ze swoich klasztorów i kościołów na zewnątrz i głosić Chrystusa nie czekając aż ludzie (nie tylko uczniowie ale także nauczyciele i inni pracownicy szkoły) do nich przyjdą.
czytaj dalej »
Aug19
Przebywając w Niemczech nie sposób nie dostrzec toczącej się debaty nad obowiązkowym celibatem księży diecezjalnych. Impuls do jej ponownego ożywienia dało ujawnienie nadużyć seksualnych duchownych wobec nieletnich. I choć wszyscy doszli już do porozumienia, że celibat nie jest przyczyną tych przestępstw (argument z nadużyć prawie nie pojawia się w dyskusjach), to debata trwa dalej.
czytaj dalej »
Aug5
Ostatnie dyskusje wokół krzyża wydają się sugerować, że potrzebna jest poważna refleksja nad krzyżem, nad jego znaczeniem w życiu chrześcijan, a przede wszystkim zwykła katecheza z akcentem na katechezę dorosłych (jest to nagląca sprawa Kościoła w Polsce). Być może brak albo niedostateczna świadomość religijnego znaczenia krzyża i treści, które on ze sobą niesie, jest przyczyną tego, że niektórzy sami sobie to znaczenie konstruują i pustą przestrzeń wypełniają własną treścią. Świadczyłoby to o pewnych zaniedbaniach w religijnym wychowaniu. (Interesujące byłoby też studium nad historycznymi nadużyciami krzyża przez chrześcijan).
czytaj dalej »
Jul21
Cieszy mnie, że Benedykt XVI w czasie mszy na zakończenie Roku Kapłańskiego przeprosił za pedofilię i wykorzystywanie seksualne przez księży. Chciałbym, by w Polsce skończyła się praktyka zamiatania sprawy pod dywan.
I nie dziwię się krytykom Kościoła, którzy obwiniają całą jego instytucję
czytaj dalej »
Mar26

Film “Agora” Alejandro Amenábara musi budzić konsternację i niepokój. Napięcie pomiędzy wysublimowanymi wyżynami ducha i myśli, pasją szukania odwiecznych prawd a okropnością i brutalnością przemocy wzrasta coraz bardziej do samego końca projekcji i staje się nieznośne. Film fascynuje i przeraża zarazem.
Akcja dzieła jest usytuowana w starożytnej, kosmopolitycznej metropolii, tyglu kulturowym i religijnym, jakim przez długie wieki była Aleksandria. Czwarty wiek to czas fundamentalnego zwrotu w dziejach chrześcijaństwa: po trzech wiekach okrutnych prześladowań zaczyna się szybki jego rozwój. W roku 313 zostało ono uznane przez cesarza Konstantyna jako pełnoprawna religia (porozumienie z Mediolanu). W 380 cesarz Teodozjusz I wydaje słynny dekret ”Cunctos Populos”, który zapoczątkował proces identyfikacji cesarstwa i chrześcijaństwa. W tym też czasie nasilają się restrykcje wobec pogan i Żydów, np. w roku 392 zabroniono pogańskich kultów.
czytaj dalej »
Niedawno dostałem od Kolegi, zagorzałego katolika, link do pewnej akcji pod hasłem „Rodzina jest dobra”:
http://www.opoka.org.pl/rodzinajestdobra/2799.1,Przeczytaj_to_wazne.html
Przeczytałem z zainteresowaniem, zadziwiłem się i zacząłem wnikać w szczegóły. Zrobiłem to, pomimo tego, że apel ukazał się na stronach Opoki, która do tej pory kojarzyła mi się z w miarę rzetelnym traktowaniem spraw Kościoła.
Treść apelu: Pracownik socjalny ma prawo odbierania dzieci z domu, bez wyroku sądu.
Moje odkrycie, fragment nowelizacji:
„Art. 12a. 1. W razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka, w szczególności kiedy opiekun dziecka znajduje się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, pracownik socjalny wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko z rodziny i umieścić je w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej.
2. Tryb umieszczania dzieci w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej regulują przepisy ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej.
3. Czynności, o których mowa w ust. 1, pracownik socjalny wykonuje przy udziale lekarza lub ratownika medycznego, lub pielęgniarki, lub Policji.
4. Pracownik socjalny ma obowiązek niezwłocznego powiadomienia sądu opiekuńczego, nie później jednak niż w ciągu 24 godzin, o odebraniu dziecka z rodziny i umieszczeniu go w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej.”
Wynika z tego, że rzeczywiście pracownik socjalny będzie miał takie uprawnienie. Autor jednakże zapomniał dodać, że jest to przepis z założenia na sytuacje bardzo wyjątkowe i w żadnym wypadku nie wyklucza on z obiegu sądu.
czytaj dalej »
Mar5
Dawno nikt nie powiedział tego tak trafnie jak ks. Tomáš Halík: “Podczas gdy ja korzystam ze spokoju pustelni bez jakiejkolwiek łączności ze światem zewnętrznym, w kraju z pewnością toczą się dalej zażarte spory o restytucję majątku kościelnego, o prawo do katedry itd., itd. To wszystko udało się wtłoczyć w głowy czeskiej opinii publicznej jako pierwsze skojarzenie ze słowami Bóg, wiara, religia i Kościół. Ponieważ zależy mi bardzo na tym, by słowa te otwierały zupełnie inne, głębsze i znacznie ważniejsze pytania i drogi refleksji, przyrzekłem sobie, że nie będę się w te spory wdawał.
czytaj dalej »
Feb27
Wiadomość o pomyśle powstania wspólnego listu służącego pojednaniu polsko-rosyjskiemu autorstwa polskiego Kościoła katolickiego oraz rosyjskiej Cerkwii przyjąłem z dużym entuzjazmem. Nie przypuszczałem, że kiedykolwiek doczekam się takiej inicjatywy. Jeżeli mamy pracować nad pojednaniem obu narodów, to jest to jedna z głównych dróg osiągnięcia tego porozumienia i na pewno znacznie skuteczniejsza od nieporadnych działań polityków, zwłaszcza w czasach gdy liczba wiernych Kościoła w Rosji ma tendencję rosnącą.
Wiem, że do ogłoszenia listu jeszcze daleka droga i wiele przeszkód będzie stało przed jego powstaniem, ale jestem dobrej myśli. Mam nadzieję, że już wkrótce usłyszę go w swoim kościele. Trzymam kciuki!