Odzieram rzeczy z kory i rozcinam słoje. Gdzie się podziewa Adam Ważyk? 0
Tekst poniższy został już raz opublikowany, miał swój czas, tu i ówdzie był dyskutowany. Ukazał się w kwietniu 2009 roku w czasopiśmie “Cyc Gada”, które dziś – a było to ciekawe miejsce, więc wielka szkoda – nie działa. Od tamtej pory ten szkic się nieco zdezaktualizował. Na pytanie postawione w tytule, a potem rozwijane w trakcie tekstu:”gdzie się podziewa Adam Ważyk?”, czy jest dziś w polskim myśleniu o poezji, więcej: w polskiej kulturze, miejsce na recepcję jego stylów, odpowiedział w tym roku Andrzej Sosnowski, przygotowując bardzo celny wybór wierszy Ważyka. Tym samym troska o świadomość dykcji autora “Semaforów” nie jest już potrzebna, Ważyk został przypomniany, coraz szerzej się go kojarzy, zaczyna się pielęgnować jego literackie wizje i czucia.
Mimo tego jednak, że nas spotkała taka nowa jakość, chciałbym tekst raz jeszcze przywołać, bo prócz – dziś już faktycznie nieważnej – prośby o nowe spojrzenie na poetę, zawiera próbę opisu, czym Ważykowa poezja jest, co ją stanowi i wyróżnia. I to akurat może być dla czytelników przydatne.
Można by wymienić wiele — w zasadzie każdy pilny czytelnik mógłby — takich nazwisk twórców literatury, których działalność charakteryzowała się pewną innowacyjnością, świeżością, niemałą oryginalnością, która była swoistym gestem wobec przemian i nowych osiągnięć ważkich momentów historii świata, która pilnie rejestrowała rozmaite wstrząsy niespokojnych epok, ich burze, napory, ale także rozluźnienia kulturowo-społeczne, a która nagle przestała być zauważana i czytana, a została odłożona do lamusa. Albo wręcz zupełnie została pominięta przez następne pokolenia czy nawet wypaczona. Brak pamięci o dobrym twórcy może przyjąć także inną postać, postać przekłamania, niekompletnego spojrzenia, zogniskowania uwagi czytelniczej na najmniej istotnych i najmniej reprezentatywnych elementach danego dorobku literackiego. Przykładem powyższych procesów wydaje mi się być Adam Ważyk, który nie tyle trafił na literacki śmietnik, w przestrzeń totalnego wykluczenia ze współczesnej świadomości krytycznoliterackiej, nie tyle został zanegowany, co dotknięty kompletnym przeformułowaniem podejścia do jego życia i twórczej aktywności, skażony zbyt wąskimi interpretacjami, niepełną, wybrakowaną recepcją, uwagą nie wychodzącą dalej niż poza wąskie momenty działalności.







