<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Powszechny &#187; Media</title>
	<atom:link href="http://www.blogpowszechny.pl/category/media/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blogpowszechny.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Jan 2012 22:32:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>Naziemna Telewizja Cyfrowa – prawdy i mity</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2012/01/19/naziemna-telewizja-cyfrowa-prawdy-i-mity</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2012/01/19/naziemna-telewizja-cyfrowa-prawdy-i-mity#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Jan 2012 17:33:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Panicz SJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1715</guid>
		<description><![CDATA[Naziemna Telewizja Cyfrowa to pojęcie wciąż dla wielu obce, mimo prowadzonych od kilku lat emisji testowych, a od jesieni 2010 r. stałych. Gdyby nie zdecydowane wystąpienie o. Tadeusza Ryzyka CSSR w sprawie przyznania miejsca Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym byłoby tak dalej. Jednak ciągle niewiele wiemy o korzeniu tego zamieszania – dlaczego Telewizja Trwam nie dostała miejsca, czy słusznie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Naziemna Telewizja Cyfrowa to pojęcie wciąż dla wielu obce, mimo prowadzonych od kilku lat emisji testowych, a od jesieni 2010 r. stałych. Gdyby nie zdecydowane wystąpienie o. Tadeusza Ryzyka CSSR w sprawie przyznania miejsca Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym byłoby tak dalej. Jednak ciągle niewiele wiemy o korzeniu tego zamieszania – dlaczego Telewizja Trwam nie dostała miejsca, czy słusznie oraz jak odbierać ten cały multipleks?</p>
<p>Przejście z nadawania analogowego telewizji naziemnej na cyfrowe już kilka lat temu stało się oczywiste. Mamy cyfrowe telefony komórkowe, cyfrowe dekodery do anten satelitarnych. Ponadto obraz cyfrowy oznacza lepszej jakości oraz więcej programów. A cała Europa, nawet Białoruś przechodzi na nadawanie cyfrowe. Jest tylko jeden poważny problem- nadajniki cyfrowe pracują na tych samych częstotliwościach, co analogowe. Wyłączenie zaś nadawania analogowego oznacza przerwę w dostępie do telewizji dla bardzo wielu osób. Dlatego podjęto się zadania poszukania wolnych częstotliwości na tzw. multipleks odtworzeniowy. Ponieważ mamy siedem programów nadających naziemnie, a multipleks zmieści osiem uznano, że nie będzie z tym większych problemów, które się pojawiły. Mianowicie stacje komercyjne nie potrafiły się porozumieć z nadawca publicznym i w ramach buntu poprosiły Krajową Rade Radiofonii i Telewizji o możliwość uruchomienia niezależnego multipleksu. Ponieważ znalazły się na jego uruchomienie wolne częstotliwości zezwolono na to, a ponadto każda stacja komercyjna oprócz głównego programu miała uruchomić jeszcze jeden dodatkowy. TVP przyznano natomiast cały multipleks 3, którego nadawanie rozpoczęło się miesiąc po uruchomieniu nadawania MUX-2. Tyle, że dla MUX-3 znaleziono tylko kilka wolnych częstotliwości, w większości przypadków o bardzo małym zasięgu. Dlatego TVP miała dostać jeszcze trzy (a dostała nawet cztery) miejsca w MUX-1. Na pozostałe cztery miejsca w tym multipleksie rozpisano konkurs, aby oferta naziemnej telewizji cyfrowej była szeroka i nadawcy dotychczas nieemitujący naziemnie mogli zaistnieć w tej formie przekazu programu. W tym właśnie konkursie wzięła udział Telewizja Trwam. Miejsca otrzymały: Eska TV, U-TV, ATM Rozrywka oraz Kino Polska Nostalgia. Ostatnia z wymienionych stacji zrezygnowała z miejsca w multipleksie i przydzielono je Polo TV – kanałowi emitującemu głównie muzykę disco polo. Warto zaznaczyć, że MUX-1 rozpoczął nadawanie dopiero w grudniu 2011 z trzema głównymi kanałami TVP + czterema planszami kontrolnymi. Dopiero po tygodniu swój sygnał mogły nadawać Eska TV i Polo TV, a TTV (nowa nazwa U-TV) 2 stycznia 2012.</p>
<p><span id="more-1715"></span>Na dzień dzisiejszy MUX-2 może odbierać 94% populacji. MUX-1 jedynie 15%, aczkolwiek 92% będzie miało do niego dostęp w czerwcu 2012. MUX-3 jest dostępny na niewielkiej powierzchni kraju – zasięg ogólnopolski zyska po wyłączeniu nadawania analogowego (ostatnie nadajniki zostaną wyłączone 31 lipca 2013). Wtedy też zostanie rozpisany konkurs na cztery miejsca w MUX-1 (zwolnione po TVP, której ogólnopolski zasięg zagwarantuje MUX-3). Ponadto uruchomione zostaną kolejne multipleksy o zasięgu ogólnopolskim – łącznie będzie ich sześć ( w tym jeden przeznaczony do odbioru telewizji mobilnej). Istnieje prawdopodobieństwo, że niektóre z nich mogą być dostępne za opłatą, jednak pierwsze trzy pozostaną bezpłatne. Dlatego nieprawda jest stwierdzenie przez o. Ryzyka:, „że miejsca się skończyły, a nam nie przyznano”. Niemniej popieram jego protest nie ze względu na jakąś szczególną sympatię do Telewizji Trwam, ale ze względu na złamanie kilku zasad w wyborze aktualnych nadawców NTC. Po pierwsze, oddanie Polo TV miejsca po rezygnacji Kino Polska Nostalgia spowodowało zdublowanie w pierwszym multipleksie kanałów muzycznych (pierwszym jest Eska TV), przez co pozbawiono ten MUX różnorodności oferty, a kanału o profilu społeczno-religijnym nie ma na razie w żadnym multipleksie. Po drugie, przyznano miejsca stacjom nieistniejącym. W połowie grudnia 2011 najpopularniejszy kanał dostępny naziemnie w Polsce był po prostu ekranem testowym multipleksera (cztery programy w MUX-1 oraz jeden w MUX-2). Do dzisiaj nadawania nie rozpoczęli: PULS2 (już ponad rok) i ATM Rozrywka. Zamiast tzw. „pasów łowickich” wolałbym jakieś kanały, zwłaszcza, że sporo nadawców startowało w konkursie cztery miejsca w MUX-1.</p>
<p>A jak odebrać tą telewizję cyfrową? Ze spotu telewizyjnego, w którym główną rolę gra smok-analog niewiele się o tym dowiemy. Kupując dzisiaj telewizor na terenie Polski bez problemu kupimy odpowiedni, gdyż odpowiednia ustawa nakazuje sprzedaż wyłącznie spełniających zasady nadawania NTC w Polsce. Jeżeli chcielibyśmy kupić inny, niespełniający wymagań musimy podpisać oświadczenie, że robimy to świadomie. Większość telewizorów wyprodukowanych w ostatnich latach bez problemu odbierze nam naziemną telewizję cyfrową – jeżeli odbieramy nawet średniej jakości analogowa wystarczy poszukać w menu telewizora opcji cyfrowa (DVB), wyszukać automatycznie kanały i je zapisać. W efekcie powinniśmy otrzymać obraz bez tzw. śnieżenia oraz dostęp m.in. do EPG – elektronicznego programu telewizyjnego. Niektóre, z wyglądu nowoczesne telewizory mogą być przeznaczone do sprzedaży np. w Niemczech i posiadać stosowany tam kodek MPEG-2. Efektem wyszukania kanałów cyfrowych w Polsce będzie odbiór dźwięku bez obrazu. Należy wtedy zaopatrzyć się w moduł z kodekiem MPEG-4. Naziemną Telewizję Cyfrową odbierzemy też na każdym innym odbiorniku telewizyjnym – jeżeli nie posiada on dekodera DVB-T MPEG-4 możemy kupić dekoder zewnętrzny, za około 150 zł, a zdarza się, że w sklepie będzie tańszy. Takie urządzenie nie zajmuje wiele miejsca, podłączamy do niego antenę, zasilanie oraz łączymy przewodem SCART (eurozłącze) lub HDMI z telewizorem, w ustawieniach naszego odbiornika wybieramy odpowiednie wejście, a resztą sterujemy już przy pomocy pilota dołączonego do dekodera.</p>
<p>Warto wiedzieć, że do odbioru NTC lepsza jest antena pasywna niż ze wzmacniaczem. Wprawdzie już 40% sygnału zapewnia stabilny odbiór programów telewizyjnych, ale gdy znajdziemy się w zasięgu nadajnika pracującego z docelową mocą warto dokonać weryfikacji swojego systemu antenowego. Najlepiej sprawdzają się anteny kierunkowe Yagi lub ATX – o ilości elementów odpowiedniej do naszej odległości od nadajnika. Gdy wieloelementowa antena nie umożliwi poprawnego odbioru możemy pomyśleć o wzmacniaczu. Choc dla wielu wystarczy antena telewizyjna używana dotychczas do odbioru telewizji analogowej.</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2012/01/19/naziemna-telewizja-cyfrowa-prawdy-i-mity"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2012/01/19/naziemna-telewizja-cyfrowa-prawdy-i-mity" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2012/01/19/naziemna-telewizja-cyfrowa-prawdy-i-mity" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2012/01/19/naziemna-telewizja-cyfrowa-prawdy-i-mity/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy media skompromitują ideę społeczeństwa informacyjnego?</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2011/12/13/czy-media-skompromituja-idee-spoleczenstwa-informacyjnego</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2011/12/13/czy-media-skompromituja-idee-spoleczenstwa-informacyjnego#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Dec 2011 20:39:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Poznański SJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1671</guid>
		<description><![CDATA[Dwadzieścia lat wolnych mediów w Polsce to zarazem dużo i mało. Dużo, bo po przełomie roku ‘89 otworzyły się ogromne możliwości. Mało, bo nie mieliśmy tradycji dobrego dziennikarstwa, nie było mistrzów, u których można by terminować, nie było wypracowywanych przez lata standardów i etosu. Wszystko to musiało w końcu wyjść na jaw i ukazać się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.blogpowszechny.pl/2011/12/13/czy-media-skompromituja-idee-spoleczenstwa-informacyjnego"><img class="alignright size-full wp-image-1685" title="Okładka listopadowo-grudniowego numeru &quot;Więzi&quot;" src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2011/12/Więź.jpg" alt="" width="160" height="228" /></a>Dwadzieścia lat wolnych mediów w Polsce to zarazem dużo i mało. Dużo, bo po przełomie roku ‘89 otworzyły się ogromne możliwości. Mało, bo nie mieliśmy tradycji dobrego dziennikarstwa, nie było mistrzów, u których można by terminować, nie było wypracowywanych przez lata standardów i etosu. Wszystko to musiało w końcu wyjść na jaw i ukazać się z całą mocą.</p>
<p>Ostatnie dwa lata to czas przyspieszonej degeneracji mediów. Nie sposób tego nie zauważyć. Coraz częściej się o tym mówi, choć brak szerszych analiz. Listopadowo-grudniowy numer katolickiego miesięcznika „Więź” został poświęcony temu zagadnieniu. Tytuł oddaje minorowy nastrój zawartych wewnątrz numeru wypowiedzi: „Środki społecznego zamętu”. Redaktorom udało się zebrać ankietowe odpowiedzi wielu wysoko postawionych ludzi mediów i decydentów (m.in. T. Lis, J. Żakowski, M. Bajer, B. Wildstein, I. Kurski, J. Baczyński, ks. M. Garncarczyk, i inni) oraz dwie dłuższe publicystyczne analizy zjawiska upadku massmediów w naszym kraju (ks. A. Luter oraz prof. S. Mocek).</p>
<p><span id="more-1671"></span></p>
<p>Do tego ks. A. Draguła w pogłębiony teologicznie sposób analizuje wykorzystywanie symboli religijnych przez reklamę i media, a o. K. Knotz OFMcap dzieli się interesującymi uwagami na kanwie swoich intensywnych i bardzo różnorodnych kontaktów z mediami zarówno świeckimi, jak i katolickimi. Można też dodać tutaj recenzję filmu o duszpasterstwie o. Knotza w reż. K. Szołajskiego, autorstwa Z. Nosowskiego.</p>
<p>Zarówno teksty uważnych obserwatorów mediów, jak i samych dziennikarzy jasno wskazują, że jest głęboki kryzys. Wszyscy są jednak bezradni. Na stronnicach miesięcznika daje się odczuć mocny powiew pesymizmu ze strony samych ludzi mediów. Dziennikarstwo umiera. Traci swój etos i poczucie misyjności. Środki społecznego przekazu to twór, który ich przerasta, światek, do którego czują niechęć, ale z którym z różnych powodów nie mogą się rozstać. Ks. A. Luter, który przeprowadził rozmowy z kilkunastoma dziennikarzami stwierdza: „rzeczywistość zmusza ich do kompromisów, których wewnętrznie nie akceptują”.</p>
<p>Diagnoza wskazuje na wiele różnych spraw, pośród których wyróżnić można kilka najczęściej wymienianych. Tak więc problem finansowania mediów oraz fakt, że coraz bardziej w tym środowisku liczy się pieniądz a „media stały się maszynkami do robienia pieniędzy”. Innym problemem, może nawet ważniejszym dla wielu dziennikarzy, jest upolitycznienie mediów. Partyjne sympatie i antypatie głęboko przeorały środowisko. Trzecim – tabloidyzacja, schematyzacja i gonienie za sensacją oraz skoncentrowanie na rozrywce. Media zamiast być środkami społecznej komunikacji, stają się coraz bardziej wytwórcą rozrywki. Informacja staje się infotainment (zlewanie się w jedno dziennikarstwa i rozrywki). Zamiast przekazywać informacje o świecie, media coraz mocniej i jaskrawiej przetwarzają świat lub nawet go wytwarzają. And last but not least: problemem jest arogancja i pycha ludzi mediów.</p>
<p>Chciałbym podkreślić jeden, mało zauważany w prezentowanych wypowiedziach problem. Mówi o nim skrótowo T. Lis: „Postęp technologiczny jest bowiem jak tsunami które rozwala wszystko, jeżeli odpowiednio szybko nie zostaną wybudowane wały ochronne w postaci nienaruszalnych standardów dziennikarskich”. I mam wrażenie, że coś w tym jest. Gdyby nie nowoczesne technologie, media nie byłyby tak atrakcyjne dla świata bussinesu czy polityki. Opóźniony rozwój wolnego, polskiego dziennikarstwa został nagle zaburzony przez ogromne przyspieszenie technologiczne na początku XXI wieku. Ludzie mediów nie zdążyli do tego czasu wypracować swojego etosu, standardów, mechanizmów kontroli jakości mediów, sposobów na chronienie środowiska dziennikarskiego przed zakusami partii politycznych. Postęp technik komunikacyjnych jak walec rozkruszył wątłe zalążki.</p>
<p>Już kilkadziesiąt lat temu filozofowie zauważyli, że wbrew naiwnym twierdzeniom o neutralności, technika i technologia, zwłaszcza high technology nie jest taka niewinna. Ona także aktywnie wpływa na człowieka, przemienia go i przekształca jego widzenie świata i jego świat wartości, a nawet samą jego naturę. „Obszar styku ludzkiej psychiki i nowoczesnej techniki jest źródłem wielu problemów, których rozwiązanie pilnie wymaga naukowej diagnozy” (R. Tadusiewicz).</p>
<p>Przykładowo, media nowoczesne wymagają ogromnej szybkości przekazywania informacji. Samo to ma ogromne konsekwencje. Między innymi prowadzi do spłycania przekazu. Wielu dziennikarzom nie chce się pisać ambitniejszych tekstów, bo wiedzą, że i tak „zafunkcjonują” one w najlepszym wypadku kilka godzin. „Pogłębianie informacji kosztuje dużo pieniędzy i czasu, a wcale nie przekłada się na czytelnictwo i oglądalność – nie jest więc premiowane” (ks. Luter). Trzeba więc upraszczać przekaz. Technika wydaje się mieć swój wkład w degenerację dziennikarskiego warsztatu. Ks. Luter cytuje jednego z dziennikarzy, który tak diagnozuje stan tego zawodu: „Wielu dziennikarzy to dziennikarze ‘ze słyszenia’ – sami nic nie wiedzą, nic nie rozumieją i nic ich nie interesuje, polegają na tym, co ktoś im powie. Takimi dziennikarzami łatwo manipulować, robić przez nich ‘wrzutki’ – bo nie są w stanie samodzielnie ocenić czy zrozumieć przekazanej im informacji, a więc bardziej dziennikarsko jej obrobić”. Nie są w stanie, bo przygniata ich nieprzebrana ilość danych w każdej sekundzie dostarczanych z całego świata na ich monitory. Odpowiedzią na to ze strony człowieka może być tylko bierność albo w najlepszym razie automatyzacja.</p>
<p>Media nowoczesne są coraz bardziej interaktywne. Ks. Luter pyta: „Czy poziom dziennikarstwa jest tak niski, bo chcą tego odbiorcy (czytelnicy, widzowie), czy może jednak tandetę tę wymuszają media?” Raczej wydaje się to być proces wzajemnej interakcji, swego rodzaju zapętlenia. Interaktywność pozwala bardzo szybko reagować na zapotrzebowanie rynku. W związku z tym media równają do poziomu odbiorców. Przecież to o nich walczą. Fora internetowe są pełne brutalnych opinii, skandalizujących czy obrazoburczych komentarzy. Media przejmują tę poetyką i idą w kierunku tabloidyzacji. W rezultacie, publiczność już wiele się po mediach nie spodziewa. Z resztą, sama została wychowana przez tych, którzy na nią narzekają, choć się do niej dostosowują. Prowadzi to do coraz większej wzajemnej pogardy: dziennikarzy do odbiorców, i odwrotnie.</p>
<p>Rutyna, standaryzacja, automatyzacja to zjawiska, które promuje właśnie technika. To pokazuje, jak w rezultacie rozwoju mediów człowiek tak naprawdę zaczyna tracić w dużej mierze swoją twórczą podmiotowość, inwencyjność, niepowtarzalność. Co więcej, staje się elementem technologicznego i informatycznego uniwersum, które narzuca mu co ma robić i jak się zachowywać. Jak wskazywali klasyczni filozofowie techniki, choćby Oswald Spengler: „rozwój techniki sprowadza kulturę do poziomu kultury masowej, gdzie to, co niepowtarzalne, indywidualne i twórcze spychane jest na margines i traci wyraźnie na znaczeniu”. Potwierdza to R. Tadeusiewicz: „Współczesne systemy informacyjne tworzą rodzaj kapsuły, cywilizacyjnej powłoki, która ogarnia i zamyka w sobie wszystko i wszystkich. Informatycy często mówią przy tym o wirtualizacji określonych działań i obiektów. (… ) Przy wirtualizacji nie ma miejsca na podmiotowość jednostki czy nawet całego społeczeństwa (…)” A gdzie nie ma podmiotu, żywej i twórczej świadomości, tam jest zamęt i chaos.</p>
<p>Wydaje się, że w ten oto sposób na naszych oczach rozkłada się mit tzw. społeczeństwa informacyjnego. To jedna z wielkich narracji przełomu XX i XXI wieku. Termin „społeczeństwo informacyjne” użył po raz pierwszy Tadao Umesao, japoński dziennikarz. Było to w latach sześćdziesiątych. Hasło to dało impuls dla gospodarki Japonii, szukającej wtedy swych dróg rozwojowych. Dzisiaj idea społeczeństwa informacyjnego jest jednym z priorytetów Unii Europejskiej, a więc i Polski. W pogoni za realizacją tego ideału trwa wyścig w nasycaniu gospodarek zaawansowaną elektroniką. Tworzony jest, może nieraz na siłę, pewien cywilizacyjny kokon. A jak zauważa Tadeusiewicz, każdy kolejny kokon sprawia, że „z czegoś trzeba zrezygnować, żeby coś innego uzyskać – i z reguły to, z czego się rezygnuje, mieści się w sferze niematerialnej (w sferze wartości takich jak na przykład wolność), natomiast zyski dają się wyrazić głównie sferze materialnej (wygoda, zamożność, komfort). Obserwacja pozwala stwierdzić, że zdecydowana większość ludzi jest skłonna zaakceptować fakt konieczności rezygnacji z określonych wartości na rzecz określonych korzyści materialnych”. Te uwagi badacza przemian społeczeństwa informatycznego wydają się całkiem dobrze sprawdzać w przypadku polskiego środowiska dziennikarskiego. Coraz mniej wartości tej grupy społecznej pochodzi ze sfery niematerialnej. Dziennikarze to ludzie, którzy pierwsi mają kontakt z nowoczesnymi narzędziami technologicznymi, będącymi zasadniczym budulcem społeczeństwa informacyjnego. Dlatego przyglądanie się temu, co się z nimi dzieje, może być w jakimś stopniu papierkiem lakmusowym przyszłych przemian większych grup społecznych.</p>
<p>Dla mnie cała ta historia bardzo dobrze ilustruje znaną prawdę, że w kontakcie z high technology trzeba być już wcześniej dobrze uformowaną i zintegrowaną osobowością oraz moralnie i kulturowo rozwiniętym społeczeństwem. W przeciwnym wypadku to technologia przejmie tę formację, a właściwie doprowadzi do dezintegracji korzystającej z niej osobowości czy też społeczeństwa.</p>
<p>Trzeba systematycznie dbać o niezapośredniczony kontakt z rzeczywistością, o jak najbardziej realne relacje z ludźmi oraz dawać sobie czas na wymiar osobistej kontemplacji i refleksji, by mimo wszystko nowy cywilizacyjny kokon nie prowadził do odzierania człowieka z wartości duchowych, moralnych i intelektualnych. Jest to bardzo istotne, gdyż ważniejsza od informacji, jej szybkiego przetworzenia i przekazania jest wiedza, której nabywanie i pielęgnowanie wymaga wszystkich tych wartości. To dopiero w jej kontekście także informacja stanie się wartością.</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2011/12/13/czy-media-skompromituja-idee-spoleczenstwa-informacyjnego"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2011/12/13/czy-media-skompromituja-idee-spoleczenstwa-informacyjnego" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2011/12/13/czy-media-skompromituja-idee-spoleczenstwa-informacyjnego" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2011/12/13/czy-media-skompromituja-idee-spoleczenstwa-informacyjnego/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak reagować na nergalizację mediów?</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2011/09/20/jak-reagowac-na-nergalizacje-mediow</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2011/09/20/jak-reagowac-na-nergalizacje-mediow#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Sep 2011 07:35:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dariusz Kowalczyk SJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Nergal]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1527</guid>
		<description><![CDATA[Ludzie mówią różne rzeczy. Czasem powiedzą coś mądrze, a niekiedy całkiem głupio. Bywa też tak, że ta sama wypowiedź dla jednych jest celna i „odważna”, a dla innych to zupełny bełkot albo chamstwo. Dlatego też w pluralistycznych demokracjach powinny istnieć zróżnicowane media, aby każda opcja mogła dotrzeć ze swoim przekazem do społeczeństwa. W Polsce nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ludzie mówią różne rzeczy. Czasem powiedzą coś mądrze, a niekiedy całkiem głupio. Bywa też tak, że ta sama wypowiedź dla jednych jest celna i „odważna”, a dla innych to zupełny bełkot albo chamstwo. Dlatego też w pluralistycznych demokracjach powinny istnieć zróżnicowane media, aby każda opcja mogła dotrzeć ze swoim przekazem do społeczeństwa. W Polsce nie jest pod tym względem najlepiej. Symptomatyczne jest to, że coraz więcej niezależnych twórców prezentuje swe dzieła i spotyka się z odbiorcami w salkach parafialnych albo w internecie, gdyż na wejście do TVP, o dwóch wielkich telewizjach prywatnych nie wspominając, nie mają szans. Taki los spotkał na przykład kilka dobrych filmów o katastrofie smoleńskiej. Okazuje się nawet, że nasze zideologizowane telewizje nie chcą za pieniądze reklamować nowego dziennika, który im nie odpowiada.</p>
<p>Jak w tej sytuacji powinien zachować się Kościół? Zawsze uważałem, że powinien tworzyć własne media, ale jednocześnie starać się być obecnym w innych mediach publicznych i prywatnych, nawet jeśli niektóre z nich prezentują nurt raczej daleki od katolickiego nauczania. Oczywiście, są pewne granice i szanujący się katolik nie powinien wypowiadać się dla takich mediów jak np. „Nie” lub „Fakty i mity”, które są znane ze swej wściekłej chrystofobii. Rozwój sytuacji na rynku medialnym pokazuje, że opcja tworzenia i umacniania kościelnych mediów jest coraz ważniejsza. Tylko w ten bowiem sposób można ocalić autentyczną niezależność nie tylko w wypowiadaniu się, ale także – co czasem jest ważniejsze – w doborze tematów dyskusji.</p>
<p><span id="more-1527"></span></p>
<p>Z działalnością mediów wiąże się problem granic wolności wypowiedzi. Istnieją różnego rodzaju gremia kontrolujące media, które mogą jakąś wypowiedź uznać za niedopuszczalną i nałożyć stosowną karę. Są też sądy, do których może zwrócić się każdy, kto uważa, iż został pokrzywdzony jakąś publicznie wygłoszoną opinią. Niestety, wygląda na to, że nawet wyroki sądowe w sprawach dopuszczalności określonych wypowiedzi, są raczej dowolne. Można niekiedy odnieść wrażenie, że wszystko zależy od tego, kto kogo nie lubi.</p>
<p>Ciekawym przypadkiem jest w tej perspektywie walka z o. Rydzykiem. Jego wypowiedź o totalitarnych praktykach obecnej władzy w Polsce została nagłośniona jako całkowicie niedopuszczalna. Minister Sikorski wystosował kuriozalną notę dyplomatyczną do Watykanu ze skargą na polskiego obywatela Rydzyka. Ot! zagwozdka – Kto i z jakiego paragrafu ma uciszyć niepokornego dyrektora Radia Maryja? Zaznaczam, że nie piszę o tym, czy wypowiedź ks. Rydzyka była mądra, czy też głupia. Piszę o tym, czy o. Dyrektor ma prawo głosić takie poglądy, czy też nie. Wielu „demokratów” twierdzi, że nie.</p>
<p>Mam wrażenie, że niejeden z tych, którzy na różne sposoby domagają się uciszenia Rydzyka, z drugiej strony bronią zaciekle Adama „Nergala” Darskiego. Wiadomo, że Nergal, lider zespołu Behemoth, uprawia „sztukę”, która polega na „satanistycznym” makijażu, robieniu groźnych min oraz wykrzykiwaniu w rytm ostrych dźwięków przesłań typu: „Chwała mordercom Wojciecha” (chodzi o św. biskupa Wojciecha). Ktoś zastanawiał się, co by było, gdyby jakiś inny „artysta” napisał utwór: „Chwała mordercom z Jedwabnego”… Na jednym ze swych koncertów Nergal nazwał Kościół katolicki „zbrodniczą sektą” oraz darł Biblię i rzucał kartki ze sceny wrzeszcząc: „Zryjcie to gówno”. Ów facet znalazł wielu obrońców, którzy twierdzą m.in., że artysta ma prawo do tego rodzaju zachowań, bo jest artystą, który stosuje takie właśnie metafory. Pani Kofta popisała się nawet dowcipem, że Nergal może się bronić, iż wyrywał kartki Biblii i rzucał, „bo chciał zapoznać widownię z tekstem świętej księgi”. A co by było, gdyby tak ktoś nazwał urzędników Unii Europejskiej zbrodniczą sektą, a na scenie darł Traktat lizboński? Czy ta cała zgraja „tolerasów” (tolerasi to parodia ludzi prawdziwie tolerancyjnych) by go broniła twierdząc, że nie wolno ograniczać artysty, który wyraża swoje wkurzenie na bezkarność brukselskich cwaniaków?</p>
<p>Z jednej strony ogranicza się pluralizm mediów wyrzucając z nich bardzo dobrych dziennikarzy, ale mających ten „feler”, że ich światopogląd nie przystaje do obowiązującego głównego nurtu, to znaczy jest zbyt konserwatywny albo &#8211; o zgrozo! &#8211; katolicki. Z drugiej strony zaprasza się do publicznej telewizji człowieka, który drze Biblię i każe „żreć to gówno”, a na krytykę reaguje się &#8220;argumentem&#8221;, że przecież musimy być pluralistyczni. TVP nie znalazła pieniędzy, aby zrobić jakąś przyzwoitą relację ze spotkania prawie 2 mln młodzieży z całego świata z Benedyktem XVI w Madrycie, ale znajduje kasę by demoralizować widzów, szczególnie młodych, robiąc z satanisty jurora, czyli autorytet.</p>
<p>Niestety, prawdopodobnie degrengolada mediów publicznych będzie postępować. „Nergalów” będzie coraz więcej. Trzeba sprzeciwiać się temu, nawet jeśli szanse na jakieś opamiętanie są niewielkie. Nie znaczy to, że należy się obrazić i sobie pójść. Kościół powinien wykorzystywać możliwości bycia obecnym w mediach, współpracując z osobami, u których czucie podstawowych wartości nie zostało zachwiane. Ale jednocześnie trzeba umacniać media prowadzone przez podmioty kościelne. To umacnianie polega m.in. na przekonywaniu, że świadomy katolik powinien kupować i czytać katolicką prasę. A widząc takie osoby, jak Nergal, w TVP, powinien wyłączać telewizor.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Dariusz Kowalczyk SJ</em></p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2011/09/20/jak-reagowac-na-nergalizacje-mediow"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2011/09/20/jak-reagowac-na-nergalizacje-mediow" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2011/09/20/jak-reagowac-na-nergalizacje-mediow" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2011/09/20/jak-reagowac-na-nergalizacje-mediow/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czas barbarzyńców</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2011/09/15/czas-barbarzyncow</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2011/09/15/czas-barbarzyncow#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Sep 2011 06:30:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław Dudycz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Socjologia]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[biblia]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Nergal]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<category><![CDATA[telewizja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1490</guid>
		<description><![CDATA[Do takiego Micińskiego Nergalowi bardzo daleko. Nie to pokolenie, nie ta formacja umysłowa, umiejętności także nie te. To zupełnie inna liga, trzeba to powiedzieć uczciwie. Nergal nie jest intelektualistą, o żaden mu nie chodzi dyskurs, o żadne tradycje filozoficzne, rzecz wyłącznie w pewnej koniunkturze, w zagospodarowaniu określonej niszy i czerpaniu z niej zysków. Nergal zauważył [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do takiego Micińskiego Nergalowi bardzo daleko. Nie to pokolenie, nie ta formacja umysłowa, umiejętności także nie te. To zupełnie inna liga, trzeba to powiedzieć uczciwie. Nergal nie jest intelektualistą, o żaden mu nie chodzi dyskurs, o żadne tradycje filozoficzne, rzecz wyłącznie w pewnej koniunkturze, w zagospodarowaniu określonej niszy i czerpaniu z niej zysków. Nergal zauważył po prostu zapotrzebowanie na daną estetykę, zajął obszar wcześniej niemal dziewiczy, zręcznie znalazł target, użył odpowiednich narzędzi marketingowych. Wykreował swój wizerunek przemyślanie i teraz odcina kupony. Oto cała tajemnica jego satanizmu: to niezła taktyka finansowa, bardzo lukratywna, prostą drogą prowadząca Nergala od jego dokonań muzycznych na salony naszej przaśnej popkultury.</p>
<p>Pan Darski jest niewątpliwie bardzo sprawnym biznesmenem, potrafi robić duże interesy, w kaszę sobie nie da dmuchać. Ma strategię i się jej trzyma. Jakby śpiewanie <em>Barki</em> było bardziej dochodowe, to śpiewałby <em>Barkę</em>. Zresztą, nigdy nie można wykluczać spektakularnego, przed kamerami, nawrócenia Nergala. Historia zna takich przypadków bez liku. W polskim show-biznesie ikonami chrześcijańskiego stylu są mdła Eleni wybaczająca mordercy swojej córki, twierdząca przy tym, że do jednego stołu i tak by z nim nie usiadła, i uduchowiony po wypadku samochodowym Krzysztof Krawczyk, traktujący różaniec jak bransoletkę, ale to ikony nieco już zmurszałe, przydałyby się świeższe. Przemieniony Nergal byłby jak znalazł. Styl Nergala-satanisty kiedyś się na pewno wyeksploatuje i nie będzie już tak nośny, być może właśnie wtedy muzyk gruntownie przekształci swój wizerunek. Będzie pozował w koszulce z napisem <em>JPII</em> i wszem wobec mówił o tym, jak bardzo kiedyś był ślepy. Wszystko przed nim. Może i jestem ironiczny, ale trudno odmówić mi nosa,  dobrą mam intuicję. Od nonszalanckiego, agresywnego odcinania się od religii do ostentacyjnej, niedojrzałej religijności jest rzut beretem.</p>
<p><span id="more-1490"></span></p>
<p>Jak tak spojrzymy na sprawy Nergala ex post, to wszystko się układa w logiczny ciąg, wyraźnie widać, że Nergal od dawna pręży muskuły, by stać się rozpoznawany na ulicy, co chwila przekracza coraz to kolejne granice parcia na szkło: wpierw był tylko liderem kontrowersyjnego zespołu metalowego, który znany był wyłącznie w swojej dziedzinie, potem nadszedł czas namiętnego związku z piosenkarką Dodą, płomienne relacje w tabloidach z każdego ich kroku, regularne raporty z uczuciowych napięć, następnie cała Polska handlowała tematem zdrowia muzyka, a teraz Nergal został muzycznym ekspertem i komentuje koślawą polszczyzną występy młodych wokalistów w telewizyjnym programie, każdemu uczestnikowi mówiąc te same dyrdymały, operując spranymi bon motami i niezbyt angielskim poczuciem humoru. Nędza wyłazi uszami, to estetyka zdecydowanie naiwna, dla amatorów igrzysk i walki w kisielu. Ale Nergal czuje się w tym jak ryba w wodzie. Zdaje się, że o to mu chodziło.</p>
<p>Precyzyjną reżyserię i konsekwentne, z fascynacją, eksplorowanie siermiężnego światka polskich mediów widać w tym wszystkim gołym okiem. Wielki, niezależny Pan Satanista gustuje dokładnie w tej samej aurze, co każda inna gwiazdka telewizyjna, nieodróżniająca Austrii od Australii i prymasa od premiera. Pan Nergal, tak się złożyło, jest w tej chwili kolegą po fachu niejakiej Joanny Krupy, Jolanty Rutowicz czy pamiętnej Frytki, przystał do bardzo szlachetnego towarzystwa, może się wymieniać z nim doświadczeniami. Może przybić piątkę Krzysiowi Ibiszowi i poklepać po plecach Kasię Cichopek. Jak widać, daleko go ten jego satanizm nie zaprowadził, nie mamy mu czego zazdrościć. Wielkie honoraria za nic nierobienie, nudne ględzenie w telewizji o niczym i zespół podbijający zachodnie rynki to trochę za mało, żeby uznać Nergala za człowieka ciekawego i oryginalnego.</p>
<p>Pan Nergal może sobie zatem krzyczeć <em>Non serviam</em> ile sił w płucach, może się Szatanem fascynować do woli, może uprawiać satanizm teistyczny albo laveyański, może Szatana wprost czcić albo uważać za źródło inspiracji i metaforę, ale to wszystko i tak będzie jedynie tandetną stylizacją, ledwie tatuażami i brukową symboliką. Nikt poważny nie da się na to nabrać, to tylko popelina, kilka słów bez pokrycia. Fakt, że Nergal to uprawia w mediach, od razu zdradza, jaką to ma proweniencję. Jest zwykłym towarem. I tyle.</p>
<p>Właśnie przez pryzmat wyżej zarysowanych spraw trzeba spojrzeć na zniszczenie przez Nergala Biblii. Nie są potrzebne tony religijne i wysoki diapazon, sprawa jest naprawdę prosta: jeden nieokrzesany błazen zniszczył książkę, a tłum błaznów-analfabetów mu zaklaskał, ktoś w dodatku przyniósł kamerę. Ot, prosta rozrywka gawiedzi, ludyzm, zabawa dla niezbyt wyrobionych. To dokładnie to samo, co Nergal uprawia w telewizji, coś na miarę jego związku ze wspomnianą Dodą Elektrodą, która większości Polaków kojarzy się z publicznymi zwierzeniami dotyczącymi swojego życia seksualnego. Co ciekawe, akces do tego mętnego grona zgłosił również sąd, który najwyraźniej ma podobne gusta. <em>De gustibus&#8230;</em>, warto jednak mieć świadomość, że niszczenie książki to praktyki rodem z buszu, nieprzystające do kultury europejskiej. To tak jak ze szczaniem do doniczki: może trudno za to skazywać, ale nazywać sztuką też nie jest najrozsądniej. Za szczanie do kwiatka może i nie grozi więzienie, za to grozi towarzyski ostracyzm.</p>
<p>Niech sobie zatem Nergal o Biblii myśli, co chce, ale niech ma świadomość, że w pewnych kręgach za zniszczenie książki będzie uchodził za oszołoma. Wykształcony Europejczyk nawet Marksa nie może spalić, tak mnie uczono. Książka to dla naszego kręgu kulturowego świętość, zapis ludzkiego doświadczenia, emocji, poglądów, przewodnik po drogach kultury, trop w stawianiu diagnozy o świecie. Książka to metoda rekonstruowania przeżyć, nośnik pamięci, sposób na to, by w poznawaniu świata nie zaczynać za każdym razem od nowa. To busola, środek budowania tożsamości. Im więcej różnych książek w głowie, tym swoboda epistemologiczna człowieka większa. Za Biblią, którą Nergal zniszczył, bo ją uważał za stos kłamstw, kryje się kawał świata, tysiące lat dojrzewania ludzkości, opowieść potężna jak dąb. Wizja człowieka, w której przejrzeć się możemy jak w lustrze. To wszystko poparte jest latami badań dokonywanych przez umysły, którym Nergal do pięt nie dorasta.</p>
<p>Zniszczyć książkę, zwłaszcza tak mięsistą jak Biblia, to podnieść rękę na bogactwo i różnorodność świata, wyrzec się polifoniczności, zostać przy swoim małym ogródeczku. To barbarzyństwo, a nie kreacja artystyczna. Media niewątpliwie promują barbarzyństwo i głupotę. Już od dłuższego czasu. Nergal jest więc na swoim miejscu.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Jarosław Dudycz</em></p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2011/09/15/czas-barbarzyncow"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2011/09/15/czas-barbarzyncow" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2011/09/15/czas-barbarzyncow" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2011/09/15/czas-barbarzyncow/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozmawialiśmy o mediach</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2009/09/19/rozmawialismy-o-mediach</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2009/09/19/rozmawialismy-o-mediach#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Sep 2009 08:15:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Halcewicz-Pleskaczewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1111</guid>
		<description><![CDATA[Dużo myśli od rana. Rozmawialiśmy dziś o 7 w Polskim Radiu Euro o prasie: jakości informacji, etyce dziennikarskiej, wpływie mediów elektronicznych na prasę drukowaną, szkolnictwie dziennikarskim. Właściwie jak tu rozmawiać, jeśli nie chce się mówić życzeniowo, a jednocześnie dobrze by było powiedzieć coś optymistycznego i prawdziwego? Wszyscy (1.) narzekają na media, (2.) odmieniają tabloidyzację przez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dużo myśli od rana. Rozmawialiśmy dziś o 7 w Polskim Radiu Euro o prasie: jakości informacji, etyce dziennikarskiej, wpływie mediów elektronicznych na prasę drukowaną, szkolnictwie dziennikarskim.</p>
<p>Właściwie jak tu rozmawiać, jeśli nie chce się mówić życzeniowo, a jednocześnie dobrze by było powiedzieć coś optymistycznego i prawdziwego?</p>
<p>Wszyscy (1.) narzekają na media, (2.) odmieniają tabloidyzację przez wszystkie przypadki, (3.) żalą się na obniżenie standardów dziennikarskich, (4.) krzywią się, gdy słyszą o kimś, kto skończył dziennikarskie studia.</p>
<p>Poniekąd mają rację. (1.) Media elektroniczne przyspieszyły obieg informacji i umasowiły przekaz, co złożyło się na obniżenie jego jakości. (2.) Tabloidyzacja prasy to pewien kłopot; brukowiec schlebia niskim gustom czytelników, jest populistyczny, nie promuje krytycznego myślenia, więc przyczynia się do wychowywania biernego społeczeństwa. (3.) Wiele można znaleźć przykładów nierzetelności dziennikarzy. (4.) Szkołom dziennikarskim też można mieć wiele do zarzucenia (choć nie oszukujmy się – nie tylko tym).</p>
<p>Na dodatek – wszystko zmierza w złym kierunku. Nikt na razie nie ma pomysłu na to, co mają zrobić poważne dzienniki, by zachęcić do siebie czytelników. Rano biorą oni do rąk gazetę wypełnioną informacjami, o których nasłuchali się i naoglądali poprzedniego dnia. Gdzie tu wartość dodana?</p>
<p>Niestety zbiega się to z kryzysem finansowym i właśnie na to, co może gazety wyróżniać, najbardziej obcina się środki. Bo kto ma dziś pieniądze, by wysłać dziennikarza na drugi koniec świata, zapłacić za dobry reportaż, zlecić przeprowadzenie wywiadu – nie telefonicznego – w odległym miejscu?</p>
<p>Nie potrafię jednak myśleć w sobotę rano bez optymizmu.</p>
<p>Przecież (1.) media elektroniczne otworzyły przed nami zupełnie nowe możliwości, mamy informacje na wyciągnięcie ręki. Trzeba nauczyć się z tego korzystać, wybierać to, co dobre, rzetelne. (2.) Nawet jeśli krytykujemy tabloidy, to zważmy – są one częścią prasowej tradycji, a kształtują się w pewnym kulturowym kontekście. Dlatego na przykład polskie brukowce nie są aż tak wścibskie czy szokujące, jak gdzie indziej. Ten segment prasy bardziej rozwinął się np. w krajach anglosaskich. (3.) Dziennikarze zawsze stają przed dylematem: pokusa czy etyka dziennikarska. Są przykłady redakcji, które stają na wysokości zadania. Wybór miejsca pracy nie jest bez znaczenia. To w istocie wybór moralny. A jeśli chodzi o (4.) szkoły, to, mimo wad uniwersytet jest świetnym miejscem, gdzie można znaleźć Mistrza. Trzeba tylko go poszukać.</p>
<p>Z pozytywym nastawieniem zabieramy się za korektę kolejnego &#8220;PP&#8221;, na Rakowieckiej świeci słońce.</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/09/19/rozmawialismy-o-mediach"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2009/09/19/rozmawialismy-o-mediach" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/09/19/rozmawialismy-o-mediach" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2009/09/19/rozmawialismy-o-mediach/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ptaki w Dwójce</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2009/07/08/ptaki-w-dwojce</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2009/07/08/ptaki-w-dwojce#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 06:08:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agata Słyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[dwójka]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1045</guid>
		<description><![CDATA[Włączyłam moje ulubione radio. Nadają śpiewające ptaki a nie, jak zwykle o tej porze, klasyków wiedeńskich. Głosy ptaków też są piękne. Pada deszcz. Dobrze się komponuje, czuję się jak na mazurach. Okazuje się, że to akcja protestacyjna Zespołu Programu 2 Polskiego Radia. Przeciwko pogarszającej się sytuacji finansowej radia i możliwości zamilknięcia Radia, które, jako jedno [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Włączyłam moje ulubione radio. Nadają śpiewające ptaki a nie, jak zwykle o tej porze, klasyków wiedeńskich. Głosy ptaków też są piękne. Pada deszcz. Dobrze się komponuje, czuję się jak na mazurach.<br />
Okazuje się, że to akcja protestacyjna Zespołu Programu 2 Polskiego Radia. Przeciwko pogarszającej się sytuacji finansowej radia i możliwości zamilknięcia Radia, które, jako jedno z nielicznych, promuje kulturę, i to na najwyższym poziomie. <a href="http://www.polskieradio.pl/dwojka/muzykaklasyczna/artykul104983.html">Tu można przeczytać, co mają do powiedzenia.</a><br />
Nie chcę żeby moja ulubiona Dwójka przestała nadawać.</p>
<p>Chciałam od ręki zapłacić abonament. Jednak to nie jest takie proste, skoro nie mam spersonalizowanej książeczki opłat&#8230; Na szczęście, można to załatwić przez internet. <a href="http://www.polskieradio.pl/mediapubliczne/faq/">O tym tutaj.</a></p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/07/08/ptaki-w-dwojce"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2009/07/08/ptaki-w-dwojce" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/07/08/ptaki-w-dwojce" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2009/07/08/ptaki-w-dwojce/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trudny temat Żydów</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/21/trudny-temat-zydow</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/21/trudny-temat-zydow#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 21:25:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Halcewicz-Pleskaczewski</dc:creator>
				<category><![CDATA["Przegląd Powszechny"]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[antysemityzm]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[żydzi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=1039</guid>
		<description><![CDATA[Co jakiś czas jestem zapraszany do audycji radiowej, w której opowiadam o bieżącym numerze Przeglądu Powszechnego. Dyskutujemy główne problemy poruszane w piśmie. Czerwcowy Przegląd poświęciliśmy zagadnieniom skomplikowanej tożsamości polskich Żydów, znalazły się w nim wywiad z prof. Joanną Tokarską-Bakir, autorką książki „Legendy o krwi. Antropologia przesądu” czy krótka historia antysemityzmu w Polsce. Rozmowa w radiu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.rhetos.pl/index.php?s=karta&amp;id=546"><img class="aligncenter" title="Przegląd Powszechny, 6/2009" src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/themes/fspring-10/fspring-10/images/okladka062009.jpg" alt="" width="480" height="480" /></a></p>
<p>Co jakiś czas jestem zapraszany do audycji radiowej, w której opowiadam o bieżącym numerze Przeglądu Powszechnego. Dyskutujemy główne problemy poruszane w piśmie. Czerwcowy Przegląd poświęciliśmy zagadnieniom skomplikowanej tożsamości polskich Żydów, znalazły się w nim wywiad z prof. Joanną Tokarską-Bakir, autorką książki „Legendy o krwi. Antropologia przesądu” czy krótka historia antysemityzmu w Polsce. Rozmowa w radiu była nagrywana i z lekkim zdumieniem słuchałem gotowej audycji następnego dnia. Poprzedził ją bowiem dodatkowy wstęp mówiący o tym, jak dobrze na przestrzeni wieków żyło się w Polsce Żydom. Polska jak długa i szeroka – tolerancyjna. Bez pogromów, bez Jedwabnego. Dowiedziałem się, że pod koniec lat 60. pojawiły się rzeczywiście przejawy antysemityzmu, były jednak inspirowane przez władze radzieckie (!). Właściwie nie ma problemu.</p>
<p>No to chyba jest, dlaczego nie mówić tego wprost?</p>
<p>O numerze pisze też trochę <a href="http://janturnau.blox.pl/2009/06/Zydzi-w-Biblii-i-w-8222Przegladzie-Powszechnym.html" target="_blank">w swoim blogu Jan Turnau</a>.</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/21/trudny-temat-zydow"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/21/trudny-temat-zydow" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/21/trudny-temat-zydow" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/21/trudny-temat-zydow/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie rozumiem podziału dziennikarzy</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/19/nie-rozumiem-podzialu-dziennikarzy</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/19/nie-rozumiem-podzialu-dziennikarzy#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Jun 2009 22:41:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Halcewicz-Pleskaczewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Prasa polska]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/19/nie-rozumiem-podzialu-dziennikarzy</guid>
		<description><![CDATA[Zbiory Biblioteki Dziennikarzy Polskich od czwartku zostały udostępnione w Czytelni Naukowej nr XXI na warszawskim Mokotowie. Dotąd dostęp do tego księgozbioru, przechowywanego w magazynach Domu Dziennikarza oraz w jednej z warszawskich szkół, był bardzo ograniczony – podaje dziś PAP. Co to znaczy „bardzo ograniczony”? Mniej więcej tyle, że książki, niekiedy bardzo cenne, porastały grzybem. Części [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zbiory Biblioteki Dziennikarzy Polskich od czwartku zostały udostępnione w Czytelni Naukowej nr XXI na warszawskim Mokotowie. Dotąd dostęp do tego księgozbioru, przechowywanego w magazynach Domu Dziennikarza oraz w jednej z warszawskich szkół, był bardzo ograniczony – podaje dziś PAP. Co to znaczy „bardzo ograniczony”? Mniej więcej tyle, że książki, niekiedy bardzo cenne, porastały grzybem. Części zbiorów nie udało się odratować. Obecnie jest to 19 tys. książek, 750 tomów czasopism oprawnych oraz 450 tytułów prasy. Najstarszy wolumin pochodzi z 1589 roku &#8211; wierszowana broszura Bartosza Paprockiego &#8220;Pamięć nierządu w Polszcze przez dwie fakcye uczynionego w roku 1587&#8243;. Sprzed 1948 roku pochodzi 2 tys. książek BDP.</p>
<p>Piszę o tym z dwóch powodów. Pierwszy – bo to ciekawe miejsce. A także pomnik, który pozostawia po sobie mój przyjaciel i były wykładowca, redaktor Henryk Zagańczyk, który w otwarciu tej biblioteki miał swój wielki udział.</p>
<p>Drugi – bo nie rozumiem podziału w środowisku dziennikarzy. To znaczy, rozumiem i nie rozumiem. Przykładem dla wyjaśnienia problemu niech będzie owa biblioteka. Powołuję się dalej na PAP: Księgozbiór Dziennikarzy Polskich gromadzony był przez środowisko od 1948 roku. Jego właścicielem było najpierw Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Po wprowadzeniu stanu wojennego władze komunistyczne rozwiązały SDP, tworząc w jego miejsce prorządowe Stowarzyszenie Dziennikarzy PRL, które przejęło bibliotekę.</p>
<p>Po 1989 roku SDP zostało reaktywowane, zaś SD PRL zmieniło nazwę na Stowarzyszenie Dziennikarzy RP. Oba stowarzyszenia dzieli organiczna niechęć. Zwłaszcza – jak mówią niektórzy ich działacze – niechęć tę przejawiają kierownictwa stowarzyszeń. Boją się, że w wyniku połączenia stracą pozycję?</p>
<p>Ten spór wydaje się jakoś zrozumiały. Przecież historia najnowsza podzieliła u nas nie tylko dziennikarzy. Czego nie rozumiem, to – jaką rolę widzą dla siebie samorządy dziennikarskie, czym chcą rzeczywiście być, jaką siłę ma mieć ich głos, kogo i jak zamierzają zachęcić do wstąpienia w swoje szeregi? Jak chcą odpowiadać na te pytania skazując się jednocześnie na marginalizację z powodu ciągłego pielęgnowania starego podziału?</p>
<p>Sam zastanawiałem się nad wstąpieniem do stowarzyszenia dziennikarskiego. Nadal uważam, że oprócz legitymacji z redakcji, legitymacja stowarzyszonego dziennikarza ma swoją wagę. Stowarzyszenie może przyczynić się do dbania o zawodowy etos,  standardy w mediach i tak dalej. Ale które stowarzyszenie? Pomyślałem – dobrych przyjaciół mam w obu. Lepiej to sobie daruję.</p>
<p>Na tym tle otwarcie – wspólne – Biblioteki Dziennikarzy Polskich może być małym krokiem dla skłóconych dziennikarzy, ale wielkim krokiem dla dziennikarstwa.</p>
<p><strong>Czytelnia Naukowa nr XXI, ul. Bukietowa 4a</strong></p>
<p><iframe width="480" height="250" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.pl/maps?q=Bukietowa+4A,+Mokot%C3%B3w+02+Warszawa,+Warszawa,+Mazowieckie&amp;oe=utf-8&amp;client=firefox-a&amp;ie=UTF8&amp;hl=pl&amp;cd=4&amp;geocode=FdhaHAMdjKBAAQ&amp;split=0&amp;sll=52.025459,19.204102&amp;sspn=5.504643,10.821533&amp;ll=52.196349,21.016846&amp;spn=0.013153,0.041199&amp;z=14&amp;iwloc=A&amp;output=embed"></iframe><br /><small><a href="http://maps.google.pl/maps?q=Bukietowa+4A,+Mokot%C3%B3w+02+Warszawa,+Warszawa,+Mazowieckie&amp;oe=utf-8&amp;client=firefox-a&amp;ie=UTF8&amp;hl=pl&amp;cd=4&amp;geocode=FdhaHAMdjKBAAQ&amp;split=0&amp;sll=52.025459,19.204102&amp;sspn=5.504643,10.821533&amp;ll=52.196349,21.016846&amp;spn=0.013153,0.041199&amp;z=14&amp;iwloc=A&amp;source=embed" style="color:#0000FF;text-align:left">Wyświetl większą mapę</a></small></p>
<p>Przy okazji znalazłem zdjęcie z otwarcia, na którym się znalazłem;) (fot. Paweł Supernak/PAP)</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="PAP" src="http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/h/m/Biblioteka_Dziennikarzy_3387523.jpg" alt="" width="480" height="307" /></p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/19/nie-rozumiem-podzialu-dziennikarzy"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/19/nie-rozumiem-podzialu-dziennikarzy" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/19/nie-rozumiem-podzialu-dziennikarzy" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2009/06/19/nie-rozumiem-podzialu-dziennikarzy/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Debata PP w Polskim Radiu</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2009/01/23/debata-pp-w-polskim-radiu</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2009/01/23/debata-pp-w-polskim-radiu#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jan 2009 19:38:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Halcewicz-Pleskaczewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/2009/01/23/debata-pp-w-polskim-radiu</guid>
		<description><![CDATA[24 stycznia w programie I PR o godz. 22:40 skrócona wersja debaty &#8220;Kościół w demokracji 1989-2009&#8243;. Zapraszamy tych, którzy nie byli:) Tweet]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-790" title="Przegląd Powszechny - Kościół w demokracji - Graczyk, Nycz, Chmielewska, Majewski" src="http://www.blogpowszechny.pl/wp-content/uploads/2009/01/koscwdempp.jpg" alt="Przegląd Powszechny - Kościół w demokracji - Graczyk, Nycz, Chmielewska, Majewski" width="480" height="194" /></p>
<p>24 stycznia w programie I PR o godz. 22:40 skrócona wersja debaty &#8220;Kościół w demokracji 1989-2009&#8243;. Zapraszamy tych, którzy nie byli:)</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/01/23/debata-pp-w-polskim-radiu"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2009/01/23/debata-pp-w-polskim-radiu" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2009/01/23/debata-pp-w-polskim-radiu" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2009/01/23/debata-pp-w-polskim-radiu/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z drugiej strony patrząc na działki</title>
		<link>http://www.blogpowszechny.pl/2008/10/31/z-drugiej-strony-patrzac-na-dzialki</link>
		<comments>http://www.blogpowszechny.pl/2008/10/31/z-drugiej-strony-patrzac-na-dzialki#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Oct 2008 17:07:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Małgorzata Felicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Różności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogpowszechny.pl/?p=639</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli jakieś zjawisko powtarza się, to rozsądne wydaje się poszukanie łączącej poszczególne przypadki przyczyny. Spróbuję zrobić to w miarę moich możliwości w sprawie agresywnego i niesprawiedliwego traktowania Kościoła przez media, którą to kwestię podnosił na tym blogu kilkakrotnie o. Dariusz Kowalczyk. Muszę przyznać, że dziwi mnie zdziwienie, że media używają sobie na przykład na ostatnio [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="justify;">Jeśli jakieś zjawisko powtarza się, to rozsądne wydaje się poszukanie łączącej poszczególne przypadki przyczyny. Spróbuję zrobić to w miarę moich możliwości<span> </span>w sprawie agresywnego i niesprawiedliwego traktowania Kościoła przez media, którą to kwestię podnosił na tym blogu kilkakrotnie o. Dariusz Kowalczyk. Muszę przyznać, że dziwi mnie zdziwienie, że media używają sobie na przykład na ostatnio poruszanej sprawie przydziału działek w zamian z utracone Kościelne mienie. Przyczyna niezdrowego zainteresowania mediów, dokonywania uproszczeń i nawet niefrasobliwego pomijania oczywistych faktów wydaje się dość jasna: Kościół dla wielu ludzi w tym kraju jest autorytetem, ale dla wielu innych nim nie jest i właśnie ci ostatni próbują przekonać tych pierwszych, że obdarzają kredytem zaufania organizację, której się to nie należy. W tym celu trzeba podważyć prawdomówność Kościoła.</p>
<p class="MsoNormal" style="justify;">Najlepiej jeśli mijanie się z prawdą albo stosowanie podwójnych standardów udowodni się Kościołowi w tych obszarach, w których jego nauczanie jest trudne do przyjęcia i stosowania. A są to, jak nietrudno się domyśleć,<span> </span>sfera stosunku do seksu i stosunku do<span> </span>bogactwa.</p>
<p class="MsoNormal" style="justify;">Twierdząc, że Kościół ubija podejrzane interesy mówi się ni mniej ni więcej: „Patrzcie, głoszą wam, że macie dążyć do bogactwa w sferze ducha a sami spokojnie urządzają się na tym świecie, więc robią z was durniów”. To samo dzieje się, jeśli uda się<span> </span>przyłapać jakiegoś hierarchę na nieprzestrzeganiu celibatu, lub, co gorsza, na zachowaniach piętnowanych przez Kościół jako dewiacyjne. To też wzbudza emocje, bo świadczy to o tym, że wierni wzywani są do zaprzeczania swoim zachciankom przez tych samych ludzi, którzy im ulegają.</p>
<p class="MsoNormal" style="justify;">Ośmielę się zaryzykować twierdzenie, że taki stosunek mediów miałby miejsce również, gdyby dotyczyło to innego autorytetu. Nie jest to sytuacja specyficzna tylko dla stosunku mediów do Kościoła.</p>
<p class="MsoNormal" style="justify;">Po prostu, będąc kimś na świeczniku, trzeba mieć świadomość, że jest się oglądanym przez lupę i że wielu ludziom i środowiskom sprawi przyjemność pokazanie najmniejszej skazy u tego kogoś. Im wyższy świecznik, tym potężniejsza lupa. Tak więc wyjątkowa złośliwość mediów wobec Kościoła nie jest wcale wyjątkowa, tylko proporcjonalna do tego, jakim Kościół jest w Polsce autorytetem. Prawie że można się z niej cieszyć.<span id="more-639"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="justify;">Jeśli zaś chodzi o działki, to w omawianym przypadku oczywiście wierzę ojcu Dariuszowi. I uważam, że słusznie zwraca uwagę na nierzetelność mediów, bo dąży tym samym do pokazania prawdziwego stanu rzeczy. Natomiast myślę, że w ogóle przywileje Kościoła (w tym zakonu jezuitów) są solą w oku wielu ludzi, również tych wierzących.</p>
<p class="MsoNormal" style="justify;">I jeśli nawet wszystko odbywa się zgodnie z prawem, to oczekiwałabym od tak specjalnej instytucji, jaką jest Kościół, żeby nie korzystała z przywilejów, które są niesprawiedliwe, chociaż uprawnione. Mówiąc o sprawiedliwości mam na myśli to, że osoby prywatne dostają znacznie mniejsze rekompensaty niż Kościół. Czy to dobrze wygląda? Czy warto za tę cenę gorszyć maluczkich? Oczywiście jest to pytanie ogólne i nie spodziewam się, że nagle na własną rękę zwierzchnik zakonu jezuitów zrzeknie się rekompensaty. Byłby to gest nierozumny i nie powinien należeć do poszczególnych szefów odpowiedzialnych za swoje „firmy”.</p>
<p class="MsoNormal" style="justify;">Wygląda wszakże na to, że Kościół miał siłę przebicia, która pomogła ustanowić przywileje. Nie jest to jedyny tego typu przypadek. Dobrze, ale sztuką jest również niekorzystanie z przywilejów. Na przykład w imię poczucia solidarności.</p>
<p class="MsoNormal" style="justify;">Podobno Aleksander Wielki nie chcąc korzystać ze swojej uprzywilejowanej pozycji nie przyjął w czasie kampanii na pustyni przyniesionej mu wody, bo wiedział, że widzą go jego żołnierze, którzy nie mieli co pić. Chciał pokazać, że będzie razem z nimi znosił trudy kampanii. Chciał dodać im ducha. Był wielkim wodzem. Wojsko go kochało. Wygrywał.</p>
<p class="MsoNormal" style="justify;">Patetyczne, heroiczne i niepraktyczne? Być może. Ale również w jakiś przedziwny sposób skuteczne.</p>
<div class="simple_likebuttons_container_small">
      <div class="simple_likebuttons_googleplus">
        <g:plusone size="medium" count="false" href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/10/31/z-drugiej-strony-patrzac-na-dzialki"></g:plusone>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_twitter simple_likebuttons_twitter_s">
        <a href="https://twitter.com/share" class="twitter-share-button" data-count="none" data-url="http://www.blogpowszechny.pl/2008/10/31/z-drugiej-strony-patrzac-na-dzialki" data-lang="en">Tweet</a>
      </div>
    
      <div class="simple_likebuttons_facebook">
        <div id="fb-root"></div>
        <script>(function(d, s, id) {
          var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0];
          if (d.getElementById(id)) {return;}
          js = d.createElement(s); js.id = id;
          js.src = "//connect.facebook.net/en_US/all.js#xfbml=1";
          fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);
        }(document, "script", "facebook-jssdk"));</script>
        <div class="fb-like" data-href="http://www.blogpowszechny.pl/2008/10/31/z-drugiej-strony-patrzac-na-dzialki" data-send="false" data-layout="button_count" data-show-faces="false" data-width="90"></div>
      </div>
    </div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogpowszechny.pl/2008/10/31/z-drugiej-strony-patrzac-na-dzialki/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

