Kategoria Różności

Matura to od kilku lat kryterium przyjmowania na studia wyższe 5 Autor: Przemysław Panicz SJ

Apr2

Należę do drugiego rocznika, który odbywał naukę w trzyletnim gimnazjum. Ponieważ tematy społeczne, w tym dotyczące oświaty są mi bliskie, z zaciekawieniem słucham nowych doniesień o kolejnej reformie reformy. Wszak w 1999 r. dokonano jasnego podziału stopni szkół, zasad przeprowadzania egzaminów końcowych itp. Jednak kolejni Ministrowie Edukacji Narodowej chcą dokładać swoje pomysły, najczęściej nietrafione. Przykre jest słuchać, że moje pokolenie jest głupsze niż poprzednie, bo może sobie maturę kupić, a największy problem polskiej oświaty to sprawa podwyżek dla nauczycieli.

Przed reformą, w dwustopniowym podziale szkół w jednym budynku znajdowały się 7-letnie dzieci oraz 14-letnia młodzież. W wielu technikach spotykali się 15-latkowie z 20-latkami. Myślę, że tak duża różnica wieku nie była dobra. Utworzenie 3-letnich gimnazjów zmniejszyło te różnice, dzięki czemu po 6 latach nauki podstawowej dzieci piszą państwowy egzamin i „awansują” do kolejnej szkoły. Po 3 latach podobnie, z tym, że wynik egzaminu gimnazjalnego w 50% decyduje o punktach w naborze do szkoły ponadgimnazjalnej.

Niestety, dokonano zbyt mało zmian w programie nauczania i szkoleniu nauczycieli. Po zdobyciu wiedzy podstawowej na przedmiotach ogólnych uczeń zaczynał w gimnazjum lekcje podzielone dyscyplinami. Niestety, w szkołach ponadgimnazjalnych pozostał ten sam tok, co najwyraźniej widać na przykładzie historii w obu typach szkół trwającej od starożytności do początków XX w! Brakowało momentu na naukę historii współczesnej – szczególnie okresu komunizmu w Polsce. Dlatego nowa podstawa programowa wskazuje na kontynuowanie w klasie pierwszej szkoły ponadgimnazjalnej wiedzy z gimnazjum (w przypadku historii właśnie na historię XX w.). Byłby to jednocześnie czas weryfikowania przez ucznia wybranego kierunku kształcenia, tak, aby w klasach II i III skoncentrować się na przedmiotach związanych z przyszłym kierunkiem studiów. Wszak od wyników egzaminu maturalnego, zwłaszcza na poziomie rozszerzonym zależy dostanie się na wymarzone studia. Matura przestała być tylko egzaminem dojrzałości, uwieczniającym dotychczasową edukację. Do egzaminu na poziomie rozszerzonym (lepiej punktowanym przy naborze na studia) trzeba się długo przygotowywać. Dlatego szkoła ponadgimnazjalna powinna oferować kierunki kształcenia pomagające się przygotować do konkretnych przedmiotów, a całościową naukę na poziomie podstawowym zakończyć w klasie pierwszej. Najbardziej przykre jest słuchanie i czytanie opinii osób, których reforma z 1999 r. nie objęła. Swoją wiedzę opierają o nieprawdziwe teorie, widoczne chyba najbardziej na maturze ustnej z języka polskiego. Nie da się jej kupić – multimedia mogą być jedynie dodatkiem! Uczeń ma przydzielony tematy, który opracowuje i musi go przedstawić komisji. Po prezentacji otrzymuje kolka pytań, niekoniecznie związanych z tematem jego prezentacji. Taka forma egzaminu jest przygotowaniem do uczestnictwa w seminariach naukowych i obrony pracy magisterskiej. O wiele łatwiej było „kupić” starą maturę – w przypadku pisemnych wiadomo było kto je sprawdza, więc można było belfra dofinansować. Teraz wszystkie egzaminy na zakończenie danego etapu edukacji są jednakowe w całej Polsce i sprawdzane zewnętrznie, informacją do kogo należy arkusz jest numer PESEL. Dzięki temu jest on oceniany sprawiedliwej.

Możemy dyskutować o zmianach w polskiej szkole, ale róbmy to patrząc na kompatybilność wszystkich szczebli edukacji, a nie tylko przez pryzmat odcinania młodego pokolenia od nauki historii!

Więcej postu w mediach 1 Autor: Krzysztof Ołdakowski SJ

Feb23

Chlebem powszednim naszych mediów jest urządzanie z ludzkich dramatów prawdziwych seriali z nagłymi zwrotami akcji, zmianami w zeznaniach głównych bohaterów wydarzeń, a także wydawaniem wyroków według sondażowych opinii odbiorców. Stowarzyszenie SIGNIS-POLSKA skierowało w ostatnich dniach apel do ludzi mediów następującej treści: “Od kilku tygodni uczestniczymy za pośrednictwem mediów w bolesnym wydarzeniu, jakim była tragiczna śmierć 6-miesięcznej Magdy z Sosnowca oraz dramat jej rodziny. Sposób prezentacji faktów i okoliczności związanych z tym wydarzeniem skłonił nas do wyrażenia opinii w tej sprawie. Po pierwsze, nie należy z ludzkiej tragedii urządzać medialnego spektaklu, w którym prezentuje się reakcje i wypowiedzi jego uczestników bez podstawowej oceny ich wiarygodności. Nie należy dochodzić prawdy odsłaniając kolejne fakty w tonie sensacyjnym, który pobudza wyobraźnię odbiorców do reakcji powodowanych negatywnymi emocjami. Nie należy wykorzystywać ludzkiej tragedii do wszczynania walki politycznej, dyskredytując przy tym służby państwowe słowami i działaniami prywatnych osób. Osobiste dramaty, patologie i nieodpowiedzialne zachowania nie powinny służyć zaspokajaniu ciekawości, ani tym bardziej przyciąganiu uwagi jak najliczniejszej widowni. Apelujemy do ludzi mediów o odpowiedzialność i rozwagę”. Jako jeden autorów tego apelu nie mam specjalnych złudzeń, że on coś zmieni, bo trudno nagle odwrócić ogólną tendencję działania, która wyznacza prymat sprawom osobliwym, niecodziennym i sensacyjnym. Przyjmujemy to już za normę i przestajemy reagować. Gubimy gdzieś zdrowy zmysł krytyczny i wrażliwość sumienia, że powinno być inaczej. Mimo wszystko warto przypominać, nawet jeśli jest to głos wołającego na puszczy.

Braterskie upomnienie 1 Autor: Krzysztof Ołdakowski SJ

Feb23

W tegorocznym Orędziu na Wielki Post, Papież Benedykt XVI zwraca uwagę m.in. na ważny aspekt życia chrześcijańskiego, którym jest tzw. braterskie upomnienie. Trudno dzisiaj mówić ludziom o tym, co nie sprawia im przyjemności i co ich wyrywa z dobrego samopoczucia. Aby się nie narazić bliźniemu, wybieramy drogę schlebiania i przemilczania. Papież przypomina, że nie należy milczeć w obliczu zła. Wielu ludzi reprezentuje taką postawę, że przez szacunek dla człowieka lub z powodu wygodnictwa dostosowują się do powszechnie panującej mentalności, zamiast przestrzegać swych bliźnich przed tymi sposobami myślenia i postępowania, które są sprzeczne z prawdą i nie prowadzą do dobra. Upomnienie chrześcijańskie nie jest jednak nigdy formułowane w duchu potępienia czy oskarżenia; wypływa zawsze z miłości oraz miłosierdzia i rodzi się z prawdziwej troski o dobro drugiego człowieka. Rozsądna miłość umie stawać poprzeczki, jest pełna wiary, że można w życiu wiele zmienić na lepsze, nic nie jest ostatecznie przesądzone i zamknięte. To przemilczanie i dążenie do “świętego spokoju” jest wyrazem obojętności wobec bliźniego. Jeśli naprawdę zależy nam na kimś nie możemy być za wszelką cenę pobłażliwi i do “bólu” tolerancyjni. Bierzemy wtedy część odpowiedzialności na siebie. Jesteśmy powierzeni wzajemnej trosce o siebie. A ta troska czasami boli, czasami jest źródłem niezrozumienia, a nawet wrogości.

O teologii Karla Rahnera SJ 16 Autor: Dariusz Kowalczyk SJ

Nov25

“Nie jestem jakimś «naukowcem». Chciałbym w tej pracy być także człowiekiem, chrześcijaninem i – na ile to możliwe – kapłanem Kościoła. Być może teolog tak naprawdę nie może chcieć być niczym więcej. W każdym razie nauka teologiczna jako taka zawsze pozostawała mi obojętna”. Słowa te wypowiedział jeden z najwybitniejszych teologów XX wieku, niemiecki jezuita, Karl Rahner. Nie są one przejawem tzw. fałszywej skromności, ale wskazują na istotne elementy sposobu uprawiania teologii przez Rahnera. Po pierwsze był on świadom, że w obliczu ogromu wciąż rozwijającej się problematyki filozoficzno-teologicznej pojedynczy teolog skazany jest na bycie – jak sam mówił – dyletantem. Po drugie, Rahnera teologia interesowała rzeczywiście o tyle, o ile była jednym ze sposobów pomagania konkretnemu człowiekowi: „Jeżeli studiowałem jakiś temat – stwierdził w rozmowie z Vittorio Messori – czyniłem to z powodu mojej działalności duszpasterskiej, moich kontaktów z ludźmi, ponieważ zdawałem sobie sprawę z tego, iż ten temat stanowił problem; że komuś można by pomóc przez zbadanie go”.
Duszpasterska perspektywa teologicznego namysłu niemieckiego teologa sprawiła, że tematyka, jaką zajmował się w swoich publikacjach, jest nadzwyczaj różnorodna i obszerna; przy czym owa perspektywa w niczym nie umniejszyła spekulatywnej głębi rahnerowskiej refleksji. Wręcz przeciwnie, dzieła Rahnera uważane są za dość zawiłe i niełatwe do zrozumienia. Kiedy dochodziły do niego krytyczne uwagi jego studentów, zastanawiał się: „Mógłbym uprościć wykład, jeśli miałbym więcej czasu, by tłumaczyć przez kwadrans każde zdanie, jakie wypowiadam. Ale nie mam czasu, bo przecież nie mogę prowadzić wykładu na ten sam temat przez dziesięć semestrów. Co robić?”.

czytaj dalej »

Czyściec – krzepiąca prawda wiary 0 Autor: Dariusz Kowalczyk SJ

Oct30

W Biblii nie znajdujemy słowa „czyściec”. Ale znajdziemy fragmenty, które wskazują na rzeczywistość określaną dziś tym słowem. W Drugiej Księdze Machabejskiej, napisanej w II w. przed Chrystusem, Juda każe modlić się za poległych żołnierzy, którzy dopuścili się grzechu. Natchniony autor Księgi daje taki komentarz do postawy Judy: „Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym”. Logiczną konsekwencją tej biblijnej myśli jest, że owi żołnierzy nie znaleźli się po śmierci ani w wiecznym piekle, ani w wiecznym niebie. Musieli być w stanie przejściowym, w którym modlitwa za nich miała sens. Taki właśnie stan nazywamy czyśćcem. A zatem można powiedzieć, że już w Starym Testamencie znajdujemy przeczucie czyśćca.
W Nowym Testamencie natomiast, w Pierwszym Liście do Koryntian Paweł Apostoł stwierdza: „Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień”. Ogień, o którym mowa, jest – jak to Kościół interpretuje – metaforą czyśćca. Nie jest to ogień wieczny, ale ogień oczyszczający, prowadzący do życia.

czytaj dalej »

Światłość świata BXVI, refleksja II (lefebryści, pedofilia) 2 Autor: Dariusz Kowalczyk SJ

Oct25

W II rozdziale swej książki rozmowy z Benedyktem XVI, redaktor Seewald zauważa, że pontyfikat obecnego papieża „rozpoczął się falą zachwytów” i sukcesów. „Nie ustaje przychylność dla papieża” – pisał „Der Spiegel”. Odnotowywano m.in., że w pierwszym roku urzędowania Benedykt XVI zgromadził na Placu św. Piotra blisko 4 miliony ludzi, czyli dwa razy tyle, co Jan Paweł II w analogicznym okresie. Zmiana pontyfikatu odbyła się w sposób płynny, co przecież wcale nie było oczywiste po takim „charyzmatycznym olbrzymie” jak Karol Wojtyła.

Benedykt XVI przyznaje, że tak było i wyjaśnia: „Pomógł powszechnie znany fakt, że Jan Paweł II darzył mnie sympatią, że istniało pomiędzy nami głębokie porozumienie. A także to, że ja traktuję siebie jako jego dłużnika, który próbuje swoją skromną postawą kontynuować to, co czynił wielki Jan Paweł II”. Warto tę więź obecnego papieża z błogosławionym Janem Pawłem sobie uświadomić, aby nie czynić niemądrych porównań między nimi, które by ich w jakiś sposób przeciwstawiały. Jest oczywiste, że mieli inne charaktery, historie życiowe, doświadczenia, ale ci dwaj mężowie Boży tworzyli zgrany tandem, bardzo podobnie rozumieli Kościół, w tym Sobór Watykański II. Tylko ten, kto nie zna dokumentów Soboru, a w głowie ma jedynie tyleż mglistą, co fałszywą ideę mitycznego ducha Soboru, może twierdzić, że Benedykt XVI jest mniej soborowy niż Jan Paweł II.

czytaj dalej »

Światłość świata Benedykta XVI – refleksja I 6 Autor: Dariusz Kowalczyk SJ

Oct20

Wywiad-ksiażka Petera Seewalda z Benedyktem XVI „Światłość świata” nie jest owocem, jak to bywa przy papieskich tekstach, pracy wielu ludzi, którzy pomagają papieżowi w sprawowaniu jego urzędu, w tym misji nauczania. Ta książka to owoc bezpośredniej rozmowy dziennikarza z Ojcem świętym. Benedykt XVI poświęcał Peterowi Seewaldowi codziennie jedną godzinę, od poniedziałku do piątku, podczas swoich wakacji w ostatnim tygodniu lipca 2010 roku w rezydencji w Castel Gandolfo. A zatem książka, która w polskim wydaniu liczy sobie 200 stron, powstała podczas 6 godzin rozmowy. Potem dziennikarz tę bezpośrednią rozmowę opracował, a Benedykt XVI ją autoryzował, wprowadzając jedynie drobne korekty. Seewald pytany o wrażenia z czasu swych rozmów z Papieżem stwierdził: „gdy się go tak słucha i siedzi obok niego, czuje się nie tylko precyzję jego myślenia i nadzieję, która pochodzi z wiary, ale też w specyficzny sposób dostrzega się widzialny blask światłości świata, oblicza Jezusa Chrystusa, który chce spotkać każdego człowieka i nie wyklucza nikogo”.

Wywiad z Benedyktem XVI „Światłość świata”, to analiza sytuacji Kościoła we współczesnym świecie, ale także apel do Kościoła i świata, do każdego z osobna, by podjąć namysł, nawrócenie, by przywrócić Bogu centralne miejsce w naszym życiu. Sądzę, że każdy, kto dziś chce rozmawiać o Kościele i świecie, powinien te książkę przeczytać. A potem do niej wracać. Nie jest ona oczywiście oficjalnym głosem Biskupa Rzymu. Ale jest głosem człowieka, który jest Papieżem, wybitnym teologiem, wieloletnim, najbliższym współpracownikiem Jana Pawła II jako prefekt Kongregacji Wiary. Jest głosem, w który warto się wsłuchać.

czytaj dalej »

Blog Powszechny i List 0 Autor: Jarosław Dudycz

Sep14

Od pewnego czasu czytelnicy Bloga Powszechnego mogą zauważyć w prawej kolumnie naszej strony odnośnik do magazynu katolickiego “List”. To czasopismo wydawane w Krakowie, bardzo prężne, dbające o solidną formację swoich odbiorców. Pismo prezentuje styl edukacyjny i popularyzatorski,  każdy jego numer ma charakter tematyczny, stanowi kompendium o wybranym zagadnieniu wiary albo szeroko pojętej kultury. W pracach nad numerem biorą udział duszpasterze, naukowcy, publicyści, ludzie zaangażowani społecznie. Gwarantuje to zróżnicowanie perspektyw w ujmowaniu danego problemu, począwszy od spojrzeń poważnych, systemowych, “oficjalnych”, po spojrzenia “od kuchni”. Pismo posługuje się szeregiem kryteriów, bywa bardzo kościelne, bywa psychologiczne, bywa poradnikowe. Na pewno jest otwarte i pomysłowe.

My szczerze polecamy lekturę “Listu”, a “List” poleca Blog Powszechny. Na stronie http://www.list.media.pl/ umieszczono piękne logo naszego Bloga. Mamy nadzieję, że Listowa rekomendacja przyczyni się do rozwoju Bloga Powszechnego i pomoże mu znaleźć nowych czytelników.

Na koniec informujemy, że chętnie nawiążemy kontakt z innymi katolickimi platformami opiniotwórczymi. Będzie nam miło wymienić się odnośnikami, a może i tekstami. Zapraszamy do współpracy.

Święta Paschalne 0 Autor: Krzysztof Ołdakowski SJ

Apr23

Święta Paschalne zmieniają ostatecznie bieg historii świata oraz otwierają ludzkie życie na nieskończoność. Otwierają się przed nami bramy wieczności. W tej perspektywie głębokiego sensu nabiera nasza codzienna praca, zmaganie z przeciwnościami, a nawet cierpienie oraz śmierć. Obyśmy nieśli światło poranka wielkanocnego wszędzie tak, gdzie zalegają ciemności.

Apel SIGNIS-POLSKA 0 Autor: Krzysztof Ołdakowski SJ

Dec11

Wraz z życzeniami na Boże Narodzenie, Stowarzyszenie Komunikacji Społecznej SIGNIS-POLSKA skierowało apel do ludzi mediów. Oto jego treść:

Orędzie Bożego Narodzenia przynosi nam prawdę o sprawach najważniejszych dla człowieka. W perspektywie Świąt apelujemy do wszystkich dziennikarzy o szacunek dla prawdy w codziennym przekazie informacyjnym oraz o otwartość na dobre wiadomości. Oby pozwalały one naszym odbiorcom lepiej rozumieć otaczający świat i pomagały odróżnić dobro od zła. Apelujemy do ludzi mediów o rozpoczęcie dyskusji o najważniejszych sprawach dla Polski. Tego naprawdę brakuje.

Krótki komentarz do tego oświadczenia: rzeczywiście daje się zauważyć w ostatnim czasie nadmierną koncentrację mediów na ciągłym komentowaniu oraz ocenianiu wypowiedzi i zachowań polityków, często przez nich samych, z czego kompletnie nic nie wynika poza ogólnym chaosem oraz maglem. Nagłaśniane są najbardziej dziwaczne i ekscentryczne wystąpienia ludzi, którzy zajmują czas i uwagę opinii publicznej zupełnie nieistotnymi tematami z punktu widzenia przyszłości kraju i jego obywateli. Najwyższy czas poważnie przemyśleć to nastawienie mediów, ponieważ przestają one rzetelnie pełnić swoją funkcję informacyjną, a zaczynają tworzyć widowisko, w którym nie mówi się o sprawach ważnych, mających wpływ na codzienne życie, a bardziej przyciąga się uwagę oraz kieruje się nastrojami, zgodnie z przyjętą opcją nadawcy lub samego dziennikarza.

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com