Kategoria Różności

Nieporozumienie 6 Autor: Małgorzata Felicka

Jul11

Siedzę sobie w Paryżu. Patrzę na Łuk Triumfalny, obserwuję kolorowy tłum i myślę o tym, jaki piękny jest świat, w którym kobiety ze wzajemnością kochają mężczyzn a mężczyżni ze wzajemnością kochają kobiety i cieszą się tym, że się pięknie różnią. To dzięki ich miłości rodzą się kochane przez nich dzieci. I to na paryskich ulicach przyciąga moją uwagę: dzieci otoczone opieką wpatrzonych w nie dorosłych.
 I tak leniwie snując rozmyślania nad miłością, myślę jak zachwycająco różnorodne są jej postaci. Na przykład istnieje miłość do rodziców albo do przyjaciółki z młodości albo do jej córki. Te inne miłości są czasami nawet ważniesze niż miłość kobiety i meżczyzny, a często bardzo wzniosłe, ale tamta jest wyjatkowa, bo tylko w jej wyniku rodzą się dzieci.
To tak na marginesie warszawskiej parady równości i imprez towarzyszących. Bo tak w ogóle, to przecież dobrze, że ludzie się kochają i nic mi do tego, kto kogo i za co. Natomiast robi mi się nieświeżo, jeśli wmawia mi się, że jestem homofobem, jeśli twierdzę to co napisałam powyżej. Przecież stwierdzam tylko oczywiste fakty, a muszę się z nich tlumaczyć jakby były moim złośliwym wymysłem.

Chodzi mi tylko o to, żeby jedno od drugiego odróżniać po prostu dlatego, że jest różne i że nie da się zaprzeczać Rzeczywistości bez popadania w absurd. Nie rozumiem, do czego i komu ten absurd jest potrzebny.

O co tu chodzi? Dzieje pewnego zdziwienia. 13 Autor: Małgorzata Felicka

Jun25

Trafiłam do grona autorów tego bloga, ponieważ zwierzyłam się o. Tomaszowi Kotowi, ówczesnemu redaktorowi naczelnemu PP, a obecnie prowincjałowi Prowincji Północnej Zakonu Jezuitów w Polsce (pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że nie pokręciłam brzmienia tej funkcji), że lubię pisać krótkie formy i że nie muszę za to dostawać pieniędzy. Blog właśnie powstawał i ustaliliśmy, że – jeśli  będzie mi pasował – mogę do niego pisać. W ciągu pierwszego miesiąca istnienia bloga zorientowałam się, że to może być miejsce na fantastyczną – bo merytoryczną a zarazem nieskrępowaną – dyskusję, w której można będzie konfrontować swoje przekonania, ale też wątpliwości i niepokoje, ze zdaniem innych myślących osób, w tym ze zdaniem inaczej myślących osób. Pomyślałam, że – być może – powstaje coś na kształt współczesnego Areopagu.  Wydało mi się to miejsce wyjątkowe również przez to, że stanowi swego rodzaju wykwit Przeglądu Powszechnego.

I właśnie dzisiaj rano postanowiłam dać wyraz rozczarowaniu. Cóż to za rozczarowanie? Przede wszystkim dotyczy ono Was, Ojcowie Jezuici. Nie ma Was tu. Gdzie jesteście? Do jakich mysich dziurek pochowaliście się? Co w nich robicie? Dlaczego nie rozmawiacie z Waszymi owieczkami? Po co uczycie się co najmniej trzynaście lat? Żeby dumnie nosić głowy czy żeby tymi głowami służyć? A może macie (wszyscy) jakieś szalenie ważne zadania, przy których roztrząsanie spraw dotyczących wiary, wspólnie z poszukującymi sensu świeckimi, blednie. Jeśli tak, to czy mogłabym dowiedzieć się, jakie są to zadania? Minął właśnie Rok Modlitwy za Kapłanów. Miliony wiernych przez cały rok modliło się o dobrych pasterzy. Ja również w tym miejscu o to proszę. Nie zostawiajcie nas samych, uwierzcie, że jesteście nam potrzebni. (Gdyby ktoś chciał mieć do mnie pretensję o użycie zaimka pierwszej osoby liczby mnogiej – że niby, kto mnie do tego upoważnił i kim są ci „my” – wyjaśniam: mówię w imieniu swoim i co najmniej czterech osób, z którymi na ten temat rozmawiałam. Liczę też, że takich osób jest więcej.)

Konkretnie chodzi mi o to, że nie wiadomo, o co w tym blogu chodzi.

czytaj dalej »

Beatyfikacja ks. Jerzego Popiełuszki – myśli z drugiego planu 1 Autor: Małgorzata Felicka

Jun7

Ten dzień rozpoczął się w nocy. Wracaliśmy pośpiesznie z Wilna, żeby zdążyć na rozpoczynającą się rano uroczystość. Czekała na nas zalana piwnica i zalany ogród. Ale nic to. Kładę się spać późno, a o piątej budzi mnie śpiew ptaków. Długo namyślam się, jak mam się ubrać, żeby kochanego księdza Jerzego uhonorować, ale żeby było mi wygodnie. Wyruszam wcześnie, bo chcę spokojnie dojść  przez las do metra, być na Mszy u św. Andrzeja Boboli, a potem dojechać na plac Piłsudskiego. Po wyjściu z lasu waham się przez chwilę, którą ścieżką przemierzyć wertepy oddzielające mnie od Ursynowa. Wybieram tę biegnącą w prawo, chociaż niepokoi mnie figura faceta z psem, który stoi z boku ścieżki w zaroślach. Odmawiam różaniec, więc co mi tam. Po chwili pies, bezskutecznie powstrzymywany okrzykami swojego pana, gna w moim kierunku i skacze na mnie zabłoconymi łapami. Nie jest groźny, nie przestrasza mnie. No tak, ale na nic moje strojenie się. Oglądam spodnie: na jasnobłękitnym tle widnieją teraz brązowe plamy rozmazanego błota. Mówię właścicielowi:

-Proszę pana, jaka ja teraz jestem brudna! czytaj dalej »

Pomnażać talent kobiecości 8 Autor: Krzysztof Ołdakowski SJ

May20

Piąty numer „Przeglądu Powszechnego” poświęciliśmy geniuszowi kobiecemu. Istnieje wiele dziedzin w życiu społecznym oraz w Kościele, w których nadal obecne są przejawy dyskryminacji i niedoceniania kobiet. Myślę szczególnie o udziale w polityce, nierównych płacach, gorszych możliwościach awansu zawodowego i dostępie do ochrony zdrowia. Nie można również przemilczeć przemocy fizycznej w rodzinach, mobbingu psychicznego oraz narzucanej przez niektórych pracodawców presji, aby nie poświęcać się macierzyństwu i wychowywaniu dzieci. W tym kontekście pojawiają się różne żenujące pytania skierowane do kobiet dotyczące ich osobistych planów związanych z małżeństwem i rodzeniem dzieci. To, za co państwo i społeczeństwo powinno być im wdzięczne, za co powinno docenić i wynagrodzić staje się przyczyną dodatkowych obciążeń dla nich samych oraz rodzin pozostających na utrzymaniu. Najwyższy czas skończyć z tym myśleniem.

Potrzeba nam dzisiaj rozkwitu wspaniałego talentu kobiecości. Jak go najpełniej opisać? Wiemy, że kobiety są z natury bardziej predysponowane do funkcjonowania w świecie osób. Cała ich sfera cielesna, psychiczna i duchowa jest nastawiona na kontakt z osobami i na troskę o świat osób. Świat kobiet to świat komunikacji, relacji, związków z ludźmi. Dlatego kobieta jest z natury „bardziej medialna”. Dąży ona do bycia pomiędzy ludźmi, pragnie odwiedzać i zapraszać znajomych, przyjaciół. Będzie chciała, żeby jej dom był miły, sympatyczny, aby ci, którzy tam mieszkają i przychodzą, dobrze się w nim czuli. Kobieta jest zdolna wprawdzie do mniej intensywnego jednorazowego wysiłku, ale za to potrafi być „na dyżurze” nawet dzień i noc, np. jako matka czuwająca przy dziecku lub przy chorym. Z reguły kobiety widzą dokładniej, barwniej i szerzej niż mężczyźni. Widzą przy tym lepiej psychicznie, czyli bardziej „w głąb”. Ich spojrzenie jest bardziej przenikliwe. Potrafią trafniej od mężczyzn odróżnić wyraz twarzy czy spojrzenia drugiej osoby. Kobiety są z reguły bardziej wrażliwe i otwarte na sferę duchową, bardziej intensywnie niż mężczyźni stykają się codziennie z tajemnicą człowieka, który rodzi się i umiera, który błądzi i cierpi, który potrzebuje rady i pomocy. Oby wszystkie kobiety odkrywały coraz bardziej swój niezwykły talent, a męska część ludzkości niech umie go chronić i docenić dla dobra wszystkich. Życie bez kobiet, bez ich wspaniałego talentu byłoby bez sensu. Nie możemy daru kobiecości i męskości traktować tylko jako naturalnego wyposażenia. Otrzymaliśmy je po to, aby prowadziły nas do nieba.

Wielki Piątek – dzień męki i śmierci Chrystusa 0 Autor: Krzysztof Ołdakowski SJ

Apr2

Krzyż jest największym świadectwem miłości Boga. Ogarnia ona każdego człowieka i cały świat. Z narzędzia hańby i zbrodni Krzyż stał się najwyższą świętością, bo na nim zawisło ciało Syna Bożego.  Wielki Piątek jest dniem zwycięstwa miłości Boga nad ciemnościami ludzkiego życia. To nie jest tylko obiektywna rzeczywistość, ale to ze względu na mnie i na ciebie. Jezus Chrystus przeżywał swoją mękę niosąc w sobie całe cierpienie świata, widząc ludzkość oddalającą się od Boga. Patrzył w samo serce grzechu, który w jego duszy mieszał się ze świętością. Pewnie to stanowiło istotę Jego rozdzierającego, wewnętrznego bólu. Ukrzyżowany Jezus jest wcieleniem miłości Boga, wobec której ludzkie głosy milkną, bo tak niewiele z niej rozumiemy. Tylko Duch Święty może sprawić, aby coś z tej tajemnicy przeniknęło do naszego serca i umysłu, abyśmy poznali z bliska, jak Panu Bogu na nas zależy, jak walczy o nas, żebyśmy się nie zatracili.

Hasło promocyjne 0 Autor: Krzysztof Ołdakowski SJ

Jan29

W konkursie na hasło promocyjne “Przeglądu Powszechnego” zwycieżył Pan Edward Winiarski z Nienadówki, woj. podkarpackie. Hasło przez niego zaproponowane brzmi: Pomyśl tylko – “Przegląd Powszechny”. Oprócz 1000 złotych nagrody zwyciężca otrzymał od redakcji roczną prenumeratę naszego miesięcznika w 2010 roku.

Naturalne i nienaturalne 7 Autor: Małgorzata Felicka

Jan9

Często argumentem, który słychać na poparcie tezy o niedopuszczalności jakiegoś zachowania, albo stosowania jakiejś metody jest ten o ich sprzeczności z naturą. Można mieć wątpliwości, czy jest to argument właściwie dobrany. Natura to przecież przyroda.

Weźmy dla przykładu instynkt samozachowawczy. Czyż najbardziej naturalną postawą dla każdej żywej istoty nie jest chęć zachowania życia, dbania o życie? Każde zwierzę ma wpisany w swą naturę instynkt samozachowawczy. Mamy więc i my naturalny instynkt samozachowawczy i naturalny lęk przed śmiercią.

Jednak człowiek przekracza myślą świat rozpoznawany zmysłami. Ludzka myśl i wyobraźnia transcenduje świat i dotyka spraw ponadnaturalnych. Kiedy człowiek zastanawia się nad swą nieśmiertelnością i zaczyna w nią wierzyć, kiedy mówi, że nie boi się śmierci, bo oznacza ona spotkanie z Bogiem i początek życia wiecznego, to przestaje być elementem natury, zaczyna wyrastać ponad nią. Religia nie należy do natury. Dziwi więc, że w dalszym ciągu nauczyciele religijni jako argument dla swoich stanowisk w szczegółowych kwestiach dotyczących tego, co należy i tego czego nie należy czynić, podają fakt, że coś jest naturalne lub nie.

czytaj dalej »

Apel Stowarzyszenia SIGNIS-POLSKA 2 Autor: Krzysztof Ołdakowski SJ

Jan7

Kilka dni przed Nowym Rokiem ukazał się ważny apel Stowarzyszenia Komunikacji Społecznej SIGNIS-POLSKA w którym czytamy m.in. “Opublikowano rozmowy urzędników i polityków z najwyższego szczebla. Rozmowy były nagrywane wtedy, kiedy ich uczestnicy sądzili, że nikt ich nie słyszy i nikt nie wie o ich przebiegu. Posługiwali się językiem poprawnym gramatycznie, ale takim, jakim rozmawiają osobnicy spod budek z piwem, środowiska przestępcze, kolesie z knajp, tzw. menele. To znaczy językiem ordynarnym, agresywnym i pełnym cynicznego cwaniactwa. Taką “mowę” znamy już z wypowiedzi niektórych dziennikarzy, wymyślających podwładnym w czasie, kiedy sądzili, że nikt niepowołany ich nie słyszy.

Jesteśmy zatrwożeni pogarszającym się stanem mowy polskiej, pogardą wobec jej piękna i poprawności – zwłaszcza wśród osób wykształconych i pełniących różne funkcje publiczne…

SIGNIS-POLSKA apeluje do wszystkich Polaków, a zwłaszcza do tych, którzy pełnią różne funkcje publiczne (zatem do polityków i dziennikarzy), aby szanowali język polski i chronili go przed wulgaryzacją, agresją i zubożeniem”.

SIGNIS-POLSKA jest częścią ogólnoświatowego Stowarzyszenia Komunikacji Społecznej, zrzeszającym katolików pracujących w różnych rodzajach mediów, głównie elektronicznych. Celem organizacji jest promowanie chrześcijańskiej wizji komunikaowania społecznego.

Wystawa “Oblicza Ikony” 3 Autor: Agata Słyk

Nov27

Od najbliższej niedzieli 29.11 do 31.01.2010 w Muzeum Kresów w Lubaczowie prezentowana będzie wystawa ”Oblicza Ikony” .  Wystawa stanowi połączenie tradycji i historii ze współczesnym, ale opierającym się na kanonie, spojrzeniem na ikonę. Historyczna część ekspozycji pochodzi ze zbiorów Muzeum. Autorami ikon współczesnych są uczestnicy grupy Droga Ikony.  

Serdecznie zapraszam w imieniu wystawiających, więc również własnym. Pragniemy podzielić się naszym doświadczeniem ikony, owocami naszych rąk, modlitwy, kontemplacji.

Uroczyste otwarcie Wystawy odbędzie się o godzinie 11, 29 listopada w Muzeum Kresów w Lubaczowie, przy ul. Sobieskiego 4.

Manetekefar 0 Autor: Tomasz Jędrzejewski

Nov12

Karol Samsel jest poetą młodym, ale i doświadczonym; w pisaniu wierszy ćwiczył się od dzieciństwa. Wydał do tej pory trzy zbiory: “Labirynt znikomości” (2003), “Czas teodycei” (2007) i “Manetekefar”, które ukazało się w tym roku nakładem wydawnictwa “Nowy Świat”. K.S. należy do tych autorów, którzy odważnie publikują swoje wiersze na biężąco, co znaczy, że nie czekają, aż się “przedmiot świeży jak figa ucukruje, jak tytuń uleży”; tym samym pozwalają śledzić ewolucję ich twórczości.

“Manetekefar” to tomik refleksyjny, naznaczony niepokojem codzienności i niepokojem metafizycznym. Autor zdaje się przemawiać głosem rozczarowanego idealisty, który z trudem powściąga swój bunt przeciw złu. Szuka sposobów ocalenia piękna, którego zaznał w dzieciństwie; takim sposobem są zaklęcia – przywilej niepewnej władzy duchowej poety, jak w wierszu “Wilno ’32″:

(…)
życie nigdy nie umiera śmierć nie żyje
powtarzał vogel do żony
w tamte dni które przypominały
strukturę kryształu odbitą na tafcie

vogel mówił wiele rzeczy
dopiero gdy bomby usiądą
na jego wiązadłach
zapadnie milczenie

ale o tym cicho sza
przed nim kilka lat życia
niech wieje ciepły
południowy wiatr

W wierszach z “Manetekefar” można się domyślać wyczekiwania na boską ingerencję, bo człowiekowi, który walczy o dobro, brakuje siły albo zrozumienia ze strony innych ludzi. Z upływem czasu ogarnia go bezradność; w dzieciństwie – świat jest w sam raz, jego granica blisko; czyż nie ma Boga tuż za tą granicą? Ale człowiek dorasta, granice się oddalają i pozostaje samotność.

Zostawiam na “Blogu Powszechnym” tych kilka notatek na marginesie zbioru “Manetekefar”, a zainteresowanym polecam wieczór promocyjny tomu Karola Samsela, w najbliższy wtorek, 17 listopada br., o godz. 17.00 w warszawskim Klubie Księgarza (Rynek Starego Miasta 22/24).

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com