Kategoria Społeczeństwo

Spiskowa teoria Zmartwychwstania 8 Autor: Jacek Poznański SJ

Apr24

Ludzie chyba zawsze posiadali tendencje do szukania spiskowych wyjaśnień wydarzeń własnej lub cudzej historii. Mechanizm ten jest gdzieś głęboko zakodowany w psychice człowieka. Wydanie się na pastwę przypadku, niedociągnięć, ludzkiej głupoty albo jakiejś nadprzyrodzonej siły, nad którą nie ma kontroli, byłoby czymś przerażającym. Lepiej więc sobie pomyśleć, że wszystko jest po ludzku racjonalne: jest jakiś wielki plan, który ktoś obmyślił i konsekwentnie realizuje. Należy więc ten plan i tego kogoś wytropić i zdemaskować.

czytaj dalej »

Zmarnowana szansa Polaków? 2 Autor: Jacek Poznański SJ

Apr11

Doświadczenie katastrofy w Smoleńsku, jak mało które, dotknęło wszystkich Polaków, niezależnie jakiej opcji światopoglądowej byli. I ciągle jeszcze mocno dotyka. Ponieważ brak nam historycznego dystansu do nas samych, sami nie wiemy, jak ono teraz w nas, jako narodzie, pracuje. Wbrew temu, co się najczęściej mówi o katastrofie i o wydarzeniach po niej, nie przypuszczam, by Polacy marnowali szansę. Chciałbym przekornie powiedzieć, że wykorzystują ją albo raczej, uczą się wykorzystywać.

czytaj dalej »

Krzyż. Chętnie tam wracam i obserwuję 3 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Aug15

17:30, Warszawa, Pałac Prezydencki.

Fragment Krakowskiego Przedmieścia – od strony Pałacu, wraz z jezdnią – jest odgrodzony barierkami, przy których stoi kilku mundurowych. Przechodzić można jedynie chodnikiem po drugiej stronie ulicy. Tam też gromadzą się tzw. obrońcy krzyża (krzyż stoi teraz samotnie). Mobilizują się, przygotowują do czegoś, co ma się zacząć o 18.

Ktoś odmawia różaniec. Niektórzy czują się jak konspiratorzy. Trzech mężczyzn zasłania jednego, który na barierce nakleja dużą naklejkę: białą, z krzyżem na środku i napisem „Wytrwamy” – lekko stylizowanym na logo telewizji o. Rydzyka. Zbierają się chmury. Grzmi. Jedna kobieta mówi, że zaraz Bóg pokaże tych, którzy nie umieją uczcić krzyża.

Tłum obserwuje znany historyk. – To straszne – żachnie się.

Kobiety rozmawiają o policjantach. – Jak oni się zachowują! Wczoraj jeden stał i tylko nabijał się z dziecka za barierką!
– Może jeden tak, ale proszę zobaczyć, że nic nie robią, jest spokojnie.

Być może niektórzy woleliby, żeby „coś” się działo, żeby można było stawić opór. Kiedy przechodzą dwaj policjanci, kilku mężczyzn staje przed naklejką, by ją zasłonić. Tak jakby była zagrożona. Ale nikomu ona nie przeszkadza. Ci, którzy właśnie przychodzą, nawet nie zwracają na nią uwagi. To młodzi ludzie, którzy zamierzają znów robić sobie z tzw. obrońców jaja. Niosą transparent z napisem: „Przenieść Pałac, zasłania krzyż”.

Zbliża się 18, grzmi coraz częściej. Przy barierce grupka obrońców i grupka ich przeciwników. Obrońcy puszczają głośno nagranie, w którym narrator opowiada o ateizacji Polski. Mówi o budowaniu wspólnej Europy, która nie chce odwoływać się do religii. Bo religii jest wiele. Lepszy ateizm, bo jeden – więc może być wspólny. Niebo już czarne, zaczyna padać.

– Niebo płacze – słyszę od obrońców. Oni jeszcze wytrwale słuchają o masonach europejskich, którzy pod rękę z katolewicą, ateizują Polskę. Przeciwnicy krzyża, tak jak i cały tłumek wokół, zawijają się i szukają dachu. Grupa ludzi chowa się w arkadach budynku obok. Jest muzyka, wesoło. W końcu dołączają obrońcy. Nie wytrzymali.

Chodzę tam regularnie, bo nigdy nie widziałem czegoś takiego. Takiej dyskusji ulicznej, w którą angażują się tysiące ludzi; takiego wzmożenia katolicko-narodowego jak obrońców i takiej chęci odreagowania, jaką mają młodzi przeciwnicy krzyża. Autorytet państwa na tym nie traci. Choć przy nieudanej próbie przeniesienia krzyża tak to wyglądało. Traci niewątpliwie Kościół, bo od początku nie wie, co robić. Dla mnie to wszystko jest więcej niż atrakcją lata w mieście. Napisałem już, że uważam to za święto demokracji. Może trochę na wyrost, ale jednak. Takiej demonstracji jeszcze nie było. Chętnie tam wracam i obserwuję.

Molestowania przez księży nie zamiatać pod dywan 2 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Jul21

Cieszy mnie, że Benedykt XVI w czasie mszy na zakończenie Roku Kapłańskiego przeprosił za pedofilię i wykorzystywanie seksualne przez księży. Chciałbym, by w Polsce skończyła się praktyka zamiatania sprawy pod dywan.

I nie dziwię się krytykom Kościoła, którzy obwiniają całą jego instytucję

czytaj dalej »

Nieporozumienie 6 Autor: Małgorzata Felicka

Jul11

Siedzę sobie w Paryżu. Patrzę na Łuk Triumfalny, obserwuję kolorowy tłum i myślę o tym, jaki piękny jest świat, w którym kobiety ze wzajemnością kochają mężczyzn a mężczyżni ze wzajemnością kochają kobiety i cieszą się tym, że się pięknie różnią. To dzięki ich miłości rodzą się kochane przez nich dzieci. I to na paryskich ulicach przyciąga moją uwagę: dzieci otoczone opieką wpatrzonych w nie dorosłych.
 I tak leniwie snując rozmyślania nad miłością, myślę jak zachwycająco różnorodne są jej postaci. Na przykład istnieje miłość do rodziców albo do przyjaciółki z młodości albo do jej córki. Te inne miłości są czasami nawet ważniesze niż miłość kobiety i meżczyzny, a często bardzo wzniosłe, ale tamta jest wyjatkowa, bo tylko w jej wyniku rodzą się dzieci.
To tak na marginesie warszawskiej parady równości i imprez towarzyszących. Bo tak w ogóle, to przecież dobrze, że ludzie się kochają i nic mi do tego, kto kogo i za co. Natomiast robi mi się nieświeżo, jeśli wmawia mi się, że jestem homofobem, jeśli twierdzę to co napisałam powyżej. Przecież stwierdzam tylko oczywiste fakty, a muszę się z nich tlumaczyć jakby były moim złośliwym wymysłem.

Chodzi mi tylko o to, żeby jedno od drugiego odróżniać po prostu dlatego, że jest różne i że nie da się zaprzeczać Rzeczywistości bez popadania w absurd. Nie rozumiem, do czego i komu ten absurd jest potrzebny.

Chrześcijanin wobec pojednania polsko-rosyjskiego 1 Autor: Jacek Poznański SJ

Apr30

Postromantyczna historiozofia wydaje się czasem zastępować treść chrześcijańskiego przesłania, albo, co gorsza, jest z nim identyfikowana. Tymczasem chrześcijanin winien być człowiekiem pojednania

Tragedia smoleńska zapewne będzie miała wiele różnych reperkusji w świadomości Polaków. Jedną z nich jest refleksja nad stosunkiem do Rosjan. Wielu komentatorów w dniach żałoby narodowej zwracało uwagę na to, że Polacy odkrywają Rosjan na nowo, odkrywają ich twarz, której wcześniej nie znali, twarz ludzi współczujących i bliskich Polakom. W szczególny sposób odnosiło się to do postawy władz rosyjskich, choć trzeba powiedzieć, odkrywaliśmy na nowo także i zwykłych Rosjan. Dla wielu jest to nowe odkrycie, z którym zapewne czuje się nieswojo. Nie wiedzą, co z tym zrobić, jak to przełożyć na konkretne zachowania. Rosjanie często byli przedstawiani w stereotypach społecznych jako wrogowie Polaków. Od czasów rozbiorów często rozumieliśmy siebie jako prześladowane ofiary, natomiast Rosjan jako prześladowców i katów. Negatywny stereotyp Rosji i Rosjan zakodował się głęboko w świadomości narodowej i niektórych wpływowych wersjach patriotyzmu. Całą ambiwalencje stosunku do Rosji widać jak na dłoni w ostatnich tygodniach, wypełnionych domysłami na temat przyczyn katastrofy.

czytaj dalej »

10.04.2010 3 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Apr11

czytaj dalej »

Rodzina jest dobra – kontrapel 10 Autor: Rafał Figas

Niedawno dostałem od Kolegi, zagorzałego katolika, link do pewnej akcji pod hasłem „Rodzina jest dobra”:

http://www.opoka.org.pl/rodzinajestdobra/2799.1,Przeczytaj_to_wazne.html

Przeczytałem z zainteresowaniem, zadziwiłem się i zacząłem wnikać w szczegóły. Zrobiłem to, pomimo tego, że apel ukazał się na stronach Opoki, która do tej pory kojarzyła mi się z w miarę rzetelnym traktowaniem spraw Kościoła.

Treść apelu: Pracownik socjalny ma prawo odbierania dzieci z domu, bez wyroku sądu.

Moje odkrycie, fragment nowelizacji:

„Art. 12a. 1. W razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka, w szczególności kiedy opiekun dziecka znajduje się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, pracownik socjalny wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko z rodziny i umieścić je w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej.
2. Tryb umieszczania dzieci w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej regulują przepisy ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej.
3. Czynności, o których mowa w ust. 1, pracownik socjalny wykonuje przy udziale lekarza lub ratownika medycznego, lub pielęgniarki, lub Policji.
4. Pracownik socjalny ma obowiązek niezwłocznego powiadomienia sądu opiekuńczego, nie później jednak niż w ciągu 24 godzin, o odebraniu dziecka z rodziny i umieszczeniu go w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej.”

Wynika z tego, że rzeczywiście pracownik socjalny będzie miał takie uprawnienie. Autor jednakże zapomniał dodać, że jest to przepis z założenia na sytuacje bardzo wyjątkowe i w żadnym wypadku nie wyklucza on z obiegu sądu.

czytaj dalej »

Wolność z wyboru 13 Autor: Małgorzata Felicka

Jan26

Różnie myśli się o wolności: można uważać, że wolny, to ten, kto nie doświadcza przemocy; albo że wolny to ten, kto nie jest niczym związany; lub też że wolny to ten, kto może robić co mu się podoba. Święty Tomasz określał wolność jako możliwość dokonywania wyboru.

Wolność pojmowana jako wolność wyboru jest – w większym stopniu niż inne rodzaje wolności -wyznaczona nie tylko przez czynniki zewnętrzne, ale również przez czynniki wewnętrzne, mianowicie przez rozum. Bowiem to właśnie rozum pozwala człowiekowi na formułowanie sądów na temat tego, co jest najlepszą ewentualnością i na tej podstawie człowiek dokonuje wyboru. W tej koncepcji stworzenie nierozumne nie jest wolne, bo nie umie wydać sądu. Z drugiej strony, gdyby człowiek miał doskonałą wiedzę o rzeczywistości, nie miałby wahań i niczego nie musiałby wybierać, bo najlepsza decyzja zawsze byłaby oczywista. Zatem wolność przysługuje człowiekowi dlatego, że znajduje się gdzieś pośrodku pomiędzy bezrozumnością a wszechwiedzą. Wszechwiedza nam nie grozi, więc wnioskiem powinno być, że im więcej rozumu, tym większa jest wolność. Tymczasem daje się zauważyć, że człowiek ulega złudzeniu, iż staje się tym bardziej wolny, im większy jest wachlarz ewentualności, które może wybrać. Jednak – zwłaszcza w obecnych czasach – takie przekonanie jest tylko złudzeniem: ponieważ natłok możliwości jest ogromny, a zmienność sytuacji zawrotna, to nie starcza czasu ani sposobu, aby te ewentualności rozpoznać. W rezultacie zamiast realizować swą wolność trwa się tylko w gorączkowej pogoni za następnymi możliwościami.

czytaj dalej »

Dzieci i… abortowani głosu nie mają 2 Autor: Agata Słyk

Nov25

Bynajmniej nie chcę wywołać kolejnej jałowej dyskusji. Kiedy jednak podesłano mi link do tego nagrania, pomyślałam, że oto można usłyszeć głos “drugiej strony” w ogólnoświatowej debacie nad aborcją. Argumenty mówiące o prawie kobiet do decydowania o życiu lub śmierci ich dzieci bazują na emocjach; odwołują się do wolności, do prawa o samodecydowaniu o sobie.
To wideo jest również bardzo emocjonalne i również odwołuje się do podstawowych praw człowieka: do zdrowia, do godności, wolności wyboru. I do życia… (hmm..! ale to przecież takie oczywiste!)

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com