Kategoria Wiara

Pina Bausch i wcielanie człowieka 0 Autor: Jacek Poznański SJ

Dec27

Pina Bausch, zmarła w 2009 roku wybitna niemiecka choreografka, już za życia była legendą tańca. Wraz ze swoim Tanztheater Wuppertal Pina Bausch w Wuppertalu w Niemczech stała się jednym z najbardziej kontrowersyjnych zjawisk artystycznych w świecie tańca.

Wim Wenders przymierzał się do nakręcenia filmu o Bausch już od dłuższego czasu. Gdy ruszono z pracami w połowie 2009 roku, artystka nagle zmarła na raka. Wenders postanowił dedykować jej swój film. Premiera odbyła się na festiwalu Berlinale, 13 lutego 2011. Film otrzymał niemiecką nagrodę filmową, jako najlepsza produkcja dokumentalna. Od kilku tygodni jest na ekranach polskich kin.

Cztery z kilkudziesięciu spektakli Bausch stały się główną osnową filmu: Le sacre du printemps, Café Müller, Kontakthof oraz Vollmond. Wokół fragmentów tych przedstawień oplatają się indywidualne wypowiedzi współpracowników Bausch – aktorów Tanztheater. Lecz z ich ust nie pada ani jedno słowo. Praktycznie nie widzimy poruszających się warg. Wszystko o Bausch jest opowiedziane ruchem ciała. Krótkie zdania, padające gdzieś spoza ekranu, na którym pojawiają się twarze kolejnych osób, ujmują najważniejsze przeżycia aktorów dotyczące kontaktu z Bausch. Niektórzy zresztą w ogóle nie formułują swojej wypowiedzi słownie. Najważniejsze jest ciało, ruch i przestrzeń (często miejska i przemysłowa przestrzeń Wuppertalu). Jest to długa seria krótkich, ekspresyjnych, wyrafinowanych etiud – hommage  à Bausch. Niektóre są bardzo poruszające. Jak chociażby ta pod koniec filmu, gdy jedna z aktorek zasypuje ziemią inną, tańczącą. Wrażenie wywołane niesamowitymi układami choreograficznymi i oryginalną scenografią wzmocnione jest przez technikę 3D.

czytaj dalej »

Pułapka metafory 1 Autor: Jarosław Dudycz

Dec24

Metafora nie jest domeną doświadczenia, a domeną języka. Ma charakter nie duchowy, a intelektualny, w najlepszym razie psychiczny, i powoduje reakcje umowne, konwencjonalne. Metafory się uzgadnia nie w toku własnego jestestwa, ale w toku uwarunkowań kulturowych i społecznych. To jest pewna ludzka działalność, jedna z wielu sprawności, które człowiek posiada. Metaforę się napędza, sama z siebie nie istnieje.

Liryka, która jest specjalnie wypreparowanym środowiskiem metafor, nie jest sprawą życia, ale jest sprawą jakiejś kreacji, mniej lub bardziej rozwojowej i szczerej. To wynik różnych przedsięwzięć, ale na ogół nie jest to wynik tego, co można by nazwać roboczo prawdą o człowieku. W poezji niemożliwa jest rekonstrukcja, odpowiedź na pytanie: co poeta miał na myśli?, to nie jest dialog z człowiekiem, a pewien rodzaj narracji. Poezja może być prawdą, ale raczej o obecności podmiotu lirycznego w świecie, nie o nim samym. Nie sposób wyśledzić w podmiocie lirycznym człowieka, który mógłby się za podmiotem kryć. Nie widziałem nigdy w poezji tego, co się w judeochrześcijańskim kręgu nazywa sercem, choć, trzeba to przyznać, widziałem w poezji wiele piękna i wiele sensu.

czytaj dalej »

Mit Bożego Narodzenia 1 Autor: Jacek Poznański SJ

Dec22

„W jeden, wyjątkowy dzień w roku, pięć kobiet i pięciu mężczyzn przekona się, że przed miłością i świętami nie da się uciec”, a „pogubieni życiowo bohaterowie odkryją, że to, co ich spotkało, to właśnie miłość!” To oczywiście reklama hitu sezonu: “Listy do M.”. Film ten, podobnie jak przed laty, angielski produkt, „To właśnie miłość”, wydają się być symptomem pewnych przemian w świadomości społeczeństwa dotyczącej świąt Bożego Narodzenia. Odnoszę coraz mocniejsze wrażenie, że Boże Narodzenie zaczyna w powolny ale konsekwentny sposób ulegać mitycznej świadomości, która posługuje się pewnymi schematami, uproszczeniami, obrazami, akcentuje elementy emocjonalne, klimat, nastrój, określone motywy muzyczne, rytuały czy obrzędy. W miarę tej obróbki, Boże Narodzenie pozostaje świętowaniem, ale na pewno nie narodzin Jezusa Chrystusa.

czytaj dalej »

Pusty grób 0 Autor: Jarosław Dudycz

Nov1

Niewiasty przyszły do grobu z wonnościami i chciały namaścić ciało Jezusa. Czym są te wonności, co znaczą? Egzegeza na pewno przyniesie jakieś rozwinięte wyjaśnienia, roztoczy przed nami szeroką symbolikę judaizmu, zwyczaje religijne ludu izraelskiego, a także nakreśli tło teologiczne dla gestu namaszczenia. Popatrzmy jednak na sprawę potocznie, bardziej psychologicznie niż biblijnie.

Owe “przygotowane wonności”, z którymi Niewiasty przychodzą do grobu, zdają się oznaczać różne osobiste oczekiwania Niewiast wobec Jezusa, ich pamięć, chęć przywołania wszystkich dobrych spraw z przeszłości, są może także wyrazem rozczarowania, że wszystko się już skończyło. Niewiasty chcą namaścić ciało Jezusa z sympatii do Mistrza, chcą godnie pożegnać przyjaciela, wonności na pewno mieszają się ze łzami, gdzieś w tym wszystkim majaczą frustracja i zniechęcenie.

czytaj dalej »

Ja jestem Prawdą… 0 Autor: Jarosław Dudycz

Sep28

Eleganckiej, starszej pani, która mi w ostatnią niedzielę próbowała przed kościołem wcisnąć do ręki ulotkę Prawa i Sprawiedliwości, powiedziałem chyba nie najgłupiej: “Czy się pani nie wstydzi urządzać konkurencję Jezusowi Chrystusowi, który ma zdecydowanie lepszą propozycję?”.

Agitatorka jedynej słusznej prawdy, kolportująca ulotki z mantrą na ustach: “prawdziwy katolik głosuje na prawdziwego katolika”, spojrzała na mnie bez wyrazu, oniemiała na chwilę, nie doczekałem się żadnej riposty. Wszystko to odbyło się w przeciągu chwili, ja odszedłem,  a kobieta wróciła do swojej specyficznej pracy. Jak tak patrzyłem po ludziach, opuszczając z nimi teren kościoła, to większość trzymała w garści rzeczone wydawnictwa partyjne, niektórzy się nimi wachlowali, bo dzień, chociaż wrześniowy, był dość ciepły, inni zaczęli od razu uskuteczniać, nie chcąc marnować czasu, gorące polityczne dyskusje.

Widok był naprawdę groteskowy: niby byliśmy po mszy, a aura wokoło była taka, jakbyśmy mieli za sobą jakiś partyjny wiec, miting wyborczy. Zaręczam, że to nie imię Jezusa gościło ludziom na ustach i nie Ewangelia była dyskutowana jako program rozwoju człowieka.

czytaj dalej »

Kościele, państwo ci szkodzi 2 Autor: Jarosław Dudycz

Sep11

Tekst pierwotnie ukazał się w portalu “Studio Opinii”; w niezależnym czasopiśmie internetowym, którego redaktorem naczelnym jest Stefan Bratkowski.

W dys­ku­sji na temat roz­działu Kościoła od pań­stwa oby­dwie strony sporu – Kościół i demo­kra­cja – popeł­niają jeden bar­dzo poważny błąd, spy­cha­jący całą debatą na wybo­iste bez­droża. Mnie­mają  mia­no­wi­cie, że osła­bia­nie inge­ren­cji Kościoła w prze­strzeń legi­sla­cyjną to pro­ces istotny i korzystny dla pań­stwa, że to ze względu na roz­wój pań­stwa należy się pod­jąć takiego roz­bratu. Oczy­wi­ście każda z zain­te­re­so­wa­nych stron prze­ja­wia inne ukie­run­ko­wa­nie emo­cjo­nal­ne: pań­stwo jest zado­wo­lone, że tak się sprawy toczą, Kościół, widząc, że się go wypy­cha z par­la­mentu i z zaku­li­so­wych poga­du­szek, pod­nosi larum, zaczyna mówić o prze­śla­do­wa­niach i zama­chu na wol­ność wiary, ustami bisku­pów pró­buje, czę­sto w nie­wy­bredny spo­sób, przy­wo­ły­wać krnąbr­nych poli­ty­ków do porządku.

Wszystko toczy się, jak widać, wokół pań­stwa, akcent jest na pań­stwo i jego struk­tury, na racje demo­kra­cji, tym­cza­sem wła­ściw­sza byłaby inna per­spek­tywa: roz­dział Kościoła od pań­stwa powi­nien być postu­lo­wany przez sam Kościół. W dodatku powi­nien być przez Kościół upra­gniony i postrze­gany jako ogromne dobro. Kościół musi uświa­do­mić sobie, że jest suwe­ren­nym, swo­istym pod­mio­tem, ma wła­sną drogę, wła­sną wraż­li­wość, do niczego mu pań­stwo nie jest potrzebne, wręcz prze­ciw­nie: może wiele popsuć.

czytaj dalej »

Echa „Destrukcji liturgii” 2 Autor: Gościnnie

May18

Jarosław Dudycz

Powiem szczerze, że naprawdę nie spodziewałem się tak eksponowanego miejsca dla mojego tekstu „Destrukcja liturgii”, który został w lutym wydrukowany przez „Przegląd Powszechny” i potem spopularyzowany przez portal Deon.pl.

Nie sądziłem, że czytelników trzeba będzie liczyć w tysiącach, otrzymane maile w dziesiątkach, że kroku w debacie będzie chciał mi dotrzymać tak znakomity i aktywny polemista jak ojciec Wojciechowski. Podejrzewałem, że publikacja może wywołać emocje i różnie być kojarzona, różne otrzymać etykiety, wszak traktowała o magnetycznym styku Kościół-naród, nie myślałem jednak, że to wszystko będzie aż na taką skalę. Do dzisiaj jeszcze odbieram maile od czytelników, mimo że od druku minęło już sporo czasu. Co ciekawe, ani „Przegląd Powszechny”, ani Deon.pl nie podały do publicznej wiadomości mojego adresu mailowego. Czytelnicy sami go sobie znaleźli pod innymi moimi tekstami czy w moim blogu. Byłem tym, bez egzaltacji mówiąc, mocno ucieszony, czytelnikom tekst rzeczywiście zagrał w głowach, faktycznie się nim przejęli. Mieli autentyczną potrzebę kontaktu z autorem, pisali bardzo długie listy, poświęcali sprawie czas. Nie zlekceważyli jej, docenili jej wagę, mieli poczucie, że liturgia ma wysoki priorytet. Nie brakowało aroganckich i wulgarnych anonimów, nigdy ich nie brakuje, ale, na szczęście, stanowiły mniejszość w całym zestawie korespondencji. Z poziomem merytorycznym i solidnością argumentów tegoż zestawu różnie bywało, sporo osób pisało głównie o emocjach, o tym, co czują, ale na pewno cieszy właśnie to pragnienie kontaktu, życzliwość piszących, ich chęć rozmowy. Chęć zbliżenia. Z takich czytelników należy się bardzo cieszyć i życzyć ich każdemu publicyście czy dziennikarzowi.

O ile świeccy dopisali i bardzo żywo reagowali na mój tekst, to duchowni, prócz wyróżniającej się postawy księdza Wojciechowskiego, mocno zawiedli.

czytaj dalej »

Spiskowa teoria Zmartwychwstania 8 Autor: Jacek Poznański SJ

Apr24

Ludzie chyba zawsze posiadali tendencje do szukania spiskowych wyjaśnień wydarzeń własnej lub cudzej historii. Mechanizm ten jest gdzieś głęboko zakodowany w psychice człowieka. Wydanie się na pastwę przypadku, niedociągnięć, ludzkiej głupoty albo jakiejś nadprzyrodzonej siły, nad którą nie ma kontroli, byłoby czymś przerażającym. Lepiej więc sobie pomyśleć, że wszystko jest po ludzku racjonalne: jest jakiś wielki plan, który ktoś obmyślił i konsekwentnie realizuje. Należy więc ten plan i tego kogoś wytropić i zdemaskować.

czytaj dalej »

Niewykorzystana modlitwa wiernych 1 Autor: Jacek Poznański SJ

Apr4

Lutowo-marcowy numer miesięcznika „Więź” podejmuje temat języka wiary i niewiary. W specjalnej ankiecie pytano członków Zespołu Laboratorium Więzi o „o język Kościoła katolickiego jako wspólnoty i jako instytucji, ale też szerzej: o diagnozę stanu umiejętności komunikowania przez Polaków duchowego doświadczenia wiary w aktualnej sytuacji kulturowej”.

czytaj dalej »

Dialog z niewierzącymi? 5 Autor: Jacek Poznański SJ

Mar27

Papieska Rada do spraw Kultury zainaugurowała w tych dniach nową inicjatywę, inspirowaną przez Benedykta XVI: dialog z ateistami, agnostykami i obojętnymi religijnie (a raczej jest to powrót do idei Sekretariatu ds. Niewierzących). Przedsięwzięcie to, nazwane „Dziedziniec pogan”, z paru względów jest szczególnie godne uwagi.

czytaj dalej »

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com