Czyściec – krzepiąca prawda wiary 0
W Biblii nie znajdujemy słowa „czyściec”. Ale znajdziemy fragmenty, które wskazują na rzeczywistość określaną dziś tym słowem. W Drugiej Księdze Machabejskiej, napisanej w II w. przed Chrystusem, Juda każe modlić się za poległych żołnierzy, którzy dopuścili się grzechu. Natchniony autor Księgi daje taki komentarz do postawy Judy: „Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym”. Logiczną konsekwencją tej biblijnej myśli jest, że owi żołnierzy nie znaleźli się po śmierci ani w wiecznym piekle, ani w wiecznym niebie. Musieli być w stanie przejściowym, w którym modlitwa za nich miała sens. Taki właśnie stan nazywamy czyśćcem. A zatem można powiedzieć, że już w Starym Testamencie znajdujemy przeczucie czyśćca.
W Nowym Testamencie natomiast, w Pierwszym Liście do Koryntian Paweł Apostoł stwierdza: „Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień”. Ogień, o którym mowa, jest – jak to Kościół interpretuje – metaforą czyśćca. Nie jest to ogień wieczny, ale ogień oczyszczający, prowadzący do życia.




