X niedziela zwykła: Bardziej niż całopaleń 1
(Oz 6,3-6; Rz 4,18-25; Mt 9,9-13)
Coraz rzadziej, ale zdarza się jeszcze, zwłaszcza w dużych miastach, że parę osób wychodzi ze mszy zaraz po komunii, a najpóźniej w chwili, gdy zaczyna się czytać ogłoszenia parafialne czy duszpasterskie. Jeszcze więcej jest takich, którzy wpadają do kościoła w ostatniej chwili, a niejeden przychodzi dopiero na Ewangelię. Takie zachowanie powodują różne przyczyny, jedną z nich jest przekonanie, że obecność na mszy jest spełnieniem tzw. niedzielnego obowiązku. Przykazania Boże i kościelne nakazują przecież dzień święty święcić i we mszy nabożnie uczestniczyć. Z takiego postawienia sprawy wynika, że Bóg znajduje przyjemność w egzekwowaniu należnych Mu nabożeństw. A skoro tak, to lepiej z Bogiem nie zadzierać, bo można się Mu narazić. Dochodzi do tego, że zaczynamy mszę, pozostałe sześć sakramentów, pacierz i wszystkie inne nabożeństwa traktować jako naszą własność, jako coś, co my ofiarowujemy Bogu, licząc, że On poczuje się zobowiązany względem nas i tym samym prędzej spełni nasze oczekiwania i prośby.
Tymczasem słyszymy: Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń. A przecież krwawe, całopalne ofiary były szczytem kultu jedynego prawdziwego Boga w jedynej prawdziwej świątyni. A jednak Bogu nie o kult chodzi, ani nawet o przestrzeganie przykazań, lecz o miłość. Czyli o takie zaufanie Jezusowi, które sprawia, że za przykładem Mateusza pragnie się iść tam, dokąd idzie Chrystus. Okazuje się wtedy, że to my musimy zmienić nasze nastawienie wobec Boga, a nie Bóg względem nas.
* * *
Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię zdradza – usłyszał Piotr apostoł na dziedzińcu pałacu arcykapłańskiego. Skoro tak, to również o nas można wiele powiedzieć na podstawie naszej mowy. Warto w związku z tym uważnie wsłuchać się, w jaki sposób formułujemy modlitwę powszechną i intencje mszalne. Najczęściej na pierwszym miejscu jest prośba o zdrowie, a dopiero potem o Boże błogosławieństwo. A tak przy okazji warto też zwrócić uwagę na ogłoszenia parafialne. Na ich budowę. Najczęściej słyszymy, że w środę przypada to a to, w piątek coś innego. Tymczasem powinno być najpierw co, potem gdzie i wreszcie kiedy.




